-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Nie pozwólcie trafić im do pseudo! bulterrierka, shih- tzu i inne
rozi replied to Daria_13's topic in Pseudohodowle
Wiecie co, patrzę i oczom nie wierzę - cóż za zainteresowanie rasowymi pieskami (i suczkami)! O te kundelki schronowe, żyjące w skrajnej nędzy, może byście powalczyły z zapałem, całe mrowie tego. A dziwicie się zapotrzebowaniu na rasowce w "Przygarnę" :evil_lol: -
Buciki kupić nie problem, ale mam specyficzne psy. Taks, dziękuję, chodziło mi o USUWANIE śniegu, lodu i błota. Zrobię awanturę, niestety. Acutol zaraz kupię, maść nie pomaga tak, jak powinna.
-
Roczny Niko - zwrot z adopcji :( Nie mamy na hotel !! Pomóżcie
rozi replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Bubu, jest różnica między lękiem separacyjnym, a nadmiarem energii ( lub inteligencji). Olek niszczył pomimo tego, że w domu były jeszcze dwa psy i kot... -
[quote name='murakami']Odgarniałaś kiedyś śnieg tak ekstremalnych warunkach? Byłaś odpowiedzialna za wygląd jakiejś posesji, chodnika i bezpieczeństwo poruszających się ludzi? Nie ma co kręcić nosem, warunki z dnia na dzień zrobiły się ekstremalne, trzeba ekstremalnych działań[/QUOTE] Owszem, byłam odpowiedzialna. I za ludzi, i za karpie w tysiącmetrowym stawie, z którego trzeba było zgarnąć śnieg, żeby światło docierało, oraz wybić przeręble, żeby tlen. Ale nie w tym rzecz i nie o to pytam, napisałam w dziale "prawo" pytając o przepisy. Nawiasem mówiąc młoda chyba jesteś i nie pamiętasz zim sprzed 20/30 lat, zaspy sięgały pod pachy, mróz -30, a dozorca wstawał koło 4-tej nad ranem i zgarniał śnieg szuflą.
-
Czy ktoś może ma rozeznanie w kwestii solenia chodników? Pomijam zniszczenie obuwia, choć szlag mnie trafia, ale przecież solenie to draństwo wobec psów. Psy podobno muszą być prowadzone na smyczy, więc siłą rzeczy idą po zasolonym totalnie chodniku. Wolno solić, zamiast sprzątać? Dawniej to było nie do pomyślenia, dozorca zgarniał śnieg i posypywał chodnik piaskiem. Przed chwilą wróciłam z wieczornego "spaceru" i nie wiedziałam, którego psa brać na ręce, a który ewentualnie jakoś dotrze do domu samodzielnie, bo obydwa stały na dwóch nogach, a Pluśka całą drogę przewędrowała pod pachą, ponieważ po pierwszych paru metrach upadła i koniec.
-
Roczny Niko - zwrot z adopcji :( Nie mamy na hotel !! Pomóżcie
rozi replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Ogłaszacie go? Świetny psiak, zaraz bym go wzięła, gdyby nie nadkomplet. Pewne jesteście, że to lęk separacyjny? Olek niszczył z nudów, rozwalał na strzępy futra, które leżały na podłodze, za nic nie chciał przestać, aż któregoś dnia zapomniał się i zaczął szarpać przy mnie - dostał ostry opieprz i skończył się problem. Wcześniej chyba nie do końca rozumiał, że nie wolno. Trwało to naprawdę długo. -
Patrzę na sprawę całkiem obiektywnie, żadnej ze stron nie znam, o Kikou wielokrotnie i od dawna czytałam pełne wzruszenia, wspaniałe opinie i nie ulega wątpliwości, że jest czułym, dobrym Opiekunem staruszków, a one Ją kochają. Ale... chodzi o Żuczka. Wyobraźcie sobie, że to ja przyjęłam Żuka na DT. Oddaję go i jest, co jest - dostajecie chudą, umordowaną psinę, ze złamaną łapą, ciężkim gipsem i odleżynami. Przecież każdy na Dogo rozszarpałby mnie gołymi rękami.
