-
Posts
388 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by k_ofeina
-
Witajcie, moja Koleżanka znalazła sunię, póki co sunia jest u Niej w domku, niestety Aga nie może suni zatrzymać gdyż już jedną ma, pomóżcie szukać domku. Sunia jest małą przylepą, najlepiej spędziłaby dzień u kogoś na kolanach, jest spragniona miłości. W życiu swoje przeszła, niestety, prawdopodobnie ktoś ją wyrzucił, ma odgryziony kawałek wargi i noska[IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] Ma około 25 cm wzrostu i ciemną lśniącą sierść, podkolanówki beżowe i fajny długi, cienki ogonek, którym cały czas merda.
-
Hej , ale o co konkretnie pytasz?:)Z Behawiorystą mojego psa jest ok :) Pierwsza wizyta jest najdroższa, różnie 100-120 zł. Mogę polecić z Łodzi jeśli Ci odpowaida miasto :)
-
[quote name='Pineczka']Twój post wygląda na czysta zazdrość z Twojej strony, że ktoś może się posługiwać tym tytułem.[/QUOTE] Mój post?Jakim tytułem?:)Nie rozumiem:)
-
Witajcie:) Bardzo dawno nie dawaliśmy znaku życia, ale to przez ciągły brak czasu:)Z Lolkiem jest już naprawdę dobrze, nie zaatakował już uuuu :) co nie powiem, ale napawa nas mega radością:)Panie, do których uczeszczamy okazały się super Babkami, umawiamy się na spotkania, jesteśmy w ciągłym kontakcie mailowym i naprawdę po poprzedniej Pani bardzo bałam się kolejnego rozczarowania no i rozczarowałam się, ale mega pozytywnie!! Zatem sytuacja wygląda naprawdę dobrze, Lolek korzysta z kennel klatki, choć to dopiero drugi tydzień to już uwielbia w niej przebywać, śpi w niej, je, odpoczywa(w końcu nauczył się odpoczywać!!!), klatkę pożyczyły nam oczywiście Panie, ale już planujemy zakup naszej własnej:). Co prawda Lolek nadal ma problem z naszym wychodzeniem i szczeka, ale jest znaczna poprawa. Ćwiczeniami próbujemy to wyeliminować i już powoli widać efekty, ponieważ Lolek ma problem ze Swoimi emocjami w konspiracji z Wetem i Paniami postanowiliśmi dawać Mu lek kalm aid co sprawia, że Lolek jest troszeczkę spokojniejszy(na pewno mniej szczekliwy), ale nie powoduje to senności, ten lek działa tak, że Lolek widzi świat w trochę kolorowszych barwach:). W ruch poszedł też oczywiście kong, którego Lolek uwielbia, na spacerach rzucamy piłkami, szarpiemy sznurkami(choć to szarpanie nie bardzo Lolkowi pasuje:- )) i troszkę tropimy, generalnie zasada jest taka, że na dworze zabawa a dom jest do odpoczywania i miziania:). To tyle z mojej relacji:) Pozdrawiam ciepło:)
-
:-)Już wolę, abyśmy całą trójką byli anemiczni zamiast wcześniejszych ataków Lolisława:)
-
Ahoj Dobrzy Ludzie:) U nas praca wre, Lolek wciąż nie nauczył się samotności, ignorujemy Go i ignorujemy, ale wciąż trąca łapką lub pycholem, żeby zwrócić na Niego uwagę, normalnie mamy narcyza:) Ładne kwiatki hehe Wciąż szczeka gdy wychodzimy z domu, ale to już ponad miesiąc bez ataków, wyciszamy Lolka uchem i innymi gryzakami, powoli mówimy i chodzimy, kurde nauka bycia spokojnym w moim przypadku to mega wyczyn:) Czytamy książki o psiakach, staramy się być cierpliwe i spokojne, czekamy na wyraźniejsze rezultaty chociaż te i tak zadowalają:) Pozdrawiamy ciepło całą spokojną trójcą:)
-
Jakie rokowania?No oczywiście, że Lolek będzie psiakiem na medal :) Co do okresu poprawy, to nie podano nam takiego, ale pewnie dlatego, że każdy psiak reaguje inaczej:) Ja jestem pełna optymizmu, czuję ogromne wsparcie ze strony Pań u których byłyśmy, w sobotę lecimy zobaczyć przykładową lekcję z psiakami, będziemy też zaproszone aby popracować z "obcym" psem, bo wtedy bez takich emocji jak z Lolkiem, zaproponowano nam rownież wspólny spacer. Jestem bardzo dobrej myśli. Lolek nie zaatakował juz bardzo długo:)Na pewno będzie dobrze:)
