Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. Nasz Fidunio, jak ostatnio, taki zawieszony między życiem, a śmiercią. Ciałko nie współpracuje ale mały wojownik rezolutnie domaga się jedzonka, głośno domaga się uwagi jak ma zasiusianą pieluszkę, nawet w nocy. Nie jestem w stanie go uśpić chociaż z punktu widzenia wet. już należy o tym myśleć ponieważ nie chodzi. Postanowiłam, że opłata za Fidusia za listopad jest ostatnią. Więcej rachunków nie będzie. (Żeby nikt nie wpadł na pomysł, że nie decyduję się na eutanazję z niskich pobudek. To jeszcze nie ta chwila.
  2. ale Bonusek mówi, ze spacerki dobra rzecz ale chill na kanapie najlepszy
  3. Fidunio jest juz tak biednym stareńkim biedactwem, że aż mu uszka wyłysiały i teraz juz musze go okrywać razem z uszkami bo jak mu chlodno w te uszka to "miałka". Nawet w te upalniejsze dni sierpniowe lepiej się czuł chociaż troszkę przykryty. Nawet juz sam nie moze usiąść tylko apetyt mu pozostał
  4. Nasza Ajunia najdłużej "trzymała się" na nóżkach, z naszych najstarszych starszaków, kiedy juz Miłeczek i Fiduś przestali chodzić ale i jej łapusie już nie współpracują i przestała ostatnio wystawać.
  5. I Balbusia pozdrawia, zdrowko jej dopisuje chociaż pysio chyba bardziej przyprószone śniegiem
  6. Kochani Bardzo, bardzo mi przykro ale nasz utrudzony Miłeczek odszedł
  7. Otrzymaliśmy bonus na mięsko od Eli. Dziękujemy serdecznie!!
  8. Nie potrzeba nic specjalnego w tej chwili Elu, bardzo dziękujemy, jak się cos pojawi to dam znać, nie będę na siłę wymyślać
  9. Oczywiście to byłoby optymalne, zresztą Bonus dobrze chodzi na smyczy i jest w ogóle jedynym pieskiem z którym ja na smyczy wychodzę. Ale nie jestem w stanie wychodzić z nim kilka razy dziennie, to jest nierealne, nie dam rady, pracuję do południa. Wracam dom jest zasiusiany, sprzatanie, karmienie, przewijanie. I tak do nocy. nie mam ani czasu ani nawet siły W sumie przydałby się taki pacjent, duży co najmniej jak Makuś ale łagodny z usposobienia. Żeby mógł spędzać czas z Bonusem, żeby Bonus mu nie zagroził ale też na tyle łagodny, że zaczepiony przez Bonusa po prostu by go przytrzymał, a nie zrobił krzywdy. Bonus zresztą kiedy raz spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią na zaczepki, później już nie atakuje ponownie. Tak było w jego "męskiej przyjaźni" z Frankiem.
  10. Bardzo dziękujemy z Miluśkiem. On w sumie wszystko lubi z jedzonka. Ja zwykle nie daję żadnych smaczków, ciastek, w ogóle jak najmniej tych wysoko przetworzonych produktów i karm. One są szkodliwe dla psiaków jak wysokoprzetworzone jedzenie dla ludzi, szczególnie starszaków. Używamy te suche karmy Brit care i świeże mięso. Nawet pieluszki i podklady mamy od zaprzyjaźnionej fundacji. Pomyślę.
  11. Nie Elu, nie oczekuje decyzji. Wiem oczywiście, że wiele psiaków usypia się natychmiast jak np przestają chodzić. Ale ja nie jestem w stanie uśpić pieska, który domaga się jedzenia. Umrzeć każdy jeszcze zdąży. Jest oczywiście bardzo ciężko. Miłeczek, wiadomo, gdyby coś rozumiał oczywiście wolałby być młody i zdrowy ale nie zdaje sobie biedak prawie z niczego sprawy. Po prostu jak jest ciepło, sucho i pełny brzuszek to sobie leży. Jak ma zdecydowany dyskomfort, np wypadnie z poslanka to poszczekuje, głośno mnie woła. Więc odczuwa różnicę między komfortem i dyskomfortem
  12. Zbieram się od tygodni do pisania o Miłeczku ale ciężko mi idzie bo wieści o naszym chlopczyku nie są dobre. Te niedomagania neurologiczne stale się pogłębiają. Miłeczek nie koordynuje żadnej części ciała. Te łapeczki jak nie jego, główka jak nie jego. Nie jest w stanie nawet samodzielnie jeść. Karmiąc go muszę jedną ręką trzymać główkę, a drugą karmić. Wet porównał to do tych paskudnych chorob neurodegeneracyjnych jak stwardnienie rozsiane czy stwardnienie zanikowe boczne. Nie ma pomysłu na leczenie, uważa że należy pieskowi ulżyć. Ale. Miluś chętnie je, mimo że nie może nawet utrzymać głowy w jednej pozycji. Chętnie drzemie na ludzkich kolanach. Dzieli posłanko z Fidusiem, który też nie może już chodzić i często śpią sobie razem, przytuleni.
  13. - dodaje nasz rozmówca. Ostatecznie zdjęcia Seniora, jako pieska do adopcji, nie trafiły do sieci. https://korsokolbuszowskie.pl/wiadomosci/slepy-i-niemal-calkowicie-gluchy-przeszedl-kilkadziesiat-kilometrow-pies-ktory-zaginal-w-trzcianie-znalazl-sie-w-kolbuszowej/cy3dJyyHprFD0PTDQXHa byłoby super, dzięki za ten promyk nadziei, ja mialam kiedyś tami przypadek, że psiak bystrzak podkopał się pod płotem, poszedł pozwiedzać, a za nim poleciał mały, zupełnie niewidomy psiak. Bystrzak wrócił wieczorem, maleńtasa nie było ok tydzień, aż zadzwonila kobieta (nr byl na adresatce), że mały siedzi u niej w stodole, obok krowy, 11 km od domu, przez las. Po powrocie ze dwa dni załatwiał się całymi ziarnami pszenicy ale dał radę!
  14. Od mojego ostatniego podsumowania w skarbonce Grafcia pojawily się następujące wpłaty: 19.05 Agat21 20,-, 23.05. Dulska 20,-, 02.06 Elficzkowa 40,-V i VI 05.06 Mari23 10,-, 06.06 Aldrumka 20,-, 09.06 Nesiowata 10,-, 12.06 Konfirm31 20,- 14.06. Mruczka 50,-, 20.06 Tianku 10,-, 23.06. Dulska 20,-, 1.06 kupiłyśmy mu obróżkę Foresto. 131,- stan finansów na a dzisiaj to 284,- w tej chwili dalsze zbieranie trzeba zawiesić (również pieniądze z bazarku pozostały, póki co, w rekach organizatorek) Proszę nie przelewać kolejnych kwot, jeśli nasz nieboraczek się znajdzie zorganizujemy się na nowo. Wszystkim wspierającym dziękuję z całego serca!
  15. zaglądam często z nadzieją ale co pisać? jestem zdruzgotana życie to takie bezduszne koło fortuny, staramy się ze wszystkich sił, niby mamy jakiś wpływ, a i tak co jakiś czas losujemy "czarne pole". Pragnę wierzyć tylko, że jeżeli nie będzie nam dane znaleźć biedulka, to że nie musiał cierpieć
  16. ...nie ma fajnego kolegi to zrobiłem porządek z tymi goździkami
  17. Mam też taką nadzieję. On zresztą sygnalizuje jak mu jest niewygodnie, nawet jak ma mokrą pieluszkę, sądzę więc, ze gdyby czuł się wyraźnie źle okazałby to np brakiem apetytu, co do tej pory nie miało miejsca.
  18. Bonusek bardzo dziękuje za pamięć, zdrówko mu dopisuje ale troszkę nam ciężko. Franio poszedł do adopcji (kolega z jednego boksu), Makunio odszedł. Bonusek nie ma kumpla. Franek był takim masywnym psiakiem na krótkich nogach, był bardzo dziarski, zaraz na początku pokazał Bonuskowi co sadzi o jego atakach i chłopcy od tego czasu nieźle się dogadywali. Makunio był duży. Teraz nie mam już innego tak dużego (jednocześnie łagodnego) pieska i Bonus musi spacerować sam. A co to za zabawa bez kolegów. Ale niestety z kim by Bonus nie był na dworze, prędzej czy później kończy się to tak że trzyma kolejnego kolegę za gardło i usiłuje złamać mu kark. Nie z konfliktu. On po prostu lubi chyba polować. Ja tam zawsze człapie za nim więc do niczego złego nie dochodzi. Na szczęście on jest dość posłuszny i można go odwołać nawet jak już niemal atakuje. Zdałam sobie sprawę, że od śmierci Bubuczka jestem w ciągłym stresie w związku z Bonusem. Żeby go wypuścić musze zebrać wszystkich psich kolegów w domu. Wszystkich policzyć. Co chwilę sprawdzam bramki furtki, drzwi, koty, liczę psy i tak w kółko. Sprawdzam po współmieszkańcach czy zamknęli bramki i drzwi. Mimo, że to taki fajny, mądry przyjemny pies dla człowieka, jego obecność w stadzie to udręka. Szkoda mi go bardzo ale ta opieka nad nim to ciężkie zadanie.
×
×
  • Create New...