Jump to content
Dogomania

Wioletat

Members
  • Posts

    358
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wioletat

  1. Tak sie ciesze,ze wszyscy pomagacie:) Niufka,mam wielki dlug wdziecznosci wobec Ciebie , Milenko oczywiscie tez!a i inne Cioteczki tez jestescie wspaniale:) Dzisiaj po rozmowie z Niufka zadzwonilam do kolezanki i poprosilam o wyciagniecie na tymczas ostatniej ze schronu suni,juz pojechala na tymczas,musze za to sama placic,jednak mysle,ze i jej musze pomoc,skoro Florek otrzymal juz miejsce u tak fajnej rodzinki,teraz tylko zalatwienie transportu. Cioteczki,moze znacie kogos kto ma zaplanowany wyjazd w okolice GORZOW-R(?)nie pamietam miejscowosci,prosze pomoz Niufka....:)
  2. Witam,tyle czasu minęło,mam ręce pełne pracy,że nawet nic nie napisałam. Florek czuje się znacznie lepiej,nabrał wagi,zaczął nawet się bawić. A siostrzyczka z oczkiem jest po operacji usunięcia gałki ocznej,drugie oczko jest leczone,jest bardzo wesołym psiakiem,dzisiaj byłam na zasrzyku z Florkiem to odwiedziliśmy jego siostrzyczkę,powąchali się,jednak Florek bał się kołnierza wokół suni szyi. A w schronisku odeszła jedna z trzech suń,wczoraj zabrałam te dwie sunie na pierwszy spacer i jedna z nich rozkochała w sobie ludzi,którzy szukali dla siebie pieska....a ludzie naprawdę cudowni,zaraz przytulili malutką,najmniejszą z miotu i zapraszali na kontrolę do siebie.Zdjęcia z jej nowego domku już wkrótce. Została jedna sunia i Florek,dzisiaj kontrole przed adopcyjne,mam nadzieję,że domki okażą się ok.
  3. Biedna Dianka...trzymam kciuki,że po strydach będzie lepiej
  4. Myślę,że będzie dobrze,zaczepia4 miesięczną sunię-szczeniaczka,którą mam na tymczasie,jutro zrobię foty jak rajcują...
  5. A ten pan z mnichowa chce adoptowac pieska,czyli Florka,gdyż jest jeden piesek....a on jest szczególnej troski,potrzebuje dłuższy czas odpowiednią karmę,co widać jak niedobory mogą psiaka powoli powalać z nóg... Dzisiaj raz jeszcze byłam z Florkiem w lecznicy,gdyż nic od wczoraj ,tzn 24 h nic nie jadł...wet nie zauważył wczoraj,że on ma (możliwe w czasie zabawy skaleczenie),było zgrubienie w gardle,co przeszkadzało,wręcz sprawiało ból przy połykaniu,tak więc Florek dlatego nie jadł. Dzisiaj dostał antybiotyk i aż do soboty muszę jezdzić na zastrzyki,jednak po kilku godzinach zauważyłam poprawę,Florek pije mlezko dla szczeniaczków...narazie. A z sunią ,tą z jednym oczkiem są problemy...jej drugie oczko zaczyna też zachodzić....to ta choroba pozostawia straszne wyniszczenie organizmu,decyzja co dalej jutro.A Leni może wstawi te fotki z lecznicy...zobaczycie jak te szczenięta nabrały na wzroście
  6. [quote name='Niufka']Ja się znalazłam, ale nie wiem, czy akurat u tego pana :)[/QUOTE] Niufka,tak ,tak to ten Pan i jeszcze inny adres też na Mazurach,a czy Ty możesz 2 ogarnąć?
  7. I ma się cudownie,a to tylko ,bo trafił do rodziny ,która naszego Bobcia pokochała,z całego serca! Można mówić o szczęśliwym zakończeniu...pozdrawiam.
  8. Dziękuję Leni za pomoc:)Jesteś kochana:)
  9. Witam,dzisiaj zrobiłam kilka fotek w schronie,wysłałam do Leni,zapewne niedługo wstawi. A co u szczeniaczkow...wczoraj zawiozłam sunię z chorym oczkiem,dowiedziałam się,że to było po przebytym wirusie zapalenia wątroby. Sunia ma jutro mieć usunięte oczko. A Florek,tak nazwałam pieska,tego ,ktory jest już zamówiony przez Pana z mazur(jeszcze czekamy na kontrolę)dzisiaj jest u mnie...był dzisiaj apatyczny,taki smutas,zabrałam jego do lecznicy,gdyż również jego dziąsła były bledsze.U weta okazało się jeszcze,że Florek ma niedobór witamin,jego łapka się wykrzywia,zrobiłam fotki,też ma Leni,wysłałam wiele fajnych fotek,też Florka na pierwszym spacerku na smyczy,moja jedna z suk bardzo Florka pokochała.... A 3 dziewczyny są w schronie bardzo ruchliwe,szybciutko podbiegają do krat prosząc o względy..
  10. [quote name='ancyk1']mam świetną wiadomość i pilnie proszę o odp. Kopiuję z forum psi ratownicy Kozłowo jest ode mnie 60 km, Mnichowo (nie znalazłam na mapie Mnicowa) 70 km. Na kiedy te domy muszą być sprawdzone (rozumiem, że natychmiast, bo pewnie psy czekają na dom, ale takie maksimum)?[/QUOTE] Oj,a przecież te dwie miejscowości na Mazurach,nie wiem może jak Ty mieszkasz koło Międzyrzecza to Kozłowo jest jeszcze inne...a Mnichowo to też gdzieś na Mazurach koło Reszla
  11. Witam Cioteczki,a to same przykre sprawy,domek nieodpowiedzialny....są jeszcze 2 zapytania,tego Pana z Mazur,jednak to nie ten z czarnych kwiatkow,jest jeszcze jedna rodzina chętna ,też z Mazur,z Mnicowa,czy znacie kogoś z tamtąd do kontroli? Do Leni nie mogę się dodzwonić,czy udało się kogoś znależć,by tą drugą kontrolę przeprowadzić,a czas goni i pracownicy schroniska chcą wydawać je chętnym ,którzy zechcą je,a więc mam stresa,co będzie,gdzie one trafią.....jutro zaproponuje by też informowali mnie bym mogła osobiście przeprowadzić kontrolę przed adopcyjną,ja myśłlałam,że jednaj będzie łatwiej znalezć odpowiednich ludzi. Mam jednak bardzo,bardzo przykrą nowinę,nie wiem jak mam to napisać....Nataszka NIE ZYJE:((umarła wczoraj rano w lecznicy na wirusowe zapalenie wątroby,biedula we wtorek sama zjadła śniadanie,a pózniej już coraz mniej interesowało ją jedzonko,była dokarmiana szczykawką,ale co z tego.....wczoraj rano odeszła,lekarze sami byli przykro zawiedzeni,tyle ratowali,cieszyli się jak zaczęła merdać ogonkiem,zadzwonili bym ją odebrała,a to był tylko dzień euforii,pózniej wszystko się pogarszało:( Przeprowadzono sekcję zwłok,by sprawdzić powód,i co...wątroba była wypełniona żółtym płynem...zmarła na wirusowe zapalenie wątroby,poprostu koszmar...tak mi przykro i dlatego martwię się o całe rodzeństwo. Jutro zawiozę do lecznicy tą sunię z tym chorym oczkiem,zobaczymy jaka będzie decyzja... A dzisiaj byłam w schronie ,karmiłam wszystkie psiaki ,u szczeniaczków wszystko ok,wszystkie zabiegają o względy,urosły już,a o aparacie zapomniałam zabrać,poprostu mam trochę doła i nie potrafię pozbierać myśli po stracie Nataszki... Proszę pomóżcie z tymi kontrolami,by znalezć tym bidom dobre domki,mnie dyprymują te ilości szczeniaczków w schronie,chorują,odchodzą,a lbo strafiają do ludzi,ktorzy tak naprawdę potrzebują stróża ,nawet nie szczepią,itd
  12. a to fajnie...:)
  13. Oj jak fajnie,ze cos z tymi kontrolami mozemy zalatwic,Asiu w sobote jest ok,jeszcze co wiecej wiem to ta Pani chce ta Nataszke wziasc do siebie..... Wiecej w sobote o Nataszce,a innych w niedziele,jest jeszcze jedna osoba zainteresowana,jednak bede po powrocie do Polski telefonowala,jak i co.. Tymczasem pozdrawiam,
  14. Dziękuję cioteczki za pomoc,właśnie na 16 godzin przyjechałam do Polski by pojść do sądu i zeznawać na faceta co ma 8 psów na łańcuchu,koszmar warunki itd...pózniej zabralismy facetowi psa,którego co adoptował ze schronu,a uwiązał mix myśliwca na 1,5 metrow łańcuchu,ludzie są p......( A teraz dogo...a Pani już z Legionowa bardzo niecierpliwa,co z jej sunia....tak więc kontrola konieczna i szybko bym wiedziała na czym stoję...ma kotka i królika,chce jeszcze pieska,ale co i jak to trzeba na miejscu....ja mam mieszane uczucia,ale na telefon to różnie.Proszę pomóżcie z odwiedzinamiu nich w domku,należy zapytać,gdzie będzie piesek,itd..... Dziękuję za alegro Nataszki,jej stan jest stabilny,do soboty na antybiotykach,jeszcze w lecznicy do soboty,pózniej jak wroce to zabiorę ją do siebie do domu,ale mogę tylko na tydzień ,bo wyjeżdżam,a poza tym zostane na dniach babcią.....no i.... Leni jeszcze z tą inną kontrolą co pisałam,może wiesz kto jest w pobliżu?
