Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. powiem wam, ze chcialam troche podrasowac Filipka...i umiescilam go w galerii jako pies kyrylski do polowania na niedzwiedzie. ale mnie dzisiaj przylapali:oops::oops: znawcy rasy:evil_lol::evil_lol:
  2. no bo wiesz....jak go pokaze dopiero po dluzszym czasie ( i moze juz po wizycie u okulisty) to bedzie wieksze ach i och:cool3::cool3:...strategia PR:evil_lol: Enia.. jakiej tymczasowiczki. skad? z Elblaga? czy skad? bo widze ze chodzisz po wielu watkach. mów:talker:
  3. :laugh2_2:Filutek ma sie cudownie. coraz lepiej. Pare dni temu odzyskal glos i teraz piszczy glosno z radosci lub jak czegos chce (np. nasza pizze). Jeszcze nie szczeka. Ale wczoraj w zabawie po raz pierwszy chwytal nas zabkami za rece. Bardzo bardzo delikatnie. Ale chwytal. Ciesze sie, bo zaczyna byc pewniejszy siebie i pewniejszy nas. Pierwszy raz,ze w ogole mordke otworzyl nie do jedzenia. Ladnie rosnie mu nowa siersc. Jak bedzie cieplej pojdzie do fryzjera. ogoli calego Filutka wraz ze starymi suchymi wlosami i potem juz bedzie tylko nowy sliczny Filutek. Beda tez zdjecia wtedy...na wiosne;). ps. Filutek kocha wszystkie pieski i biega za nimi....za suniami takze. szczegolnie teraz. wczesniej lub pozniej pojdzie pod nóż:(
  4. [quote name='Beata_Dorobczyńska']Oktawia, za szybko czytasz, ja pisalam o psychologu dla Neris i innych aby moc przewidziec kiedy i gdzie moze byc potrzebny aparat. .[/quote] bez przesady. Nie kazdy ma profesjonalny apart z wysuwajacym sie ryjkiem i robiacy zdjecia w przyblizeniu. Nie wspominajac o mocnych nerwach.
  5. cieszy mnie, ze sunie Baska wozi do naprawde swietnych fachowcow (30 km w jedna strone) Oni nie usuna jesli jest szansa, ze bedzie zyc, dzialac... Pisze to dlatego bo u nas w miescie sporo wet. jest. Ale myslacych, zaangazowanych i przede wszystkim wyksztalconych... znalesc ciezko:shake:.
  6. Dorota jak przeczytałam Libra to mnie gesia skorka wziela. Dalej ja mam Jestes cudna. mialysmy nie pisac, ale....no wiesz:calus: ps. numer konta podaj tutaj i na pierwsza strone
  7. ponizszy tekst jest skopiowany z tego watku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106462[/URL] "ale zacznijmy od tego że: AKCJA UPROWADZENIE SIE UDAŁA:multi::multi: po pierwsze- pojechałam pożyczkowanym autem i cienko było, okazało sie że tam 15 cm śniegu i lód na drodze, auto niespecjalnie sie spisało;] miałam chwile grozy. Potem owym autem musiałam w las wjechać aż do szlaku, i omal nie zdarłam miski olejowej. Ale jakoś dało radę. Moje dziecko , które też udział wzięło, zajęło się robieniem wrażenia turystów, karmiło koniki itd. Ja wywabiłam biedę z budy zapięłam na smycz i poszłam na spacer. Nagle w trzęsącą sie kupkę smrodu wstąpił nowy duch i zaczęła ciągnąć radośnie co sił od drzewka do drzewka. Ciekawe kiedy ostatnio rozstawała się z budą? W czasie spaceru wyszło na jaw, że mamy do czynienia... z kobitą:evil_lol: no najzwyczajniej w świecie to suczka ;-) Potem rozglądając się ukradkiem poczekałyśmy zmierzchu i udałyśmy się spowrotem. Suczka najwyraźniej początkowo chciała wrócic do budy, niepewnie patrzyła, zatrzymywała się, ale potem już poszło :smile: jak zobaczyła strumyczek, to myślałam że tam już zostaniemy na zawsze. W życiu nie widziałam tak spragnionego psa. do auta wlazła bez protestów, powąchała wpierw kocyk (pachnący moimi psami) i nie było problemu. Podróżowała częściowo na moich kolanach, potem juz zwisając z fotela pasażera (dupa na fotelu łapy przednie na podłodze głowa w górze:evil_lol:) śmierdziała tak straszliwie że musiałam otworzyć okno żeby nie zemdleć. W lecznicy jak weszłam to wszyscy sie odsuneli z obrzydzeniem. Naprawde ten zapach potworny jest nie do opisania. Za to psica- ideal. Polozyla sie kolo nogi, grzecznie leżała, ja ją skubałam z kłębów martwej sierści. Taka przekochana ciocia... babcia właściwie- ale obudził sie w niejwntuzjazm młodego psa! krzaczki, trawniczki, wąchanie, rozglądanie się- zupełnie nie ten szkielet na łańcuchu otępiały... Lekarz tez jak weszłam to otworzył okno ;] obejrzał krótko- przypuszczalne diagnozy sa następujące (ostateczne beda jak zrobi komplet badan- zeskrobiny, badania krwi itd) - pies jest stary.... i koszmarnie zaniedbany. - pies napewno jest silnym alergikiem, odczyn alergiczny na calym ciele - alergia spowodowala świąd, strupy, wyłysienia, a na brzuchu- zobaczyłam coś czego nie widziałam w życiu- całe podbrzusze skóra czarna, popękana, zgrubiała jak u słonia, przerośnięta, jeden liszaj rozlizany, spuchnięty, nabrzmiały... lekarz twierdzi że ten pies OD LAT musi cierpieć na alergię, i od lat liże brzuch który stał sie jedną wielką bolesną raną. Sama zauważyłam już w aucie- sunia co chwile nerwowo rzucała sie polizać sobie brzuch- i robiła to PISZCZĄC I SKUCZĄc nerwowo. Teraz już wiem czemu. -ponadto na tym brzuchu wielki guz. Jakiej etiologii- za wcześnie mówić. - wyraźne ślady niedożywienia i zaniedbania- zarówno kiedyś (niedźwiedzie łapy jak u szczeniąt z niedoborami wapnia) jak teraz- przeraźliwie sterczący szkielet z wielką głową. zalecenia- pies został w klinice, jutro lecznicza kąpiel, zeskrobina w kierunku chorób/pasożytów skóry, pobranie krwi do badań, szczegółowe oględziny. - przewidywane leczenie- długie- miesiąc dwa to raczej minimum... tak jest przy chorobach skóry. Zależy co wykaże zeskrobina. - Napewno karma dla alergików (sunia błyskawicznie w gabinecie namierzyła szafkę z PURINĄ i rozpoczęła szturm. Głód w oczach i całym psie. napewno witaminy i prep. wzmacniające trzeba - napewno kąpiele konieczne w szamponach dermatologicznych flaszka 30 zl na dwa razy starcza - leczenie skóry ogólne, leki sterydy itd, niestety dośc intensywne - postępowanie w celu zdiagnozowania i usunięcia guza (wielki jak śliwka, zwisa z listwy mlecznej) - a reszta zależy co wykażą wyniki badania krwi. I zależy jakie niespodzianki jeszcze nas czekają. (oby miłe.) dziewczyny bez Was to ja nie dam rady :placz: to sie zapowiada bardzo nieróżowo finansowo:-( ale powiem Wam- WARTO. Ona JUZ jest wdzieczna, jest taka kochana,stara sie, w oczy zagląda, grzecznie za nogą chodzi, naprawdę, dajmy jej pożyc i zaznać ciepła, niewiele go w życiu musiała mieć...:-( a budę, do której zajrzałam (ostrożnie, bo pchły skakały) wymoszczoną miała kawałkiem starej wykładziny i.... martwą sierścią śmierdzącą, nagromadzoną od lat. Ja myślałam że to dywanik filcowy. Zaczęłam w tym grzebac patyczkiem a to martwa brudna ubita sierść...:angryy: obok budy puste stare garnki. Ani kropli wody. cieszę się że ją stamtąd zabrałam, ile by to nie miało kosztować wysiłku żeby jej pomóc- warto. jutro rano pojade porobię jej zdjęcia w lecznicy. Nie wzięłam dziś aparatu ze sobą. Skleroza."
