Jump to content
Dogomania

Karolcia_ko5

Members
  • Posts

    4034
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Karolcia_ko5

  1. Pani Kierownik dzwoniła dziś do tych ludzi od Mamby i Zombiego. . . Oni nadal są chętni wziąć psinki. . jednak niestety prace przy domu baaardzo się przedłużyły i nie mają ogrodzenia, dziś miała przyjechać jakaś brama coś. . . Pan powiedział, że głupio mu było dzwonić . . Tyle wiem . . Sama nie wiem jak to rozumieć i co robić ? ? ? ? ;/
  2. Bardzo bym chciała by ktoś jechał, bo nie ufam 100% wypytać się, zobaczyć. . jak wygląda miał problemy z trzustką swego czasu, czy nie wychudzł albo takiego tam . . Hm.. więc szukamy kogoś z samochodem. . kto mógłby tam pojechać. .
  3. A więc.. Pan wysyłał zdjęcia Bandziorka, ale nic nie doszło, postara się przesłać jeszcze raz. Co do wizyty po adopcyjnej pan powiedział, że nie ma problemu tylko trzeba pana uprzedzić i umówić na dzień i godzinę. A więc dziewczyny dacie radę pojechać do Bandziora ? ? Ustalcie kto mógłby jechać to prześle telefon i adres do pana.
  4. [SIZE="3"]Ktoś kiedyś sprawił, że dotknęłam schroniskowej "kraty", nie miał skrupułów kiedy wyrzucał mnie na ulicę, nie wiedział na co tak naprawdę mnie skazuje. Dostałam jednak szansę jaką był dom tymczasowy, w którym czekałam na mój stały,nowy, prawdziwy dom. Mijały dni, tygodnie i miesiące, a ja wciąż tam byłam. Niestety [U]DZIŚ [/U]znów ktoś sprawił, że dotykam schroniskowej "kraty". Po 2-latach odwiózł w to samo, szare, smutne miejsce. . . Około [B]8- letnia[/B] [B][COLOR="#ff0000"]Gosia [/COLOR][/B]została odwieziona spowrotem do schroniska po 2-letnim pobycie w domu tymczasowym. Gosia pierwszy raz trafiła do konińskiego Schroniska w [B]lipcu 2007 roku.[/B] Jakiś czas potem zamieszkała w domu tymczasowym, w którym oczekiwała swojego prawdziwego, stałego domu. Jednak to nie był szczęśliwy los jaki "wygrała". Czas mijał, a suczką nie interesował się nikt kto mógłby zapewnić jej to czego potrzebuje. W końcu [B]1.02.2011[/B] roku została odwieziona do Schroniska. Gdzie znów czeka na szansę od losu. . . To mała, towarzyska, bardzo oddana i wierna suczka z charakterkiem. Potrafi wdawać się w konflikty z innymi psami, jest to jednak wynik zazdrości o człowieka, w którego tak oddanie potrafi być wpatrzona. Gosia choruje na wątrobę co wiąże się z regularnym podawaniem leków i specjalnej diecie. Sunia jest typowym kanapowcem, szuka spokojnego, cichego kąta tylko dla siebie u boku swoich ludzi, których tak mocno jest w stanie pokochać ! [B]Jest po zabiegu sterylizacyjnym. [/B] [/SIZE] [img]http://img717.imageshack.us/img717/6616/36821318.jpg[/img] [img]http://img689.imageshack.us/img689/8462/11631940.jpg[/img] [img]http://img593.imageshack.us/img593/9523/22855220.jpg[/img] [img]http://img46.imageshack.us/img46/913/17968581.jpg[/img] [SIZE="3"]"Do serca przytul psa".[/SIZE] [img]http://img840.imageshack.us/img840/7052/54186410.jpg[/img] [SIZE="3"][B]Ogłoszenia Gosi: [/B] [url]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,26484,Lw==.html[/url] [url]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/11115353_8_letnia_gosia_czeka_na_nowy_prawdziwy.html[/url] [url]http://allegro.pl/funia-mala-oddana-po-2-latach-z-dt-pomoz-i1427564222.html[/url] [url]http://www.eoferty.com.pl/gosia_wraca_po_2_latach_pomoz_229914.html[/url] [url]http://www.petworld.pl/ogloszenie/psy/gosia-wraca-z-dt-po-latach/27077[/url] [url]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/19707/gosia-wraca-po-2-latach-z-dt-_/[/url] [url]http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Gosia-wraca-z-DT-po-2-latach--Pomoz--id17979.html[/url] [url]http://petsy.pl/ogloszenia/9/1_Psy/34_Wielorasowe/12821_Gosia_wraca_po_2_latach_z_DT_.html[/url] [url]http://www.psy.elk.pl/ogloszenia/10900,Gosia-wraca-po-2-latach-z-DT-!.htm[/url] [url]http://www.psiamania.pl/advertisement_preview.aspx?item_id=6419&title=Gosia-wraca-po-2-latach-z-DT-[/url]!!! [/SIZE] [SIZE="3"][B]Kontakt w sprawie adopcji : [/B] Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Koninie ul. Gajowa 7a, tel. 063 243 80 38 e-mail : [email]karolinka_schron@op.pl[/email][/SIZE]
