-
Posts
3750 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lolka
-
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
dziewucha dziś nie ma ani kataru ani kaszlu:lol: jest nieco osłabiona ale nie zapeszając na razie jest ok.......ma całą główkę w strupach i jest cała poklejona od brudu ale na razie nie będę jej kąpała.....chyba za wcześnie?! z kolei chłopiec oprócz wyglądu szkieletora ma się dobrze.... nie widzę w tej chwili żadnych złych oznak:lol: mam ich zdjęcia ale nie umiem wstawiać jak jest ktoś chętny do wystawienia to prześle jezuuu taka piękna pogoda a ja ze smarkami siedzę w domu i robię za "latająca ścierkę" :eviltong: a no i niestety musiałam spać z nimi na podłodze:roll: to znaczy ja na podłodze a one na mnie:p -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
ten homo co je porzucił na pastwę losu miał bardzo genialny pomysł:mad: opitolił im ogonki w tak oryginalny sposób:angryy:, że sterczą im......no już nie powiem jak:cool3: -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
własnie sobie siedzimy w trojkę na fotelu:loveu: i piszemy do Was maluchy są kochane choć takie bidulki....szczególnie dziewczynka taka słabiutka kruszynka panicznie boja się być same więc biegają za mną bezustannie, ta mała zasypia na stojąco a nadal mnie pilnuje... siedzą tymi chudymi dupinami na podłodze i patrzą prosto w oczy, niesamowite spojrzenie!! koopają i siusiają więcej niż ustawa przewiduje zużyłam już trzy rolki papieru:crazyeye: jak już Maggie pisała dostały cosiki na wzmocnienie, witaminki i dziewczynka krople na oczy.......na tą chwile to musi wystarczyć chłopak ma początki krzywicy więc czekają go domięśniowe zastrzyki z wapniem.... mała jest w dużo gorszej kondycji niż brat, ciężko oddycha i dyszy...lecz może to byc efekt stresu póki co trzeba je tuczyć:cool3: nie wiem jak im wytłumaczyć że nie śpi się tylko na rękach i kolanach......no cóż w razie draki śpię dziś z nimi na podłodze...jak tylko zniknę z pola widzenia latają i ryczą a i jeszcze jedno ...kot przerażony został obszczekany na dzien dobry.....póki co woli spać na lodówce -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
uf uf ................jak tylko do mnie przyjadą to też lecimy do weta -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
ja to aż sie boję w jakim stanie te szczeniaki do mnie przyjadą.......aby tylko przeżyły a z tym ślepym miotem to rzeczywiście jakaś tragedia tym bardziej że w tym schronisku jak widać maluchy mają takie nikłe szanse na przeżycie:shake: -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
a i jeszcze jedno jakiej są wielkości? ze zdjęć ciężko wywnioskować........... bo nie wiem jaki transporter do auta mam kombinować -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
jutro polecę do weta i kupię co trzeba dla maluchów aby nie czekać bezczynnie na wizytę do poniedziałku w jakim one są mniej więcej wieku? czy mają trzy tygodnie czy tyle były zamknięte? -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
:sweetCyb: Maggie a dasz mi swój tel. to zadzwonię i się umówimy:lilangel: a gdzie mam dojechać po szkraby? -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
BIANKA jeszcze nie wiadomo....... transport pilnie poszukiwany!!!!!! -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
no niestety ANETTA takie sytuacje sie jeszcze zdarzają:angryy:......to jest strasznie ponura historia:shake:......niestety nawet nie mogę tych psiaków dokarmiać bo bez obstawy policji lepiej tam nie jechać a i policja jest bezsilna bo ludzie ci są poza prawem...90letnia staruszka to pikuś przy psycholu który tam panuje jest jednak iskierka nadziei na ich uratowanie .....jutro Straż Zwierząt z Wałbrzycha ma mi odpowiedzieć czy przyjadą odebrać psycholowi te psy ......jednak nie wiem czego się spodziewać,jak psy zareagują?! czy są dzikie?! czy agresywne?!............ nic o ich kondycji nie wiadomo bo nie udało mi sie odbarykadowac drzwi za którymi są trzymane (psychol mi przeszkadzał)...jedno jest pewne przy takim traktowaniu na pewno mają wszystkie choroby świata i nigdy nie widziały nieba ani słońca:-( więc z szoku mogą zrobić wszystko oj to straszne:placz: dlatego jak przeczytałam w Waszym wątku o zamkniętych psach i do tego szczeniakach to nawet sekundy się nie zastanawiałam...aby tylko transport sie znalazł....ja również szukam -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Leśna jest pomiędzy Jelenią górą a Zgorzelcem właściwie jak da mi ktoś cynk dzień wcześniej to dojadę do jeleniej góry, zgorzelca lub bolesławca...niestety w przypadku dalszych dojazdów jestem ograniczona i zależna od TZ a on pracuje w non stopie i głownie krąży Leśna-Wałbrzych, Lesna-Jelenia Góra -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
