Jaki on biedniutki...:-( Myślisz,że przyzwyczai się do domowych warunków?
Bo o to,że się z dziewczynami dogada jestem spokojna.:cool3:
Chciałabyś by był u mnie na DT czy na DS?
Co prawda zakochałam się w Fuksie...:oops: :loveu: Jakoś mam słabość do Trójłapków...ale ten mały też jest kochaniutki...
To może "dwupak"???:cool3:
Ja bardzo chętnie,miejsce mam,ale wiesz,jak wygląda moja sytuacja na dogo... :-(
Ten pomysł,który mam,to właśnie adopcja,lub choćby danie DT...Ale nie przejdzie,jak znam życie...
Kurcze,chciałabym Wam pomóc konkretniej,ale nie mam za bardzo jak... :-(
Znaczy się,mam jeden pomysł ale on i tak nie przejdzie...
Więc pozostaje podnoszenie wątku.
Jak się czuje Jasio?I ten drugi maluch?
Biedny Jasio...:-( Co on musiał przejść...:shake:
Być może zgubiła go zbytnia ufność do psiaków...Może podszedł zbyt blisko jakiegoś burka,a ten go pogryzł...:angryy:
Najważniejsze,że jest już bezpieczny.:multi:.
Pod czułą i troskliwą opieką szybko dojdzie do siebie.:p
Co do sterówek i bocianów...
Trzymanie kciuków w niczym nie przeszkadza,można jednocześnie trzymać sterówki i zaciskać kciuki.:p
A bociany często wywodzą pilotów w pole,wredne ptaszyska...Krążą niby w kominie,którego naprawdę nie ma.Pilot,widząc krążącego ptaka podlatuje w jego pobliże...Bociek odlatuje machając skrzydłami,a biedny pilot zamiast noszenia ma duszenie...:mad:
Właśnie wróciłam.
Bardzo się cieszę,że Rubik jest już w drodze do domku. :lol:
Tak czułam!:lol:
Mrs-ko,latałam na wysokości ok.400-700m,to trochę nisko,ale pamiętałam o Rubiku nawet tam,w górze.Trzymałam ręce na sterówkach,ale kciuki zaciskałam! :p
Rokowania...rokowania...:razz: Znam ja te "dobre rokowania"...Tak mówią lekarze w beznadziejnych przypadkach,by podnieść delikwenta na duchu...:cool3:
Ja ostatnio taka jakaś pesymistka jestem...:roll:
Niemniej trzymam kciuki za BARDZO DOBRY DOMEK dla Rubika!:loveu: