no bo chyba lepiej dla psa żeby nie cierpial , niż żeby sam umarl w męczarniach...
<płacz>
a mama się tak do niego przywiązala ,że będziemy mieli nastepnego psa (a niedawno mówiła , ze psa w ogóle nie będzie a atosa wzięliśmy , bo już go znaliśmy wcześniej a jak dziadek umarł , to pies by trafil albo do schronu albo do nas więc wybraliśmy a poza tym to jakie ma szanse na adopcje ogromny , spasiony, agresywny do niektórych psów , dominujuący i glównie stary 8 letni pies???