-
Posts
4011 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by orpha
-
dziennik poranny z życia Kseni : " [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]Ksenia jeszcze tęskni, popiskuje sobie. Lubi biegać (może za dużo powiedziane), zwłaszcza w stronę domu, już wie gdzie mieszka! Ma swój kocyk, którego pilnuje jak oka w głowie, dzisiaj musiałem ją przesunąć razem z kocykiem i mruczała groźnie [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Nic sobie z tego nie robię, ale to zabawne [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Ogólnie okazało się, że jest raczej bezradna, kiedy wczoraj pomagałem jej wskoczyć do samochodu (niestety jest wysoko), to warczała na mnie kiedy próbowałem ją podnieść, ale w końcu jakoś ją złapałem i skończyło się na lamencie. Także ona po prostu straszy, ale jest niegroźna. W ogóle lubi sobie pomruczeć, jest gadatliwa i bardzo mądra! Kiedy jest głodna (czyli większość czasu), idzie do miski i przysuwa ją do nas. Afery są, bo zawsze po przyjściu ze spaceru leci do michy i marudzi; miska z wodą jest wspólna, ale w praktyce Ksenia dostaje pić pierwsza, jak skończy to nalewamy od nowa i Goja dostaje pić w misce trzymanej w ręku [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri], bo inaczej by się nie dopchała. Szybko się nauczyły, że do cudzej miski z jedzeniem się nie zagląda. Podczas jedzenia jest więc spokój i harmonia. Goja jest wiecznie zainteresowana, wygląda to podobnie jak z kotami, tzn. łazi za Ksenią wszędzie z nosem przy tyłku, a Ksenia tylko pomrukuje. Generalnie Ksenia ceni spokój, warknie i idzie na kocyk. Nie czuje się jeszcze jak w sforze. Goja albo próbuje dominować, albo po prostu jest jeszcze za młoda żeby rozumieć o co chodzi. Dbamy o to, żeby to Ksenia była zawsze pierwsza, bo taka jest naturalna kolej rzeczy w stadzie, że starszy pies rządzi. Tylko że ta mała cholera nie zna tej zasady [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] W domu jest spokój. Za to na spacerze to już inna sprawa; Goja lata wkoło Kseni, ciągle ją zaczepia i chce się bawić. Nauczyła się od Kseni warczeć i często poszczekuje i pomrukuje na Ksenię, ruszaj się babciu! Młoda traktuje tak większość psów, tzn. skacze na nie i zachęca do zabawy. Czasem nawet zdarza się sukces i Ksenia biega razem z nami i Goją. Tylko Ksenia umie biegnąć prosto, jak przystało na zaprzęgowca, a Goja jest jeszcze głupiutka i lata na wszystkie strony. Tak ze zabawa jest przednia. Obie wracają ze spacerów zmęczone i potem jest godzina lub dwie snu. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]Odkąd jest Ksenia, zainteresowanie Goji kotami gwałtownie spadło, do tego stopnia, że nawet się rozpuściły i młodsza kota rozbiła wazę.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]W samochodzie jadą razem bardzo zgodnie, mam wrażenie, że Goja potrzebowała towarzystwa, bo chyba mniej się ślini. Nawet skonstruowałem specjalne smycze dla nich do samochodu, zrobione z gum do mocowania bagażu, więc nawet jeśli któraś przy wysiadaniu wyskoczy, to nie szarpnie. W Leroy-Merlin mają świetne akcesoria na takie okazje. Generalnie każdy spacer zaczyna się od sisiu i kupy, potem jest bieganie. Może też się trochę odchudzimy. Ksenia lubi biegać za kiełbasą; chciałaby wąchać kwiatki i patrzeć na motylki, ale musi trochę zrzucić wagi i pobiegać, więc lecimy z kiełbasą, a psice biegną za nami; kiedy Ksenia nas dogoni, to dostaje w nagrodę kawałeczek kabana [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Dzisiaj smarowałem jej odparzenia alantanem, po uprzednich pieszczotach.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]âMam na imię Ksenia i jestem alkoholikiemâ [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]JJJ[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Ksenia jest pies na piwo, tzn. nie dostaje, ale bardzo chce się ze mną zaprzyjaźnić, kiedy mam w ręku puszkę. Dałem jej raz na czubku palca, była szczęśliwa [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Zupełnie jak ja [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri] Z naszych obserwacji wynika, że nie pali. Nie prosiła o papierosa no i nie ma swojej zapalniczki. Szkoda, bo my swoje ciągle gubimy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]Ksenia ma piękne futro. Jesteśmy zachwyceni, jest pieszczochem, gadułą, wesołym psiakiem i dzielnym, jak na swoją tuszę, biegaczem. Poznała już trochę psiaków z okolicy, z Ritą (9-o letnią husky) poszło bardzo dobrze, spacerujemy razem i jest sympatycznie. Mamy tu więc 3 hasiorki, jedną czarną, drugą szarą i trzecią beżową."[/FONT][/COLOR]
-
Kora, porzucona boksia - już nie marznie...ma dom!!!
orpha replied to majuska's topic in Już w nowym domu
na wszelki wypdek odrazu wam podaje maila i telefon [EMAIL="orpha@wp.pl"]orpha@wp.pl[/EMAIL] 662193687 -
skopiuje to co napisali Ci panstwo z Pozen u ktorych znalazla sie Ksenia , oni Lucka wiezli zeby mi go przekazac , a poniewaz pan Maciej pisze nie glupio wiec pozwole sobie skopiowac [COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]Naszym skromnym zdaniem Laczek był psem zaprzęgowym i mógł mieć kontuzję w wyniku zderzenia tyłu z np. rowerem, po prostu maszer wjechał mu czymś w dupę (nędza nie macher, w naszym klubie żaden pies rozjechany nie był, no i mają odpowiednią opiekę wet.). Na to, że pies latał w zaprzęgach, wskazuje jego stadne zachowanie w towarzystwie Kseni (kiedy ruszyła za Tobą, on zaczął wyć i lecieć, husky w zaprzęgu tak mają, nie wiedzą o co chodzi, ale jak jest zamieszanie to zaraz się włączają i biegną). My tam się za autorytet nie uważamy, widzimy tylko jak to działa na przykładzie znajomych psiaków. Na pewno ostatecznie wypowie się weterynarz. Jeżeli nasza teoria okaże się prawdopodobna, to znaczy że został porzucony nie z powodu trudnego charakteru tylko z powodu kontuzji i ânieprzydatnościâ. Jeśli chodzi o agresję, to na pewno jest zestresowany, znacie się na tym, a my to przeżywamy to na równi z wami. Myślimy, że psiak musi mieć dużo spokoju, jeśli jest możliwość, niech pozna inne psy, bardzo się ucieszył na Ksenię. No i oczywiście najlepiej jest go zabrać na bieganie po parku. Psiak jest kontuzjowany, więc pewnie nie jest w stanie nikogo zamęczyć, a na pewno taki wybiegany, zmęczony haszczak to zupełnie inny pies: nasze po wysiłku łagodnieją jak baranki i można nimi ściany tapetować [/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Wingdings]J[/FONT][/COLOR][COLOR=#1f497d][FONT=Calibri]; no i w ten sposób tworzy się stado (tzn. dziewczyna i psiak). Myśmy po przywiezieniu Czesi też byli lekko przerażeni, bo ona się bała, my się baliśmy; warczała na nas i zaanektowała kanapę, nikt nie śmiał jej z tamtąd zabrać i okazało się, że nie mamy na czym spać, w końcu sama zeszła bo pewnie było za ciepło i nieśmiało mogliśmy się położyć; z biegiem czasu wszystko się ułożyło i okazało się że to przecudna psica i zabić byśmy się za nią dali. [/FONT][/COLOR]
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
orpha replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
robie co moge zeby sie ogarnac , mozliwosci lekowe mam ograniczone , poki co stosuje metody babcine , sok z malin , sok z cebuli ( bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeee ) i lozeczko a potem pewnie bede leczyc odleżyny :roll: , dobrze ze mam lapka to moge przynajmniej na necie podzialac -
Tym ze sie nie zalatwil to sie poki co nie martw , czasem psiaki ze stresu nie zalatwiaja sie i przez dwa dni , jak bedzie trwalo to dluzej to wtedy mozna zaczac sie niepokoic.A zeby chlopak wiedzial , ze to nie on rzadzi to z takich pomagajacych ku temu zachowan , bardzo zreszta prostych wprowadz w zycie na poczatek jedna , za drzwi mieszkania i klatki on wychodzi pierwszy za to juz do domu to Ty wchodzisz pierwsza on za Toba , to bedzie dla niego znak ze to Ty jestes wazniejsza
-
Riki nie jest juz bezdomnym psem. Dzięki wam udało się. Ma dom!