  15. Witam,chcialabym sie zapytac ile lat ma sunia?znam osobe,ktora pomaga schorowanym,starym,najlepiej suczkom,ale nie chce poki co zapeszac,prosze o info.Przepraszam,ze sama sie nie przykladam do czytania calego watku,ale brak mmi czasu na to,jednak los tej suni jest mi wazny,to tak wazne by zaznala ciepla...
  16. one beda mix kaukazow,jesli mozesz to wrzuc prosze
  17. Wlasnie dzonilam do lecznicy zapytac Nataszy stan zdrowka....tak wiec juz po kroplowkach i surowicy lepiej,choc lepiej nie zapeszac...Natasza merda ogonkiem,co 3 godz jest karmiona dodatkowo strzykawka,juz nie wymiotywala,teraz trzymjmy kciuki!!
  18. Dzikuje za pomoc Leni:) Prosze wszystkich,ktorzy chca pomoc w leczeniu suni o wsparcie finansowe... oczywiscie najlepiej dokonywac wplat na konto gorzowskiego toz-u,wtedy moge sunie ze swojego nazwiska spokojnie leczyc,mnie samej nie stac na oplacanie leczenia,jednak serce mowilo by suni w schronie nie zostawiac,narazie jest na moim zobowiazaniu w lecznicy....dzisiaj zadzwonie i zapytam o nataszy stan.imie nadalismy wczraj w lecznicy,tak szybko by sunia poprostu miala imie. A inne 2 sunie sa zarezerwowane,ta z chorym oczkiem bedzie zfinanswane jej leczenie,poprzez usuniecie galki ocznej a nastepnie zostanie wyadoptowana prez zaprzyjazniona fundacje w niemczech do osob,ktorym brak jednego oczka nie bedzie zniecheceniem,ze psiak niewartosciowy... Numery suniek zarezerwowanych przesle,narazie to czekam na kontrole pred adopcyjne ,by to potwierdzic
  19. A to należy uważać!! Dzięki,dzięki:) A teraz mam prośbę,kto zna kogoś z legionowa,potrzebna kontrol przedadopcyjna,jest Pani sunią zainteresowana,dane na pw
  20. A tak wogóle to nawet nie zdążyłam Wam podziękować za pomoc w ogłoszeniach,tak więc ukłon w Waszą stronę cioteczki,jestem wdzięczna i zobowiązana:)
  21. [quote name='mamanabank']ten pan z Mazur to mam nadzieję nie pan Marcin?[/QUOTE] ja dostałam tylko adres e-meil'owy,a rozpoczyna się na:seb......może na pw?
  22. [quote name='leni356']Wizyty przedadopcyjne tak, trzeba uprzedzić poza tym że to mogą nie być takie małe pieski, tylko większe. Pomoc w transporcie możliwa[/QUOTE] Tak,tak,będziemy sprawdzać domki,dlatego też proszę o zamówienia,a my musimy już planować,dzisiaj już dzwonił Pan,który jest zainteresowany,mieszka na Mazurach,a pracuje w Warszawie. Za kilka chwil wyślę fotki psiaków pojedynczo,a transport musimy też planować,może będą mogły jechać w jednym kierunku,co byłoby fajnie.
  23. jednak nie,500203831
  24. [quote name='Dogo07']Czy tel. podany na początku jest dobry ? Ja dostałam zapytanie o pieski bo podobno tel. jest zły.[/QUOTE] oj,może dlatego,że dzisiaj tzn od wczoraj nie miałam sama sieci ...a nr ok
  25. Witam,te szczeniaczki były przez weta ocenione na 14 tygodni,ale ja w to nie zbyt wierzę....Muszę Was zasmucić,jeden z tych szczeniaczków pierwszej nocy nie przeżył,a więc został jeden chłopak wsród tego babińca. Foty robiłam dzisiaj nowe,poproszę Lei o ich wstawienie. A co do szczeniaczków,to one mają przez tydzień kwarantannę,ózniej szczepienie i dalej jeśli będzie dobrze do adopcji,oczywiście gdyby się tymczas zmnalazł byłoby świetnie,gdyz parvo ostatnio kosztowało w schroniu paru szczeniaczkom ich tak króciutkie życie:( Jedna te od pierwszej chwili zadbałam ,by nie trafiły do tego samego pomieszczenia ,co wszystkie,wolałam by spędziły na tej kwarantannie,kilka godzin na dworze ,na noc trafiły już do pomieszczenia ogrzewanego. Jak ja dzisiaj weszłam do pomieszczenia,gdzie one były to zastałam ich śpiących ,zwiniętych w jeden kłębek,wyciągłam aparat i nic...nie udało się ich tak sfotografować,szkoda...był to fajny obraz.Jednak mam inne,myślę,że kazdym dniem one się zmieniają i będę starała się je co jakiś czas fotografować.
×
×
  • Create New...