daj spokój DODA:oops:....to nic nadzwyczajnego....będzie to ukojeniem dla mojego zbolałego serca bo niestety mam tu do rozwiązania bardzo tragiczną sytuację 12 uwiezionych i prawdopodobnie zjadanych przez ludzi psów, niestety jestem w tym przypadku bezsilna:shake: i muszę się wesprzeć instytucjami ratującymi zwierzęta i po prostu czekać....czekać....czekać dlatego uratowanie chociaż tych maluchów tak strasznie leży mi na sercu mam kilka pytań odnośnie karmienia maluchów czy one jedzą już same? jeśli tak to co, bo nie chciałabym im drastycznie zmieniać diety aby się nie pochorowały jakie zabiegi weterynaryjne są od ręki niezbędne? -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
tak leśna jest obok Lubania bolesławiec jak najbardziej.......tylko proszę dzień wcześniej informacje żebym mogła TZ zmolestować o auto jejku jak się ciesze że mogę tym maluchom pomóc.... choć wiem ze to kropla w morzu w domu pełna akceptacja zapowiedzianej juz sytuacji tak że ciotki nie musicie sie martwić........aby tylko maluchy doszły do siebie, były samodzielne i znalazły kochające domki.......a póki co mam szczęśliwą rękę do adopcji może podam swój telefon 693 797 788 Agnieszka Olejnik -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
Tymczas u mnie zapewniony!!!!.....miejscowy gabinet weterynaryjny może nie powala nowoczesnością ale podstawowe leczenie i opiekę z pewnością zapewnią....ja mam nieco większe doświadczenie w ratowaniu niemowlaków kocich ale zapewniam 100% zaangazowanie i odpowiedzialność....... prosiłabym tylko o pomoc w szukaniu DS dla bąbli no i ten transport......strasznie jestem udoopiona w tej dziurze bez auta a mój TZ codziennie w rozjazdach i póki co nie kroi mu sie wolny dzień -
szczeniki ---------3 tygodnie zamknięte bez jedzenia------mają domy
lolka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
o Matko!!!! co za biedactwa dziewczyny jak już będziecie miały nóż na gardle to ja mogę sie nimi zaopiekować.....jedyna przeszkoda to odległość....do Katowic mam 350 km i chwilowo zero transportu -
dzieki za link...przeczytałam.......hmm nie napiszę co myślę na ten temat bo jeszcze zostanę zlinczowana jedyne co powiem to to ze miałam kiedyś podobny przypadek...wielka silna suczka z nieziemską agresją.....jedzenie miała rzucane z daleka a miskę z woda podsuwano jej metalowym prętem.....jeśli ktokolwiek pojawił sie w obrębie kilku metrów to piana z pyska i wściekle oczy pełne nienawiści.....niby przypadek beznadziejny ...a jednak!!! miesiąc zajęło mi oswajanie Diany...za każdym razem jak do niej podchodziłam umierałam ze strachu ...wiedziałam że jak sie urwie z łańcucha to po mnie jednak udało się, po miesiącu nastąpił przełom a już po prawie roku siedziałam z nią w nowo wybudowanej budzie i liczyłam jej nowo narodzone szczeniaki...agresji do innych psów nigdy sie nie pozbyła jednak przestała atakować ludzi i potrafiła normalnie wśród ludzi funkcjonować jednak nie ukrywam ........było to wielkie wyzwanie i włożyłam w to mnóstwo pracy i energii no cóż jedyne co mogę dodać....to szkoda psiaka...nie dostał szansy
-
o losie!!!....co za ponura historia....... rozumiem Agata Twoje rozterki tym bardziej, że jak mówisz problem pozostanie na Twojej głowie....to nie lada wyzwanie i poświęcenie.......jednak jest tu tyle wspaniałych ludzi, którzy pomogą w pierwszym rzucie finansowo a potem w szukaniu domku nawet jak pies będzie kaleki ..........nie trać nadziei wiem co sobie myślisz czytając to wszystko: łatwo jest pisać słowa będąc daleko i nie mając bezpośredniej styczności z ta tragedią.... ale naprawdę nie jesteś sama....pomożemy