-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
Bobi z krzyczek -wyssali z niego życie !!! Zostaje u nas !
Charly replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
juz wrocilam:lol: -
zwyczajne szelki..no wiesz jakie byla juz o tym mowa...;):lol:takie za 15 zeta.... Zawsze mam go na rekach na dworcu lub kucam przy nim. na transporterek jest za ciezki. 7kg plus transporter i torbe...nie wyobrazam tego sobie..Zreszta on by umarl w transporterku. to nie ten typ psa. bedzie wyl, gryzl dziury wszedzie gdzie sie da az wyjdzie... Zawsze jest przy mnie jednak tym razem szukałam czegos w torbe i przekazalam smycz ojcu. piesek wszedl pod lawke na ktorej seidzialam i nagle wyskoczyl bez szelek:crazyeye:. Ostatnio troche duzo musze jezdzic. Pies zna pociagi i swietnie sobie radzi. Troche to trwalo, ale jest naprawde ok. Problemem byl fakt, ze przekazalam smycz ojcu. Im dluzej go mam, tym wyrazniej robi sie psem jednego czlowieka. Juz nawet nie wita TZa. Traktuje go jak obcego. Po prostu to bylo nowe zachowanie i musze to teraz brac bardziej niz zwykle pod uwage.
-
hehe. tak myslalam. choc pewnie od malego sie nadaja. ale kto na dogo ma psa od malego;) . Zartuje oczywiscie. Jacus np. jest od malego:) Szelki sa super. Myslalam jednak do czwartku ze pies z szelek nie wyskoczy. a jednak:crazyeye:. Moj David Copperfiel wyskoczyl w czwartek z korekt zalozonych szelek na peronie ze strachu przed nadjezdzajacymi z obu stron pociagami. Oszalałm ze strachu, no ale przyszedl. Ale jak wyskoczyl do dzis nie wiem, bo stalo sie to pod lawka. Nagle mialam psa bez szelek. nie rozumiem.
-
Owczarek kaukaski- JUŻ SZCZĘŚLIWY NA DUŻYM RANCHO!! :)
Charly replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
:) Czy wiadomo cos na temat Alana? -
na ciagniecie dziewczyny jeszcze mozna wyprobowac smyczy ponizej. Nie mam, bo nie mam potrzeby, ale kto moze kto skorzysta i opisze czy dziala:) Obroza nazywa sie Gentle Leader [IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleader2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleader6.jpg[/IMG] [LIST] [*]w opanowaniu nerwowych lub młodych i niedoświadczonych psów np. w sytuajci miejskiego ruchu[/LIST][IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleader9.jpg[/IMG] [LIST] [*]Obroża uzdowa nie dławi psa, ponieważ punkt przyłożenia sily ciągnącej znajduje się na grzbiecie szyji - chodzenie z psem staje się eleganckie i nie wymaga siły, umożliwiając jednocześnie pełną i doskonalą kontrolę nad psem.[/LIST][IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleader7.jpg[/IMG] [LIST] [*]w opanowaniu psów mających skłonność do wskakiwania na ludzi[/LIST][IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleaderfit10.jpg[/IMG] [LIST] [*]Obroża uzdowa nie ma wad kagańca - pies może otwierać pysk, by jeść, pić, swobodnie oddychać, bawić się, aportować[/LIST][IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleader8.jpg[/IMG] [LIST] [*]w powstrzymaniu psa przed niepożadanym szczekaniem (przez pociągnięcie smyczy zamyka się pysk psa)[/LIST][IMG]http://www.amichien.pl/images/gentleleaderfit11.jpg[/IMG] [LIST] [*]Obroża uzdowa jest doskonałą pomocą w szkoleniu psa zarówno indywidualnym jak i grupowym, pomaga w opanowaniu niechcianych reakcji spowodowanych np. przez podniecenie, strach czy agresję. Coraz więcej osób szkolących psy korzysta z tej obroży.[/LIST]obroza jest na podanej ponizej stronie; trzeba kliknac z paska po prawej na "obroza gentle leader" [URL]http://www.amichien.pl/[/URL]
-
Asia (pani Paco) prosila przekazac, bo czytuje wątek, ze Paco nie rusza tych golych tylko te w skorupkach. Prawdopodobnie chodzi mu tez tylko o te skorupki. Wiec dostaje wapno:)
-
dziekuje. przekaze. ale jest wypielegnowany slicznosci:):) No na tym zdjeciu to juz wyglada jak swiezo od fryzjera. Cudnie:)
-
Bobi z krzyczek -wyssali z niego życie !!! Zostaje u nas !
