Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Powierzyłabyś bezbronnego szczeniulka takiej jędzy??? :D
  2. No ale właśnie dokładnie w styczniu minęły te dwa miesiące. Suka ma z pewnością wspaniałą opiekę, w to nikt nie wątpi, tylko ta sterylka owiana tajemnicą, bo ja nadal nie rozumiem, czemu nie wykonano w styczniu. Ani w lutym :)
  3. A pisząc prawdę skłamałaby?
  4. Teraz - jeśli ktoś nie ma zapędów do sportu/szkolenia - kupuje ładnego psa, przyczepia mu smycz i lansuje się. Pies jako durna ozdoba, a właściciel na fejsie w komórce, czasem nawet psu zdjęcie pstryknie i wstawi :D Z dziećmi zresztą też tak mamusie spacerują. Nie przepadam za dziećmi, ale nie raz mnie ponosiło, siedzi ten maluch w wózku, jak kukiełka, coś może chce, czegoś mu brakuje, ale siedzi i patrzy tępym wzrokiem, bo wie, że się nie dogada, mamusia w komórce żyje.
  5. Czyli co - kluchy jadą do DT? Kurcze, prześliczne puchatki :)
  6. No tak, ale skoro zaufanie jest nadszarpnięte, to co z tego, że ktoś potwierdzi sterylkę. Pisać można dużo, rachunki też nie problem uzyskać i wkleić. Niedobrze się tu dzieje od dawna. Czesia Czesią, mnie cały czas niepokoi niechęć do kastracji psa. To jest niepojęte dla mnie, to można było dawno zrobić.
  7. Aż się uśmiechnęłam czytając. No właśnie, żaden mądry pies nie ruszy słabszego, bo i po co. Nawiasem mówiąc weszłam dziś z Kulą do pomieszczenia, gdzie siedziała kobita z airedale terrierem, dorosłym psem, a Kula maciupka, niemłoda i sunia. Żeby go baba nie trzymała, to by ją rozszarpał. Takie teraz są psy, nie jak przed wojną normalne.
  8. Można link do FB? Może tam coś jest, jaka to fundacja?
  9. Myślałam, że są wiadomości, a tu same pytania. Szczebrzeszyniaki mają kontakt tel. do Ala123, chyba że mi się coś myli.
  10. Mnie przytkało we wtorek - wychodzę od fryzjera, a tu śnieżyca, wichura i pioruny walą :D
  11. Sowa, jesteś z pewnością Dużym Kimś w kwestii oceny psich zachowań i całej reszty tematu. Powiedz mi prostym zdaniem - czy tamten atak mieści się w granicach normy? Kwalifikuje psa po prostu do szkolenia? Twoim zdaniem.
  12. Wykastruj go (nie osobiście), może ścichnie. O masz, kastrowany, już doczytałam.
  13. Nie musi. Ale jeśli chce żyć pod opieką człowieka, to obowiązują zasady nie rozwalające człowiekowi jego życia. Nie jakieś wyimaginowane. Piszesz w nerwach :)
  14. Mam gdzieś czyjeś domysły. Każdy z moich psów kiedyś oberwał, przy próbie wyjścia na jezdnię, przy warknięciu na bezbronne stworzenie, na mnie, przy nieposłuszeństwie które ma daleko idące skutki. Tak sobie naprawdę uczciwie przypominam i raz wystarczał. Może miałam wyjątkowo mądre psy.
  15. Wychował ją sobie? Już Tofik chyba jest w nowym DT, z początku trudno się spodziewać prawidłowej oceny, parę tygodni trzeba będzie poczekać. Niemniej, oczywiście, ciekawa jestem spotkania i tego, co p.Kasia przekazała nowemu DT. Konkretne opisy/rady od fachowca.
  16. Ojezu… Określenie umowne.
  17. Nie pamiętam Aniołka. Natomiast co do spionizowania - wiele razy cisnęło mi się na usta, że ten pies porządnego łomotu nie dostał i dlatego sobie pozwala, ale natychmiast wraca mi sytuacja u Guccio i ja wracam do teorii o czymś w głowie, bo to nie było "normalne".
  18. Tak mi jeszcze rzutem na taśmę przyszło do głowy, może mu wprowadzić Luminal? W porozumieniu z lekarzem.
  19. Obrażenia byłyby zbliżone, gdyby to doberman "ugryzł". Byłyby zupełnie inne, gdyby zaatakował z taką zajadłością, o to mi chodziło. Rozmiary psa mają znaczenie, doberman by poszedł pod igłę, Tofik ma szanse. A może mu minie? Moja Kula, która miała kilka ataków padaczkowych dziennie, teraz - bez lekarstw - nie ma wcale od dawna.
  20. Tu masz rację, oczywiście, niemniej trudno mówić "ugryzł", ponieważ to poniżej to jest jedna z ran, a nie rozmawiamy o dobermanie.
  21. Jakiś powód musiał być, że bez zwierząt. Ale nic, jutro jedzie, potem się zobaczy jak będzie.
  22. Bgra, dla mnie jasne jest, że nadal próbujesz ratować, niejako z rozpędu, i nie do Ciebie pisałam, tylko zwyczajnie czytać się nie da o biednym piesku po przejściach. Tę suczkę też poturbował przez to, że ma uraz do ręki? Mnie się cały czas wydaje, że coś z nim nie tak w sensie zdrowia, może guz, może pourazowe jakieś uszkodzenie. A może to wrodzone i zwyczajnie jest niebezpieczny, pechowo wygląda, jak wygląda, dlatego nie do końca poważnie traktuje się jego ataki, do gardła się nie rzuci. Jeśli nowy DT wie wszystko i chce, to pozostają słynne kciuki :)
  23. I od nowa to samo. Dziewczyny, czy Wy czytałyście, co było u Guccio? Pies był zabierany w nocy, na cito, po ataku frontalnym, kiedy nikt nie wykonał ruchu w jego stronę. Zajadły atak trwał, póki drzwi nie odgrodziły go od ofiary, po czym jeszcze przez godzinę gotów był z warkotem do następnego. To nie jest zachowanie, któremu trudno się dziwić, i NIC tego nie usprawiedliwia, wyjąwszy jakąś chorobę, guz jakiś.
×
×
  • Create New...