Jump to content
Dogomania

leskoaga

Members
  • Posts

    125
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by leskoaga

  1. No widzę, że się troszeczkę wyjaśniło w sprawie Jacusia. Miejmy nadzieję, że można sobie poradzić z tymi lękami Jacuszka. Nieźle dała mu w kość ta 2-dniowa, nazwijmy to, "wizyta" u tych ludzi. Kłamstwo ma krótkie nogi. Sami nie zyskali na nim a tylko zranili biednego malca :angryy: Dobrze, że Jacek ma Ciebie :multi:
  2. Zgadza się. Cierpliwość i długie spacery muszą być. Na szczęście mamy warunki, aby zapewnić Totkowi wyczerpujące spacerki :evil_lol: Np. dzisiaj po południu byłam z nim na naszych ukochanych łąkach gdzie są jeszcze okropnie duże i głebokie kałuże. Toto był w 7 niebie [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e036bea77a993610.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/224/e036bea77a993610med.jpg[/IMG][/URL] Tak, to jest kałuża :-o [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5fe49f120d9c70db.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/224/5fe49f120d9c70dbmed.jpg[/IMG][/URL] Ta sama, tylko z innego profilu :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/957788e50673794b.html"][IMG]http://images25.fotosik.pl/198/957788e50673794bmed.jpg[/IMG][/URL] Troche był mokry, ale co tam. Ważne, że miał frajdę:loveu::loveu::loveu:
  3. A Totuś dorasta nam powoli, waży 14 kg i już prawie za każdym razem podnosi łapkę do góry przy siusianiu, no i już wypadają mu ząbki. Nie wiem, czy z tego ostatniego cieszyć się czy płakać, bo Totek daje nam popalić przez te ząbeczki :diabloti: Wygryza dziury we wszystkim, czego się tylko dopadnie, np poduszka, podusia, jego spanie, szlafrok - czyli po prostu wszystkie szmateczki. Mam nawet dowód, zrobiłam zdjęcie: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ea290166a6fe8bda.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/223/ea290166a6fe8bdamed.jpg[/IMG][/URL] Tego ząbala znalazłam dzisiaj rano jak poprawiałam pościel. To już jest drugi. Ten pierwszy gdzieś się nam zapodział
  4. [quote name='oktawia6'] [IMG]http://img240.imageshack.us/img240/7574/tnp4130268jm2.jpg[/IMG] [/quote] ależ on jest piękny :loveu::loveu::loveu: ... ta mordka i ten uwodzicielski wzrok ...:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  5. [quote name='Ziutka']a najfajniejsze jest odkręcanie korków :diabloti:[/quote] ...korek korkiem, najpierw idzie w obroty etykieta. Jest rozdzierana na strzępy, potem korek, a potem już reszta :diabloti:
  6. [quote name='oktawia6'][B][SIZE=3][COLOR=red]nie są dobre wniki moczu[/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Ale kicha. Nie wiem co powiedzieć... No biedny ten Jacuszek, a przecież on jest taki kochany ...:-(
  7. Oktawia, będzie dobrze! Nie było mnie pare dni na dogo i widzę, że sprawa Jacusia nabiera rumieńców o w obydwie strony. Mam nadzieję, że nic więcej u Jacentego się nie znajdzie. Jest młody, silny więc da radę, a Ty na pewno mu w tym pomożesz (on przecież zawsze może liczyć na Ciebie:loveu:) No i ten domek (nie zapeszajmy), ale skoro uważasz, że jest odpowiedni, to tylko się cieszyć i trzymać mocno kciuki:lol: No i jak już kiedyś pisałam, jestem pełna podziwu dla tych wszyskich, którzy potrafią wziąść zwierzątko po to, aby wyszukać mu wymarzonego domku. Ja mam niestety zbyt słaby charakter, zbyt łatwo ulegam emocją. Człowiek szybko zapomina o wszystkich szkodach (chyba), które ponosi, gdy patrzy jak (w tym przypadku) przeuroczy szczeniaczek ma wszystko, czego tylko mógłyb sobie wyśnić, jak przyjdzie i przytuli się, trochę podokucza i znowu się przytuli:loveu: A potem przychodzi ta chwila, gdy w końcu znajduje się dom i trzeba go oddać ... aż serce się kraje:placz: Oktawia, jesteś silna, nie dajesz sobie napluć w kaszę, masz wsparcie no i do tego jeszcze wesołą gromadkę!:p Masz dla kogo żyć:loveu:
  8. Halbino, ta historia jest na prawdę piękna i super ukazuje stosunki , jakie łączą człowieka i psa. A u Totka po staremu. Rozrabia okropnie, ale na szczęście, gdy jest sam, to nie niszczy zupełnie nic za to nadrabia jak wracamy:diabloti: A wieczorem, to już lepiej nie mówić. Człowiek chce się położyć spokojnie, bo rano do roboty, a tu nagle nad głową czarny zarys łba, który tylko kombinuje, co by tu jeszcze nabroić. Zazwyczaj obrywam ja, ponieważ Totek uwielbia ciągnąć mnie za włosy (nie robi tego delikatnie) a np. wczoraj nad ranem o 4:20 postanowił, że się troszeczkę pobawi - był przecież wyspany. Ostatnio trochę zaniedbuję dogomanię, ale nawał pracy nie pozwala mi nawet ugotować normalnego obiadku :-( Kiedy w końcu będą wakacje:placz: Jutro jedziemy do mojego siostrzeńca na 8 urodziny, więc może jakieś nowe fotki będą. Ostatnio mieliśmy tak brzydką pogodę, że nawet nie było jak porobić zdjęć. a, jeszcze jedno. Kiedy szczeniaczką wypadają ZĘBY? "Desperacja" Totka jest ogromna. A jak już widzi butelkę po napoju to nie ma zmiłuj się. Trzeba ją rozpracować:evil_lol:
  9. [quote name='oktawia6']Jacuś oczywiście zasypia na mnie.[/quote] Ale mu dogadzasz :razz:. Jak leżę, Totek też czasami wyleguje się na mnie, tylko że on już nie jest jak piórko, mały diabeł z niego:diabloti: A Jacuś dostaje tyle miłości od Ciebie, że nie wiadomo, czy drugi taki jak Ty znajdzie się na ziemi. Piękne są te foty Jacusia, lubię go oglądać i patrzyć jak rośnie. Fajny "facet :loveu:" z niego
  10. [quote name='oktawia6']Leskakgoa wstawiaj foty o rozmiarze 500x500 nie takie miniaturki-będzie fajniej oglądac-a jest co!:loveu::p [/quote] Kurcze Oktawia, właśnie, że chciałabym, ale nie wiem jak to zrobić. Ja używam fotosika, i tam nie ma takiej opcji. Są same linki do miniaturek. :Help_2: Jestem raczkującym dogomaniakiem, i nie wszystko jest jeszcze dla mnie jasne:placz::oops:
  11. [quote name='WŁADCZYNI']Alfa nie jest kumplem, alfa broni i chroni i karmi.[/quote] Zgadza się. Tylko gdzie jest napisane, że zabrania się miłości, czułości i wszelakich zabaw? Jeszcze nie napotkałam takiej opini. Jesteś pierwszą osobą, która - chyba - tak uważa. Tak wnioskuje z Twojej wypowiedzi [quote name='WŁADCZYNI']... olewanie ...[/quote] Niepożądane zachowania należy jakoś sygnalizować i dawać psu do zrozumienia, że robi źle. Tłumaczysz, a on dalej nic. W takim przypadku nie "olewam" - jest to okropne określenie - tylko nie zwracam uwagi gdy mnie zaczepia i za wszelką cene chce, abym wykonywała jego prośby. Tak to już jest na tym świecie, że to nam, gatunkowi ludzkiemu, przypadło w "zaszczycie" logiczne myślenie. Dlatego też w wielu przypadkach, to my mamy rację. Jednak nie zapominam o tym, że pies ma swoje potrzeby i w jakiś sposób musi je sygnalizować. Potrafię rozróżnić potrzebę od kaprysu. [quote name='WŁADCZYNI']Jakiś czas temu rozmawiałam z właścicielem wilczaka, powiedział że używa td i uznaje ją, bo ten pies jest bardziej wilczy.[/quote] Jak już wcześniej wspomniałam, nie neguje klatki. Ja jej nie używam, bo nie mam takiej potrzeby. Jeżeli ktoś używa, to niech używa. Ważne jest to, że nasze psy są szczęśliwe, a nie to, kto ma racje. Klatka tak :agrue: klatka nie. Klatka tak :agrue: klatka nie. Klatka tak :agrue: klatka nie. ... Co do kontroli i dominacji, to ja widzę to w różny sposób i nie stawiam między tymi pojęciami znaku równości. Kontrola, czyli wiem, że np w chwili zagrożenia powiem "do mnie", to mój psiak przyjdzie, a nie będę musiała za nim gonić. Tak jak u dzieci. Siedzisz z dzieckiem w pokoju, ono się bawi ale kontrolujesz to, co robi. Czy nie bierze np. czegoś małego do buzi. W ten sposób unikasz jedynie niebezpieczeństwa. Kochasz, więc czuwasz nad zdrowiem Dominacja to, jak dla mnie, terroryzm. Strach się bać, co za chwilę będzie:mad: (tak wg mnie najkrócej można scharakteryzować dominatora :stormy-sad:). [quote name='WŁADCZYNI']Z Su mamy i miałyśmy rytuały witania i żegnania, jednak nigdy nie było olewania i mi to odpowiada.[/quote] Nie chodzi o zaprzestanie witania i żegnania. Chodzi jedynie o to, aby odwlec to w czasie. Np. wchodzi się do domu i w tej samej chwili albo jeszcze szybciej trzeba iść do wc. Na drodze stoi pies, który przeokropnie :loveu: się cieszy. Przez nieuwagę można go nadepnąć, bądź przy złym dniu okrzyczeć. A tak, piesek siedzi merdając swoim ślicznym ogonkiem i czeka aż się człowiek rozbierze, wysika etc. Nie chcę Cię przekonywać do słuszności czy niesłuszności tej czy innej metody. Znalazłam post, w którym ktoś opisał swój problem i postanowiłam, że napisze o swoich doświadczeniach - może pomogą. Nie wiedziałam, że spotkam się tu z taką dezaprobatą :-( Próbujesz ubrać moje słowa i rady w szaty, których nie widziałam nigdy na oczy. Tak jak jest wiele ludzi, tak tyle będzie opini i bardzo dobrze. Tylko czy za wszelką cenę należy udowadniać wszystkim, że to ja jestem ten naj...? Szanuję Twoje zdanie ale jednocześnie muszę się bronić, bo interpretujesz moje słowa całkiem odwrotnie. Mam nadzieję, że nie pobijemy się tu za chwilę. Zapewne nie ładnie wyglądałybyśmy z podbitymi oczyma :eviltong: A tak poza tym, to rady radami, a my i tak sami wiemy najlepiej, co robić z naszymi psiakami. W końcu, to my kochamy ich najbardziej na świecie a nie inni :loveu:
  12. Toto był dzisiaj ważony. Jego waga to 13 kg i już ciężko bierze się go na ręce :placz: Potrafi za to dalej zaskakiwać, jak np dzisiaj :razz: Byliśmy sobie do południa na spacerku. Pogoda była nawet ok. Słońce świeciło i było na prawdę ciepło. Toto dostał wczoraj nowe zabaweczki, min piłeczkę, która od razu przypadła mu do gustu :lol: Wzieliśmy ją dzisiaj na spacer, żeby Toto miał większą zachęte do biegania. Biedak tak się zmęczył, że jęzor wisiał mu okropnie :cool3: Tuż przy bloku mamy mały stawik. Toto postanowił, że go dzisiaj wykorzysta w pełni i nie patrząc na nic, wskoczył i zaczął pływać :crazyeye: Nasze zdzwienie było ogromne a on był strasznie szczęśliwy. Jak go zawołaliśmy, to wyszedł szybciutko i postanowił, że troszeczkę się wytarza w trawie i piachu. Wyglądał jak mała kupka błotka, ale był przeuroczy:loveu: Szkoda tylko, że nie mieliśmy aparatu aby uwiecznić go:placz: Mamy za to inne fotki: Oto dowód, jak Toto uwielbia wszystki patyki:crazyeye: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c8624cb6e0f07bc3.html"][IMG]http://images33.fotosik.pl/207/c8624cb6e0f07bc3m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1f753ccc65910383.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/206/1f753ccc65910383m.jpg[/IMG][/URL] Piesek jak z obrazka (zapomniałam tylko śpiochy wyciągnąć:-() :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/beadb9252ddf0d4d.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/206/beadb9252ddf0d4dm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dab6701bf44643f3.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/206/dab6701bf44643f3m.jpg[/IMG][/URL] A teraz coś z archiwum, zdjęcia z 29.02 i 19.03 :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c9790b9b923be9ba.html"][IMG]http://images33.fotosik.pl/164/c9790b9b923be9bam.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a0ea812efae0247e.html"][IMG]http://images33.fotosik.pl/172/a0ea812efae0247em.jpg[/IMG][/URL]
