Jump to content
Dogomania

Onaa

Members
  • Posts

    26813
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    37

Everything posted by Onaa

  1. Sprawy żołądkowe się uspokoiły na szczęście, od wczoraj wprowadzamy steryd. Gucio dużo odpoczywa, śpi i jest trochę smutny - nie interesuje się innymi pieskami na spacerach mimo że jest przyjaźnie nastawiony do całego świata, nie przychodzi na pieszczoty i zabawy jak kiedyś, nie wskakuje na łózko. Jest osłabiony i powolny. Ale jego oczka wciąż patrzą na mnie z miłością i ufnością.
  2. Jakby mało było problemu Gucia to po lekach Reumocan i Pyralginie dostał biegunki, a w nocy piątek było najgorzej bo prawie całą noc spędził na polu wychodząc co godzinę półtora, w sobotę dostał leki od weta, i dieta, powoli było lepiej ale dopiero od wczoraj wieczór mamy spokój. Z tym że neurolog zaleciła mu steryd i zażywanie leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych ale najpierw trzeba go unormować jeśli chodzi o sprawy żołądkowe. Więc dziś wieczór Gucio jedzie znowu do weta.
  3. Chciałam Wam jeszcze ogromnie podziękować za każdą wpłatę, za Waszą pomoc dla Gucia - wiem że macie pod opieką swoje psiaki, że macie deklaracje, i przecież czasy też niełatwe a mimo to nie zostawiliście nas bez pomocy - bardzo Wam dziękuję!
  4. Przeczytałam wszystkie Wasze posty już wcześniej ale nie mogłam nic napisać, tak mi ciężko na sercu, nie mogę się pogodzić z myślą że Guciu taki biedny i jeszcze nie wiadomo co go czeka. Bardzo ale to bardzo Wam dziękuję za Waszą obecność tutaj z nami z Guciem, za słowa wsparcia , otuchy, dobre myśli, chęć pomocy. Przyznaję że nie wiem co robić, w głowie mam mętlik myśli, analizuje decyzje, za i przeciw, a żadna decyzja jaką podejmę w sprawie Gucia nie jest pozytywna bo niesie ryzyko i niepewność. Nie ma dobrej decyzji której bym mogła być pewna że jej rezultat będzie dobry. Rozmawiałam o operacji , rokowaniach, ryzyku, logistyce którą też tzreba zorganizować, kosztach, z trzema lekarzami z Krakowa. Pozostawienie Gucia w takim stanie w jakim jest to ryzyko , i możliwe jedynie do momentu gdy będzie się czuł komfortowo w sensie fiz. i psych. czyli że leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i steryd będą dobrze działać - ajuż mamy z tym problem i jedziemy do naszego weta na wizytę - i pozwolą mu normalnie funkcjonować ale to moźe trwać krótko w tygodniach miesiącach niewiadomo. Operacja to oczywiście koszty i zorganizowanie wizyt przed i po operacji oraz zapewnienie opieki szpitalnej całodobowej, poza lecznicą w której będzie operacja bo tam nie ma takiej opcji, i kolejne koszty pobytu w szpitalu to może być jedna dwie doby albo i dwa tygodnie, no i rzecz która mnie osobiście boli najbardziej - Gucio będzie tam sam beze mnie a on jest ze mną bardzo zźyty, czy nie poczuje się porzucony przeze mnie w obcym miejscu ? i jeszcze bardziej - czy będzie go to bolało, czy będzie cierpiał po operacji, ??? I ryzyko operacji, od niewybudzenia się przez krwotok podczas operacji do nie przeżycia czasu gojenia się po operacji. Wszystko zależy od wielu czynników, tego co się okaże po otwarciu główki, od organizmu, od samej operacji, wycięcia guza, w jakim stopniu, i wreszcie ostatecznie od rodzaju guza co wykaże histopatologia bo że to oponiak to jest główne podejrzenie ale pewność będzie na końcu. Próbuję to wszystko przemyśleć ale jest mi słabo i źle na myśl że muszę podjąć decyzję. I wiem że nie mam wyjścia, i wiem że muszę być silna dla Gucia teraz a zwłaszcza wtedy kiedy będzie mnie potrzebował najbardziej.
  5. W czwartek 9 stycznia Gucio miał badanie krwi i usg brzucha. Na usg wyszło, że ma guza na śledzionie i trzeba go obserwować, a gdyby rósł to wyciąć śledzionę. Potem wkleję opis z lecznicy. Dziś Gucio miał wizytę u neurologa i rezonans. Gucio ma guz mózgu . Guz uciska mózg, czaszkę, boli... a Gucio jest taki dzielny w tym wszystkim. Nie wiem co więcej napisać bo strasznie mi ciężko. Rozpłakałąm się już w gabinecie. W środę będę rozmawiać z panią neurolog co dalej bo jutro późno ma być opis rezonansu. Możliwe że to oponiak, wtedy Gucia może uratować tylko operacja.
  6. Bardzo dziękuję za pomoc i że pojawiłaś się u Gucia. Oj tak Agatko , zdrowia potrzeba Guciowi . Bo to co przeszliśmy ostatnio to była tragedia, wiem że padaczki się nie wyleczy ale żeby ją jakoś ogarnąć, umieć pomóc Guciowi, wiedzieć co i jak, żeby jego życie było komfortowe.
  7. Gucio dostał pieniążki z bazarku 42zł - bardzo dziękuję Tobie Nadziejko i Kupującym .
  8. Dziękuję za info :). Pieniążki już na koncie u Gucia - bardzo dziękuję . edit 23.01 - doszły z bazarku jeszcze 17zł - bardzo dziękuję - pieniążki przeznaczyłam na zakup leku Luminal - zdjęcie paragonu na bazarku. Bardzo dziękuję . Rozliczenie wpłat na fundację ZEA Gucia zrobiłam na jego bazarku, i tam wklejam info o wpłatach od Toli. A potem całość wkleję także tutaj. A Gucio wreszcie doszedł fizycznie do siebie choć jeszcze powoli chodzi i dużo śpi i odpoczywa. Ale zaczął już machać ogonkiem co mnie bardzo cieszy :). Bo najważniejsze jest dla mnie jego zdrowie i komfort życia. W tym tygodniu mamy badania z krwi do rezonansu i usg brzucha a początkiem tygodnia mamy termin do neurologa, na rezonans ew. badanie płynu. Prosimy o dobre myśli dla Guciątka.
  9. A tam gdzie była nie znalazłaby nic dobrego a tutaj dostała szansę na dobre życie.
  10. Ale szybko, długich dobrych lat sunieczko w swoim nowym domku.
  11. NadziejkoTy jak zwykle niezawodna, bardzo Ci dziękuję za bazarek dla mojego biednego Gucia.
×
×
  • Create New...