Jump to content
Dogomania

dorota1

Members
  • Posts

    2259
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorota1

  1. Wszystkim sympatykom Milusi życzymy błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy, dużo zdrowia, radości i wspaniałej rodzinnej atmosfery. Milunia się trzyma. Na razie się nie pogorszyło.
  2. Wam także życzę wesołych, a przede wszystkim zdrowych Świąt Wielkanocnych, a słoneczko będzie :)
  3. Bardzo się cieszę z dobrych wiesci! :) Pozdrawiamy ciepło :)
  4. Super, bardzo się cieszę,a zdjęcia, jak zwykle, rewelacyjne, pozdrawiam
  5. Ja też czekam na wieści! :)
  6. Biedny Noreczek, taki chudziutki się zrobił, trzymam kciuki, żeby było już lepiej.
  7. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy.:) Sama w to nie wierzę, ale jest jakby lepiej, apetyt Milusi wrócił, jest wesoła. Teraz jesteśmy przez tydzień na wsi i chodzimy sobie na długie spacery. Milunia robi wrażenie bardzo szczęśliwej :)
  8. Bardzo dziękuję! Od kilku dni Milunia coraz gorzej je, do tej pory miała ogromny apetyt, a teraz muszę ją karmić z ręki. No i w moczu zauważyłam wczoraj odrobinę krwi. Od ostatniego USG, czyli od 10.12, które wykazało,że nowotwór bardzo szybko rośnie, każdy dzień był nam jakby podarowany, ale teraz to chyba początek końca. Staram się nie myśleć, co będzie jutro. Nie wyobrażam sobie momentu, że trzeba będzie ją uśpić, lecz przecież, gdyby miała cierpieć, to będzie to konieczne. A w D. byłyśmy nawet w ostatni weekend, spacerowałyśmy sobie po polach, a ja cały czas miałam w głowie, że to może już ostatni raz...
  9. Wiem, że Jotpeg jest najlepszym opiekunem, jaki mógł trafić się Norkowi, a decyzję o kastracji (przy okazji innego zabiegu) 13-letniego psa podjął wet. My jako właściciele musimy im ufać. Moja ufność wobec niektórych wetów była (na szczęście) ograniczona, bo różnie mogło być. Jedno wiem na pewno, trzy zabiegi na raz, w przypadku starszego psa, to stanowczo za dużo. Tą kastrację mogli sobie darować. A co do ryzyka raka jąder..., no cóż, ja wysterylizowałam moją sunię, żeby nie umarła na ropomacicze, a ona teraz umiera na raka pęcherza... .
  10. Ogromnie Wam współczuję tego, co przeżyliście. Ja uciekłam z Krakvetu, masz rację, to fabryka. Po co kastrowali 13-letniego psa?? Chyba dla kasy! Mila sterylizowana przez dr Orła przez 4 dni ledwo żyła, nic nie jadła, a cięcie było na ok. 8 cm! Poza tym nie wiem jak teraz, ale mieli fatalne narkozy, wymioty po nich przez kilkanaście godzin, to standard (nie tylko u mojego pas). Szkoda, że się nie porozumiałyśmy wcześniej. Wspaniała dr Hajnrych z ludzkim podejściem i niesamowitymi umiejętnościami chirurgicznymi i wspaniałą wiedza medyczną, pomogłaby Norkowi na pewno. On sterylizowała Pusię, cięcie miało ok. 1,5 cm, Pusia na drugi dzień już bawiła się z Milą. Mila miała w ostatnim roku dwie ciężkie operacje, a czuła się od razu rewelacyjnie, narkozy jakby wcale nie było. Trzymam kciuki, żeby Norek wrócił szybko do całkowitego zdrowia, a to zdjęcie powyżej rewelacja, można przepaść na amen. U nas też nie wesoło, Miluni zaczyna się pogarszać, dziś zauważyłam trochę krwi w moczu.. To straszne patrzeć na psa i wiedzieć, że to ostatnie wspólne chwile.
  11. Hej! Co u Was? Jak się Norasek czuje?
  12. Ojej, teraz u Was operacja! Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia Norka. Wiem, co to jest nie móc spać, bo piesek po operacji. Ale na pewno będzie dobrze :)
  13. Witaj także w Nowym Roku, już trochę rozgryzłam nowe dogo. Nie jest tak źle, znalazłam nawet wszystkie wątki, w których uczestniczyłam od 2008 roku :)
  14. Po wielu trudach udało mi się odnaleźć Wasz wątek,ale innych , w tym psów, które wspieram finansowo nie mogę ani rusz odszukać. Jotpeg, czy Ty coś rozumiesz z tej nowej dogomanii???
  15. Bardzo dziękujemy za życzenia ☺ oby się spełniły.
  16. Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia :)
  17. Bardzo dziękuję, miło jest wiedzieć, że ktoś wspiera myślami.
  18. Za kilka dni (19.12) minie 8 lat, jak Milusia jest z nami, ale wygląda na to, że będą to nasze ostatnie wspólne Święta. Dziś robiliśmy po raz drugi kontrolne USG i to świństwo odrasta w zastraszającym tempie, w ciągu czterech tygodniu urosło dwukrotnie. Mila je bardzo dużo, a waży tylko 8,5 kg, czyli tyle, ile ważyła, jak tamb odebrała ją wariatce. Potem jej normalna waga to było zawsze 12 kg. Na razie jest jednak wesoła, jedyne co można zauważyć, to to, że bardzo powoli sika, tak jakby pomału zarastało ujście pęcherza, z resztą było to już widać na USG. Boję się dni, które nas czekają i decyzji, która chyba będzie nieunikniona
  19. Trzymamy kciuki za Brązika :)
  20. Zwierzaczki dogadają się pomału, będzie dobrze. Taka decyzja o powiększeniu rodziny, zawsze jest trudna, wiem coś o tym :), ale nigdy tego nie żałowałam.
  21. A to Miciuś łobuz! Będzie dobrze, skoro taki zadziorny :) Zdrowia Wam życzymy :)
  22. Dokładnie tak :) Mila jest wesoła i nie widać po niej choroby, prawie każdy weekend spędzamy na wsi, chodzimy na jej ulubione spacery w pola i do lasu, ona jest szczęśliwa, a moje szczęście mąci świadomość, ze te nasze wspólne spacery się kończą, każdy może być ostatnim... . Miciusiowi życzę dużo zdrowia, trzymam za niego kciuki :)
  23. Lepiej z Twoją stopą? Sorów to najlepiej unikać, ale czasem niestety się nie da.
  24. Fajnie, że jest poprawa :) Dziwne to coś na nosku Norka. A co wet na to powiedział?
×
×
  • Create New...