-
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]LeCoyotte, pominęłam drugą część Twojego wpisu, ponieważ musiałam się nad tym chwilę zastanowić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Ja jestem zwolennikiem pomagania w sposób bardzo konkretny – na sterylkę, na szczepienia, na lekarstwa, na karmę. Taką pomoc należy wykorzystać od razu, czyli zrobić zabieg, kupić leki i leczyć, kupić karmę i karmić. Zbieranie na ogólniejszą jakąś pomoc ma sens, kiedy ktoś opiekuje się wieloma zwierzakami, jak JolaK, Budrysek, FZNJR, czy inne bardzo zaangażowane osoby. Wtedy pomagamy ludziom ratować zwierzęta.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sama doświadczyłam sytuacji, kiedy pies poszedł do DS. w chwili uzbierania sporej kwoty, a potrzeby okazały się wyolbrzymione. Przelałam wtedy część (na specjalistyczną karmę) a resztę rozdysponowałam – za zgodą kupujących – na ledwie żywe psy zabrane interwencyjnie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Robiąc bazarek trzeba obserwować wątek docelowy, jeśli chce się pomagać z sensem, bo zwierząt w nędzy jest mrowie i zawsze można wspomóc biedne przytulisko, gdzie zwyczajnie brakuje podstawowych rzeczy.[/SIZE][/FONT]
-
[quote]Wg mnie wpłata jak najbardziej należy do sprzedającego[/quote] A jakim prawem? Przedmioty, które sprzedaje, zostały podarowane psu w chwili założenia bazarku.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
LadySwallow, problem nie dotyczy akurat specjalnie Ciebie. Wiele razy widzi się w tym wątku, jak bazarkodawca zwraca pieniądze (nie przekazując psom) i znika z czarnej listy. Nikt na tym nie traci, tylko pies, który po zakończeniu bazarku miał 150zł, a nagle ma 80. Owszem, jestem osobą zainteresowaną, jako jedna z trzech stron bazarku, a nawet dwóch, jak się dobrze zastanowić, ponieważ w chwili otwarcia bazarku pies staje się właścicielem wystawianych przedmiotów, czy innych dóbr, a osoba prowadząca jedynie nimi dysponuje. -
Właśnie, wystawianie bazarku jest dobrowolne, dlatego osoba wystawiająca bierze na siebie wszelkie konsekwencje. Teraz konsekwencje ponoszą psy tylko dlatego, że wpłaty nie są przekazywane natychmiast, nie są wykorzystywane natychmiast. Gdyby tak było sprawa skomplikowałaby się znacznie, prawda? Dla mnie rzecz ma się następująco: ktoś wystawia fant, ktoś inny kupuje, płaci, pieniądze trafiają do psa, a fant należy dostarczyć. Kto odpowiada za niedostarczenie? Pies ma odpowiadać? Ma oddać swoją miskę jedzenia, czy tam lekarstwo, bo bazarkodawca się omsknął?
-
Czy możnaby do Regulaminu dodać jakieś obostrzenie dotyczące nie wywiązywania się bazarkodawcy? To nie może tak być, że wystarczy zwrócić wpłatę i wszystko jest w porządku. Ta wpłata ma pomóc psom, nie jest zwykłą zapłatą za fanty, nie należy do osoby sprzedającej, więc jakim prawem zabiera się ją psom? Bazarek psi ma trzy strony zainteresowane, nie dwie. Jeśli ktośsięnie wywiązuje, to powinien finanse regulować z własnej kieszeni.
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[quote]Tak, ale jeśli ktoś z bazarku zrezygnuje, to kwota zostanie oddana i nie zostanie przesłana na psy[/quote] A dlaczego? Nikt nie rezygnuje z bazarku, to Ty zrezygnowałaś nie robiąc tych ogloszeń w porę. Psy powinny dostać obiecane pieniądze, skoro ludzie przesłali. Jeżeli nie jesteś w stanie wywiązać się, to zwracaj własną kasę, nie psią. Psy mają ponosić konsekwencje? -
Roczny Niko - zwrot z adopcji :( Nie mamy na hotel !! Pomóżcie
rozi replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Podniosę. Śliczny psiak. -
Gameta, ja bym mogła poprowadzić bazarek na zasadzie następującej: zrobisz pierwszy post, potem ja wstawię drugi, roboczy, do prowadzenia rozliczeń, dalej dasz posty z fotkami i cenami. Po zakończeniu i rozliczeniu musiałabyś porozsyłać. Jeśli taka pomoc wystarczy, to mogę się podjąć.
