Jump to content
Dogomania

gagata

Members
  • Posts

    7813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gagata

  1. Słuchajcie, dostałam zestawienie kasy, które przeszła przez fundację Zwierzęta i my. Z konieczności podaję tylko wysokości wpływów w kolejności księgowania: 100 zł 406,24 zł 50 zł 200 zł 10 zł 50 zł 10 zł 50 zł 20zł110zł 50zł Razem 956,25 zł!!! Z tego poszło 480 zł na sterylki w Rzeszowie 4 suczek,reszta czeka. Będzie na stulejkę i na Dudusia Kocham Was:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:
  2. Wybaczcie, nie miałam dostępu do dogo. Cały czas biję się z myślami -przeraża mnie ta odległość...
  3. Roma ostatnio cała w skowronkach. Jakaś dobra dusza przyniosła jej do poczytania wydruki nowin i życia on line z komentarzami czytelników. Była zachwycona, zwłaszcza postem, który radził strażnikom miejskim, chłopom na schwał, pomóc bezplatnie przy budowie płotu:cool3: Dodatkowo doczekała się nareszcie drewna na opał od miasta. No i najważniejsze: od podwarszawskiej firmy "M..." dostała jedzonko dla piesków. BaRDZO DZIęKUJE, ALE NIE WIE KOMU.Nazwy firmy nie podajemy, bo mogą sobie tego nie życzyć:multi::multi::multi:
  4. A może założylibyście nowy wątek pn. Dlaczego w Orzechowcach nie chcą wydawać psów do adopcji? Ciekawe,jakie doświadczenia mają inni z dogo... Bo dlaczego u Romy były blokowane, to już doszłam...
  5. Nie śmiejcie się, wymyśliłam sobie,że metodą przez nawąchiwanie zapachu Belli moja suka łatwiej się oswoi z przyszłą koleżanką. Skoro to działa przy niemowlakach, to może i w takiej sytuacji coś da?:roll:
  6. Aha, i jeszcze jedno, czy ona nie posikuje ze szczęścia ? To ważne, bo razem z nią będę musiała zamieszkać na balkonie.
  7. A gdyby tak solidnie wytrzeć Bellę jakimś wełnianym kawałkiem materiału lub pieluchą i wysłać priorytetem tutaj? Jak myślicie?
  8. Słuchajcie, a Zadna z Was nie wybiera się w okresie letnim w kierunku Warszawy?
  9. A czy tam na miejscu da się jakoś sprawdzić, jak ona reaguje na koty? Bo te moje cholery traktują psy jak trochę większe koty i za grosz nie mają respektu, mogą więc być łatwym łupem psa-myśliwego...
  10. Cały czas kombinuję, jak to technicznie rozwiązać.Bo to jest bardzo długa droga i jak miałoby się ją przejść tylko po to, by moi rezydenci i Bella mieszkali każde w innym pomieszczeniu,to cała impreza minęła by się z celem...
  11. No ot może warto rozkleić po Przemyślu ulotki ze zdjęciami psiaków i info, że czekają w Orzchowcach?
  12. Z tego co zrozumiałam, w Orzechowcach jest kłopot z adopcjami, bo nie ma dojazu ale jest dziwna kierowniczka, tak? Może trochę idealizuję, ale czy jest szansa, by w ramach pomocy międzyschroniskowej, "Kundelek" z Rzeszowa przyjął szczeniaki choćby na okres dwu trzymiesięczny, tj. wystarczający do wyadoptowania maluchów? Gdzyby któryś nie miał szczęścia musiałby wrócić z powrotem? Tam może ktoś zagląda...
  13. Tak sobie myślę, że spotkanie przed schronem w grę raczej by nie weszło, bo musiałabym wracać od Was do domu pociągiem z dwoma psami. Ale może jakaś metoda nawąchiwania?... Trzeba to przemyślec, żeby było z głową i bez szkody dla obu suczek
  14. Myślę o szczeni[I]ętach...[/I]
