-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Mari, traumy, czy nie traumy, to jest starszy piesek o wyrobionym już charakterze i - jak mówiłam - mnie od razu wyglądał na takiego, co potrafi dziabnąć. Poczuł się u siebie, pokazał, jaki jest. On nic złego nie robi, Pani by nie ugryzł (moim zdaniem), no ale nie spełnia oczekiwań kompletnie i trudno od ludzi wymagać, żeby się z nim męczyli kilka lat, w imię ratowania piesków.
-
Są psy, które od małego ludzie szczują na koty, na ptaki, dla zabawy (cokolwiek to znaczy). Wielka szkoda, że nie udało się Borysa powstrzymać, może by coś wiedział nowego, lepszego. Miałam kota, żyjącego w całkowitej zgodzie z większymi ptakami (papugi), a bystrzał na widok malutkich trzepoczących, pewnie by zabił. Miałam psa ze schronu, żartego na koty, to wyćwiczone przez kogoś było, a jak kot mi umierał, to ten pies dulczył przy nim, siedział i jakby chciał przeprosić, oddać to, co odbierał. A we wsi, gdzie mieszkałam jakiś czas, dobry człowiek zabił pięknego psa, z którego był dumny, bo mu kury dusił. Bieda tam była, dzieciaki. Moim zdaniem trzeba popatrzeć spokojnie, poobserwować, choć spotykam na spacerach duże psy, które chcą polować na Kulę, całkiem poważnie.
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
rozi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Węgorka? a co to do cholery jest? -
Jaaga, z mojego bazarku będzie ponad 800zł, połowę już mam, nawet więcej, potrzebujesz na coś teraz? Czy czekamy na całość?
-
O szlag jasny...
-
Jaaga pewnie jutro dopiero będzie na Dogo. Ma ciężki bardzo czas. Bardzo.
-
~ Kama ma dom i swoją kanapę, nie budę i kojec! Kama, stara ONka
rozi replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Kość kość. -
Moja wetka mówi, że niekoniecznie trzeba kochać/lubić zwierzęta do pracy z nimi, ale trzeba szanować.
-
Nie lubię się powtarzać, ale moja propozycja jest aktualna. Trzeba tylko wiedzieć ile, część pieniędzy jest już wpłacone.
-
O właśnie, ja też zapraszam na mój, do niedzieli czynny. Włącznie.
-
Kilka dni szlag trafił, już tak kiedyś było. Piesek już u Jaagi, był u weta, mam info od Toli: Borys jest cały pogryziony, szczególnie łapy, popuchnięte od pogryzień, które powinny były być szyte, dostał antybiotyk. Na pysku prawdopodobnie nowotwór, pobrali wycinek. Ma lamblie, jest skrajnie wychudzony, przednie zęby wybite. Został zabrany w ostatniej chwili.
-
U mnie wcięło dwie strony bazarku, na szczęście mam nawyk notować w zeszycie.
-
Ja już nie wiem, co myśleć, przecież buda nie dojedzie tak szybko
-
Ja bym poprosiła o namiary na weta, książeczka książeczką, ale chyba musiał być choćby szczepiony na wściekliznę.