-
Witajcie, długo nie dawałam znaku, ale uważam, że coś powinnam napisać, zatem piszę:) Byłyśmy z Lolkiem u Behawiorystki, tym razem prawdziwej:) U Lolka rozpoznano cechy terriera:)jak również określono , iż podłoże problemu leży przede wszystkim w nagle zmieniających sie emocjach oraz nieumiejętności radzenia sobie w obliczu problemu, mamy już plan pracy, chyba trzeba będzie kupić klatkę kennelową, choć to słowo klatka jest dla mnie jakieś masakryczne:)No ale pożyjemy zobaczymy:)Póki co przy wychodzeniu z domu Lolek jest izolowany i nie może zaatakować, po domu chodzę już normalnie w kapciach wow ; -) Lolek jest super, grzeczny, posłuszny, tylko to Jego adhd :)No ale jaki pan taki kram :)Pozdrawiam Wszystkich ciepło :)
-
[quote name='yamayka']Ja też śledzę wątek i trzymam kciuki, bo bliski mi temat "problemowych kundelków"! ;)[/QUOTE] Dzięki za wsparcie :)
-
[quote name='Merenwen']O, no to brawa :) Dla Lolka i dla Was też. Cieszymy się, że już coraz lepiej :D[/QUOTE] Ale to nie jest takie stałe raz jest lepiej raz jest gorzej, kurde wszystko byłoby ok, gdyby nie trzeba było wychodzić z domu ;)
-
[quote name='Greven']A jak sytuacja u Was na froncie?[/QUOTE] Nie chciałabym zapeszać, ale Lolek drugi dzień bez kagańca, nadal jeszcze w kołnierzu, ale jest wesoły, spokojny, posłuszny, pilnujemy się ze stosowaniem sygnałów uspakajających i naprawdę mam wrażenie, że i my i Lolek jesteśmy mniej zestresowane.. Lolek nie wchodzi do kuchni, jest tam położony taki mały , niebieski koszyczek , dziś próbował wejść, ale powiedziałam nie, zatem odsunął się i grzecznie usiadł, za co dostał pochwałę:) Po świętach skorzystamy jednak z porad specjalisty, bo to nie zaszkodzi.. Póki co naprawdę jest ok :)Pomogła nam Pewna Dobra Dusza buszująca tu na dogomanii , dała dużo cennych rad, pomaga:-) Dzięki za troskę i za wszystkie rady oraz ciepłe i dodające otuchy słowa:)
-
Życzę wszystkim wesołych, spokojnych i radosnych świąt spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze! :)
-
Żarełko z miski czyli z miski trafia do mej lub mej Partnerki dłoni a następnie do pycha Lolowego :)
-
[quote name='filodendron']I co u Was słychać - jak przebiega rekonwalescencja?[/QUOTE] Hej, u nas w miarę ok , zdjęcie szwów w piątek i trochę się tego boję bo drugie imię Lolka to panikarz:) Ale jestem utopijną optymistką, zatem nadzieja z kieszeni wystaje:) Bardzo dziękuję za troskę:) Lolek spokojny, pięknie dziś pracował i za żarełko z miski i na dworze, będą z Niego "ludzie" ;-))
-
[quote name='filodendron']Może tarczyca? A gdyby pies chorował na boreliozę to czy to wyszłoby w podstawowych badaniach krwi? [/QUOTE] Pytałam weta o boreliozę, powiedział, że psiak okulałby.. Jeśli chodzi o kastrację, to testosteron zniknie zupełnie w ciągu 3-6 miesięcy , wet powiedział, że testosteron jest odpowiedzialny za agresję, ale że kastracja nie jest panaceum, może pomóc ale nie musi..
-
[quote name='Greven']Za daleko mieszkam ;) Czy któryś atak miał miejsce podczas wizyty "pani od hierarchii"?[/QUOTE] Nie, konsultacja behawioralna jest jednorazowa, trwa około 3 godzin, wtedy Lolek nas nie wypuszczał z domu, "tylko", Pani poprosiła o prezentację, ale Lolek wtedy szczekał i nie zaprezentował ataku..
-
[quote name='karjo2']Dopisalam o Dorplancie ;).[/QUOTE] :) też tak pomyślałam, jak zobaczyłam opis.. Dzięki za wszystko .. Lolek już dochodzi do siebie:) Zdjęłyśmy Mu kaganiec, pięknie zawarczał.. ;)
-
A co myślisz o dorplant?