orpha replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
moje deklarejszyn poleci jutro :) -
Kleks anioł nie pies W DT DO 20 GRUDNIA. MA DOM
orpha replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Kleksiku cudny jestes :)))) ,trzymamy cala nasza gromada kciuki za Ciebie :) -
Kochany Kumpel wrócił do Ani,juz za TM (*)
orpha replied to kaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tez w poniedzialek poleci kaska ode mnie :))) , Kumpelku boski jestes :))) -
moze jak sie zorientuje ze jak narazie to koniec zmian , ze jest jakas stabilizacja to mu przejdzie Aaaa Sayrel mam pytanie czy daloby sie gdzies dwom mlodym laskom ( w tym jedna to moja corka ) jakis nocleg tam u was zorganizowac w przyszlym tygodniu z ndz/pon i pon/na wtorek , bo jada stopem na koncert tam do Krakau :razz:
-
Miszka, Miszeńka, Kochany Rudasek - odeszła...
orpha replied to kosu32's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
echh przepraszam , ale nie pojechalam dzisiaj do Miszki obudzilam sie z zawalonym gardlem , katarem po pas i stanem pogdoraczkowym , do tego okrutnie zmeczona -pewnie emocje dnia wczorajszego ( odwozilam do poznania swoja tymczasowiczke i odbieralam kolejnego schroniskowego haszczaka ) sie odezwaly :shake:. Moja ciaza tez mi postanowila dzisiaj o sobie przypomniec ,bo niedosc ze meczy mnie przeziebienie to jeszcze mam takie mdlosci ze masakra ,ledwo na girach stoje .... kurcze a chcialam jej sprobowac te szelki dzisiaj zalozyc i odpchlic :placz: -
fotki superanckie :)
-
wpadlam do Hazmacika chociaz na to by napisac dobranoc , bo juz mi sil dzisiaj brakuje na cos wiecej :cool1:
-
Wlasnie dostalam maile od pani "Witam Uff, dzień pełen wrażeń. Kseniula tęskni:( Popiskiwała , drapała drzwi i okna, spacer w lesie integracyjny pomógł, psiaki lepiej się poznały, ale wróciła do domu i znów zaczęła piszczeć. Wyciągnęłam sprzęt do canicrossa i wracamy do lasu. Przy rowerku jeszcze troche sie boimy, bo ona z tą tusza ma spore problemy, więc bieg z człowiekiem póki co lepszy. Jak ona ślicznie biegała, starała się, a pewnie wcale nie było jej tak łatwo. Gojka ją dopingowała, świetnie się razem bawiły. I pomogło:) piesek wrócił i poszedł spać.Teraz się obudziła i leży sobie wyciszona i spokojna. Dzielna dziewczynka i bardzo uczuciowa. A jak Laczek ? (tak Ala nazwała Lakego) Pozdrawiam Justyna" :placz::placz::placz::placz: ide spac kochani , bo padam na twarz a jutro znowu wyczerpujacy dzien mnie czeka , wybieram sie do Celestynowa sprobowac na poczatek troszke przekonac Miszke do tego ze czlowiek to nie tylko potwor
-
Kora, porzucona boksia - już nie marznie...ma dom!!!