  5. [SIZE="3"]Imię: [B]Randżer[/B] Wiek: [B]około 2 lat[/B] [B]Randżer[/B] to młody pies w typie Owczarka Niemieckiego, tyle, że ma dość króciutki ogonek ;-). Trafił do konińskiego Schroniska 31 stycznia 2011 roku. Przywieziono go z ul. Wyszyńskiego w Koninie, gdzie się błąkał. Randżer to bardzo, żywy i ruchliwy pies. W boxie mieszka z inną sunią, ale na spacerze potrafił postawić się innym pieskom (w tym suniom). Może to efekt tego, że jest jeszcze troszkę wystraszony. To piesek jak najbardziej go ułożenia. Dla ludzi łagodny i przyjazny. [/SIZE] [img]http://img713.imageshack.us/img713/805/74525271.jpg[/img] [img]http://img209.imageshack.us/img209/9571/45889853.jpg[/img] [img]http://img171.imageshack.us/img171/2146/59894114.jpg[/img] [img]http://img833.imageshack.us/img833/1337/27738239.jpg[/img] [SIZE="3"][B]Kontakt w sprawie adopcji: [/B] Schronisko w Koninie, ul. Gajowa 7a, 063 243 80 38 e-mail: [email]karolinka_schron@op.pl[/email][/SIZE]
  6. Eh urwanie głowy miałam i zapomniałam . . . Zadzwonię napewno się dowiedzieć. .
  7. Mika została potrącona przez samochód i odeszła za Tęczowy Most. . . eh. [*]. .
  8. Borys miał wczoraj kastrację. Byłam dziś na chwilę u chłopaka, wszystko ok, ale na spacerek pójdziemy dopiero w niedziele ;]
  9. Dzwoniłam od taty więc inny . . . dziś będę też dzwonić. . . Nom napewno wysyłałam, bo pan tak długo się nie odzywał, że powiedziałam, żeby cioteczki jechały bez wiedzy pana z zaskoczenia, ale nie mogły czy coś. . tak mi się kojarzy. . A adres oczywiście mam .
  10. W górę psiaczku. . Pamiętam o Tobie. . .
  11. To może nie Tobie ale pamiętam, że komuś wysyłałam. . . wręcz jestem przekonana. . Dzownię do pana, ale nie odbiera i włącza się poczta. .
  12. U Borysa bez zmian.. dopiero pod koniec tygodnia uda mi się do niego iść..
  13. Nie mamy jakiś aktualnych wieści . . Kasi bodajże wysyłałam adres na PW pana ..
  14. Lekcje pierwszą - uważam za udaną. Można nazwać to spacerem. Jak na razie będziemy wychodzili w kagańcu. By nie łapał smyczy. Po 20 minutowej próbie normalnego wyjścia z boxu udało się. Tylko konsekwencją, której nie miał można tu coś zdziałać. Umię komendę "SIAD" ;-). Zaczęliśmy przyswajać komendę "ZOSTAW". Kaganiec dał sobie założyć bez problemu. Mam z nim o tyle łatwiej, że jest łagodny dla człowieka i nie boję się go. Granda na początku się bałam. Bardzo wesoły fajny pychol tylko gdy pojawia się smycz, jest problem . . . . Podobno wychodzi na spacery bez smyczy i jest posłuszny . . . :roll::roll: Ale przecież pies musi chodzić na smyczy więc . . . nie ma opcji. Udawało mi się odwrócić jego uwagę od smyczy smakołykami. . myślę, że kilkanaście lekcji i może zrozumie, że tak nie można. Ale czy obejdzie się bez szkoleniowca. . . ? hm.. myślę, że nie... :shake:
  15. [img]http://img842.imageshack.us/img842/5976/zombiey.jpg[/img] [img]http://img406.imageshack.us/img406/8305/zombie2p.jpg[/img] [img]http://img255.imageshack.us/img255/4171/zombie3g.jpg[/img] [img]http://img811.imageshack.us/img811/1967/zombie4.jpg[/img] [img]http://img96.imageshack.us/img96/4615/zombie5.jpg[/img] [img]http://img543.imageshack.us/img543/9138/zombie6.jpg[/img] [img]http://img695.imageshack.us/img695/3066/zombie8.jpg[/img] [img]http://img406.imageshack.us/img406/1340/zombie7.jpg[/img]
  16. Jeśli wyniki badań krwi Diany jutro będą dobre to będzie miała zabieg sterylizacji . . .Oby się wszystko udało. Trzymam kciuki !
