-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
:laugh2_2:Filutek ma sie cudownie. coraz lepiej. Pare dni temu odzyskal glos i teraz piszczy glosno z radosci lub jak czegos chce (np. nasza pizze). Jeszcze nie szczeka. Ale wczoraj w zabawie po raz pierwszy chwytal nas zabkami za rece. Bardzo bardzo delikatnie. Ale chwytal. Ciesze sie, bo zaczyna byc pewniejszy siebie i pewniejszy nas. Pierwszy raz,ze w ogole mordke otworzyl nie do jedzenia. Ladnie rosnie mu nowa siersc. Jak bedzie cieplej pojdzie do fryzjera. ogoli calego Filutka wraz ze starymi suchymi wlosami i potem juz bedzie tylko nowy sliczny Filutek. Beda tez zdjecia wtedy...na wiosne;). ps. Filutek kocha wszystkie pieski i biega za nimi....za suniami takze. szczegolnie teraz. wczesniej lub pozniej pojdzie pod nóż:(
-
[quote name='Beata_Dorobczyńska']Oktawia, za szybko czytasz, ja pisalam o psychologu dla Neris i innych aby moc przewidziec kiedy i gdzie moze byc potrzebny aparat. .[/quote] bez przesady. Nie kazdy ma profesjonalny apart z wysuwajacym sie ryjkiem i robiacy zdjecia w przyblizeniu. Nie wspominajac o mocnych nerwach.
-
ponizszy tekst jest skopiowany z tego watku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106462[/URL] "ale zacznijmy od tego że: AKCJA UPROWADZENIE SIE UDAŁA:multi::multi: po pierwsze- pojechałam pożyczkowanym autem i cienko było, okazało sie że tam 15 cm śniegu i lód na drodze, auto niespecjalnie sie spisało;] miałam chwile grozy. Potem owym autem musiałam w las wjechać aż do szlaku, i omal nie zdarłam miski olejowej. Ale jakoś dało radę. Moje dziecko , które też udział wzięło, zajęło się robieniem wrażenia turystów, karmiło koniki itd. Ja wywabiłam biedę z budy zapięłam na smycz i poszłam na spacer. Nagle w trzęsącą sie kupkę smrodu wstąpił nowy duch i zaczęła ciągnąć radośnie co sił od drzewka do drzewka. Ciekawe kiedy ostatnio rozstawała się z budą? W czasie spaceru wyszło na jaw, że mamy do czynienia... z kobitą:evil_lol: no najzwyczajniej w świecie to suczka ;-) Potem rozglądając się ukradkiem poczekałyśmy zmierzchu i udałyśmy się spowrotem. Suczka najwyraźniej początkowo chciała wrócic do budy, niepewnie patrzyła, zatrzymywała się, ale potem już poszło :smile: jak zobaczyła strumyczek, to myślałam że tam już zostaniemy na zawsze. W życiu nie widziałam tak spragnionego psa. do auta wlazła bez protestów, powąchała wpierw kocyk (pachnący moimi psami) i nie było problemu. Podróżowała częściowo na moich kolanach, potem juz zwisając z fotela pasażera (dupa na fotelu łapy przednie na podłodze głowa w górze:evil_lol:) śmierdziała tak straszliwie że musiałam otworzyć okno żeby nie zemdleć. W lecznicy jak weszłam to wszyscy sie odsuneli z obrzydzeniem. Naprawde ten zapach potworny jest nie do opisania. Za to psica- ideal. Polozyla sie kolo nogi, grzecznie leżała, ja ją skubałam z kłębów martwej sierści. Taka przekochana ciocia... babcia właściwie- ale obudził sie w niejwntuzjazm młodego psa! krzaczki, trawniczki, wąchanie, rozglądanie się- zupełnie nie ten szkielet na łańcuchu otępiały... Lekarz tez jak weszłam to otworzył okno ;] obejrzał krótko- przypuszczalne diagnozy sa następujące (ostateczne beda jak zrobi komplet badan- zeskrobiny, badania krwi itd) - pies jest stary.... i koszmarnie zaniedbany. - pies napewno jest silnym alergikiem, odczyn alergiczny na calym ciele - alergia spowodowala świąd, strupy, wyłysienia, a na brzuchu- zobaczyłam coś czego nie widziałam w życiu- całe podbrzusze skóra czarna, popękana, zgrubiała jak u słonia, przerośnięta, jeden liszaj rozlizany, spuchnięty, nabrzmiały... lekarz twierdzi że ten pies OD LAT musi cierpieć na alergię, i od lat liże brzuch który stał sie jedną wielką bolesną raną. Sama zauważyłam już w aucie- sunia co chwile nerwowo rzucała sie polizać sobie brzuch- i robiła to PISZCZĄC I SKUCZĄc nerwowo. Teraz już wiem czemu. -ponadto na tym brzuchu wielki guz. Jakiej etiologii- za wcześnie mówić. - wyraźne ślady niedożywienia i zaniedbania- zarówno kiedyś (niedźwiedzie łapy jak u szczeniąt z niedoborami wapnia) jak teraz- przeraźliwie sterczący szkielet z wielką głową. zalecenia- pies został w klinice, jutro lecznicza kąpiel, zeskrobina w kierunku chorób/pasożytów skóry, pobranie krwi do badań, szczegółowe oględziny. - przewidywane leczenie- długie- miesiąc dwa to raczej minimum... tak jest przy chorobach skóry. Zależy co wykaże zeskrobina. - Napewno karma dla alergików (sunia błyskawicznie w