Charly replied to basia0607's topic in Już w nowym domu
i jedno i drugie:evil_lol::lol:. toż król podworka decyduje kto, ile i kiedy hehe:) -
nowe wiesci o Paco "Paco ma się myślę dobrze.Nosek zarósł mu futerkirm,nie ma już łysinki.Jeszcze trochę walczymy z jednym oczkiem.Całkowicie minęło siku w domku.Pięknie sygnalizuje potrzebę wyjścia.Na spacerkach jest bardzo grzeczny.Śpi w łózku ,albo koło niego,ewentualnie na fotelu.Tak zabawnie macha "ogonkiem" i całym kuperkiem jak się cieszy.Ma trochę dziwne upodobania kulinarne,uwielbia ślimaczki i surowe ziemniaki,które potrafi podkradać z pojemnika.Już wiem jak szczeka i warczy,szczególnie na odkurzacz.Naprawdę jest wspaniałym i kochanym psiakiem." dowiedzialam sie, ze starcie na nosku to prawdopodobnie proby wydostania sie z boksu. Nosek ladnie zarosl po nasmarowaniu go oliwka czy kremem:multi:. A slimaczki Pacus sobie sam łowi:evil_lol: Zdjecia beda pozniej.
-
to wyglada jak brodawka miesista.no i rosnie. nie bardzo jak z boku dzioba z wloskami. dostala antybiotyk w kropelkach i te sztuczne lzy. inny wet wycisnal suni kilka dni wczesniej takze gruczoly w pupie i byla bardzo rzadka zóltawa ciecz. w sumie jak herbata. co wskazuje takze na infekcje. ja mam nadzieje ze to jednak kurzajka i zejdzie. czekamy 10 dni, a potem do innego weta i eventualnie biopsja. jesli znajdziesz zdjecia to chcialabym je zobaczyc. dzieki wielkie.
-
no nie mam. nie zrobilam kurcze. wlasnie dzwonila do rodzicow. Ten wet to nie mial by ten. sa 2 w tej klinice. i wlasnie dr. Szwarc do ktorego nas skierowano wyszedl. A ten specjalista tez mi sie nie widzial. Poinformowalam rodzicow o tej biopsji i sama umowie ich na wizyte z tym lekarzem, do ktorego zostalismy skierowani. widzisz Tobie sie nie widzi...Ciekawe to. bo mnie sie nei widzial od samego poczatku. Moze to glupie. Ale krzyczal na sunie, ze ma stac (bo ona taka dzikuska jest troche) i do taty byl arogancki bardzo. Wiec tak- weta zmienią jako numer jeden. A ten "guzek" wyglada jak taki do polowy napity kleszcz. tylko czarny. Oko bardzo podraznione juz od tego. No nic. Zmiana weta i nowa wizyta na razie. widzisz juz mi pomoglas. Bo on nas o tej biopsji nie poinformowal. Na tych kropelkach pisze, ze jesli to kurzajka itp zmiany spowodowane infekcja, to powinno do 10 dni zejsc. wiec odczekamy te 10 dni i zobaczymy co bedzie dalej. choc ja watpie ze to jest kurzajka. Dziwnie to wyglada.
-
[CK] Daisy__suczka SHIH TZU w schronie!! JUŻ W NOWYM DOMU:))))))))))
Charly replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
:multi::multi: alez ona cudnie wyglada:multi::lol:. Jest elegancka:loveu: -
dzieki. powiem o tej biopsji. te koszty to razem juz z op. usuwanie tych "kurzajek" nie jest tanie niestety. podzielam Twoje zdanie. Tylko jak mowilam ona przeciez jeszcze moze pozyc, ale trzeba bedzie jej ulzyc za kilka miesiecy tylko dlatego, bo kurzajki zaslonia oko. no ale nie ma co gdybac. najpierw niech zrobia biopsje. Wlasnie tez myslelismy na RTG i USG za jednym zamachem. ale o to wlasnie biega, ze nie chcemy 2 razy jasia jej podawac. Raz na biopsje raz na operacje w zaleznosci od wynikow. aj. ciezko.
