wiem cos o tym , ale ja mam akurat szczes cie w pechu , bo kazdy agresywny u mnie chodzi w kaganie ( naszczescie ) , ale i tak sie boje , bo moj stary i schorowany , nawet z zakagancowanym moze nie wygrac ...
a ostatnio taka mila syczke amstafa spotkalam , odrazu sie z atosem polubila i teraz prawie codziennie chodzimy z ta pania i z jej suczka na wieczorne spacerki