-
Nie złość się na gametę. Ja też nie cierpię hotelików. Z różnych względów.
-
Wydaje mi się, że w Regulaminie brakuje zdania "Zarząd Portalu Dogomania nie bierze odpowiedzialności za towar wystawiany na aukcjach". Jeżeli Mod podejmuje się określania, co można a czego nie można sprzedawać, to taką odpowiedzialność jakby bierze na siebie i zobowiązuje się śledzić na bieżąco wszelkie przepisy prawne.
-
Sterylizacja rozwiązuje problem nadwyżki popytu nad podażą dla zwierząt nienarodzonych. Zmniejsza problem tych żyjących o tyle, że zwierzęta, które straciły dom, mają większą szansę na znalezienie nowego. Niestety daleko nam do stanu równowagi, a daleko dlatego, że od bardzo dawna "produkujemy" "towar" dla którego rynek jest nasycony, i dotyczy to również zwierząt rasowych. Zwierzę rasowe-rodowodowe to po prostu zwierzę w atrakcyjnym opakowaniu.
-
[quote]ja nie rozumiem dlaczego wy skreślacie te psy?[/quote] Żeby sobie dorysować następną aureolkę i, w zależności od meandrów, albo zostać zbieraczem, albo nie przyjmować kolejnych zwierząt, czyli zamknąć DT. Odpowiedzialny DT nigdy nie zrezygnuje z szukania DS.
-
Wcale nie fikcja. Jeżeli zglosi się DS i po skrupulatnym sprawdzeniu okaże się, że podoła szeroko rozumianej opiece nad stworzeniem na tym etapie, na którym sprawy się mają, to DT (jako DT) powinien stworzenie przekazać.
-
O co Wy się kłócicie? Po prostu nie trzeba zaprzestawać poszukiwania DS. Jeśli trafi się DS, który podoła wydatkom, to dobrze, a jeśli się nie trafi, to można robić bazarki.
-
[FONT=Times New Roman]Kontakt (wirtualny) z Fundacją już na samym początku mojej obecności na Dogo nauczył mnie wszystkiego o sposobach działania organizacji prozwierzęcych. Potraktowano mnie wtedy jak przygłupiego agresora, a chciałam tylko dopilnować, żeby zdobyte przeze mnie pieniądze poszły na pomoc psu, dla którego je zdobyłam. Nie na działalność statutową, tylko na tego konkretnego psa, co odebrane zostało jako skrajna bezczelność oraz niesmaczne rozliczanie heroicznie walczących o zwierzęta osób.[/FONT]
-
No proszę. Ja akurat głosowałam na Brzeg, potem znalazłam ten wątek, nienajlepiej zaczęliście, prawdę mówiąc. Padło pytanie - jak pozyskać sponsora. Sądząc z tonu wypowiedzi tutaj, na Dogo, możecie mieć spore trudności z pozyskiwaniem sponsorów :D Żeby pozyskać sponsora trzeba przede wszystkim wiedzieć dokładnie, co jest potrzebne, w jakiej ilości i ile to kosztuje. Nie można zwrócić się do obcego człowieka mówiąc, że potrzebne jest wszystko. Wszędzie wszystko jest potrzebne. Pisanie listów nie wróży sukcesu, przeciętny potencjalny sponsor wyrzuci list po przeczytaniu samego wstępu. Trzeba ubrać się ładnie i pójść osobiście, poprosić o chwilę rozmowy i powiedzieć proszę pana, potrzebujemy tego i tego, koszt jest taki a taki, czy mógłby pan kupić chociaż część? Mamy ręce do pracy, sami zrobimy wszystko, ale nie mamy pieniędzy i tak szukamy pomocy, czy pana firma mogłaby przeznaczyć jakieś fundusze? To jest bardzo ważne, żeby to zrobić szybko, proszę pana, zaraz zima przyjdzie, a psy są słabe, niedożywione. Odliczy pan to sobie od dochodu.