-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorota1
-
Bardzo się cieszę. :multi:Powodzenia suniu w nowym domku:lol: Czy wiadomo jak sunia bedzie miała na imię?
-
Dzięki. Odpisałam na pw
-
[quote name='Dinka']:hmmmm: Skad ja to znam? P. Orzel npewno byl dobry, bo operował mojego krolika...;) Ale ma malo czasu... P. Jaworska takze wyleczyla moje kroliki..[/quote] Ja byłam w KrakVecie kilkanaście razy i chyba znam już prawie wszystkich lekarzy tam pracujących. Lekarzem prowadzącym moja sunię, który wykonywał u niej sterylizację i zabieg na oczach jest doktor Orzeł, ale po zabiegach jezdziłam do kontroli już do różnych lekarzy w KrakVecie, którzy akurat przyjmowali. Byłam w sumie u trzech młodych, bardzo sympatycznych, kompetentnych i na pewno nie lekceważących zwierzaków lekarek oraz u dwóch równie sympatycznych i kompetentnych lekarzy. Podoba mi się tam poważne podejście do zwierząt po zabiegach. W niektórych lecznicach w Krakowie wydają do domu zwierzaki jeszcze pod wpływem narkozy, a tu tylko te wybudzone i obowiązkowo trzeba pojawić się do kontroli na drugi dzień po zabiegu i wtedy wyciągany jest wenflon zostawiany na wypadek jakiś komplikacji. Za te kontrolne wizyty nic dodatkowo się nie płaci. Na każdym kroku widać profesjonalizm i ceny są dla każdego, bo w Arce to tylko dla tych lepiej zarabiających, a i o podejściu do zwierząt w Arce słyszałam też bardzo wiele niepochlebnych opinii.
-
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[quote name='moana']Bidusia... Ale szczesciara :loveu: Trzymam kciuki za szybkie 'dojscie Mili do siebie'![/quote] Dziękujemy za kciuki. :lol: Pomogły, bo Mila szybko doszła do siebie. Miała apetyt i dokazywała jak gdyby nigdy nic, tylko na drugi dzień przy wyciąganiu wenflonu była tak ogromnie zestresowana, że pan doktor miał problem z zatamowaniem krwawienia. Powodem był podobno wzrost ciśnienia krwi, spowodowany właśnie stresem. Dlatego teraz będziemy się starały szybko nie pojawiać w lecznicy, bo bidula boi się panicznie i już zza szyb samochodu poznaje to miejsce i zaczyna się trząść. -
No to czekamy na wieści. Mam nadzieję, że dobre:lol:
-
[quote name='AMIGA']Byłam wczoraj z Karusiąp na wizycie ze Złotką w potencjalnym nowym domku. Państwo dotarli do mnie z innego ogłoszenia. Ale już jak rozmawiałam z panią, to nie za bardzo mi się widział ten dom. No ale.... każdemu podobno trzeba dać szansę. Pani mówila, że chca pieska dla dziecka (:roll:) w tle słyszałam gaworzenie całkiem małego dziecka. Ale jak stanęłyśmy w drzwiach, to zamarłam - otworzył nam pan, za nim wybiegła dziewczynka mniej więcej 5-letnia, a nią druga- może 3 letnia a za nimi pani z dzieckiem na rękach. Państwo już byli tak zdeterminowani, że byli rano w schronisku, ale im podobno nie wydano jakiegoś 5-cio miesięcznego szczeniaka z powodu "niemania" szelek i smyczy. Pani przez tel. mi powiedziała, że jeśli nam się nie uda do dzisiaj rano przyjść do nich z wizyta to oni i tak pojada na giełdę po pieska :shake: Jak postawiła to małe dziecko w pobliżu Złotki, to pierwszym ruchem było walnięcie Złotki (na szczęście maluszek jej nie dosięgnął ). Po chwili poszła noga w ruch. Oczywiście Złotki nie zostawiłyśmy mimo zapewnień, ze pani jest cały czas w domu i będzie pilnować wszystkiego. Ale przecież wiadomo jak jest z dziećmi!!! Pani była bardzo obrażona, bo przecież i tak oni pieska będą mieli DLA DZIECI. Nieważne, że dopiero co stracili 2 miesięcznego szczeniaka, bo dali go gdzieś mamie na wieś i piesek przeszedł przez ogrodzenie i zginął pod kołami samochodu!!! I co zrobić?? I tak tam do nich trafi jakiś piesek!!!!:placz:[/quote] To jakieś wyjątkowe debile. :mad::mad::mad:W takich domach wyrastają późniejsi zwyrodnialcy maltretujący zwierzęta, według który zwierzę to rzecz, która nic nie odczuwa. Szkoda, że nie ma możliwości, by ich za jakiś czas sprawdzić. To straszne, że jakiś psiak do nich trafi. Moje dzieci też od małego miały psa i ciągły kontakt z różnymi zwierzakami, ale kochały te zwierzki i nigdy żadnemu nie robiły krzywdy, bo wiedziały, że zwierzę to nie zabawka.
-
Czy wiadomo coś o suni? Jak aklimatyzuje się w nowym domu?
-
[quote name='IwonaWoj']Dla mnie był to jeden wielki koszmarek...Jestem trochę zmęczona, za mało spałam.. Noc spędziłam koło psiaka na materacu bo gdy tylko się oddalałam i przestawałam go głaskać to skuczał biedula, a jak się patrzy na cierpienie istoty którą się kocha nie jest lekko... Podsumowując- decyzji o wykonaniu kastracji nie żałuję w żadnym wypadku ale wyboru lecznicy która uchodzi za szacowną klinikę bardzo..[/quote] Chyba wiem o jaką klinikę chodzi, ale myślę, że śmiało możesz napisać, gdzie tak potraktowano Twojego psa jako przestrogę dla innych.
-
Co za piękna psinka! Prawdziwe cudo. Jak można było taką słodką sunieczkę wyrzucić na ulicę!? Trzymam kciuki za dobry domek.
-
Kielce - Suka ze stacji benznowej -wreszcie w NOWYM DOMKU!!!!
dorota1 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
[I][quote name='iwop']Nie ma za co.. Przed chwilą rozmawiałam z Potter - facet juz nie chce suni...:-([/I] [I]Do dupy to wszystko[/quote][/I] To niech sie ten facet wypcha. Nie wie, co traci i może lepiej, że Lotoska nie trafi do domu, gdzie mają taki słomiany zapał. -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Mila już po zabiegu. Zabieg był ok. 11.00, odebrałam ją o 13.00 już wybudzoną, ale teraz pomimo tego, że jest już 16.00 nadal bardzo niepewnie chodzi po domu, bardzo zaplatają jej się tylne nogi. Natomiast wykazuje zainteresowanie jedzeniem, co mnie cieszy, bo po sterylce nie jadła przez prawie cztery dni. Jutro jedziemy do kontroli i wtedy wyjmą jej wenflon, który w KrakVecie zostawiają na wszelki wypadek wszystkim psom po zabiegach. Niestety nie odetchnęłam po zabiegu, bo doktor Orzeł mnie zmartwił mówiąc, że te rzęsy prawie na 90% odrosną, ponieważ było ich bardzo dużo. Dokąd jeszcze będę musiała męczyć tą psinę, która i tak już tyle doświadczyła w życiu? -
Czekamy niecierpliwie.
-
Kielce - Suka ze stacji benznowej -wreszcie w NOWYM DOMKU!!!!
dorota1 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Cytat: Napisał [B]eliza_sk[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9953165#post9953165"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [CENTER][I][B][SIZE=3][COLOR=blue]Potter właśnie mi napisała, że pojawił się ktoś chętny na Lotoskę i trzeba sprawdzić domek pod Kunowem koło Ostrowca. Także potrzebny ktoś, kto mógłby tam podjechać.[/COLOR][/SIZE][/B][/I][/CENTER] Szkoda by było zmarnować taką szansę. Może to właśnie ten domek dla Lotosi?! -
[Minal tydzien odkad Roksia zagoscila w naszym domu. Jej zaufanie do nas jest coraz wieksze. Spi w naszej sypialni, na dobranoc karze sie glaskac i calowac po mordce, natomiast rano podnosi nozke do gory i dopomina sie pieszczot w postaci glaskania po brzuszku. Robi sie coraz bardziej zazdrosna o nasze inne zwierzatka - kotki : Megii i Tunczyka oraz psa Moresa. Na spacerze po ogrodzie biega bez smyczy. Jest wtedy bardzo szczesliwa i okazuje to smiejaca mordka] Cudownie jest czytać takie wiadomości:multi: Pozdrowienia dla wspaniałego domku Roksy:lol:
-
Jeżeli chcecie, by Wasz zwierzak trafił w dobre ręce, odpowiedzialnego i dobrego lekarza, który bardzo poważnie traktuje swoją pracę, jest wspaniałym specjalistą (chirurgiem) i widać, że kocha zwierzęta (ma niesamowite podejście, nawet do najbardziej przestraszonych), to ja ponownie polecam doktora Orła z Krakvetu. Zresztą wszyscy lekarze w KrakVecie są dobrzy, a ceny naprawdę mile zaskakują no i mają dyżur przez całą dobę, a w niedzielę i święta w godz. 9.00-13.00 nic dodatkowo się nie płaci.
-
Kielce - Suka ze stacji benznowej -wreszcie w NOWYM DOMKU!!!!
dorota1 replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
Może wreszcie się uda;) -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[[I]No No Mila idzie do kosmetyczki depilować rzęsy][/I] Tylko że Mila się panicznie boi tej kosmetyczki.:nerwy: -
[[I]Druga pani z Krakowa Bronowice, trochę starsza mieszka z mężem i synem w bloku na 3 piętrze, winda, ale mają działkę i często jeżdżą. W listopadzie straciła 18 letniego psa i chce przygarnąć innego. Z rozmowy wygląda na odpowiedzialną osobę, ale nie chciałabym sama podejmować decyzji, bo już raz to zrobiłam.[/I]] Myślę, że jest to jakieś światełko w tunelu.