Jump to content
Dogomania

dalenka

Members
  • Posts

    117
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dalenka

  1. on się spodziewał ze ona poezją do niego przemówi
  2. masz racje Papudraczku, jednak podkreślam jeszcze raz- ja głośno o tym mówiłam ze NIE decyduje się na wszystki jego ułomności. A psa siłą nie wyrwałam, tylko dostałam z dostawą do domu i zapewnieniami że to będzie mały pies, na pewno nie średni. Trzeba było mi psa nie dawać skoro nie decydowałam się na jego wszystkie ułomności i przed wzięciem psa pisałam o tym ze jezeli będzie średni to u nas w domu nie będzie akceptowany.
  3. masz rację, tylko wolontariusz wydający nie powinien w takich wypadkach zapewniać ze pies będzie miał maks 8kg, i że miabyć mały i będzie mały. tylko powinien powiedzieć ze nie wie jaki będzie pies, to jest uczciwe. Fakt ze ja też byłam naiwna wierząc w takie zapewnienia. I teraz za to pokutuję.
  4. ja uwazam ze należy mówić ludziom wszelkie rzeczy o psie a nie liczyć na to że "są normalni" to rozumieją albo o czymś wiedzą. Widze ze na dogo jest jednak inny zwyczaj, a potem płacz i zgrzytanie zębów jacy to ludzie źli bo nie udana adopcja.
  5. zuzia ngdy długo nie zostawał sama w domu, widzę ze nie doczytałaś
  6. a wiedzą o tym że zuzia czasem załatwia się w domu jak jest sama?
  7. moja pierwsza suczka dostała w wieku 10mies, dlatego myslałam ze to będzie troche później u Zuzi ale radzimy sobie dobrze;) majtki od rana znowu w użyciu Zuzia jest bardzo grzeczna, nie szarpie ich, nie zdziera, nie sądziłam ze to będzie takie proste, bo po nałożeniu czegokolwiek drugiej suce to mowy nigdy nie było, zdejmowała od razu
  8. Aga mi powiedziała ze wet powiedział ze w październiku się urodziła, ale nie wiadomo dokładnie
  9. nałożyłam jej majtki bawełniane, wycięłam dziure na ogon i bez problemu je zaakceptowała, także w domu nie brudzi
  10. też się nie spodziwałam, myslałam ze to trochę później nastąpi
  11. u mnie nic nie niszczy, na początku próbowała podgryzać kątowniki od paneli ale przeczytałam tu na dogo ze trzeba dać zwykłego patyka i po prostu nauczyła się gryźć patyki a nie meble, ale już od dłuzszego czasu nawet patyka nie daje i nie niszczy nic. Sama zostaje najdłużej 3-5h dziennie, ostatnio jak byłam na zwolnieniu to cały czas z nią byłam przez 3 tyg teraz do pracy chodzę na krócej niż przed zwolnieniem, tak na 2-3h dziennie reszte czasu jestem z nią
  12. jak ktoś jest w domu to już nie zdarza się wogóle zeby się załatwiała, w nocy też wytrzymuje spokojnie do rana i nie wstaje o piątej czy szóstej tylko normalnie wychodzi o 7.00 czy 7.30, wstaje ze swojego łózka dopiero jak się smycz do ręki weźmie
  13. u mnie nic nie niszczy, jak zostaje sama (u mnie zawsze zostaje z drugim psem) to tak pół na pół czaseem jest siknięte, czasem nie, kuu są bardzo rzadko, ale to wtedy gdy dostanie jeść w nieodpowiedniej porze, nie próbowałam jej zamykać w łazience ani w klatce, wiem od sąsiadów ze nie wyje, czasem szczekała na początku teraz z tego co wiem jest w miare spokój
  14. [quote name='GrubbaRybba']Jeśli chcesz dla Zuzi dobrze, nie oddawaj jej bez umowy. Co bowiem będzie, jak facet Zuzi nie wysterylizuje i biedna będzie rodzić co pół roku, umrze z wycieńczenia w wieku 6 lat, a na świecie (czytaj w schroniskach) pojawią się dziesiątki niechcianych szczeniąt. Dobrze się wtedy będziesz czuła? Poza tym powiedziałam ci, że jeśli nie znajdzie się ds, znajdę Zuzi dt. Po co zatem ta desperacja?