-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Bardzo dziękuję (:
-
Dopisujecie sobie? Ja bardzo przepraszam, ale ostatnio odechciało mi się wszystkiego dosłownie. Może ktoś doda post w wątku z listą i będzie uzupełniał?
-
Ja mam pecha do padaczki, Olek miał grand mal, a Kulka (2kg york) petit mal, ale z dużą częstotliwością, czyli kilka - kilkanaście ataków dziennie. Nie robiłam żadnych wyczesanych badań, padaczka to padaczka, kwestia ustawienia leków. W tej chwili nie ma ataków od połowy lipca jakoś, bierze luminal + brom, wysycenie trwało powiedzmy 2 miesiące.
-
Ej, komu utrudniamy? Przecież mnie chodziło nie o zapis w regulaminie, tylko o zapis w bazarku, jeśli ktoś chce. Wiele osób zastanawiało się kiedyś co by tu napisać, żeby uniemożliwić lisi strzał, a równocześnie nie pozbawić psa tej dodatkowej złotówki (:
-
Proponuję taki zapis: Jeśli w ostatnich minutach do licytacji włącza się nowa (lub od co najmniej trzech dni nieaktywna w licytacji) osoba, dając za fant cenę X, to osoba licytująca wcześniej ma prawo kupić ten fant za cenę X+1zł.
-
Potrzebne DT, DS albo opieka wirtualna dla Aszy i Rudego!!!
rozi replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wanda szostek']No i z ogłoszeń cisza. Czyżby kroił się następny rok siedzenia u mnie? Bardzo potrzebna pomoc w wykarmieniu tego stadka.[/QUOTE] Napisz, proszę, czy masz pomoc od osób prywatnych/fundacji oraz czego najbardziej Ci brakuje w tej chwili. -
No niestety, ryzyko zawodowe. Nikt nie obiecywał, że będzie współpracował. Obiecywali nie zgłaszać spamu i zaglądać na bazarki w miarę możliwości. Edit: Ja na przykład zaproszenia usuwam od razu, żeby właśnie skrzynki nie zapychały, ale nie zawsze zaglądam z zaproszeń. Zaglądam z wątku reklamowego, kiedy mam czas.
-
[quote name='sleepingbyday']no to jaki to argument, jak nawet ogólnie nie opiszesz sytuacji[/QUOTE] Generalnie jak ktoś robi za anioła, to mnie się lampka ostrzegawcza włącza. W którymś momencie odkłada na bok (jeśli wcześniej miał) własną, prawdziwą ocenę i uważa, że wszystko mu się należy za to poświęcenie, a granica uczciwości przestaje być szczelna. Niczego nie opiszę, nie chcę nikomu szkodzić, każdy niech się sam nad sobą zamyśli. Również ci, którzy biegają z aureolką i tylko patrzą, kogo w nią ubrać.
-
[quote name='sleepingbyday'] płatny dt to taki, który bierze opłatę za fakt trzymania psa w domu i za opiekę nad nim. gdzie pisałas o bezpłatnych tak naprawde płatnych?[/QUOTE] Nie-bezpłatny DT to taki, który czerpie korzyści finansowe. Od razu mówię, że nie podam przykładu.
-
[quote name='sleepingbyday']dlaczego [B]często[/B] chodzi o lans? skąd wiesz, że częściej, niż o realną pomoc? [/QUOTE] Napisałam, że częściej? W parze owszem, ale w takim razie nie mówmy o aniołach, tylko o transakcji wiązanej. Co do kasy, to już też gdzieś pisałam, narażając się na zadziobanie, że nie każdy BDT jest w rzeczywistości bezpłatny, więc patologia ma dłuższe macki, niż się z pozoru wydaje (:
-
Problem "dorosłych" polega często na tym, że dosłownie nie wiedzieliby co ze sobą zrobić, gdyby odcięto im to całe pomaganie i lans. Taką mają receptę na swoje życie (czasem na finanse), a zwierzęta są - powtarzam - jedynie narzędziem. Każdy w głębi duszy sam czuje, po co robi to, co robi.
-
[quote name='mala_czarna']Mnie już mierzi po prostu pewna forma pomocy, i uparcie będę do tego wracać. Jeździ się tyle kilometrów do Rumunii, zabiera psy, i ponoć tajemnicą Poliszynela jest fakt, że to nie są psy zgarniane z ulicy, bo nie ma możliwości żeby bez papierów przekroczyły granicę. To są psy zabierane ze schronisk!! Siedzi mi za to w głowie mały, starszy, bezdomny kundelek, w jednej z mazowieckich wsi, dla którego ludzie bezskutecznie szukają jakiegoś domu, a który niemal całe swoje życie spędził na ulicy.[/QUOTE] A mnie od lat siedzi w głowie mały, starszy kundelek, którego dogociotki wywlokły ze schronu, gdzie jakoś umiał się odnaleźć. Przewłóczyły go przez dwa jakieś nieudane DT, s*ał i rzygał z nerwów, w końcu trafił do dobrego miejsca, ale zaraz umarł, bo miał dość i nie wiedział, co z nim dalej będzie i czy pozwolą mu tam zostać.
-
Nie osądzam, patrzę ogólnie na całokształt. Nie napisałam "nie chce" tylko "nie może".
-
Dawno temu droga była prosta, zwierzak się błąkał, ktoś go zgarnął z ulicy, zostawił u siebie, albo popytał znajomych i przekazał. Teraz cała zadyma, forum, cioteczki, fundacje, hotele, kasa, więc i adopcja musi być proporcjonalnie wyczesana. I nie chodzi mi przecież o samo sprawdzanie domów, tylko o arogancję i odmowy z bzdurnych powodów. Psa o zdanie nikt nie pyta. Pies jest narzędziem do zdobycia sensu życia oraz aureolki. Czy takiego psa sieroty nie może zwyczajnie wziąć do siebie osoba, która go znalazła? Nie może, bo to nie jest osoba, tylko część maszyny _ratujemypsy_. A inna, zwykła osoba, też go nie weźmie, bo czasy mamy takie, że zwierzęta bierze się z internetu i koło mamy zamknięte. Sprawa Rumunii jest naroślą na tym kole. Ktoś pamięta w ogóle o schroniskach? Mam ogromny szacunek do wolontariuszy, którzy pomagają psom na miejscu w schronach.
-
Jeszcze jedna rzecz. Jeśli wolontariusz (nie głupi) prowadzi adopcję psa prosto ze schronu, to nie będzie - jak to ktoś określił - przeczołgiwać potencjalnego nowego opiekuna, bo alternatywą dla psa jest schron. Ale piesek z dobrego DT jakby nie jest do końca bezdomny, on ma dom, tyle że tymczasowy i oddawanie go komuś jest oddawaniem psa w pewnym sensie własnego, co daje pole do popisu i pozwala na mnożenie wymagań. Warunki w potencjalnym DS zawsze będą lepsze, niż w schronie, ale z reguły są w jakiś sposób gorsze, niż w DT. Należaloby zadać sobie pytanie, dlaczego w ogóle oddaje się psa, któremu gdzieś jest dobrze.
-
Zawsze lepiej, jeśli na rachunku widać, na co dokładnie pieniądze zostały wydane. To obliguje też lekarza do trzymania się cennika. Niedawno młody wet z mojej przychodni wziął 20zł za wystawienie recepty. Gdybym chciała rachunek, to by nie wziął :D
-
Ja już na którymś wątku opowiadałam, jak robiłam PA dla psa, który od dawna zalegał. Dom był bardzo dobry, ale zwyczajny, i panienki odmówiły wydania psa, bo miał posłanie mieć w przedpokoju. Tragedia! Bez kanapy nie ma adopcji! A pies zalegał w [B]P[/B]DT. Nie wiem, jak się losy potoczyły, bo szlag jasny mnie trafił i wypadłam z tematu.
-
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Edit: za duże :( -
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
A do Warszawy ktoś od Was jeździ? Która jest najmniejsza? Która ma najbardziej pyzaty pyszczek? Zależy mi na czasie, przyszły Opiekun chce jak najmłodszą, sam wykarmił ze dwa oseski i ma sentyment do maluchów. -
Inga.mm będzie równie dożywotnio figurować na tej liście :) Ja w wolnej chwili dołożę ostatnie osoby, ale mam nadzieję, że każdy sobie sam dopisuje.
-
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Czy ja mogę poprosić o aktualne zdjęcia tej maciupkiej szylkretki? -
Kulka ma słabsze, ale Olek mój miał grand mal i wiem jak to wygląda :(
-
[quote name='sleepingbyday']to też prawda, ale w międzyczasie kilka osób może przyzywczai się do wirtualnej adopcji? moim zdaniem zarzut, zę to zbieranie kasy, jets nie na miejscu trochę, bo dlaczego zbiórka kasy ma byc zła?[/QUOTE] Dlatego, że każde społeczeństwo (dogomaniowe, fejsbukowe) dysponuje ograniczonym potencjałem środków i trzeba nie mieć serca, żeby wyrywać te środki rzeszom wynędzniałych, marznących i często po prostu głodnych psów dla niewielkiej grupy uprzywilejowanych/medialnych, które sobie będą na kanapach zajadać przysmaki za zebrane od ludzi pieniążki i wędrować do pana doktora z każdą - za przeproszeniem - sraczką.
-
[quote name='Berek']... i w związku z tym tak bardzo wskazane jest przywożenie tych jednostek z Pernambuco i Wysp Owczych - bo są np. bardziej medialne...? :shake:[/QUOTE] Do mnie to piszesz? Ja jestem przeciwna wyciąganiu psów ze schronisk do DT i pchaniu kasy w jednostki, a przywożenie zza granicy w głowie mi się nie mieści.
-
Podajesz ten czopek od razu, kiedy się atak zaczyna? Może przeszedłby szybko i bez czopka.