-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorota1
-
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
dorota1 replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Też myslę, że USG można zrobić, badanie jest bezinwazyjne, a może wiele wyjasnić. Trzymam kciuki za norkowe zdrówko. Będzie dobrze;) -
Toffik-zostaje na stałe i cieszy się życiem :)
dorota1 replied to dagmara86's topic in Już w nowym domu
[quote name='jotpeg']no tak, co dwa psy, to nie jeden (nawet tymczasowo) i na spacerach reprezentują głośną siłę :diabloti:[/QUOTE] U mnie jest to samo, dlatego wychodzimy z każdym oddzielnie;) -
Trzymamy kciuki za Falbanka.
-
Norek już w Nowym Domu w Krakowie! :-D
dorota1 replied to Halo (Alfa i Zuzia)'s topic in Już w nowym domu
Ale piękne zdjęcia:lol: A ten zalew to gdzie? Norek pięknie się komponuje z tymi krajobrazami. A to co piszesz o jego reakcjach na inne psy, to chyba jest charakterystyczne dla większości psiaków po przejściach. Moja Mila na początku obszczekiwała tylko duże i czarne psy, szczególnie nie cierpi wilczurów, a teraz to wścieka się prawie na wszystkie z wyjątkiem... jamników. I na smyczy też jest sto razy gorsza niż bez. Tak jakby chciała pokazać "ja mam swoją pańcię, więc spadaj";) -
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
dorota1 replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
[quote name='obraczus87']Halo halo, czy ktoś pamięta jeszcze Lenkę ??:) Jakiś czas temu byłam odwiedzić Lenkę. Lenka zamieszkała w Sochaczewie. Sylwia adoptowała z celestynowa druga sunię - dużo większą od Lenki. Ale Lenka ustawiła sobie Kawę bez problemu. Lenka nic się nie zmieniła. Uwielbia biegać, szaleć, ganiać za piłeczką. Jest zdrowa, pięknie wygląda. Po prostu szczęśliwy pies w super domu :)[/QUOTE] Pewno, że pamiętamy Lenkę. Fajnie, że tak dobrze trafiła.:lol: -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[quote name='jotpeg']jejku, jejku, jakie tu wieści!!! :laola: gratuluje decyzji - odwagi i determinacji!!! macie wielkie serca. śliczna ta kundelka :loveu::loveu::loveu: jakie ma oczy :loveu::loveu: to z pewnością przemądry psiak :p no i wielkie brawa dla Milusi, że zaakceptowała nową w rodzinie :p bo to nie jest łatwe, nagle przestać być jedynaczką ;) Milusia przepięknie wygląda. :loveu::loveu: [COLOR=#ff0000][B]Pozdrawiamy Was bardzo, bardzo serdecznie!!![/B][/COLOR][/QUOTE] Bardzo dziękujemy za miłe słowa:lol: Pusia ma rzeczywiście niesamowite oczy, na które od razu zwróciłam uwagę, gdy wypatrzyłam ją w tym boksie. Gdy pierwszy raz tam weszłam i chciałam ją pogłaskać uciekła, za drugim razem pozwoliła się pogłaskać, ale przypłaszczyła się cała przy ziemi, a za trzecim razem, jak zjadła to co jej przyniosłam, sama usiadła obok mojej nogi i przytuliła się do mnie całym ciałkiem. Wtedy wymiękłam zupełnie. Wiedziałam już, że muszę je oba uratować. Właścicielka rozważała uśpienie jednego albo drugiego, bo "Pusia jest głupia i nie słucha, a Misiek jest stary" (ma jak się okazało 5 lat). Problemem była jednak ilość psów, jeden mógł zostać, ale dwa to już za dużo. Mam nadzieję, że Miśkowi się dobrze wiedzie, z resztą pod koniec tego miesiąca tam będę to zobaczę co u niego słychać. Zawiozę mu też zapas karmy, żeby w zimie nie głodował. Misiek też fajny psiak, zawsze bardzo się cieszył jak wchodziłam do boksu, wydawał takie śmieszne dźwięki i uwielbiał jak go wypuszczałam, żeby sobie pobiegał. Dobiło mnie całkiem podejście wiejskich weterynarzy (tych od krów i świń). Jak do jednego zadzwoniłam i zapytałam o sterylizację suki, to był bardzo zdziwiony o co pytam, tak jakby w ogóle nie zrozumiał, co ja do niego mówię, inny