  17. Podnoszę psinko... wciąż wierzę, że ktoś Cię ujrzy ! ;-(
  18. [quote name='agaga21']musiałabyś zadzwonić do marka i zapytać czy ma miejsca. my borysa na siebie nie weźmiemy, póki co mamy jeszcze od was barona...[/QUOTE] Rozumiem. Myślę, że jeśli Borys zostanie wyszkolony i będzie się zachowywał to z jego adopcją może być o tyle prościej, że nie reaguje agresją na ludzi. Więc być może nie zakwitnie tam na tak długo jak Baron. [quote name='martka1982']znajoma napisała mi jakiś czas temu o tej kobiecie: Magda Bartoszewska prowadzi hotel, jest certyfikowanym przez ZK szkoleniowcem i pracuje z astami i bullami. Robi to b.dobrze. nie jest tanio - 25/doba , w tym karma. Trudne, duże kundelki też lądują u Magdy. tel. 501 131 289; 505 490 173[/QUOTE] To by było około 750 zł na miesiąc. Obawiam się, że to zbyt dużo. I nie wiem czy da radę tyle na miesiąc zebrać. . . Dopóki nie uda się zebrać kasy, będę pracować z nim sama, na tyle na ile potrafię, tak jak z Grandem. Z nim mi się udało . . (on chyba nie ma wątku na forum). Ale Borys to coś cięższego..
  19. Jutro porozmawiam w schronisku o sytuacji. Że zamierzamy zbierać kasę i wogóle. Rozejrzę się za hotelikami . . itd. Bez deklaracji nie będziemy wiedzieć do końca na czym stoimy, dlatego one teraz są tak ważne. Liczę na waszą pomoc. . . Bo tak mi szkoda tego psiaka :(. Wiem, że ciężko teraz bullkami, kasą... ale może się uda. Wierzę . . . A czy jest cień nadziei, że Borys mógł by pojechać do Bogatynii, nie wiem jaka tam teraz sytuacja... i czy wogóle było by jakiekolwiek miejsce dla niego ? ?
  20. Jest opona. . . wzięliśmy nawet ostatnio na spacer. . ale fakt powiem, żeby mu do boxu włożyli. Tylko, że to będzie częściowe rozwiązanie. Choć nie do końca. Ostatnio wyżył się na oponie a i tak swoje i swoje.. On nie rozróżnia okresu kiedy jest zabawa oponą, wyżywanie się . . a kiedy koniec. . gryzie non stop . . . jak w jakimś amoku. . opona, kij, smycz. . . kij, opona. . smycz. . i tak wkółko . .
  21. Opiszę troszkę dokładniej co zaobserwowałam. . Borys opuszczając box automatycznie łapie wszystko co wpadnie mu pod pysk (kije, gałęzie, smycz). Najczęściej jest to jednak smycz. Jestem w szoku jaki ten pies zawzięty jest. Ostatnio ledwo już oddychał ze zmęczenia po spacerze (o ile można nazwać to spacerem, a nie szarpaniną i męczarnią) po skokach i szrapaniu . . . a mimo to świrował. Ostatnie zdjęcia, na których o dziwo nie ma nic w pysku udało mi się zrobić gdy chwilę odpoczywał, było to może około 30 sekund... potem momentalnie szukał czegoś by złapać w pysk. . . Potem założyliśmy mu kaganiec żeby nic nie łapał i odetchnął, bo tak już dyszał, że bałam się, że coś mu się stanie. . On nie reaguje na nic ! Jak na razie nie wykazał żadnej agresji wobec człowieka. Ale skacząc i łapiąc smycz, kije, nie zawsze patrzy czy to jest smycz czy ręka. Jakby był w jakimś amoku. Smycz, kije itp. - to cel, a on osiąga go mimo wszystko . . . i widzi tylko to. Z tego co słyszałam pracownicy z nim wychodzą na te spacery, ale ciągle jest męczarnia. W boxie natomiast z tego co widziałam dobrał się oczywiście do budy. . choć na razie nie została tak zdemolowana by nie nadawała się do użytku. .
×
×
  • Create New...