gabinecie namierzyła szafkę z PURINĄ i rozpoczęła szturm. Głód w oczach i całym psie. napewno witaminy i prep. wzmacniające trzeba - napewno kąpiele konieczne w szamponach dermatologicznych flaszka 30 zl na dwa razy starcza - leczenie skóry ogólne, leki sterydy itd, niestety dośc intensywne - postępowanie w celu zdiagnozowania i usunięcia guza (wielki jak śliwka, zwisa z listwy mlecznej) - a reszta zależy co wykażą wyniki badania krwi. I zależy jakie niespodzianki jeszcze nas czekają. (oby miłe.) dziewczyny bez Was to ja nie dam rady :placz: to sie zapowiada bardzo nieróżowo finansowo:-( ale powiem Wam- WARTO. Ona JUZ jest wdzieczna, jest taka kochana,stara sie, w oczy zagląda, grzecznie za nogą chodzi, naprawdę, dajmy jej pożyc i zaznać ciepła, niewiele go w życiu musiała mieć...:-( a budę, do której zajrzałam (ostrożnie, bo pchły skakały) wymoszczoną miała kawałkiem starej wykładziny i.... martwą sierścią śmierdzącą, nagromadzoną od lat. Ja myślałam że to dywanik filcowy. Zaczęłam w tym grzebac patyczkiem a to martwa brudna ubita sierść...:angryy: obok budy puste stare garnki. Ani kropli wody. cieszę się że ją stamtąd zabrałam, ile by to nie miało kosztować wysiłku żeby jej pomóc- warto. jutro rano pojade porobię jej zdjęcia w lecznicy. Nie wzięłam dziś aparatu ze sobą. Skleroza."
-
maleńka Lusia - ODNALEZIONA - .... i ma swój dom.
Charly replied to Frotka's topic in Już w nowym domu
Zapytajcie Arki. Ona tez miala zwierza ze swierzbem i tez nic/nikt sie nie zarazilo. -
nie mozna tego czytac. a ten ich advokat. Kto to jest w ogole? jemu trzeba podeslac pare materialow do ogladania na wieczorne kino. Laski stoja i tylko moga patrzec. I jeszcze trzeba sie starac i prosic, coby wyciagnac 2 chude zawszance i wydac na nie 3000 zl. Dyplomacja. Sie juz takim w glowach poprzewracalo. wszystko k......na glowie stanelo.
-
Przerazona, chora sunia cierpi!!! Krzyczki... Pojechala do Niemiec...
Charly replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
:evil_lol: czekasz pewnie z twarza pokera:cool3::evil_lol::evil_lol: -
bylam dzis znowu u naszego nowego fajnego weta z Filipem po nowe tabletki antybiotyki na skore.(krwiste sluzowate sraki iwymioty juz wyleczone...nie ma oocyst:) I znow zapytalam co mysli na temat antybiotyku o nazwie ive...cos tam. antybiotyk na swierzba, ktory dostal Bobik i ktory dostaje inny psiak na forum (niestety pogubilam sie juz i nie wiem ktory to byl) Pan wet wyjasnil po raz drugi, ze ten antybiotyk, tak jak Arka mowila uzywa sie tylko na swierzba (tzn po zbadaniu probek skory). I to wylacznie jesli nic innego wczesniej nie zadziala. Generalnie lek jest nie dla psow, a dla bydla. I jest raczej z tych wykanczajacych... Podajac go ONkom lub Collie mozna je zabic. Tak piszę sobie, bo ten piesek tu z forum wlasnie onkowaty jest chyba...
-
Przerazona, chora sunia cierpi!!! Krzyczki... Pojechala do Niemiec...
Charly replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
skora Lamia powiedziala, ze sunia jest zaadoptowana to pewnie jest. jestem pewna. no...ale na info bedziemy musieli troszki poczekac.. -
sliczna, zeby tylko transport sie pojawil, albo dt/ds u nas w Elblagu
-
Przerazona, chora sunia cierpi!!! Krzyczki... Pojechala do Niemiec...
Charly replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
to przeciez Lamia napisala, ze idzie do Niemiec.Skoro tak napisala, to pewnie wie na pewno. -
Bella to labkowato-goldenkowata, 7 miesięczna suczka- JUŻ W SWOIM DOMU!
Charly replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
wtrace swoje trzy grosze;) piesce trzeba chyba na lato na slonce nos smarowac kremem przeciwslonecznym, co? -
Bobi z krzyczek -wyssali z niego życie !!! Zostaje u nas !
Charly replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
ten pies tu tez jest szczesliwy (bez podawania lapek;) [url]http://pl.youtube.com/watch?v=qLXHvBFG-CI&feature=relatedoa[/url] tu tez jest szczesliwy (bez podawania lapek;) ps. kto nauczyl Bobika podawania lapki?:loveu: -
Przerazona, chora sunia cierpi!!! Krzyczki... Pojechala do Niemiec...
Charly replied to Sabina02's topic in Już w nowym domu
[quote name='lovefigaro']Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.[/quote] z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni. Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa (?) Bardzo szybko to idzie. Szkoda, ze obarcza za to sie lovefigaro. Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment.