Jump to content
Dogomania

gagata

Members
  • Posts

    7813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gagata

  1. I się wydało...już wiem Teapotku,co Ty nocami przy kompie robisz....szukasz lupy,by małą dojrzeć...
  2. Spotkać sie oczywiście możemy,bo i tak planowalam wizyte u Maugo i Ondy,chyba ze Maugo wycofa zaproszenie...Ondzie należy sie solidny spacerek przeciez... A co do reszty postu - dla mnie słowem kluczowym jest tu slowo [B]zazwyczaj..[/B] Ja wiem,ile zwierzat Emira przechodzi przez ta konkretna klinike,z jakim skutkiem i poświęceniem sie je tam leczy..., O innych klinikach i fundacjach wypowiedziec sie nie mogę, bo nie znam faktow. Może uda się zrobic jakies fajne spacerowe foty
  3. [quote name='przyjaciel_koni']Może i dobrze myślisz... Tyle, że to nic nie wyjaśni... Faktura zapewne jest z lecznicy... I nic ponadtto... Tyle z mojej strony... I z resztą problemu bawcie się sami...[/quote] O ile wiem w klinikach jest tak,że zlecający badania cos tam podpisuje,bo to jest podstawa do ich wykonania.Potem sie je wykonuje i pobiera oplate/wystawia fakture..Ponieważ ja bylam tam na miejscu, to wiem,że nikt z Emira niczego nie zlecał.Przyjacielu Koni, to nieladnie, nasnuc tu jakichs dziwnych teorii i umyć rączki...Nie sądze,by ta klinika byla zadowolona z takich insynuacji...
  4. [quote name='florida_blue']Nie musi miec ochoty - psiak czeka na pomoc. Mozna sie nim zaopiekować, zabrać, leczyć i decydować do woli. I tyle. koniec offtopa.[/quote] No to nie można dopuścić, by ten pies cierpiał...Pomóż mu,Florida,w tobie cala psia nadzieja, bo ja tylko tak w klawiature sobie klepię,nic wiecej nie potrafie. Ty masz wprawe -podaj mu zastrzyki na nużeńca,potem dopiero pobierz zeskrobiny,by sprawdzić co mu jest,zarzadz wczesniej kapiele i pies od razu odzyje
  5. Przyjacielu Koni, Tak, to jest moja opinia, bo ja tam bylam i widzialam.Nie musze polegac na plotkach. I niepotrzebnie uzywasz tak napastliwego tonu.Wszystko mozna załatwic spokojnie.Masz tez rację - całokształt tej akcji rzeczywiście przerasta emirowe oczekiwania i i nie tylko...:shake: Wybacz Florida blue ,ale nie sądzę, by Emir po dotychczasowych doświadczeniach na tym wątku z Waszym oddziałem For Animals miala ochote na jakakolwiek wspolpracę z Wami..opiekunow dla łysolka spod Olsztyna .musicie szukać gdzie indziej
  6. [quote name='przyjaciel_koni']Nie przesadzaj... Nie ma czegoś takiego jak "profesjonalny boks z budą..." (I ze słomą...). Zwłaszcza za cenę, na którą opiewa rachunek [B]z lecznicy[/B] (nie bardzo też rozumiem kalkulację...!) zapłacony przez Petera !!! Maugo zwyczajnie źle zrozumiała wypowiedź Floridy ! I tyle !!![/quote]To teraz ja czegos nie rozumiem..[B]a co ma wspolnego rachunek z lecznicy z Emirem?[/B] Emir nie wystawial nikomu rachunku za Nefre/Onde... Następna sprawa - oczywiscie,że jest cos takiego jak profesjonalny boks -[B]profesjonalny boks[/B] to taki, gdzie zwierzę jest zabezpieczone przed innymi, boks, który daje swobodę ruchu i zachowanie poczucia bezpieczeńtwa; boks, gdzie zwierzę ma stale kontakt wzrokowy z przyrodą i ludżmi; gdzie ma budę, w której może się schronic i gdzie nie jest niepokojony przez nikogo bez potrzeby,ale pod ciągła opieką;a słoma w budzie akurat jest najlepsza.... No i ostatnia sprawa - Maugo jest dużą dziewczynka i swoje sprawy potrafi zalatwić sama.Post Maugo zwrocil jedynie moja uwagę na wątek Tytana,ktorego wcześniej nie znalam...
  7. Nie,b0 sadziliśmy,że jego adopcja jest pewna na 100 %...Oglaszalismy te mmniej fartowne psy...
  8. [quote name='__Lara']Ja akurat nie wiem o co chodzi :roll: nie mieszam się w to :roll:[/quote]Wybacz, moja wypowiedz kierowana byla głównie do oficjalnych opiekunek Ondy/Nefre i Tytana
  9. No to i ja sobie poczytalam wątek Tytana i nie mogę wyjść z szoku....W tym samym czasie,gdy na tym wątku wieszałyście psy na Emir za to że Nefre przetrzymana byla przez kilka dni w profesjonalnym boksie choc w budzie, Tytan przebywał w boksie w stajni i to przez dłuższy czas....To samo dotyczy tak bardzo przez Was preferowanej socjalizacji....Jestem pod ogromnym wrażeniem stosowania takiej podwojnej moralności i nie piszę tego z [B]sarkazmem[/B], tylko ze smutkiem
  10. A ja przypomnę bohateravtego wątku: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SgvISN9xLcI/AAAAAAAARXw/7zj4zyKkNYw/s800/Clipboard87.jpg[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SgvIUU6fm1I/AAAAAAAARX8/hMj86weGiew/s800/Clipboard85.jpg[/IMG]
  11. On - łobuziak jeden _ pewnie znowu wszystko wyżarł z michy tym większym...spryciarz,wszędzie sie wciśnie...
  12. Ee,to juz wole wirtualne mizianko..jablonka musi być prawdziwa i piesy obok też...
  13. [quote name='kometa'][B]ponawiam pytanie-co sie stało z tymi 86 psami które teraz były u biedrzyckiej??[/B][/quote] A jak myślisz, Kometo? Bezdomne psy sa własnościa gminy więc może lepiej tam kierować to pytanie...
  14. Oto Dino; [IMG]http://lh4.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SgvIkzJVdDI/AAAAAAAARZk/8tgW7TS4HTA/s800/Clipboard60.jpg[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_oAeK0DYoAA0/SgvIkWt5qcI/AAAAAAAARZg/OepqpShHqes/s800/Clipboard61.jpg[/IMG] Zobaczcie,jaki on biedny i łysy....
  15. Ogon zapuścić mogę,z merdaniem bedzie gorzej..musze zacząc ćwiczyc...;)
  16. Mowilam ci, smarku,zebys sie nie chowal....:diabloti:
  17. Uśmiech powala na kolana..zasluzyl sobie staruszek na milosc
  18. [quote=karluta;12287110 Po prostu zastanawiam się czy Tacy "ludzie" robią to tylko i wyłącznie z chęci zysku, czy jest w tym cos więcej, np. czerpanie przyjemności z patrzenia na cierpienie, ze sprawiania bólu itp.?[/quote] Tak naprawde to pobudki takich ludzi nie maja wiekszego znaczenia dla cierpiacych zwierząt i nie warto sie nad tym zastanawiac..Lepiej pomyslec i dzialac, by było ich jak najmniej albo - najlepiej - wcale...
  19. [quote name='kacper_29']W pobliższu jest hotelik, który prowadzi [B]pati[/B] - 450 zł m-c. U [B]Naa[/B] jest hotelik za 250 zł m-c, ale jest we Wrocławiu... Nie wiem, czy mają wolne miejsce - jutro się z nim skontaktuję.[/quote]Tu nie chodzi o to, by pozostawić Kacpra samemu sobie wraz z psami ale o aspekt ekonomiczny tego wydarzenia... Jakie sa gwarancje,że kolejny wątek bedzie dotyczyl rzeczywistego psa a nie wirtualego? Emir nie ma czasu i środkow na sprawdzanie takich rzeczy.... Zreszta ,w tym konkretnym przypadku,pies siedzial na lancuchu od szczeniaka,wyglodzony byl bardzo, reagowal na imie i znal Kacpra...Po co Kacper zwlekal tak dlugo?
  20. Jest jeszcze taki portal zgubione/znalezione psy.....warto tam zaglądac.. Jak to jest,że jedni psy wyrzucają /gubia i sie nimi nie interesuja, a drudzy bezskutecznie szukaja....:-( Ten swiat jest porąbany...
