Jump to content
Dogomania

dalenka

Members
  • Posts

    117
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dalenka

  1. to dlaczego oferowałaś dt Muszce???? Muszka to dorosły pies. Potem jak pojawiły się szczeniaki to Muszce też odmówiłaś.
  2. Aga dlaczego nie chcesz wziąść zuzi na dt? deklarowałaś dla niej dt u siebie, potem powiedziałaś ze nie możesz jej wziąść, a szczeniakom w zeszłym tygodniu oferowałaś dt. Nie rozumiem. Zuzi na dt to nie, a szczeniaczki kluseczki tak?
  3. ja polecam dr Halkiewicza na ul. Jarogiewa, może nie jest najtańszy i jakoś szczególnie rozmowny ale diagnozy i leczenie w przypadku mojego psa miał zawsze trafne
  4. na dzień dzisiejszy nie ma takiej możliwości niestety
  5. wyjasniłam na 30 stronie wątku rozmawiałam z nią przez tel chyba z 20min, umówiłysmy się ze przywiozę zuze do niej na zapoznanie, tak sobie życzyła, a w sobote rano wysłała smsa ze rezygnuje
  6. napisałam już ze dziewczyna z polic zrezygnowała
  7. do nas nikt nie dzwonił, tam gdzie ją ogłaszałam jest nr do Ryby, więc od niej wiem kto jest Zuzą zainteresowany, a od piątku cisza
  8. ale bardzo mało jest ludzi, którzy pracują krócej niż 8h, to jest raczej normalny czas nieobecności
  9. szkoda, bo dziewczyna bardzo sensowna się wydawała, widać też było ze na zwierzęetach się zna
  10. dziewczyna z polic dzisiaj rano wysłała smsa ze rezygnuje z adopcji zuzi, bo przemyslała sprawę i u niej zuzia za długo by zostawała sama od 10.45 do 19.30
  11. nie dziwie się ze Zuzia nie chciała u nich mieszkać;)
  12. Miela to co tu wypisujesz to jest naprawdę żenada. Nie życzę sobie twojej analizy publicznej dlaczego ja psa oddaję. Nie jest to twoja sprawa. Zgodnie z umową którą podpisałeś pies był twój, wziąłeś za niego odpowiedzialność a na drugi dzień wyrzuciłeś go z domu. I ciesz się ze ja psa przyjęłam, a nie zadzwoniłam po straż miejską ze mi przyprowadziłeś do domu swojego psa.
  13. gdyby tak było to jakim cudem dotarł do mnie rano z zuzią nie pogryziony? wydaje mi się ze ona im się nie spodobała, żona pana Darka już u nas powiedziała ze myslała ze Zuzia jest mniejsza, podejrzewam ze to o to chodzi. Szkoda jednak ze nie powiedzieli nam ze się zastanowią, tylko wzięli Zuzie nie wiadomo po co
  14. mi się wierzyć nie chce, ze zuzia tam taki terror wprowadziła... ona powarkuje jak kogoś nie zna, ale to wszystko, wystarczy głos podnieść nawet w rozmowie i ona przestraszona ucieka, to naprawdę nie jest pies który atakuje, ona powarkuje ze strachu ale na pewno nie jest to w takim wymiarze ze nie można koło niej przejść i do pracy wyjść jak to Pan Darek przedstawił
  15. Umówiłam się z tą Panią na 17stą jutro. Wiadomo coś więcej o niej?
  16. a jeszcze z takich perełek, to pan mi wytłumaczył ze z zuzią to chyba jest coś nie tak, ja mu mówie ze ona się boi, ze przeszła koszmar w schronisku, a on na to że on nawet jak w schronisku był to tamte psy na siatke skakały (na jego widok chyba) i się tak do niego nie zachowywały jak zuzia.... ręce mi opadły
  17. padła teraz i śpi, zmęczona, to dla niej ogromny stres, wiem ze dorosłe psy radzą sobie z rozstaniem, więc i ona by sobie poradziła w końcu 8mies ma dopiero, jednak nie dali jej szansy. Ja mu powiedziałam ze gdyby okazali jej serce i cierpliwość to ona by za nimi tęskniła tak jak za mną, jeszcze bardziej i w ogień by za nimi wskoczyła, powiedział ze mu przykro i się pożegnał
  18. on jak ją przyprowadził to nie warczała na niego, wczoraj jak ją zabierali to pomrukiwała, ale jak zaczął z nią łapać kontakt to jak wychodzili po rękach go polizała, łapę mu dawała, i cofalała się w tył, ale wyglądało ze sie do niego troszke przełamała. Tu wystarczyłaby cierpliwość.
  19. ona zawsze powarkuje jak ktoś do nas do domu przyjdzie, pisałam ci o tym jak ją ci ludzie z opola chcieli, jednak jak się wyjdzie z nią na dwór to jest przyjacielska do wszystkich
  20. ale ona i tak była dzielna, wystarczyłoby z ich strony trochę cierpliwości... no ile oni pobyli z nią? w nocy ją oswajali i się z nią integrowali?????:/ przecież to przynajmniej kilka dni potrzeba
  21. no nie radosną jak zawsze kicającą, tylko smutną, poszła pod narożnik do kuchni
  22. mogęprosić o nr tel do tej Pani ze stargardu?
×
×
  • Create New...