stwierdził, "kundli nie sterylizujemy". To jest prawdziwy dramat. Weterynarz wiejski na widok psa i suki w jednym boksie nie jest wcale zbulwersowany, potrafi tylko stwierdzić " będą dwa razy do roku szczeniaki". Jak dotrzeć do ludzi na wsi, gdy weterynarze potrafią być tacy zacofani!? A tak a propos sterylizacji. Biję się z myślami, czy Pusię sterylizować. U mnie jest bezpieczna i w ciążę nie zajdzie, a Mila tak strasznie źle zniosła ten zabieg i ma to okropne nietrzymanie moczu, cały czas na propalinie. Na prawdę nie wiem, co robić. -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[quote name='tamb']Bardzo się cieszę, że Mila i Pusia mają tak wspaniały dom.[/QUOTE] A ja mam dwie najukochańsze sunie:lol: -
To super wieści:lol:
-
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://imageshack.us/a/img651/4783/sdc12091g.jpg[/IMG] Tutaj Pusia wcina ulubione suszone ucho. A tu na zdjęciu poniżej opala się: [IMG]http://imageshack.us/a/img706/6404/sdc12095w.jpg[/IMG] No i Milunia też z uchem: [IMG]http://imageshack.us/a/img571/8113/sdc12099c.jpg[/IMG] -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Zaraz wkleję obiecane fotki. Zobaczycie, że imię Pusia zupełnie do niej nie pasuje, bo jest gładkowłosa, podobno jako szczeniak była puchatą kulką, stąd to imię, ale ponieważ na nie reaguje, nie będę już jej go zmieniać. Jest bardzo przytulastą sunią, ale nie do wszystkich, jedynie do mnie i do męża, czyli do osób, które poznała na wsi. Natomiast na pozostałych domowników szczeka do tej pory, gdy przychodzą do domu, w prawdzie już coraz mniej, ale jednak. Mojego męża kupiła sobie tym, że gdy siedział na kanapie, siadała koło niego, kładła mu pysk na ramieniu, wpatrywała się w niego tymi wielkimi brązowymi oczami i cały czas merdała ogonem. Czyż można nie pokochać takiego psa?!Śpi oczywiście w łóżku, wieczorem w nogach, a rano jej pysk znajduje się na mojej poduszce. Milunia nie jest zazdrosna, bo ona tylko zimą pcha się pod kołdrę, a teraz jest jej za gorąco i nie lubi sypiać w łóżku. Pusia jak na psa z kojca jest idealna, ładnie chodzi na smyczy, zachowuje idealnie czystość w domu, właściwie wystarczają jej trzy wyjścia, co jest idealne, bo Mila z racji swojej nadpobudliwości potrzebuje ok. 6 wyjść, razem biorę je wtedy, gdy jedziemy na działkę oraz ewentualnie na ostatnie wyjście przed snem, bo choć Agnieszko fajnie napisałaś, że człowiek ma po to dwie ręce, by mieć dwa psy, to z nimi nie jest tak łatwo razem wychodzić, bo każda ma inne potrzeby. Mila nie lubi daleko chodzić (chyba, że jedzie na działkę), załatwia co potrzeba i wraca szybko do domu, a Pusia, która ma dopiero 15 miesięcy, lubi sobie pospacerować, więc jak widzicie tych wyjść dziennie trochę jest. Bardzo bałam się, czy nie będą się z Milą gryzły, ale jest dobrze, nawet się razem bawią, a jest też jeden pozytyw, gdy zostają same, to Mila nie szczeka i jest cisza. Problemem jest to, że mieszkamy w samym centrum miasta, na trzecim piętrze, ale jakoś sobie radzimy. A teraz obiecane zdjęcia: Milunia: [IMG][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=b9766e7e149a2522"][IMG]http://images50.fotosik.pl/1682/b9766e7e149a2522m.jpg[/IMG][/URL][/IMG] Pusia z Milą na kanapie: [IMG][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2bad589b8226549d"][IMG]http://images40.fotosik.pl/1808/2bad589b8226549dm.jpg[/IMG][/URL][/IMG] Pusia na działce: (nie wiem, czemu się nie wkleiło, trzeba kliknąć na link) [IMG]G]http://images47.fotosik.pl/1567/cd2de6e8314f2[URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cd2de6e8314f2d43"][IMd43m.jpg[/IMG][/URL][/IMG] -
Jeden pies martwy, drugi odebrany wariatce już w nowym domu..
