-
Posts
905 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wani
-
No tak... :roll: Naszywka to calkiem dobry pomysl :) Cos pomyslec trzeba.
-
:evil_lol: ania_wawa = ania_gapa :evil_lol: Nie nooo... trudno sie mowi. Nastepnym razem na pewno sprawdzisz zanim zaczniesz pstrykac. :)
-
Moze by ktos w takim razie opatentowal porzadna adresowke, a nie taka ledwo co trzymajaca sie na tym koleczku :cool3: Kora, my dzis Emisiowi zawiesilismy ten dodatek do chipu (paseczek niebieski o informacji, ze piesek jest w bazie) :) wiec z nia lekarze nie powinni miec problemu w razie (tfu, tfu) zguby.
-
O jakich sprzecznych rzeczach mowa? Hmm ja slyszalam zawsze o samym korzysciach i ani chwili sie nie wahalam. To nic strasznego... A moj spokoj wzrosl o kilka stopni. Emiko tez zgubila swoja adresowke po chwili jak ja dostala - wiecej chyba kupowac nie bede ;) Poza tym bez chipu nie ma paszportu, a gdybyscie chcieli kiedys Taishiego zabrac za granice to co? ;) Chipowanie przed paszportem to raz, a dwa pierwsza wscieklizna zanim chipowanie... Hmm ja juz nie pamietam, dlaczego tak. A moze poprostu ja cos pomieszalam. Nasz wet mi to tlumaczyl... Dobrze, ze juz mamy to z glowy, a Emiko jest w bazie. Jak chcesz to moge Cie do naszego weta odeslac. Pani doktor jest super fajna, wiec dla pieska nie bedzie stresu, a tez do bazy wszystko wrzuca... Polecam goraco :) Jutro sobie pogadamy na spokojnie... na spacerku.
-
Ten jego ogonek jest niesamowity :cool3:
-
Wlasnie sprawdzilam... moj wet dotrzymal slowa i zglosil Emiko do bazy identyfikacyjnej :)
-
Szykuje nam sie calkiem pokazne stadko. Mam nadzieje, ze do czwartku nikt sie nie wykruszy... W kitach sila! :cool1:
-
Dla mnie tez wczesniejsza pora jest lepsza, bo pozniej bede wracac w mega korku... ;) 14 mi odpowiada.
-
Marta od Taishiego cos mowila o czwartku... wiec jak cos uda sie ustalic to ja takze poprosze o informacje ;)
-
Bylysmy, spacerowalysmy, biegalysmy... szkoda, ze nikt do nas nie dolaczyl :) Spotkalysmy jedna czerwona kitke dlugowlosa z bardzo milym panem i inne przyjazne pieski.
-
Moze ma ktos ochote na spacerek okolo poludnia? :)
-
ojej... :loveu::loveu::loveu:
-
Mam nadzieje, ze jednak sie spotkamy... :) Z ta padlina to serdecznie wspolczuje... Jak Emiko zje cos smierdzacego u nas na polu to jej strasznie z paszczy jedzie ;P Naszczescie jeszcze sie nigdy nie wytarzala w czyms szczegolnie smierdzacym - oby taki stan rzeczy pozostal jak najdluzej heh
-
Dokladnie, Taro staje sie prawdziwym facetem i zaczyna udowadniac swoja meskosc :roll: Szkoda, ze musi sie to odbywac wlasnie w taki sposob, ale co zrobic. Kilka dni temu ogladalam program poswiecony psiakom i bylo wlasnie o gojeniu sie ran... Specjalista mowil, ze takie szyte to moment, a nie szyte niestety nawet do kilku tygodni (do calkowitego wygojenia). Trzymajcie sie :)
-
My juz w domu. Przez chwile wahalismy sie, czy nie zostac do jutra na dzialce, ale co to za radocha siedziec caly dzien w chalupie? Poza tym wracalismy w tempie odrzutowym, a jutro pewnie stalibysmy w mega slimakowym korku ;) Zadaje pytanie - czy majowka co roku musi byc w taka na maksa ch... pogode? :cool3: Od poniedzialku podobno znowu ma byc super slonko i temperatura. Jak pech to pech! Za to zdjecia sa boskie! :) Wszystkie bez wyjatku podbiajaja serca. Marek tez za chwil kilka powinien dorzucic cos od nas...
