Onaa
Members-
Posts
26813 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
37
Everything posted by Onaa
-
Gucio powoli zaczął chodzić, choć łapki słabe i splątane. Niestety wciąż zdezorientowany i w swoim świecie. Dużo piszczy :(. Cieszyłam się że fizycznie lepiej ale telefoniczna rozmowa z neurologiem u którego byliśmy na konsultacji w Krakowie w wakacje bardzo mnie zasmuciła, pani doktor jest zaniepokojona że po atakach Gucio tak długo i powoli dochodzi do siebie, i że zażyty lek tak go odciął . Nie wiadomo jak będzie teraz bo tydzień po ataku Gucio wciąż nie wrócił do stanu wcześniejszego, nie wiadomo czy nie ma jakiś uszkodzeń bo każdy wielokrotny atak to takie zagrożenie :(. Neurolog obawia się też że może w głowie coś rośnie :(. Potrzebna pilna konsultacja i rezonans a być może i badanie płynu rdzeniowi mózgowego.
-
U Gucia coś się powolutku zmienia, zaczął podnosić główkę, troszkę się zainteresował jedzeniem, niestety zaczął też popiskiwać od czasu do czasu, ale po poprzednich seriach ataków też tak miał, niestety tylne łapki wciąż niesprawne. Ale teraz czekam już z nadzieją że będzie się po groszku poprawiać Wczoraj była wizyta u weta znowu kroplówka, antybiotyk, kontrola w czwartek.
-
Gucio choruje na padaczkę niestety taką że dostaje w ciągu doby nawet 10 ataków:(. Ma dwa stałe leki i już myślałam że będzie dobrze , że stan Gucia się jakoś unormował. Niestety biedak w piątek po Świętach dostał rano atak a potem miał jeszcze kilka , zrobił się nieobecny zdezorientowany, dostał lek na zatrzymanie ataków, ataki ustały ale jest jak roślinka :(, nie wstaje, jest półprzytomny, nie wiem czy śpi czy jest jakby w letargu, załatwia potrzeby pod siebie,byliśmy wczoraj i dzisiaj ponad dwie godziny u weta, dostał leki kroplówki na dodatek ma stan zapalny, bardzo się martwię :(.
-
Cieszę się z domku Łatusia ale spokojna będę dopiero za ok miesiąc, to starszy piesek że swoimi problemami. Potrzeba czasu żeby się przekonać że wszystko z adopcją się układa. Dlatego jeśli możecie to prosiłabym bardzo żeby jeszcze trochę poczekać z przeniesieniem deklaracji łatusiowych ale to oczywiście zależy od Was.
-
Chciałam bardzo podziękować Wszystkim Osobom które były z Łatusiem, wspierały go, pomagały mu w przeróżny sposób, utrzymywały go w hoteliku i w innych kosztach zwł. weterynaryjnych, leczeniu, towarzyszyły nam na wątku i w ciepłych myślach - ogromnie Wam dziękuję - bez Was nie było by już Łatusia na tym świecie Jednocześnie proszę Was nadal o kciuki i dobre myśli dla Łatka żeby wszystko było dobrze, ja spokojna będę dopiero za miesiąc. I w tym czasie bardzo proszę nie rezygnujcie jeszcze z deklaracji miesięcznych na Łatka bo wiem że różnie bywa, a to dopiero pierwsze godziny w ds.
-
Łatuś został w swoim nowym domku :). Był bardzo dzielny, spokojny. Nawet winda mu się podobała ;). Zamieszkał na nowym osiedlu, niedaleko ma tereny zielone do spacerowania. W domu wszystko obwąchał, napił się wody, położył na swoim legowisku, potem poszedł zobaczyć balkon. Jak go pani głaskała to pomachał ogonem. Ma szelki z numerem telefonu pani. Dzwoniłam teraz wieczorem do ds. Po wyjściu Szafirki Łatuś położył się koło drzwi i czekał na nią. Ale jak już go pani zawołała to poszedł, jest spokojny, grzeczny. Byli na spacerze , na którym oczywiście musiał wszystko powąchać, zwiedzić, poznać, był ciekawy. Jak to on :D. Potem musiał odpocząć, poszedł spać. Mam nadzieję że Łatuś będzie kochany i szczęśliwy w swoim domku, i że wszystko się ułoży dobrze, wiadomo Łatuś ma swoje zdrowotne problemy, no i jest już starszym pieskiem, mam nadzieję że pani wszystko zaakceptuje i że z czasem nawiążą silną więź. Bardzo przeżywam tą adopcję .
-
Bardzo dziękuję że jesteście tu z nami , z Łatusiem. Zainteresowana pani była już w hoteliku Szafirki zapoznać się z Łatkiem. Mieszka niedaleko w Bytomiu Odrzańskim. W sobotę Szafirka zrobi z Łatusiem wizytę przedadopcyjną i jak im się spodoba to Łatuś już zostanie. Bardzo się denerwuję tą adopcją, chyba już jestem za stara, wydaje mi się że kiedyś było mi latwiej.