dorota1 replied to tamb's topic in Już w nowym domu
Bardzo długo nas tu nie było, a u nas dużo zmian. Po wakacjach Miluni przybyła koleżanka.:lol: Młoda sunia, którą wypatrzyłam na wsi, gdzie spędzałam wakacje (Jotpeg wie, jakie miejsce mam na mysli). Własciciele najpierw mieli ją w domu, a gdy urosła na tyle, że nie uciekła między słupkami z boksu, umiescili ją tam wraz z kolegą. Na efekty nie trzeba było długo czekać, po pierwszej cieczce sunia urodziła szczeniaki, co bardzo zaskoczyło jej włascicieli (nawet nie zauważyli,że sunia jest w ciąży, zobaczyli dopiero, że są pieski). Pieski prawdopodobnie zostały utopione. Bardzo chciałam tej suni pomóc i oprócz dokarmiania jej i tego drugiego psa (były bardzo zabiedzone, fatalna szara i szorstka siersć), byłam gotowa sfinansować jej sterylizację. Jednak im dłużej się nimi zajmowałam, zobaczyłam, że sunia to wielka przylepa i pieszczocha, najpierw bała się dotyku, a potem sama upominała i to bardzo nachalnie o pieszczoty, nie umiała chodzić na smyczy, bała się wszystkiego, ale błyskawicznie się uczyła. Oboje wraz z kolegą uwielbiali spacery na jakie je wyprowadzałam. I nawet nie wiem kiedy pokochałam sunię, a ona mnie. Zrozumiałam, że taki kanapkowy piesek nie może zostać w boksie i zaczęłam jej szukać domu (własciciele byli chętni ją oddać). Udało mi się znaleźć jej dom z ogrodem niedaleko Krakowa u mojej koleżanki, która niedawno straciła pieska. Piesek sypiał u nich na kanapie i był bardzo kochany, więc myslałam, że to będzie dobry dom dla Pusi (takie ma imię). Pusia miała do nich trafić pod koniec wakacji i umówilismy się, że my ją im przywieziemy, a ja będę ją w międzyczasie uczyła bycia w domu. Sunia bardzo szybko nauczyła się leżeć na wersalce, będąc w domu była bardzo szczęsliwa, biegała za swoim ogonem, bawiła się piłeczką. Mila traktowała ją dosć obojętnie, chociaż widać było, że jest zazdrosna i niezbyt szczęsliwa, natomiast Pusia zaczynała być zazdrosna o Milę, wpychała się między nią, a mnie, aby tylko ją głaskać. Myslałam wtedy, że nie mogą być razem i każda musi być jedynaczką. Przed wyjazdem z wakacji zadbałam też o tego drugiego psa (Misia), zostawiłam mu obrożę, smycz i dwa worki karmy, prosząc by go wypuszczali z tego boksu, żeby mógł codziennie pobiegać. Pojechalismy z Pusią do jej przyszłego domu, a tam niemiła niespodzianka. Łagodna i ufna do tej pory sunia, zaczęła szczekać i warczeć na przyszłych włascicieli, nie odstępowała mnie na krok. Zostawiłam ją tam, bo rozum mi mówił, że nie możemy mieć drugiego psa. Całą noc jednak nie spałam i przepłakałam za Pusią, a kiedy wieczorem zadzwoniłam i dowiedziałam się, że jest agresywna, nie da się pogłaskać, pilnuje fotela na którym ja siedziałam, pojechałam i ją zabrałam. Początkowo chciałam by ona stopniowo się do nich przyzwyczajała, tym bardziej, że oni nadal ją chcieli i nawet za dwa