  8. akcja niesamowita. ten pies bez Ciebie nigdy by szans nadziei nie mial. masakra to co opisujesz. numer konta na pierwsza strone
  9. [LEFT]:diabloti::diabloti::diabloti:[/LEFT]
  10. Zapytajcie Arki. Ona tez miala zwierza ze swierzbem i tez nic/nikt sie nie zarazilo.
  11. nie mozna tego czytac. a ten ich advokat. Kto to jest w ogole? jemu trzeba podeslac pare materialow do ogladania na wieczorne kino. Laski stoja i tylko moga patrzec. I jeszcze trzeba sie starac i prosic, coby wyciagnac 2 chude zawszance i wydac na nie 3000 zl. Dyplomacja. Sie juz takim w glowach poprzewracalo. wszystko k......na glowie stanelo.
  12. :evil_lol: czekasz pewnie z twarza pokera:cool3::evil_lol::evil_lol:
  13. bylam dzis znowu u naszego nowego fajnego weta z Filipem po nowe tabletki antybiotyki na skore.(krwiste sluzowate sraki iwymioty juz wyleczone...nie ma oocyst:) I znow zapytalam co mysli na temat antybiotyku o nazwie ive...cos tam. antybiotyk na swierzba, ktory dostal Bobik i ktory dostaje inny psiak na forum (niestety pogubilam sie juz i nie wiem ktory to byl) Pan wet wyjasnil po raz drugi, ze ten antybiotyk, tak jak Arka mowila uzywa sie tylko na swierzba (tzn po zbadaniu probek skory). I to wylacznie jesli nic innego wczesniej nie zadziala. Generalnie lek jest nie dla psow, a dla bydla. I jest raczej z tych wykanczajacych... Podajac go ONkom lub Collie mozna je zabic. Tak piszę sobie, bo ten piesek tu z forum wlasnie onkowaty jest chyba...
  14. skora Lamia powiedziala, ze sunia jest zaadoptowana to pewnie jest. jestem pewna. no...ale na info bedziemy musieli troszki poczekac..
  15. sliczna, zeby tylko transport sie pojawil, albo dt/ds u nas w Elblagu
  16. Czy wiadomo jak ma sie Fuksik? troche sie dziwie, ze tak szybko z klinki wyszedl w takim stanie. taka chudzina. dla takich chudych to i klinika czasem nic juz nie zdziala....ale skoro go wypuscili to wszystko ok? tak?
  17. [quote name='enia']Kochane czy nie macie kogoś na trasie Elbląg-Warszawa? chciałam Nutke zabrać....... i szukamy dla Joko pilnie tymczasu:-([/quote] podaj linki do Nutki i Joko, bo nawet nie wiem o jakie psiaki chodzi:oops:
  18. Eniu wlasnie mala Tola z chorymi oczkami pojechala. zostala odebrana z Elblaga i pojechala do Warszawy. Tez za pozno tam zajrzalam. Tata Rybci jezdzi za zwrotem kosztow podrozy.
  19. z takiego dola to juz chyba tylko w gore sie idzie. choc dla psow ta prawidlowosc pewnie dziala inaczej..
  20. to przeciez Lamia napisala, ze idzie do Niemiec.Skoro tak napisala, to pewnie wie na pewno.
  21. wtrace swoje trzy grosze;) piesce trzeba chyba na lato na slonce nos smarowac kremem przeciwslonecznym, co?
  22. ten pies tu tez jest szczesliwy (bez podawania lapek;) [url]http://pl.youtube.com/watch?v=qLXHvBFG-CI&feature=relatedoa[/url] tu tez jest szczesliwy (bez podawania lapek;) ps. kto nauczyl Bobika podawania lapki?:loveu:
  23. w temacie;) bardzo szczesliwy pies (bez dwoch lap;) [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=qLXHvBFG-CI&feature=related[/URL]
  24. najszczesliwszy pies swiata (bez dwoch łap):) [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=qLXHvBFG-CI&feature=related[/URL]
  25. [quote name='lovefigaro']Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.[/quote] z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni. Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa (?) Bardzo szybko to idzie. Szkoda, ze obarcza za to sie lovefigaro. Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment.
×
×
  • Create New...