Jump to content
Dogomania

dorota1

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorota1

  1. Pięknie zdjęcia, zwierzaczki takie szczęśliwe! Nie ma to jak na wsi pod okiem kochających opiekunów.
  2. Żeby wątek nie przepadł, wklejam Pusię. Dla nas przytulanka, ale dla obcych groźny pitbul
  3. Jak zwykle piękne zdjęcia. Śliczne, szczęśliwe zwierzaczki.
  4. A ja znam parę przypadków, że eutanazja wcale nie była bezbolesna, bo choroba nowotworowa sprawiła, że nie można było wbić w żyłę igły i podac narkozę i lekarz musiał wbić zastrzyk prosto w serce. Jedni moi znajomi mówią, że do końca życia nie zapomną skowytu swojego psa.
  5. Tamarko ściskam mocno. Trzymaj się. Widocznie nie było innego wyjścia.
  6. Konsultowałam to z weterynarzem i to on odwiódł mnie od decyzji, którą już prawie podjęłam. A śmierć wskutek zatrucia mocznikiem, to często zaśnięcie i to wiem też od ludzkiego lekarza. Ja wiem, że dla mojego psa zrobiłam wszystko, co mogłam i dlatego mam spokojne sumienie, ale na dogo, jak zwykle napastliwość w ocenianiu drugich.
  7. Tamarko, dopóki je i pije, nie piszczy, ja bym jej nie usypiała, bo do końca życia miałabym wątpliwości. Znajomy weterynarz powiedział mi, że odmowa jedzenia i picia , to znak, że trzeba pomóc zwierzakowi odejść, wiadomo, że ból i widoczne cierpienie również. Pamiętam, gdy chorowała Milusia, najbardziej bałam się tej decyzji i gdy umierała potem przy mnie, a raczej zasypiała wskutek zatrucia mocznikiem, czułam w tym moim bólu i rozpaczy ulgę, że ona sama odchodzi.
  8. Wspieram myślami, bo nic innego zrobić nie mogę. Trudna sytuacja, gdy tylu przyjaciół na raz choruje, a człowiek prawie bezsilny. Tacy ludzie Tamarko jak Ty to prawdziwe perełki w ludzkim świecie, w którym tyle zła i krzywdy wobec zwierząt.
  9. Oj te leki, na jedno pomagają, na drugie szkodzą....
  10. Titka to pies z czasów Milusi, trzymam kciuki za jej zdrowie.
  11. Pisałam o tarczycy już 24.04, ale potem pojawiły się posty od innych "zorientowanych", że to na pewno nie tarczyca, bo byłoby inne drapanie. A tymczasem może jednak...? Szkoda, że pies musiał tak długo czuć dyskomfort. Dobrze, że już po badaniach. Może wreszcie uda się dobrać trafne leczenie. Oby!
  12. To jest niesamowicie, ile człowiek potrafi znieść naraz takich uderzeń od losu. Dramat. Trzymaj się Tamarko. Ja cały czas nie mogę się pozbierać po śmierci Milusi, a u Ciebie to wszystko w jeszcze większym wymiarze.
  13. Bardzo to smutne i nawet swiadomosc, że dalas mu lepsze życie, nie pomaga. Ogromnie współczuję.
  14. I dlatego właśnie warto było poddać ją tej operacji. Cieszcie się każdą chwilą.
  15. Cieszę się, że jeszcze zaglądacie do Milusi. Choć jej już nie ma, to będę podtrzymywać ten wątek. Chociaż, gdy czytam pierwsze wpisy i potem te, gdy trafiła do mnie, to ryczę jak bóbr.
  16. Wczoraj minął rok.... ja wciąż ją widzę taką
×
×
  • Create New...