-
biopsja to co takiego? bo pobrac materialu nie mozna. dzieki wielkie ps. ja tez bym nie operowala...ale ona ma to na oku, tzn konkretnie pod powieka..lezy na oku i caly czas drazni. Przeciez to irytuje niesamowicie. A jej to rosnie. Gdyby bylo w innym miejscu ok. ale za jakis czas cale oko bedzie zakryte i wtedy nie pozostanie nic innego niz ja uspac, bo ona bedzie sie przeciez meczyc z tym ( tak tez powiedzial wet). Kurde nie wiem. no.
-
jako ze zainteresowanie jest szalenie wielkie:multi:;) od razu wykorzystam sytuacje i zadam pytanie dotyczacej naszej dalmatki. Sunia ma lat 11. Od pol roku troszke siadly jej stawy. Nie widzialam jej kilka miesiecy. W zeszlym tygodniu zauwazylam ze powieki dziwnie "leża". Podwinelam je (co u naszej dzikuski zasluguje na medal) i zauwazylam "brodawke" (?) pod powieka o srednicy ca.1,5 milimetra.. Na drugim oku rosnie cos podobnego, ale od zewnetrznej strony. Jeszcze malenkie. Udalismy sie do weta. Grudka w ciagu kilku dni powiekszyla sie na tyle, ze "wyszla" spod powieki.. Wet a) stwierdzil, ze to zwyczajna kurzajka, ale ze wzgledu na wielkosc skierowal na zabieg do specjalisty. "specjalista" stwierdzil, ze to nowotwor, ale nie moze pobrac probki, zeby stwierdzic charakter zmiany, bo jest za mala. I teraz jest problem. Wiec spec twierdzi ze operacja 11 letniej suni tej rasy to (cytuje): pogranicze kiczu......Wyliczyl koszt op-inclusive badania wstepne- 750 zl....i poradzil,ze teraz mamy sami decydowac. Oko jest bardzo mocno podraznione. Czerwone i rozpalone. Na juz sunia dostaje antybiotyk i sztuczne łzy. Wiec wet twierdzi ze nie ma sensu operowac juz i tak (cytat) sypiacego się psa... Ale dalmatka wedlug mnie jest mimo problemow ze stawami pelna zycia i radosna. Ok. Rzeczywiscie nieco sie "posypala" w ciagu ostatnich 5 miesiecy. Ze spacerow 3 godzinnych nagle zrobily sie dwa 5-10 minutowe...Ale mimo wszystko jest szczesliwa. Guzki natomiast rosna i ją przeciez bardzo wkurzaja. Wet przyznal mi racje, ze za 2, 3 miesiace beda tak duze iz moga zajac cale oko i ze wtedy tej operacji juz wykonac nie bedzie mozna. Wiec wtedy co? uspac psa? No bo przeciez ona oszaleje z tymi guzami na oku (one caly czas ja pocieraja...masakra) Z drugiej strony wet twierdzi ze jesli guz jest zlosliwy to bedzie przerzut i cala op i męka psa na darmo. No ale wtedy nic nie stracimy (oprocz kasy) Jesli jednak to rzeczywiscie wedlug wet a) tylko kurzajka, a my nic nie zrobimy, to sunia bedzie sie niepotrzebnie z tym meczyc. Nie wyobrazam sobie miec cos takiego na oku..Straszne...Powiedzialam rodzinie, ze poczytam, popytam a potem podejmiemy decyzje. Ja jestem za operacja...A Wy?