dni pojechałam do nich z Pusią, ale wtedy podjęłam ostateczną decyzję, że sunia zostanie u nas. Okazało się, że oni nie mieli zamiaru pozwalać jej spać na kanapie, tak jak poprzedniemu psu, zrobili jej budę w ogrodzie, bo tam miała przebywać, podczas ich nieobecnosci (bardzo mnie to zaniepokoiło), poza tym goniła dwa koty i zrozumiałam, że jak jej to nie przejdzie, to będzie wyrzucana do ogrodu, a mnie bynajmniej nie o taki dom chodziło dla cudnej, przytulastej suni. Musiałam jednak u siebie w domu też stoczyć boje, bo rodzina nie chciała drugiego psa. Jak Pusia "kupiła" sobie mojego męża i jakie są z nią problemy oraz o jej relacjach z Milunią, napiszę później przy okazji wklejania zdjęć, bo jestem w pracy i nie bardzo mam czas na długie pisanie.;) -
Elizko, właśnie na Grenadierów jest dobry gabinet - pani dr Agnieszka Hajnrych - dobrze wcześniej zadzwonić i upewnić się, czy w danym dniu będzie przyjmować, poniżej link do strony gabinetu: http://www.czterolap.pl/
-
Igor-CHORY ONEK ZABRANY ZE SCHRONISKA MA DOM !!!
dorota1 replied to joteska's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że Igorek znalazł taki wspaniały dom.:lol: Oczywiście zróbcie ze spadkiem po Igorku to co uważacie za słuszne. -
Być może będę miała dom dla suczki (małej lub średniej). Ludzie lubiący zwierzęta, dbający o nie, dom z ogrodem, w domu są dwa koty, dlatego suczka musiałaby je tolerować. Minusem tego domu, moim zdaniem, jest to, że piesek podczas nieobecności właścicieli będzie pozostawał w ogrodzie (ogrodzenie jest solidne), będzie miał jednak dostęp do części domu poprzez specjalne wejście w dole drzwi (przygotowane dla kotów). Dlatego nie powinien to być piesek lękliwy, który wpadnie w panikę jak zostanie sam w ogrodzie. W nocy będzie spał na legowisku w korytarzu (niestety nie w pokoju państwa). Dobrze by było, gdyby lubił jazdę samochodem, bo państwo chcą go ze sobą zabierać na różne wyjazdy. Dom jest tuż pod Krakowem. Jak wiecie o takiej suni, to proszę o informację:lol:
-
Rudzia - już nie SZKIELET psa, ale BARDZO PILNIE szuka domu
dorota1 replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Podniosę Rudzię, jest śliczna i tyle wycierpiała. -
Ja też jestem u Falbanka:lol:, tylko w czasie wakacji nie miałam dostępu do neta.
-
[quote name='Faro']Tu jest ich strona i kontakt [URL]http://www.focus-vet.pl/onas.html[/URL] MŻ[/QUOTE] Bardzo dziękuję:lol:
-
Czy ktoś może polecić dobrego weterynarza w Skawinie? Podobno dr Komenda, który wcześniej pracował w Krakvecie ma w Skawinie swój gabinet, ale nie wiem gdzie. A może są tam jeszcze inni weterynarze godni polecenia. Bardzo proszę o pomoc.
-
[quote name='martka1982']Okazuje się,że w poprzednim miesiącu nie tylko ja przesłałam 250zł pani Eli na dt dla Falbana, ale schron także, więc wynika z tego,że Falban ma opłacony również następny miesiąc[/QUOTE] To fajnie:lol: