-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
Smutne... ;( Im lepiej poznaję ludzi tym bardziej wolę zwierzęta.. Z każdego psa można zrobić potwora, ale będzie to zasługa wyłącznie człowieka..
-
Jeśli nie zmieniałaś danych bo wzięciu psa ze schroniska, na chipie są dane schroniska (według mnie..). Oni w razie znalezienia psa odszukują u siebie Twoje dane
-
[quote name='Bzikowa']Ale jaki formularz wypełniałas? Od SM? Ja o takim nie słyszałam. Myślę, że baza danych SM, o której mówisz to inna baza. Ale spróbuj wpisać dane na tej stronie, moze jednak tam będzie.[/quote] Nie od SM, jakiś zwykły u weta, chipowałam psa w czasie zeszłorocznej akcji. Chwalili się że SM będzie wyposażona w czytniki itp itd.. Tylko jestem ciekawa z jakiej bazy będą korzystać. Sprawdzałam już wcześniej na stronie którą podałaś, mojego tam nie ma a 'uczestnictwo' jest płatne :P Nie wiem gdzie trafił mój pies :)
-
[B]Bzikowa[/B] a co z bazą którą posiada SM? ja wypełniałam formularz, moje dane miały być umieszczone w jakiejś bazie.
-
Tylko u nas nie ma chyba jednej bazy w której umieszczają numery, a bardzo by się przydała...
-
Do tej pory jadła domowe? Ja swojemu mieszałam na początku karmę z domowym - żeby nie było żadnych sensacji żołądkowych. Później dostał tylko suche i zaczął się buntować ale głód był silniejszy i po 1,5 dnia protestu zjadł ;)
-
Jeszcze dodam że pies może zgubić obrożę z numerkiem, albo jakaś 'przyjazna' osoba może mu zabrać.
-
Oswojona? To mój pies jest dziki bo chodzi na smyczy? :D No tak przepraszam, 2 dni temu go wyciągnęłam z lasu :) Na stwierdzenie takich ludzi że pies jest grzeczny, oswojony itp. odpowiadam że mój ma wściekliznę. Odchodzą obrażeni, ale mi przecież nie zależy żeby mnie lubili :)
-
[quote name='Estera']an1a jak go uczuli to ja odkupię od Ciebie ;)[/quote] Dzięki za pomoc ;) W takim razie kupię mu Acanę w przyszłym tygodniu, chcę go jeszcze potrzymać na rybach żeby brzuch mu się do końca zagoił.
-
[quote name='Cala2'] [FONT=Arial]– To jest spokojny pies. Całe dnie spędzał w kojcu, dopiero na noc wypuszczaliśmy go na podwórko – opowiadał śledczym mężczyzna.[/FONT] [FONT=Arial]Nie potrafił wyjaśnić, w jaki sposób rottweiler wydostawał się z klatki. Prokuratorzy chcą ustalić, czy boks był dobrze zabezpieczony i czy pies sam otworzył kojec. Nie wykluczają, że ktoś mógł otworzyć drzwi klatki.[/FONT] [/quote] [B]maxxel[/B] - czytam... przy takim tłumaczeniu co można innego powiedzieć? Rany pies potwór nie docenił dobroci właścicieli którzy wypuszczali go na noc z kojca..?
-
Tzw. psie życie, zero kontaktu z człowiekiem, no może w momencie podawania jedzenia... Nie wiedział co to dziecko, że ono jest właścicieli, że nie można mu zrobić krzywdy. W ogóle co może wiedzieć pies siedzący całe życie w kojcu i wypuszczany na noc kiedy nikogo nie ma.. ? [B]maxxel [/B]mój pies jeszcze 2-3 lata temu pogryzłby każde dziecko które stanęło na jego drodze. Reagował histerycznie bo był męczony przez dzieci. Każde pogryzienie lub zagryzienie dziecka przez psa to nieodpowiedzialność właścicieli, bo niestety każdy kto tylko zechce może sobie sprawić pieska dowolnej rasy.
-
[B]dorota1[/B] ze zwierzętami jak z ludźmi, każdy inaczej znosi zabieg. Ja po zabiegu wycięcia wyrostka nie jadłam nic przez 2 dni, wymiotowałam po narkozie wodą którą musiałam pić. Przeszłaś przez to, wiadomo że to nie jest prosty zabieg jak kastracja, kilka dni może być gorszych, ale tak jak napisałaś teraz wszystko wróciło do normy. Ty miałaś przeżycia z sunią, a pomyśl co przeżywała moja rodzina jak mnie oglądali w takim stanie :P
-
[B]monic[/B] stosujesz u psa kaganiec jako karę..? Zdecydowanie to odradzam, kaganiec nie służy do karania psa i pies nie może kojarzyć tego w ten sposób. [B]deer_1987 [/B]masz małego psa, jeśli szczeka na kogoś i nie zwraca na ciebie uwagi, 'odwróć' go w drugą stronę i powtarzaj komendę. Ja łapałam swojego za pysk (ale nie mocno) i powtarzałam komendę. Jeśli się uspokoił, nagradzałam.
-
[quote name='Tilia']an1a rozumiem, że pies może stracić głowę w takiej sytuacji, ale nie życzę sobie takich sytuacji i już. Do dziś żałuję, że nie zadzwoniłam wtedy po straż miejską- ręce miałam autentycznie pocięte i pokłute kolczatką do krwi.[/quote] Ja wtedy pobiegłam od razu za nim, więc dopadłam go w momencie jak wdzięczył się i pokazywał z wszystkich stron jaki jest piękny. Odechciało mu się jak mnie zobaczył... Ale nie wyobrażam sobie reakcji właściciela który stoi twardo w miejscu i woła psa..
-
Ale pomyślcie jakim przeżyciem dla psa jest cieczka :) ja mam powyciągane ręce do granic możliwości, bo pies lata z jednej strony na drugą bo 'tu siknęła i tu też siknęła, a tu został jej zapach', mam nadzieję że po kastracji moje ręce wrócą do poprzedniej długości :) Ale niestety instynkt jest silniejszy, ja raz leciałam za swoim psem, bo wyczuł z odległości kilkudziesięciu metrów swoją ukochaną sąsiadkę.. A co do metalowych kagańców i walenia nimi.. Znam takie przypadki, mój na szczęście nie ma takiego sposobu, ale jeśli zacząłby tak robić zmieniłabym na plastikowy. Ale czasem mój pies musi mieć kaganiec przez cały dzień i robi w nim dosłownie wszystko więc plastikowy szybko by się zepsuł.. Do mnie na osiedlu przyczepiła się jakaś pani z pseudo-Yorkiem, mój pies puszczony ze smyczy załatwia swoje potrzeby, a pani podchodzi do niego, staje w odległości 1,5 metra i zaraz szybko odchodzi.. podchody powtarzają się kilkakrotnie i chyba znudzona pani odchodzi - nie będzie awantury bo pies ją olał...
-
Dla mnie najważniejsze żeby pies miał kaganiec, mogę tak mówić bo mam dosyć dużego psa i ciężko jest mi postawić się w sytuacji właściciela małego psa. U mnie na osiedlu pewien dziadek wyprowadza mix ASTa na szelkach. Pies młody, niecały rok, energiczny, zaczyna być agresywny (bez kagańca) a dziadek ledwo trzyma się na nogach :)
-
Mi się wydaje, że długotrwały konflikt znalazł ujście... Sama napisałaś że suki nie tolerowały siebie od początku, w takim przypadku nie należy w ten sposób ich puszczać. Suka starsza pokazywała zęby bo czuła się ważniejsza, Twoja suka dorosła i chciała zdobyć pozycję.
