Byłam u Kodisia, dziś burze i deszcze to trochę się bał, ale ogólnie wszystko u niego dobrze, chował sie trochę przede mną za nogami pana, wiec czuje się dobrze tam, ale po chwili dał się pogłaskać i machał ogonkiem. Pan wszystkim się chwali Kodim, nawet nowym klientom;).
Tak w okolicy jest mały psiaczek, czarny, przestraszony, czasem pan go dokarmiał, powiedział, że niestety ale psiak trochę warczał na Kodiego więc nie może go wziąć ale zadzwoni do mnie jak uda mu się psiaka złapać, tylko co wtedy:(