  15. Dziewczynz, a nie można pomyśleć o adopcji zagranicznej? Skoro Agnieszka jest z Wrocławia, a stamtąd do Niemćów blisko, to może by coś z tego wyszło?
  16. Bo zastanawiam się nad następnym zwierzakiem i Bella mi się spodobała - jest taka właśnie jaką bym chciała... TYlko nie wiem, czy ułożyłaby sobie życie z moimi kotami i suką ( też niemłodą...)
  17. [quote name='Neczka']wątki moge porobić, potrzebne tylko zdjęcia ;)[/quote] No właśnie kłopot jest z fajnymi pojedynczymi zdjęciami i jakąś historią poszczególnych piesków, ich imionami. Tym musiałby się zająć ktoś na miejscu...
  18. Ponoć burmistrz Przemyśla wypowiedział się, że zabierałby psy od Romy po kilka do schronu ale pod warunkiem, że Roma nie będzie przyjmowała następnych. To, niestety, nie jest realne, bo jak do niej przyjdzie jakiś drań i powie:" Nie weżmiesz do siebie, to ja psa powieszę" ( a tak już bywało), to Roma przytuli każdego. a w świetle tego, co wyżej napisała Weronika, sprawa wygląda fatalnie. Jeżeli ten burmistrz celowo zaniedbuje zadania własne gmin, takie jak zajęcie się sprawami zwierząt, to może u wojewody można interweniować? Przemyślacy, jak myślicie?
  19. A jak ona sobie daje radę z kotami i czy do bloków też się nadaje?
  20. Czy to znaczy,że dr Fedakiewicz też prowadzi przytulisko takie jak Roma? Wyczytałam też przed chwilą, że w Orzechowcach brakuje karmy... Ponoć jakiś radny - RZąsa- ostro włączył się w walkę o te sprawy, może on da radę tym Waszym burmistrzom:mad:?
  21. No właśnie, takie wątki i takie szczęście powinny mieć wszystkie fajne psy ze schronu i od Romy
  22. Spoko, wet-siostra, damy radę. Właśnie dlatego stawiamy płot.Nie żeby ludzie nie podrzucali nowych, bo nikt tego nie jest w stanie upilnować, tylko żeby psy Romy mogły bezpiecznie sobie pobiegać bez awantur ze strony sąsiadów i Straży Miejskiej. A adopcje są niezbędne tak w schronie jak i u Romy. To tylko kwestia techniki i mądrego nowego kierownictwa schronu
  23. Do tego wszystkiego dochodzą sprawy finansowe. po płocie i sterylkach trzeba będzie zacząć zbierać kasę na przyszłoroczne szczepienia, bo znów zacznie się nagonka...A gdzie odrobaczanie, odpchlenie...
  24. Beciu, nikt nie miał zamiaru zabierać wszystkich psów od pani Romy do schronu. Mowa była o kilku dużych i to najlepiej po sterylkach (na początek...). Od niej trudno wyadoptowywać pieski, bo nie ma zdjęć, często jej się mylą ich imiona, ich historie. Jak ją spytać, to ona głównie opowiada o Dudusiu ( to ten bokserkowaty na zdjęciach) . No ale się nie dziwię, bo on ponoć waży o 3 kg więcej niż jej mąż... jej psom trzeba by pozakładać wątki, zrobić jakąś reklamę, choćby w życiu przemyskim on line. Ja tego z Warszawy zrobić nie zdołam a i moja znajomość komputera też nie jest taka jak trzeba. Margo dopiero będzie nade mną pracować:mad: Na początku myślałam sobie,że w przyszłości, po zmianach w Orzechowcach, schron mógłby objąć Romę jakąś formą opieki, zwłaszcza przy adopcjach,ale teraz nie jestem już tego taka pewna. Tam wszystko zbyt długo trwa...
  25. No, to trzeba szybko płot ,a zaraz potem sterylki tych dużych. Tylko, o ile wiem, jest kłopot z transportem do weta i z powrotem. 40 zl za taką wycieczkę to zdecydowanie za dużo, Romy na to nie stać, nas tez nie, bo znacznie podnosi koszta sterylki
×
×
  • Create New...