[/quote] ty się mnie pytasz jak ja się będę czuła?????? a ty jak się czujesz? ze wydałaś psa 13kg na drugi koniec polski gdzie było zaznaczane milion razy ze możemy wziąść tylko małego psa do 5-6kg? i wmawiałaś ze to będzie mały pies, obrazałaś i mnie i mojego męża pisząc ze on by dzieci do domów dziecka poodawał jak się za duże urodzą. to nieja tu się źle powinnam czuć. I nie tylko ja tak uważam, pani które były u mnie na wizycie poadopcyjnej to samo stwierdziły, ze bardzo nieodpowiedzialne było wysłać tak dużego psa, do ludzi którzy moga przyjąć tylko małego, powiedziały ze po zuzi widać ze to będzie średni pies, te panie to nie były jakieś siksy które ledwo co gimnazjum skończyły tylko panie z fundacji Finz z Łodzi. Powiedziały ze zuzia ma u mnie super warunki, i gdybym jej nie wyleczyła to by nie przeżyła. Sunia jak do mnie trafiła miała nużycę (na wyniku było:dość liczne nużeńce), miała kaszel kenelowy, pełno larw jakiegoś stawonoga w sierści, pierwsze trzy tyg codzieniie z nią do weta chodziłam na zastrzyki, codziennie smarowałam od nużycy, nie licząc tego ze po lekach któe dostawała sikała w ciągu godziny po pięć razy, pluła wydzieliną z kaszlu, ropiały jej oczy, i udaóo mi się ją wyleczyć. Bardzo chciałam ją zatrzymać. Jednak jak to Ryba ładnie ujeła: niektóych rzeczy się nie przeskoczy, dwa małe psy w małym mieszkaniu to już bardzo dużo, a dwa psy w tym jeden średni to już za dużo. Ja na średniego psa nie zgadzałam się nigdy. od ok 20kwietnia byłam na zwolnieniu lek bo okazało się ze mam chory kręgosłup, mam ucisk na nerw, przewężenia jakichś szczelin, to okropny ból, czeka mnie rehabilitacja od 23 czerwca, nie będę miała jak zajmować się zuzią, ona potrzebuje kąpieli przeciwłojotokowych Zwróciłam się o pomoc w szukanu domu do Ryby, ona zoferowała tymczas u siebie, dwukrotnie oferowała, powiedziałam ze na razie daje radę ze ja nie chcę zuzi zgotować tułaczki, ze chciałabym zeby odemnie trafiła do swojego domu. A wczoraj jak napisałam na wątku ze nie mogę już długo u siebie zuzi mieć to mnie ryba zapytała: i co potem zamierzasz zrobić??? dla mnie było oczywiste ze po pierwsze ze nie ja sama osobiście powinnam zamierzać coś zrobić ale i wolontariuszka któa taki los zuzi zgotowała też powinna coś zamierzać (nie tylko zrobić allegro i kilka ogłoszeń bo to i ja potrafie) i zapytałam czy mogę na wątku napisać ze oddam ją na dt do niej. Odpowiedziała ze dt nieaktualne. I jezeli ktoś sie dziwi ze jestem zdesperowana, to zostawiam bez komentarza. Co do oferty którą ryba złożyła wyżej ze znajdzie innee dt, to może być ona prawdziwa i aktualna dzisiaj ale równie dobrze 23 czerwcza może okazać się ze z powodu "niezwykle waznych powodów" może ona być nieaktualna i Ryba kolejny raz zapyta mnie: i co zamierzasz zrobić? tak jak gdyby to był mój tylko problem, a nie spowodowany przez ej nieodpowiedzialność.
  15. zgłosił się jeden pan w sprawie zuzi, nie chce słyszeć o żadnych umowach adopcyjnych, mówi ze to dziecinada, ale chce zuzie od ręki, mówi ze takiej wielkości psa szuka nie całkiem małego i nie całkiem dużego. wygląda na normalnego człowieka, nie na jakiegoś czubka, powiedziałam ze mu jutro odpowiem, mąż mówi ze mam oddać zuzie i nie czekać na cud ze tu będą tłumy waliły jezeli jej nie oddam to 23 czerwca się dowiem ze jednak nie ma co zrobić z zuzia i musi być u mnie, dt u Ryby nagle nieaktualne, z powodu min. cięzkiego okresu w pracy, a taki to ja też mam,, i nie tylko w pracy, chcę dobrze dla zuzi, ale nie chce znowu zostać z ręką w nocniku (jak w sprawie dt)
  16. ogłoszenia do gazet dam, ale na ogłoszenia w radio mnie nie stać
  17. [quote name='GrubbaRybba']Magda, nie rozumiem takiego podejścia. Jak to nie wiesz? Czyli co? Wyrzucisz ją na ulicę? Oddasz do schroniska? Czy wepchniesz w rękę przechodzącej po chodniku osobie? Co to znaczy? a co to za różnica co to znaczy? nie wiem na 100% co zrobie, znajde to co jest na miare moich możliwości
  18. myślałam o tym co zrobie jeżeli nie znajdzie się domek dla zuzi, dużego wyboru nie mam, miałam nadzieję ze Zuzia będzie mogła zamieszkać na czas szukania ds u Ryby, która oferowała dt, jeśli jednak nie to będę musiała ja oddać, ja naprawdę nie będę mogła jej mieć u siebie po 23 czerwca, zaczynam leczenie i nie mogę tego przełożyć, i nie mam nikogo kto bedzie mógł się nią wtedy zająć
×
×
  • Create New...