-
Moze nam uda sie jakies fajne foteczki porobic na majowce to tez doslemy :)
-
My tez zastanawialismy sie, czy nie jechac dzisiaj, ale w koncu decyzja zapadla co do jutrzejszego poranka. Marek jeszcze do domu nie wrocil... Jechac na noc to bez sensu, w sensie dojazd okolo polnocy. Lepiej o brzasku sie spakowac i wyruszyc w droge. Tym bardziej, ze na dzialke mamy kawalek - okolo 3 godzin jazdy. Od jutra Emis, az do niedzieli bedzie sie wylegiwal na zielonej trawce :multi:
-
Na 100%! My tez wyjezdzamy jutro z samego rana na dzialeczke i zabieramy ze soba cale oprzyrzadowanie do robienia zdjec ;) Udanego wypoczynku wszystkim zycze juz teraz :cool3:
-
Kocham tego Twojego Wikiszona! Pozycz go mi na chwilke... a obiecuje, ze nie oddam :loveu: Slodziutki jezyczek, a pozniej jeszcze urokliwszy usmiech... Jestem rozanielona :loveu: Mmm...
-
haha nie podobal mu sie tarasik to postanowil to udokumentowac na swoj wlasny sposob :lol: Emiko jak byla mala to lubila sie bawic z odkurzaczem, a teraz odnosi sie do niego raczej z rezerwa i woli ominac. Zawsze tak smiesznie obserwuje, gdzie ta rura aktualnie wedruje... A gdy jest zbyt blisko to czmycha ;)
-
Przeczytalam caly watek i poznalam wszystkie odpowiedzi na pytania, ktore mialam zadac :] Teraz nie bede wam musiala zawracac glowy ;) pozdrawiam cieplo
-
Z calego serca wspolczuje temu psiakowi. Wyrosnie na bojazliwego i rzucajacego sie na inne psy zwierza :/ Niestety ten pan nie jest osamotniony w swojej technice... wielu jest takich madrych inaczej niestety.
-
Skoro temat jest czysto spacerowkowy to ja chcialam cos na ten temat... Bylam dzis z Emisiem u weta. Po wizycie postanowilysmy pojsc sobie do parku za ulice w celu spotkania pieskow i polatania sobie luzem ;) Niestety, nie spotkalysmy zadnego pieska (?) Hmm pomyslalysmy, ze moze park za maly. Wpakowalysmy sie w nasze auto i pojechalysmy do parku brodnowskiego, ktory jest znacznie wiekszy od poprzednika. Spacerowalysmy sobie, Emiko bez smyczy a ja ze smakolykami w pelnej gotowosci ;) W ciagu 30 minut spotkalysmy moze z 5 psow (?) Jak to mozliwe, ze w jedynym miejscu, gdzie psiaki mieszkajace w blokach moga sie wylatac w ogole ich nie ma? Gdzie sa w takim razie? Hmm domyslam sie, ze wlascicielom nie chce sie ruszyc za przeproszeniem dupy do pobliskiego parku. Ale wlasciwie chcialam o czyms innym... Wszystkie te pieski, ktore spotkalam byly na smyczach, ale bez kagancow. Czy nie lepiej, zeby sobie biegaly, ale w kagancach? Mniemam, ze wlasciciele tych czworonogow nie sa do konca pewni swoich pupili, albo tak bardzo sie boja innych psow. Spotkalysmy mlodego labka z husteczka na szyi slodki malec z blyszczacymi oczetami :loveu:... ale to nie koniec. Pisek mial na szyi kolczatke, a gdy merdal ogonem do Emiko i chcial sie wyraznie z nia pobawic zostal mocno szarpniety i okrzyczany przez swojego pozal sie boze pana :shake: Pozniej ludzie sie dziwia, ze jest tyle agresywnych psow... Ehh wszystko to jest bardzo smutne i przykre. Dalo mi tez sporo do myslenia. Ludzie bardzo malo wiedzia o prawidlowym postepowaniu z psem. Jeszcze gorsze jest to, ze tak naprawde nie maja potrzeby posiadania wiedzy a ten temat. My, zanim zdecydowalismy sie w ogole na psa posiedlismy widze chociazby ksiazkowa, zeby nie popelniac bledow... Wiadomo, zdarza nam sie zrobic cos nie tak, ale w przeciwienstwie do pana od pieska z husteczka na szyi my chcemy te bledy eliminowac. Takiego pana z checia bym wziela na taka kolczatke i kilka razy pociagnela... :angryy:
-
Marta - brawo! wlasnie cos w ten desen mialam napisac. Ania, Aneta - fotki se spacerku sobotniego super. Szkoda, ze nam sie nie udalo dotrzec. Nastepnym razem na pewno i Emis sie pojawi na zdjeciach ;) Dzis bylysmy na ostatnim juz antybiotyku u weta. Mozna powiedziec, ze psinka jest zdrowa i gotowa na przechadzki po parku. Po majowce jakos sie umowimy.
-
Dokladnie! W preguskach nafajniejsze jest to, ze kazdy jest wyjatkowy... takiego samego na swiecie nie uswiadczysz ;P Z czerwonymi, a tym bardziej bialymi sprawa wyglada inaczej... one sa juz do siebie dosc podobne (oczywiscie nie chce nikogo urazic) :)