orpha replied to majuska's topic in Już w nowym domu
to ja tez niesmialo wykorzystam sytuacje i zaprosze na watek Miszki .... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1161/strachliwa-wycofana-miszka-mamy-dt-potrzeba-deklaracji-na-cito-brakuje-130-pln-149057/[/URL] -
Tramp pies z przystanku zakonczyl podróż , jest w DS !!!!
orpha replied to orpha's topic in Już w nowym domu
no to super :) , najwazniejsze ze pani Jola chce nad nim popracowac :) -
no super mialam wstac o 5 , wstalam o 5,30 ,przez pol godziny musialam ogarnac siebie i psy :cool3:. W efekcie zamiast pianki do wlosow na mojej glowie wyladowala pianka do golenia , a zamiast swojego dezodorantu uzylam deo grzeska ,po czym przez 15 minut weszylam po sobie bo cos dziwnego z moim dezedorantem sie chyba stalo , jakos dziwnie smierdzi:roll:. Ksenia w samochodzie byla jak to ona grzeczna :) , gorzej bylo jak spotkalam sie z panstwem na parkingu ,zostawilam smycz w reku pani Justyny i oddalilam sie w kierunku wcta na stacji , Ksenia malo nie wyrwala reki nowej opiekunce a szczekala tak ze az slyszalam ja w wc. Jak wyszlam to wyrwala do mnie jak torpeda , kochana wiedziala ze cos sie swieci ...kurde mialam taka gule w gardle ze masakra :-(. pani Justyna pisala mi ze Ksenka w aucie im piszczala troche , ale generalnie byla grzeczna ....rany ale jak odjezdzali z parkingu ona sie patrzyla na mnie z takim zalem i niedowierzaniem , ze az mnie ciarki przeszly :placz:. Nie macie pojecia jak mi smutno , nie zdawalam sobie sprawy ,ze ona az tak sie przywiazala :shake:......echhhh
-
Kora, porzucona boksia - już nie marznie...ma dom!!!
orpha replied to majuska's topic in Już w nowym domu
pojde na wizyte tylko plizz kochane napiszcie mi na pm najwazniejsze info o Korze , przepraszam ale nie mam cierpliwosci do mojego kompa , ktory jedna strone otwiera 5 minut :angryy: -
Chlopak juz jest z Saryel w Krakowie :) , w samochodzie byl grzeczniutki jak aniolek , spal prawie cala droge. Z tymi lapami faktycznie nie jest najlepiej :shake: , jak troszke pochodzi to juz jakos , ale zaraz po wstaniu ...masakra ledwo na nich idzie. Wyczesalysmy go jeszcze troche i odrazu zaczal wygladac lepiej :). Podejrzewam tez ze ktos go bil ( w schronie?) bo jak go Saryel dotknela jak spal to sie zerwal z zebami :shake:.A generalnie chlopak jest przecudny , grzeczny , zna komendy , ladnie chodzi na smyczy , schody tez jakby nie nowosc dla niego , jazda tramwaje i gwar miasta tez go nie wzrusza ,acha i absolutnie w niczym nie przeszkadza mu kaganiec na pysku. Mysle Dora ze trzeba bedzie Saryel wspomoc finansowo bo na poczatek trzeba go porzadnie przebadac ,zwlaszcza te lapy. Acha i czy ktos wie czy w tym schronie tatuuja psom uszy ? bo chlop ma w lewym uchu tatusaz , tylko nie doczytalam jaki , ale jakos zaczelam podejrzewac ze byc moze on z jakies hodowli bo napewno sa i cyfry i litery w tatoo
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
orpha replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Polska - panstwo w centrum Europy ....cywilizacyjne 100 lat za neandertalczykami , panstwo prawa ...ulicy