  21. Foty i maluchy piekne,szkoda tylko,że nie ma na nich mamusi...
  22. Zaraz zaraz,Cekinka dla zwierzat zrobila wiecej niz niejeden tu zaglądający i o tym tez trzeba pamietac...Bywaja sprawy,ktore potrafia przerosnąć dziecko...Nikt z nas nie wie, jak i dlaczego tak sie stalo,a stalo sie nieladnie, I tyle...Wniosek jeden - trzeba sprawdzac, bo napisac mozna wszystko
  23. [quote name='ajcka']Chodziłam i szukałam małej,wołałam Maja Maja. Ona już reagowała na to imię ale nic. Obeszłam całą okolice 3 razy. Rana ok wszystko ładnie się goiło,antybiotyki i przeciwzapalne już skończyła dostawać. Była w obroży więc jak ktoś ją znajdzie to może zaprowadzi do lecznicy albo da jakieś ogłoszenia. Jak trafi do schroniska to Pan ze schronu ma do mnie dzwonić.[/quote] Ajcka,Pan ze schronu nie zadzwoni....to Ty musisz dzwonic i nie tylko....może suńka chciala wrocic tam,skąd ja wzięłaś,może trafila do lecznicy na Książęcą, bo tam SM wozi ranne psy z Zoliborza..porob ogloszenia,fotę masz,sprawdż inne portale,oficjalną stronę Palucha,tam sa stale aktualizowane foty znalezionych psow...no i zmień tytuł wątku,bo jest bardzo mylący,a to suczce nie pomoże.
  24. Przeklejam z żółtych stron: "Na wczorajszą alarmistyczną wiadomość, że w okolicach Halinowa znajduje się na łańcuchu zagłodzony pies w typie podhalana podjęliśmy natychmiastową decyzję – PSA TRZEBA RATOWAĆ ! Wg informacji podanej przez Cekinkę na dogo: właściciel wyjechał za granicę i zostawił zwierzę na pastwę losu. Nieruchomość ma być sprzedana. Pies jest w niebezpieczeństwie. Mimo, że fundacja boryka się z poważnymi problemami finansowymi i brakiem miejsca – nie mogliśmy zostawić bez ratunku psa w tej konkretnej sytuacji. Po podjęciu decyzji, wczorajszej nocy staraliśmy się ( wielkie podziękowania dla emilii i ARKI) ustalić gdzie konkretnie jest pies, oraz to, że będzie on w tym miejscu gdy następnego dnia przyjedziemy. Cekinka kręciła w podawanych informacjach ale... Wreszcie ustaliliśmy,że zabieramy psa następnego dnia, po 17 – zgodnie z życzeniem Cekinki ! Nie wzbudziło naszych podejrzeń to, co było widać na filmie: rzekomo obcy pies reaguje na imię Borys i macha ogonem na widok osoby, która go woła ( ręka Cekinki widoczna) tak nie zachowuje się agresywny pies w stosunku do nieznanej mu osoby! Nie jest możliwe nawiązanie takich kontaktów z nieznanym psem w ciągu 1 dnia! Wysyłam zatem samochód do miejscowości Hipolitów i na miejscu okazuje się że pies jest własnością wujka Cekinki. Wujek zostawił żonę i wyjechał za granicę. Owa pani – ciotka Cekinki boi się psa i chce się go pozbyć. Pies w stanie strasznym zagłodzony, zdredowany ( w dredach wbite odchody i śmieci) na widok obcego mężczyzny reaguje agresją. Zostaje doprowadzony przez ojca owej ciotki. Jest tak potwornie wygłodzony,że rzuca się na suche kromki chleba umieszczone w samochodzie i w ten sposób „wsiada”. Pani (owa ciotka) nie zgadza się na podpisanie zrzeczenia się psa i żąda, aby psa uznać za bezdomnego.! Otrzymujemy książeczkę zdrowia psa ze szczepieniem Nobivac Puppy z września 2003 .Pies ten nigdy nie został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie!! W świetle powyższego fundacja zabiera psa OD WŁAŚCICIELKI w trybie art. 7.3. Zgłosimy fakt ten do miejscowych władz wnioskiem o odebranie zwierzęcia. Jednocześnie kierujemy zawiadomienie do organów ścigania o traktowanie psa ze szczególnym okrucieństwem. Wszystkie koszty interwencji, leczenia, szczepień i kastracji zostaną wyegzekwowane od właścicielki. Pies przebywa już w fundacji. Jest bezpieczny. Za kilka dni, jak się trochę uspokoi zostanie przebadany, wykąpany i ostrzyżony. Konkludujac: zostaliśmy przez Cekinkę oszukani w sposób cyniczny ( dziwne jak na taką młodą osobę) I to jest przykre. Bardzo zatem prawdopodebne są zastzreżenia wobec rzetelności tej osoby , jakie pojawiały się na dogo. Infromuję,że zostalismy perfidnie oszukani przez Cekinkę, która żęrując na wrażliwości na los psów załatwiła naszym kosztem swoje rodzinne interesy .Odtąd jest to dla nas osoba NIEWIERGODNA I ŻADNA INETRWENCJA, O KTÓREJ ONA BĘDZIE INFORMOWAĆ – NIE ZOSTANIE PRZEZ FUNDACJĘ EMIR PODJĘTA. O dalszych losach Borysa ( imię pozostawiamy) będziemy informować w naszych aktualnościach."
×
×
  • Create New...