  13. 1. Jeżeli chodzi o ludzi i o małpy, to tak jak napisałaś, nie oznacza to, że mamy skakać po drzewach. Zdolność tę zatraciliśmy dawno temu. 2. Nie odmawiam swojemu psu pieszczot. Tak jat twój piesek, tak i mój, śpi ze mną w łóżku, ładuje mi się na kolana i nie sądzę aby brakowało mu czego kolwiek z mojej strony. 3. Jeżeli dziecko chce się przytulać, to je przytulam i poświęcam mu tyle czasu, ile potrzebuje a nawet więcej. To, że podzielam zdanie Fennell, nie dyskryminuje mnie jako człowieka i nie znaczy również, że mam serce z kamienia, nic mnie nie obchodzi i jestem urodzonym DOMINATOREM. Metodę używam i pomimo, że masz odmienne zdanie, szanuje to. Mój pies wygląda na zadowolonego, na spacerach mam nad nim pełną kontrolę (chodzi bez smyczy, jak zawołam go to przychodzi merdając radośnie ogonkiem-ma 4 miesiące) [CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/076f6bba38df71db.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/184/076f6bba38df71dbm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5922e4f6a7e45f26.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/185/5922e4f6a7e45f26m.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] 4. Nigdy nie traktowałam Totka jak robaka i nie mam takiego zamiaru 5. Traktuje go jak przyjaciela a nie jak podwładnego. Jego samokontrola na spacerze jest imponująca a to jest potrzebne. 6. Jak na razie Toto niczego nie zniszczył w domu podczas naszej nieobecności. I jest naprawdę kochany-zresztą adoptowaliśmy go z dogomani 7. Z proponowaną przez Ciebie książką nie omieszkam się zapoznać 8. Nie chciałabym, aby ta dyskusja przerodziła się w spór. Chodzi nam o to samo, myślimy jednak inaczej. Przemawiają przez nas po prostu ludzkie cechy.
  14. [quote name='WŁADCZYNI'] Przypominm że hierarchia idzie z dołu i to pies musi chcieć nas uznać za przewodnika/opiekuna/zastępczą matkę a nie my mamy psu narzucić przewodnictwo. [/quote] Zgadzam się w zupełności. Wychowanie, które opisałam polega na tym, że nie zmuszamy psa do niczego. Wskazujmy mu drogę, którą powinien dążyć. "Wygra" najsilniejszy, a reszta podporządkuje się. Takie są relacje w stadzie wilków, z którego nasi przyjaciele wywodzą się. Nasz pies powinien zaakceptować nas jako ALFA, a my mu powinniśmy w tym pomóc. Niewłaściwa hierarchia prowadzi do wielu nieprawidłowości, począwszy od bezsensownego szczekania, wycia, ciągnienie za smycz, uciekanie i nieposłuszeństwo na spacerach, niszczenie w domu, skakanie na "przywitanie" itp. Pies powinien mieć swobodę działania, i to musimy mu zapewnić, ale cały proces powinien być nadzorowany przez nas. Aby to osiągnąć potrzebna jest odpowiednia hierarchia w stadzie, a pies powinin był umieć wybrać wśród tych wszystkich zachowań te, które przynoszą mu korzyści (nagrody). Poza tym, jak już wcześniej wspomniałam, nikogo nie namawiam. Informuje jedynie, że istnieje taka możliwość. Z resztą polecam książkę JAN FENNELL "ZAPOMNIANY JĘZYK PSÓW - JAK ZROZUMIEĆ NAJLEPSZEGO PRZYJACIELA CZŁOWIEKA". Jak będziesz miała czas, to przeczytaj. Autorka na pewno ową metodę przedstawiła lepiej, niż ja. Klatki nie neguje. Jeżeli pies jest do niej przyzwyczajony, to ok. Trzeba jednak pamiętać, że należy w odpowiedni sposób przyzwyczajać do niej psa, żeby nie myślał o niej jak o karze. No i nie rozumiem, dlaczego metoda ta ma być frustrująca? Na początku może być trudno i ciężko, ale z reguły psy szybko pojmują o co w tym wszystkim chodzi. Dobre zachowanie jest zawsze nagradzane, a za to złe nie są bite, poniżane, gdzieś zamykane etc. Milczenie jest złotem. Tak jak z dziećmi. Brak zainteresowania prowadzi do tego, że rezygnują ze złych zachowań, pod warunkiem, że to my jesteśmy ALFA w naszym stadzie. Dobrze jest znać zdanie innych, ale nie koniecznie trzeba się z nim zgadać.
  15. [quote name='AngelsDream']Co by nie tłumaczyć rasą, to jednak pies przyzwyczajony, że cały czas ktoś z nim jest, to pies problemowy.[/quote] Witam wszystkich serdecznie. Na początku chciałam zaznaczyć, że nie zgadzam się z powyższą wypowiedzią. Nie mam zamiaru nikogo osądzać, a już na pewno nie krytykować. To czy pies jest problemowy zależy w 99% od właściciela, tz. od tego, jak pies jest przez niego traktowany. To nie wynika ze złej woli opiekuna, a raczej z jego niewiedzy o sposobie pojmowania świata przez psa. Psy są zwierzętami stadnymi i w takowym czują się najlepiej. Tak jak w każdej rodzinie, tak i w stadzie (stajemy się nim w momencie, kiedy w naszym domu zamieszkuje pise) są osobniki ważne i te ważniejsze. Rzecz jasna, osobnikiem ważniejszym - ALFA - powinnibyśmy być my, opiekunowie. Jeżeli nasz pupil sprawia nam kłopoty gdy zostaje sam w domu, to nie robi tego ze złej woli, lecz w ten sposób radzi sobie: 1. ze samotnością 2. ze stresem, który mu towarzyszy podczas naszej nieobecności. Ten drugi punkt wynika z tego, że w naszym stadzie zachodzą przeciwne proporcje, tz. pies jest przewodnikiem stada, a my jesteśmy jego podopiecznymi. On się po prostu o nas martwi. Uważa, że on sam najlepiej wie, co jest dla nas dobre, a co nie. W takiej sytuacji powinni opiekunowie wypróbować metodę, którą sama stosuję z moim Totkiem. W pierwsze dni, gdy tylko znikałam za drzwiami (jeżeli mi się to w końcu udało), to on w tej samej chwili zaczynał piszczeć. Po minucie przeradzało się to w przeraźliwe wycie. W pierwszy dzień wył tak ok. 4 godz. non stop (relacja sąsiadów). Po 2 dniach ograniczył się do 15 minut (dopiero po jakimś czasie), dzisiaj, po 3 tygodniach nie wyje w ogóle, mało tego nawet nie piszczy. Metoda jest bardzo prosta, lecz wymaga od opiekuna dużo stanowczości i konsekwencji. Jeżeli uważacie, że to co napisze jest drastyczne lub okrutne, pozbawione miłości do psa, to nie namawiam, nie stosujcie. Przed wyjściem z domu ważne jest, aby nie robić zamieszania. Pies musi zrozumieć (nie pod przymusem, tylko sam), że to, że wychodzimy jest naturalne, i że nic nam nie grozi - więc zachowujmy się zupełnie normalnie. Ważne jest, aby nie nawiązywać z pieskiem kontaktu: wzrokowego, mówić do niego, czy go głasakać. Zachowując się w ten sposób dajemy mu do zrozumienia, że nic się nie dzieje. Tak samo należy postąpić po powrocie do domu. Na początku myślałam, że pęknie mi serce, gdy mój Toto (3 miesiące) skakał na mnie, zaczepiał łapką a ja nic. Niestety trzeba poczekać, aż piesek się uspokoi, położy się u siebie i przemyśli sobie to, co właśnie stało się przed chwilą. Takie nasze zachowanie ma na celu uświadomienie mu, że to nie on ma dbać o nas, a przeciwnie, my o niego. On ma być wyluzowany i gdy jest sam ma się byczyć, aby mieć siły na zabawy. Po 5 minutach, które pies powinien spędzić na swoim posłaniu, należy przygotować jego ulubiony smakołyk, coś, co dostaje tylko na specjalne okazje. Wołamy go do siebie, przytulamy, miziamy, całujemy i robimy wszytko, na co mamy tylko ochotę i oczywiście tak długo, jak tylko chcemy. Gdy pies nie widzi nas przez 5 minut lub przez 5 godz, to i tak będzie się tak samo cieszył. Dlatego na początek zalecam przećwiczenie (w miarę możliwości) wychodzenie z domu. Ćwiczenie jest bardzo proste: Należy przygotować się do wyjścia z domu jak zawsze, wyjść, zejść np. przed klatkę i wrócić do domu. Zaręczam, że piesek będzie się tak samo cieszył, jak gdyby był sam przez 8 godz. I nie zamykajcie go początkowo w klatce. Dajcie mu szanse. Was nie będzie ok. 1 minuty. W tym czasie nie powinien wyrządzić sporo szkód, będzie zajęty płakaniem. Ćwiczcie tak z nim np. w sobotę, czy w niedzielę, kiedy jesteście oboje w domu. Jedno może zostać pięto niżej lub wyżej i nasłuchiwać zachowania pieska, a drugie nich idzie na dół. Wraz z upływem czasu wydłużajcie czas w samotności i powtarzajcie to ćwiczenie np co godz. W końcu zrozumie i przestanie się denerwować. Zasada jest tylko jedna: [COLOR=darkred]żADNEGO KONTATKU PRZED WYJŚCIEM! PO PRZYJŚCIU PIESEK MUSI SIĘ USPOKOIĆ I POŁOŻYĆ SIĘ NA SWOJE LEGOWISKO I POLEŻEĆ 5 MINUT. W TYM CZASIE NIE GŁASKAJCIE GO, NIE MÓWCIE DO NIEGO I NIE PATRZCIE NA NIEGO. ZAJMIJCIE SIĘ SWOIMI SPRAWAMI!![/COLOR] [COLOR=black]I jeszcze jedno: Nie od razu Kraków zbudowano. Potrzebna jest cierpliwość, wytrwałość, konsekwencja i ćwiczenia. Za każdym razem trzeba będzie tak postępować.[/COLOR] Powodzenia i napiszcie, co z tą waszą pociechą
  16. [quote name='ARKA'] to NIE JEST NORMALNE aby pies/kot, fretka, czlowiek; sikal podczas snu!!!:shake::shake::shake:[/quote] Słuchajcie. Wtrące się i niech nikt nie waży się obrażać. Wszystkim tym, którzy z całego serca kochają zwierzęta, leży to, aby było im jak najlepiej i aby były zdrowe. Pewne objawy mogą wskazywać, że nasz przyjaciel [U]może[/U] być chory, lecz nie dajmy się zwariować! Wiadomo, że jeżeli pewne zachowania są cykliczne, w małych odstępach czasu, to należy to sprawdzić. Jednak Jackowi przydażyło się to pierwszy raz. Spójrzcie na to z własnej perspektywy. Jak byliście młodzi, to nie zdarzało wam się, że śni wam się, że siedzicie na kibelku i można sikać?:evil_lol: Mi to się zdarzało, a nie miałam chorego pęcherza lub czegoś tam innego. A może Jacuś miał właśnie taki sen:loveu: Czasem trzeba trochę przystopować i dać na luz, zachowując przy tym zdrowy rozsądek. Mamy piątek, więc przed nami tygodnia koniec i początek:multi::loveu::diabloti: Pozdrawiam
  17. [quote name='halbina']... kiedyś mnei moze i próbowały budzić... ale widząc bezcelowość wysiłków... odpuściły... :evil_lol:[/quote] I to jest właśnie metoda Halbino, którą wychowujemy Totka (zaczerpnięta z książki, o której już wspominałam). Trzeba ignorować niepożądane zachowania u naszych psiaków a te dobre nagradzać za każdym razem (początkowo). Dajemy im w ten sposób jasne sygnały i wyznaczamy granice. Zamówiłam ostatnio tej autorki praktyczny poradnik, aby móc lepiej zrozumieć rozumowanie Totka i nawiązać jeszcze lepszy kontakt. Co do kabelków, to nie ma do nich dostępu. Jest jeden kabel w kuchni - od lodówki:roll: - ale wisi w powietrzu, aby Totek nie dostał się do niego, bo mogło by być