-
Miki-gdybys tak przypadkowo zajrzala- spojrz na ogon. Robi sie bardzo wytworny. Pozostala jeszcze tylko gorna czesc do zarosnięcia i cały Filip bedzie jak nowy;) Oprocz tego Filip ma bardzo praktyczna odblaskowa pupcie w bialym kolorze- jak sarenka..hihi.. Acha..i jeszcze raz zaznaczam, ze te zdjecia stanowoczo pogrubiaja:). Filip w tym czasie wlasnie byl po samowolnej samczej oblednej diecie i mial niepokojace wciecie...No, ale szata go zdobi i nie widac tego na zdjeciach...:) ps. Filipek byl takze w Wisle i Ustroniu. Bardzo mu sie podobalo..hasal po gorach i wcinal (wyjatkowo;)) kielbase z gryla i żurek z chlebka. Po czym u naszej cioci, ktora hen wysoko na hali mieszka pogonil sobie koty, az go ofuknely i był spokoj:) Autem jezdzi juz bardzo profesjonalnie. Pociagiem takze. A to nie lada wyzwanie, bo 3 przesiadki (Druga w Warszawie Wschodniej, ktora mały juz dobrze zna i zawsze w tym samym kierunky wyrywa z dworca na zielona trawke polatac i zalatwic interesy:) i w sumie 750 km Elblag- Bohumin( czechy). Jest bardzo dzielny i grzeczny. Zawsze podziwiany za stoicki spokoj i "sliczną mordkę". Ja zawsze opowiadam oczywiscie horrory dotyczace Filipa przeszlosci i ludzie sie wtedy bardzo wzburzaja, pytaja o nazwiska osob odpowiedzialnych o schroniska generalnie i formalnosci zwiazane z adopcja psa. Taki pociag to calkiem niezla rzecz:);)
-
horda psow wiejskich zaczela oblegac dom tym razem o dziwo dopiero po cieczce. Charly mimo wszystko wcale nie byla obojetna:lol:, ale nic z tego, kiedy Filip odganial konkurentow. Sam juz nie chcial (nie bylo juz czego wachac..) ale innym nie dał....Tu na zdjeciu wlasnie jednego odgonil..tego samego z ktorym walczyl. Piesia przelecial z 4 km pod nasz płot..ale agresor Filip nie pozwolil mu nawet podejsc..:lol::roll:. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7274/008qm5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=209&i=008qm5.jpg"][IMG]http://img209.imageshack.us/img209/7274/008qm5.636ab598ec.jpg[/IMG][/URL] krotkie niecierpliwe zdjecie. Przeszkadzam Filipowi, ktory biega jak szalony po ogrodzie wzdluz płota i szuka prawdziwych i wyimaginowanych samcow:cool1: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/1033/006nu6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=83&i=006nu6.jpg"][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/1033/006nu6.6a88d46635.jpg[/IMG][/URL] tu juz bardzo zmeczony Filip. Spal na siedzaco na ganku,oczki sie zamykaly.... ale dalej wypatrywal...Ot- nieszczesna dola samcza.. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img183.imageshack.us/img183/161/012ar0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://g.imageshack.us/g.php?h=183&i=012ar0.jpg"][IMG]http://img183.imageshack.us/img183/161/012ar0.82e0132d73.jpg[/IMG][/URL]
-
sunia "nagle" dostała cieczki i mielismy niezly cyrk. Spedzali dnie raz jeden raz drugi przywiazani na dworze do drzewa. Charly to spoko znosi, bo staruszka i tylko lezy prawie juz, ale Filip gryzl smycz, drzewa i wyl. Przez kilka dni bardzo malenko jadl, prawie nie pil...w tych najgorszych upalach. W nocy nie spal...W koncu cieczka sie skonczyla i Filip jadl, spal i pil od rana do wieczora. Ale w czasie cieczki dyszal tylko przez kilka dni i mial obled w oczach. Zeby mnie za okrucienstwo na stosie nie spalono dodam tylko, ze cieczka przyszla 2 miesiace za wczesnie... Wykastruje malego, ale bedzie musial byc przebadany calutki najpierw. No a to troche kosztuje. Dlatego poczeka. Ale generalnie urlop sie udal. Nie ma to jednak jak pies caly dzien na dworze. Luz totalny dla psa i dla wlasciciela. Filipek dla "ochlody" chodzil sobie na dlugasne spacery...czasem napotkal psa z pobliskich wiosek...W czasie cieczki zawsze pamietal o tym, jaki to skarb ma w domu...Generalnie spacery byly nieudane, bo mały chcial do swojej "ukochanej" lub chcial bić sie z kazdym napotkanym wiejskim psem. Na "szczescie" wiekszosc jest przy budzie, za płotem..wiec tylko raz doszlo do bitwy. Pies mieszanka jamnika i terriera...troche poturbowal Filipa...Filip zreszta tez dusil go jak lew jagnie...morde w szczeki i zaciskal. 2 osoby byly potrzebne, zeby bandyte odciagnac...Urwanie glowy.. Niesamowicie przybral na sile przez te 3 tygodnie. Myslalam, ze to juz koniec przemian, ale on znow jest o niebo silniejszy..