-
[quote name='Werka758'][COLOR=RoyalBlue]No bo kantarek nie jest kagańcem ;) On służy TYLKO do nauki chodzenia przy nodze. ;) U nas się super sprawdza.[/COLOR][/quote] A da się założyć kantar pod kaganiec metalowy? Ja nie miałam takiego cienkiego tylko szerszy na pysku ściągany na dole paskiem, w razie bójki dało się zareagować i odciągnąć psa. Ja może też coś powiem o dobrym szkoleniu (marzenie). Wyszłam ze swoim psem (smycz+kaganiec) rano na spacer, zaspana jak zwykle :) Wychodzę zza garażu i konsternacja... kilka metrów ode mnie samiec Tosa Inu bez smyczy i kagańca :-o Nie wiedziałam co robić, uciekać, zdejmować mojemu kaganiec, byłam w szoku. Jego właściciel zobaczył moją minę, i powiedział 'noga', a pies spojrzał na nas i poszedł do pana... Ale niestety nie przepadam za ludźmi zbyt pewnymi że ich pies nie zrobi nikomu krzywdy bo przecież do tej pory nic nie zrobił. Ja sobie zawsze zostawiam jakiś margines nieufności, żeby w razie co zareagować a nie stać i dziwić się że przecież nigdy wcześniej mój piesek tak się nie zachowywał. A tak myśli sporo ludzi..
-
[quote name='ursa81']A Acanę na łososiu próbowałaś? Bardzo dobrze "wyleczyła" mi skórę u psa. Lepiej niż reklamówka medykamentów :mad:[/quote] Właśnie o tej karmie myślę, ale niektórzy mówią że ich psy się drapią, inni że jest super ;) Wiem że jest to zależne od każdego psa, próbowałam dostać od nich próbkę ale nie odezwali się. Muszę chyba kupić opakowanie 3 kg tylko co ja z nim zrobię jak go uczuli.. Muszę jeszcze z tydzień potrzymać go na rybie, żeby doleczyć do końca brzuch.. Tydzień jedzenia mięsa i 3 tygodnie leczenia :roll:
-
ja mam rozbrykane 45 kg :D też miał wcześniej dziwne zabawy z turlaniem się po mniejszych psach. Są niestety nieprzyjemności nawet jeśli coś się stało z winy innego właściciela, też wolę ich unikać i być przezorna. Ale swoje wściekłe małe psy puszczają bez smyczy i kagańca a pamiętam że stare baby zagroziły właścicielce 3-miesięcznego bullka że zadzwonią na policję że pies nie ma kagańca..
-
[B]zoil [/B]ja swojego psa nigdy nie trzymam kurczowo jak jest mały pies, mój przeważnie do nich jest nastawiony pokojowo (zmieściłyby się w jego kaganiec). Jeśli pies próbuje się uczepić łapy wystarczy jedno szturchnięcie. Jeszcze parę lat temu pewna pani z małym pieskiem nie mogła zrozumieć że mój pies go nie cierpi. Kiedyś pies znowu podleciał a ja zaczęłam powoli zdejmować mojemu kaganiec i krzyknęłam 'zobacz Nero nie będziesz dzisiaj głodny!' i pani go zabrała.
-
Podziwiam niektórych właścicieli małych psów widzę jaki jest problem i czasem reakcja na większego psa. Na mojego jest taka że ludzie biorą małe psy na ręce bo się boją, a Nero jest na smyczy i w kagańcu. Gdybym była właścicielką małego psa chyba bym dzwoniła do SM..
-
mój jest teraz tylko na rybach, niestety kupno cielęciny czy jagnięciny to zbyt dużo na takiego psa. Estera - zobacz czy nie jest uczulony na pszenicę itp. mój na szczęście tylko mięso i dzięki domowemu jedzeniu mogę zmieniać po 1 składniku.
-
jeśli chodzi o ciągnięcie to tak, ale jako kaganiec słabo. Mój i tak potrafił coś zjeść, najgorzej było jak kantar był wilgotny, materiał się rozciągał i mógł go zdjąć.
-
z doświadczenia wiem że kantar nie jest dobry, widziałam zdanie na allegro 'pies czuje jakby miał na sobie kaganiec i nie atakuje'. Mój chodził w kantarze i zawsze udało mu się złapać, w końcu w bójce to właśnie kantar ściągnął mu ten drugi pies. Teraz ma metalowy, może poobija ale lepsze to niż szczękościsk. Kiedyś pewna babcia spuściła swojego pieska który od razu podleciał do nas i chciał Nera ugryźć w łapę, babcia podbiegła i mnie prosiła żebym pomogła łapać jej pieska (ona już miała całe ręce pogryzione przez niego-tak reagował na karcenie i uspokajanie)