nie ciekawie:-(. Jest wiele miejsc w domu, do których Totek ma dostęp. Jedyne 3 miejsca, na które nie może wchodzić, to komplet wypoczynkowy w dużym pokoju. Jest on wykonany ze skóry ekologicznej, więc z łatwością da się go zniszczyć. Do wczoraj Totek to rozumiał ... :diabloti: [CENTER]To zdjęcie mówi samo za siebie: Ależ tu jest wygodnie:diabloti:[/CENTER] [CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/59c7c5633d536909.html"][IMG]http://images25.fotosik.pl/187/59c7c5633d536909m.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]Duży już jestem, nie?!:multi:[/CENTER] [CENTER][IMG]http://images27.fotosik.pl/188/290d66193c23839cm.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]A tak wyglądam z daleka, jeszcze trzeba posiedzieć :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1c20766ab41211ce.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/203/1c20766ab41211cem.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]No prosze! Zgoń mnie ZOŁZO jeśli masz sumienie :evil_lol:!! [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b517fafdd26fcea1.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/203/b517fafdd26fcea1m.jpg[/IMG][/URL][/CENTER]
  18. [quote name='Lulka'][B]"mial odbite płuca, zpalenie płuc, oskrzeli, nie jadł od kilkunastu dni, skrawki materiału ktore zjadł ,spowodowały zatkanie jelit"[/B][/quote] O matko:eek:!!! Jak można tak potraktować kogoś, kto kocha i UFA :shake: bezgranicznie :angryy:??!! Potraktować go w ten sam sposób, to za mało:lmaa:
  19. No muszę powiedzieć, że "stadko:cool1:" jest imponujące. Zastanawiam się, gdzie ty się na tym łóżku jeszcze mieścisz:-o Nasz Totek też sypia z nami, co prawda łóżko mamy ciut mnijsze, ale mamy za to tylko jednego psa, a i tak jest ciut ciasnawo, bo Totok się rozpycha:diabloti: Ale i tak kochana "pchełka" z niego, tak jak i z Jacusia:loveu: Zauważyłam, że mają to samo, zalotne spojrzenie:cool3:, podrywacze jedni:evil_lol: Oby jak najszybciej wspaniały, cieplutki domek się dla niego znalazł:kciuki:
  20. No nie powiem, zabawa była super! Tylko Totek był chyba niepocieszony, że wylądował w wannie. Przecież tak ładnie się pobrudził, a my go wypłukaliśmy z tego błotka. A ta psinka to rzeczywiście, że bardzo podobna do Totka jak był malutki. Jak rodzeństwo:loveu:, śliczna psinka Wczoraj Toto dokonał pierwszej szkody w domu. Podczas naszej nieobecności bawił się. Zabawka zapewne wpadła na listwę przypodłogową, przez co listewka naruszyła się, i wykończenie owej listwy (narożnik) odpadło. Pewnie nie zastanawiając się długo, wziął ją do pyska i zmemlał. Z narożnika zostało jedynie dziurawe sito, ale nie przejmujemy się tym zbytnio, ponieważ nic tak na prawdę złego się nie stało, a on pewnie nie miał złych intencji. I tak go kochamy. "Mały" robi postępy i przede wszystkim rośnie. W tej chwili waży ok. 11 kg i staje się coraz to wyższy. W domu spełnia 1 bardzo ważne zadanie. Codziennie rano budzi Sławka. Toto ma większy wpływ na niego niż ja, bo w przeciwieństwie do mnie, Totuś nie rezygnuje szybko i budzi do upadłego. Jest na prawdę kochany.
