U nas też jest kotem, na obcięte uszko czyli najprawdopodobniej był łapany na sterylkę i puszczony jako wolno żyjący, nawet zmyślam, że to zaginiony kot z ogłoszenia ale pani powiedziała, że niestety nie, miski i jej i mi wyrzucają, a dziś kotek inaczej chodził, jakby ktoś go uderzył i co tu robić:(