-
[quote name='karjo2']To teraz przestaje rozumiec, nijak idzie cos madrego podpowiedziec, znajac tylko kawalek sytuacji z opisu. Wracamy do punktu wyjscia - dobry szkoleniowiec , ktory zobaczy sytuacje. Macie takiego?[/QUOTE] Ktoś, nie pamiętam teraz Kto, podpowiedział dorplant, uczą tam Sławomir Kawka oraz Dorota Stawicka, może tam spróbujemy, ale nie skreślałabym tej ani, która była u nas, Pani ze szkoły 4 łapy psa, dała nam mega cennych wskazówek.. Przez jakiś czas działały...
-
[quote name='Greven']Czy jesteś w stanie nagrać - choćby na telefon - jego atak? Po kastracji niektóre psy wychodzą z gabinetu ciesząc się do właściciela, jakby nic się nie stało i gdyby nie lekka chwiejność, to w ogóle byś nie powiedziała, że przeprowadzony został zabieg, natomist inne mogą gorzej znieść narkozę, stres, lub być z tych "rozczulających się" nad sobą, wrażliwych. Środki przeciwbólowego i przespanie nocy powinno sprawić, że nawet jeśli Lolek wygląda biednie, to jutro rano powinien być z powrotem sobą ;) Pamiętajcie, żeby uważać, aby nie dobrał się do szwów. Na początku może się nimi w ogóle nie interesować, ale po ok 3 dniach, gdy rana zaczyna swędzieć, może próbować rozlizać, albo wygryźć. Macie kołnierz dla niego?[/QUOTE] Nie jestem w stanie nagrać ataku, ale możemy Cię zaprosić , jeśli się nie boisz ;) Ma kołnierz, leży bidny w kołnierzu i kagańcu.. Ale nic Mu dziś nie przeszkadza, nawet jak wyszłam po Niego na kletkę, bo nie miał sił wejść zamachał ogonem a później oczywiście warknął , czyli jest "dobrze" :)
-
Jeśli chodzi o efekty, po prostu nie napisałam tu na dogo, ale naprawdę była mega poprawa..
-
[quote name='karjo2']Stanem psa na razie sie az tak nie przejmuj, to dosc normalne, za to dla opiekuna nieprzywyklego do widoku pozabiegowego czesto duzy wstrzas. Nim sie obejrzysz, szybko pies dojdzie do siebie. Jednak wrocilam do poczatku watku, zaczal sie ponad 2 m-ce temu i cos mi tu nie pasuje, bo niemal brak efektow w pracy. Nie sugerowalabym zbytnio opinia weta, na ogol nie jest to szkoleniowiec, a problemy z psem wygladaja na (nie powinnam, ale zaryzykuje) na zawalone od poczatku wychowanie. Akurat problemy wynikajace na podlozu zdrowotnym nie sa az tak czeste, a skoro dotychczas badania sa ok, to nie szukalabym na sile. Czasem tak bywa, ze sie trafi dosc silny psychicznie osobnik na delikatnych, wrazliwych opiekunow i traktowanie "po ludzku", jak dziecko, daje dosc kiepskie efekty. Odkrecenie relacji moze byc trudne, chcoby ze wzgledu, ze pies poukladal relacje, jak chcial, wyszkolil czlowieka po swojemu ;). Nadal bym sie upierala przy dobrym szkoleniowcu, pomijajac dotychczasowa pania "behawiorystke", widocznie nie radzaca sobie z sytuacja... Bo na razie kazdy wypad psa w Wasza strone utwierdza go w tym zachowaniu, zdarza sie tych zajsc calkiem sporo, a jedyne co sie udalo, to go nie nagradzac (pozornie) po..[/QUOTE] To nie tak ,że nie było efektów, efekty były, Lolek przestał rzucać się na nogi, znacznie rzadziej warczał na nas, reagował na komendy, lubił pracować, aż pewnego pięknego dnia sru i wszystko legło w gruzach... Na pewno zawaliłyśmy początek, na pewno...
-
Dziękuję, na pewno będzie, musi być..
-
[quote name='Greven']Najlepszą motywacją są widoczne efekty pracy. Z jednym przypadkiem będziesz miała pozytywne efekty od razu, z innym sporadycznie, a jeszcze z innym na efekty trzeba długo czekać i nie zawsze spełnią Twoje oczekiwania. Ważne, żeby się nie poddać za wcześnie.[/QUOTE] Greven staramy się jak możemy, jedna drugą wspiera, ale zdarza się, że obie płaczemy, bo kończą się nam pomysły.. Najgorsza w tym wszystkim jest bezsilność...