Prezes jest biedniutki i bardzo kochany. To staruszek. Sio i ko ładnie na dworze zrobił. U mnie to jakieś zboczenie, bo dopadłam do kupy jak do skarbu, aby sobie pooglądać. Kupka ładna. Z Emmą zakropliłyśmy oczka. Mam wrażenie, że on troszkę widzi. Jest bardzo cichutki. Na spacerkach nabrał wigoru i mimo chwiejnych łapinek troszkę pobiegał. Ładnie zjadł namoczoną karmę. Z paszczęki troszkę mu jedzie, ale to wynik wczorajszego zabiegu. Cudeńko maleńkie, klopsik z niego.