Wiecie? A dziś rano wstałam i cały pokój zasłany był kawałkami wiklinowego koszyka, który przyjechał z Pigułką z tej niby-adopcji...Widać,że dziewczyna nie chce nawet "pamiątek" po tamtym domu:eviltong:. Teraz gania z reszta towarzycha po mieszkaniu i tak fajnie kręci pupinką...