Kurde, wiedziałam,że coś nie tak z Zefirkiem dlatego tak nalegałam na porządne przebadanie. Nie jestem ekspertem, ale oko mam.Róbcie te badanie krwi i kupacza.
Widziałam cudną Florentynkę. Wylegiwała w koszyczku na słoneczku. Sylwiaso wypasła maludę. Na zbiedzoną to ona nie wygląda- oj nie. Florka jest szczęśliwa -to widać.
Wszystko pięknie brzmi, ale ja jestem za badaniami Zefira. U nas w Tomyslu robią w ludzkim laboratorium badanie krwi. Jest dużo taniej. Niech wetka pobierze krew i dajcie mi. To niedaleko. Wszystko załatwię i jak trzeba zapłacę.
Na spacerze wszystkie psiaki są szczęśliwe. Niestety powrót do kojca, to przeżycie nie tylko dla psiaka, ale i dla nas. Łzy same lecą ciurkiem jak na siłę wypychamy psy do kojca:-(
Cieszę się bardzo,ze Will u siebie w domu.Pamiętam jak został przywieziony do przytuliska. Totalna depresja. Nie można było słuchać odgłosów jakie wydawał.
Dobrze,że czarny kudłaczek został adoptowany. Cudny psiak