  21. Gdy rok temu wprowadzaliśmy się do naszego gniazdka, to wiedzieliśmy, że nie daleko płynie Odra. Nie byliśmy tam jednak nigdy, ponieważ nie mieliśmy takiej potrzeby. :loveu:Jednak w naszym domku mieszka teraz też piesek, więc trzeba dbać o jego kondycję:loveu: Zrobiłam więc wywiad u sąsiadki, dowiedziałam się jak dojść nad Odrę, no i wybraliśmy się dzisiaj do południa na dłłuuggi spacer. [CENTER]Pogoda sprzyjała, było wręcz fantasycznie [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/97a52913a31ff9fb.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/198/97a52913a31ff9fbm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ed31f971fbb583a7.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/198/ed31f971fbb583a7m.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]Toto biegał za patykami i zapoznawał się z wodą [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bb1fbaa1aca4f917.html"][IMG]http://images26.fotosik.pl/186/bb1fbaa1aca4f917m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0acd3f3311544a0c.html"][IMG]http://images26.fotosik.pl/186/0acd3f3311544a0cm.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Byliśmy już blisko domu (jakieś 30 min spacerkiem) i zobaczyliśmy ogrmne pole wyschniętego błota lub podsychającego (tak przynajmniej nam się wydawało). Była to jedyna droga, więc poszliśmy. Aż tu nagle:diabloti: oo, to błotko nie jest suche, wpadamy!!! [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/88edb65231699a32.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/198/88edb65231699a32m.jpg[/IMG][/URL] Tak wyglądały moje buty. Dobrze, że udało mi się je uratować, bo już myślałam, że będe musiała iść na boso.:lol: [CENTER]To Sławka buty, które z resztą też gubił w tym błotku.:lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/02c9329def62d0da.html"][IMG]http://images24.fotosik.pl/186/02c9329def62d0dam.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]Toto miał super zabawę. Próbował kopać, chował pyszczek w otworki, które zostawialiśmy po sobie (jak już się wydostaliśmy) [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d4c28d0ce9e83fc1.html"][IMG]http://images23.fotosik.pl/185/d4c28d0ce9e83fc1m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cdd4f5f683741016.html"][IMG]http://images30.fotosik.pl/186/cdd4f5f683741016m.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [CENTER]A to już w domu na tarasie tuż przed myciem [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ba59aacbb491f6cd.html"][IMG]http://images26.fotosik.pl/186/ba59aacbb491f6cdm.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] Mieliśmy tyle frajdy w tym błotku, że gdybyśmy mogli, to pokładalibyśmy się ze śmiechu, jednak było to trochę niebezpieczne :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Teraz moi dwaj fececi śpią. Spacer wyczerpał nas wszysktich a trwał prawie 3 godz, więc nic dziwnego, że panowie chrapią :lol::loveu:
  22. [quote name='oktawia6']dzwonił student z W-wy, mieszka w wynajętym mieszkaniu z 4 pozostałymi studenciakami, odmówiłam oczywiście-poradziłam chłopakowi by jeśli chce adoptowac niech zastanowi się nad starszym dorosłym psem nie nad szczeniakiem i to jeszcze w tej konfiguracji jaką ma-odpada.[/quote] Bardzo dobrze zrobiłaś. Ja pracuje w szkole na 15/18 etatu, w poniedziałki i wtorki udzielam korków, mój Sławek pracuje jak przystało na faceta 8 godz, a do tego robie zaocznie jeszcze magistra i na dodatek kontraktowego więc czasu nieraz nie wystarcza na wszystko. Totok jednak był najważniejszy i jakoś podzieliliśmy się obowiązkami. Nie wyobrażam jednak sobie młodego studenta w wynajmowanym mieszkaniu wraz z innymi i do tego jeszcze młody pies, który potrzebuje dużo czasu, wytrwałości i miłości. To nie zabawka. Bardzo dobrze, że się tak stało. Chyba kupimy Totkowi też taką krowę!!! Krowa jest super ale jest tylko malutką ozdóbką w porównaniu do Jacka - zalotnika:loveu:
  23. ależ on przecudnie wygląda na tych zdjęciach:loveu: po prostu rozpływam się z zachwytu, a z tą krową to już w ogóle inne psy wymiękają przy nim :thumbs:
  24. Nie wiem jak z kotami, bo nie miał jeszcze styczności. Co prawda Sławka babcia ma kicie w domku, ale ona jest płochliwa a w dodatku niedługo przed świętami przeszła ciężką operacje (miała raka narządów rozrodczych i musieli wszystko z niej wyciągnąć :-(). Biedna długo nie mogła dojść do siebie, była obolała i rwały ją szwy (cięcie od szyi aż przez cały brzuch do pupki). W między czasie nie doskoczyła na szafę i rozwaliła jeden szew. Więc szkoda było ich nawet ze sobą konfrontować. Jeżeli jednak nadaży się okazja i Totek spotka się z kotem, to dam znać.
  25. Piękne malce z tych psiaczków :loveu: Na szczęście takie malce szybciej znajdują domki niż te starsze, mniej chciane. Na pewno im się uda. A swoją drogą, to Jacek super wygląda - tak dostojnie. Szczególnie jak wyciągnie szyję :lol: Tak jakby pochodził z królewskiej rodziny i czekał na "rodzinę z tradycjami" :p
×
×
  • Create New...