Kiedyś, po powrocie z pracy, zastałam moją panią do sprzątania zarumienioną z dumy - wyczyściła z patyny zabytkową mosiężną popielniczkę. Ledwie z życiem uszła.
Ty to wszystko widzisz, ja tylko czytam, ale czasem takiemu stworzeniu, jak Grey, łatwiej się odnaleźć w grupie, zamieszaniu nawet, niż w samotności. Nie zapada się w siebie, nie wspomina.
No ale bez Blanki, czy innych trzaśniętych za przeproszeniem.