e.ra
Members-
Posts
132 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by e.ra
-
Witamy serdecznie!!! Nie wiem jak to napisać.... Nadal zastanawiamy się nad drugim psiakiem,jednak cały czas nie wiemy jak obecność drugiego psa wpłynie na Buddę i jego zostawanie samemu w domu. Jakie są szanse na to,że to Budda przejmie nawyki od nowego członka rodziny, a nie na odwrót? A jaki miałby być to piesek? Na pewno z dt żeby był sprawdzony pod tym względem,nie taki duży jak Budda,ale też nie taki mały co by Budzior mu krzywdy nie zrobił.No i oczywiście musi lubić dzieci.Chcemy pomóc takiej prawdziwej biduli,więc starszy piesek mile widziany i taki,który ma małe szanse na adopcję (bo,np. jest 'brzydki"-oczywiście jest to pojęcie względne,ale wiecie chyba o co mi chodzi lub nie ma łapki...).Jednak ponieważ nadal nie otrzymaliśmy żadnej konkretnej odpowiedzi na nasze pytania,dlatego na razie się tylko pytamy.Nie chcemy robić nadziei żadnemu psiakowi. Później wkleimy zdjęcia Budziora z wyjazdu na wieś.Byście widzieli jaki on był szczęśliwy ! :loveu:
-
prośba o radę - mamy pieska, dość duży, nie można go samego zostawić, raz zostawiliśmy, zjadł prawie drzwi wyjściowe. Całkowita i kompletna demolka. Pomyśleliśmy, że moglibyśmy przyjąć (ze schronu, tak jak Buddę) drugiego pieska, który by się opiekował naszą maszyną zniszczenia. Czy to jest dobry pomysł, czy nowy pies nie przejmie zwyczajów naszego? Tu linki do wątku naszego Buddy. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=104371&highlight=brutek[/URL]
-
Od jakiegoś czasu (po incydencie ze zdemolowanymi drzwiami, itp.) uczymy Buddę zostawania samego w domu. Niestety nauka idzie bardzo opornie. Żona dzisiaj dostała ofertę pracy, chcielibyśmy ją przyjąć - pieniądze się przydadzą. Pomyśleliśmy, ale nie wiemy czy to słuszne myślenie, że moglibyśmy pomóc jakiemuś innemu pieskowi, który będzie się opiekował Buddą podczas naszych nieobecności. Musiałby to być psiak, który będzie potrafił sam zostać w domu. Czy to jest dobry pomysł? Oczywiście nie chcemy abyście pomyśleli,że psiak ma być tylko dla Buddy. Zastanawialiśmy się już wcześniej nad drugim psem,jednak chcieliśmy poczekać aż będziemy mieć lepsze warunki (większe mieszkanie) Jeżeli praca żony wypali, to Budda będzie jeździł ze mną do pracy, ale chcielibyśmy poszukać jakiegoś trwałego rozwiązania. Perspektywa pomocy innemu pieskowi jest bardzo kusząca. Co Wy na to?
-
Od dnia kiedy do nas trafił na pewno przybyło mu kilka kilogramów.Na początku dostawał gotowane,a teraz dostaje suchą karmę i wcina aż mu się uszy trzęsą ;) do tego podbiera jedzenie dziewczynkom :eviltong: A z palcem? No cóż... Gips zdjęty dwa tygodnie temu,palec gruby i krzywy :-( i nie w pełni sprawny,ale chodzę na rehabilitację,więc może będzie dobrze :) A dziś rano na spacerze świntuch mnie przewrócił :evil_lol: Po prostu bezczelnie wbiegł na mnie,ja złożyłam się na pół i zawisłam na nim. Kiedy próbowałam jakoś ustać,ten wyszedł spode mnie,a ja upadłam na ziemię.Śmiałam się całą drogę powrotną do domu,bo jakby tak ktoś na to patrzył,to naprawdę śmiesznie to musiało wyglądać :lol: Pozdrawiamy serdecznie (Budzia z ciepłego łóżeczka dziewczynek)
-
Witam :) U boskiego Buddy nic ciekawego jak na razie się nie dzieje,za to u jego pana mała rzecz się zadziała :evil_lol: Otóż w naszej klatce mieszka jeszcze jeden pies-owczarek niemiecki,który Buddy po prostu nie cierpi. Pewnego dnia,kiedy pan Buddy wychodził do pracy,ów owczarek z tej całej nienawiści do naszego Budziora,capnął go w pupę :diabloti: Na szczęście nie groźnie,ale chyba musimy mieć się na baczności,bo pewnie nie cierpi teraz naszej całej rodziny :crazyeye: A czy Budzia grzeczny? hmmm.... w domu aniołek :loveu: ,ale na dworze coraz większa z niego bestyja :evil_lol: Przynajmniej ze mną ;) Jak tylko go spuszczę szaleje jak wariat i z tego wszystkiego potrafi skoczyć na człowieka z rozpędu (oczywiście dla zabawy),jednak pilnować go trzeba,bo przewrócić to on potrafi ;) Ostatnio "zaatakował" w ten sposób moją koleżankę i uwziął się na jej nogę :cool3: ,a właściwie buta. Chyba mu zasmakował :lol: Trochę się naszarpałyśmy zanim go dałyśmy radę odciągnąć :eviltong: Oj ten Budda... :loveu: kochamy go bardzo pozdrawiamy wszystkich czytających
-
[IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/b6.jpg[/IMG]
-
Nie wiedziałam,że Budda ma za sobą takie straszne przeżycia :placz: Aż łzy napłynęły mi do oczu jak wyobraziłam sobie małego psiunka przywiązanego do siatki... w dodatku na żyłce ??!! :angryy: Podczytuję inne wątki i strach uwierzyć,że ludzie mogą być tacy okrutni... Gdybyśmy tylko mieli warunki, na pewno wzięlibyśmy jeszcze jedną bidę... chociaż chciałoby się wziąść je wszystkie :loveu: ach... no i się rozkleiłam :) pozdrowienia od Budziorka
-
No to kamień z serca nam spadl :) ,bo już myśleliśmy,że może coś mu jest... A czesany jest co dzień,nawet po kilka razy.
-
witamy! HeniaG a skąd ta pewność,jeśli można wiedzieć ;) Na karcie ze schroniska miał wpisane 2 lata. Byliśmy również u dwóch weterynarzy,którzy potwierdzili,że Budda ma 2 lata. Oczywiście ta informacja w ogóle nie ma wpływu na naszą miłość do niego :) nawet gdyby się okazało,że Budda ma 10 lat,kochalibyśmy go tak samo. A co tam ciekawego słychać u naszego psiurka? Jak na razie żadnych nowych rewelacji w jego codziennym życiu nie było ;) Je, śpi (przy tym potwornie chrapie), bawi się, chodzi na spacery,czasami jeździ do "roboty"... Takie tam psie życie :p A mamy pytanie (bo ja już nie pamiętam jak to jest)-czy teraz jest ten okres kiedy psom wypada ogromna ilość sierści? Bo Budda strasznie linieje. Na miejscu,w którym leży jest po prostu mały jasny dywanik :eviltong: Pozdrawiamy
-
[quote name='modliszka84']haha, Budzior w łózku :multi: Erazm, słyszałaś :loveu: ?[/QUOTE] Jedno Buddy spojrzenie i już miał nas w garści :eviltong: Takiemu psu się nie odmawia :loveu: zresztą nie wybrażam sobie żeby mój pies spał na podłodze ;)
-
witam :) A więc co tam ciekawego u Buddy? hmm.... W święta wzięliśmy do lasu również psa moich rodziców (Rufiego) i stwierdziliśmy,że Budda ma bardzo słabą kondycję.Było to widoczne już na samym początku jak u nas zamieszkał (po chwili biegu padał na ziemię,w dodatku wyglądało to tak jakby się przewracał,gdyż się nie zatrzymywał,tylko w trakcie biegu po prostu się kładł-dziwne to może ale nie wiem jak to opisać). Jest już lepiej,coraz dłużej biega bez odpoczynku,ale kiedy zobaczyliśmy ich razem biegających.... nie sądziliśmy,że Buddzie tak daleko do Rufiego :p Niemniej jednak łezka w oku się kręciła widząc ich szczęście i radość z tego,że mogą razem wariować i szaleć bez żadnych przeszkód. A widok obojga obsikujących w tym samym czasie z dwóch stron jeden krzaczek powalił na nogi :evil_lol: Myślę,że to początki prawdziwej psiej przyjaźni :loveu: A w domu Budda czuje się już jak prawdziwy członek rodziny.I bardzo o nas dba :lol: szczególnie o dzieci.Jak tylko któraś zapłacze,Budda od razu biegnie sprawdzić co się dzieje.A po wieczornym spacerze zawsze robi "obchód",podchodzi do łóżeczka dziewczynek i sprawdza czy są na swoim miejscu :cool3: Jest bardzo przez nas kochany.Nawet śpi z nami w łóżku :loveu: pozdrawiamy,papa
-
godzinna podróż, nie walcz tylko spokojnie obróc dwa razy, ludzi rozplanuj też na dwa razy przewieźć i będzie dla wszsytkich lepiej.
-
[quote name='an1a']Zamiast pochwały słownej - smakołyk ;) Zależy od psa, mojemu często wystarcza sama pochwała :)[/quote] smakołyk? No właśnie nie czaję jak cofając się dajesz mu smakołyki, długie ręce masz :)
-
[quote name='an1a'] i chwaliłam za każde chwilowe siedzenie w miejscu.[/quote] słownie mam rozumieć? Kurcze odporny na słowne pochwały jest, woli smakołyki. :(
-
cześć, Mój ponad 40 kilowy, 2 letni kundelek bardzo fajnie się uczy :) Aż dziw bierze, że takie piękne i mądre istotki siedzą po schroniskach. Ale nie będę się rozwodził. W ciągu dwóch dni nauczyłem go leżeć i siedzieć, reaguje też na do nogi, ale tu już gorzej. Czasami jak ma coś bardziej interesującego, inny pies, jakiś zapach to na komendę nie podbiega. Czy powinienem powtarzać komendę, mówić ją głośniej, czy jak? Co powinienenem robić na komendę do nogi Budda mnie olewa? Druga sprawa, chciałbym to do nogi go bardziej poduczyć w zaciszu domowym. Tylko jest problem. Jak widzi, że biorę jego ulubioną kiełbaskę poszatkowaną do ręki to zaraz stoi przy mnie i nici z ćwiczenia do nogi. Chciałbym go nauczyć zostań, co bym mógł odejść parę metrów i wtedy wydać komendę do nogi. Całkowicie nie mam pojęcia od czego zacząć. Komendy zostań całkiem nie rozumie, jak przetłumaczyć ją na pieski? :) Aha, nauka chodzenia na luźnej smyczy. Zakapował od razu, na pierwszym spacerze. Odstawiłem łańcuszek zaciskowy i wróciły szelki. Bardzo fajnie chodzi na spacerkach. Jak widzę, że zaraz zacznie ciągnąć bo zmierza gdzieś, to staję. Nic nie mówię, spogląda swoimi oczętami na mnie i z naciągniętej smyczy wraca pod nogi, wtedy czeka, mówię idziemy i ruszamy. Mam nadzieję, że z czasem ilość takich przystanków się zmniejszy. Można zrobić coś więcej? Pozdrowienia Borys
-
Witam wszystkich :) A teraz mała nowina.W sobotę się dowiedziałam,że Budda,gdy był z moim mężem w pracy,ugryzł jednego chłopaka w pupę !! :crazyeye: :oops: Był (w zasadzie jest nadal ;) ) on kurierem (na szczęście znajomym męża) i przyniósł wieeelką paczkę. Mąż trzymał Buddę,bo ten się wyrywał do chłopaka (ale raczej po to żeby go obwąchać),jednak gdy kurier zbliżał się coraz bardziej do męża,Budda jakimś cudem się wyrwał i ugryzł chłopaka w pupę !! Oczywiście niegroźnie. Nie piszę tego aby poskarżyc się na Budziora (nas raczej to bardziej śmieszy niż przeraża),ale jako taka mała nowinka z życia Buddy w nowym domu :p Jednak zastanawia nas dlaczego tak zrobił. Być może ma jakieś złe wspomnienia z "czasów bezdomności" i bał się tej ogromnej paczki lub po prostu bronił swego pana :cool3: (w końcu obcy facet idący wprost na mego pana z wielkim niewiadomo czym :mad: ). A poza tym co u Budziorka? hmmmm... wiem,że było to pisane już wiele razy,ale jest on WSPANIAŁY !! Na spacerach naprawdę się nim zachwycają, sąsiedzi uwielbiają,a szczególnie jeden starszy pan,którego Budda darzy również szczególną sympatią :) Także jest super! acha! zapomniałam dodać,że jak na razie nie byliśmy z nim jeszcze na szkoleniu,ale mąż z nim ćwiczy i Budda umie już leżeć na komendę,przychodzić do nogi i coraz ładniej chodzi na smyczy :multi: pozdrawiamy
-
wiem, że uważacie to za bajkę, ale ... birezonans mi pomógł. Odczuliłem się tylko i wyłącznie na swojego psa, na inne niestety zostało.
-
Dziękuję bardzo :) wysłałam Ci jeszcze trochę zdjęć (niestety zdjęcia nie są za bardzo aktualne-jego sierść już trochę odrosła :) )
-
wysłałam Ci Modliszko zdjęcia. Mam nadzieję,że wszystko dobrze zrobiłam,bo ja to jestem w tym kompletnie zielona :oops:
-
Budda po wczorajszym "pierwszym razie" fajnie reagował. Chodził przy ręce w poszukiwaniu przekąski :> Jak pociągnął, stawałem, spoglądam na mnie i podchodził i smaczek :) zobaczymy jak to będzie, szkoda, że jak jestem w pracy nie mogę z nim wychodzić, wtedy nie ma mowy o treningu. Mam nadzieję, że dwa spacerki po południu wystarczą za naukę. Jak myślicie?
-
Witam :) Niestety na tresurze jeszcze nie był. W poprzedni weekend zajęcia zostały odwołane z powodu pogody,a w ten weekend my nie daliśmy rady jechać :-( Ale Budzior i bez tresury jest coraz grzeczniejszy na spacerach :eviltong: (pewnie dzięki temu łańcuszkowi),a w domu jak na razie sam nie zostaje. I dobra nowina-przynajmniej dla nas-drzwi nie musimy "naprawiać",bo się okazało,że właściciel chce wstawić nowe. Mam zdjęcia ze spaceru w lesie (jeszcze jak miał szelki),ale nadal nie umiem ich wstawić. Muszę jeszcze go pochwalić,że w stosunku do córek jest po prostu kochany :loveu: młodszej zdarza się po nim deptać (bardzo delikatnie 'napisane'),a on nawet głowy nie podniesie.No i ulubionymi zabawkami Buddy sa drewniane klocki dziewczynek :) w dodatku małe są tym zachwycone (chociaż połowy już nie ma) i jeszcze mu podają do zabawy. A słodycze,to on koooocha.Najbardziej chyba mu smakują ciastka Hity. Byli u nas znajomi,na stoliku stał talerzyk właśnie z tymi ciastkami-Budda jakby nigdy nic po prostu sobie podszedł i sie poczęstował :evil_lol: Nawet na nikogo nie spojrzał. Od tamtej pory jako smakołyk za dobrze wykonane zadanie dostaje Hity. Specjalne przysmaki dla psów nie bardzo go interesują :p pozdrawiamy i będę kombinować ze zdjęciami
-
jak wyczuć moment z daniem smakołyka. np: pies zaczyna ciągnąć, ja się zatrzymuje, on spogląda na mnie i zaraz do mnie podchodzi. Czy jak wtedy dam mu smakołyka nie skuma, że dostaje bo ciągnął?
-
cześć, czy możecie mi opisać o co chodzi w nauce tego typu chodzenia? Efekt raczej rozumie się sam przez się :) Rozumiem, że psiak, który taką naukę przyjmie dogłębnie na spacerach nie ciągnie, tak? Od czego zacząć, jak to się robi, jaką smycz najlepiej mieć. Proszę o porady. Teraz chodzę z Buddą na łańcuszku zaciskowym, pomaga... problemem są tylko psy, wtedy rzuca się do nich. Ale tak czy inaczej ciągnie, może słabiej, ale ciągnie. Chciałbym go tego oduczyć. Proszę o przybliżenie mi tej metody, może jakieś linki, Wasze doświadczenia? pozdrawiam Borys
-
Rufi uwielbia jeść orzechy laskowe. Kiedy jedziemy do moich rodziców,dziewczynki od razu biorą się za "częstowanie" psa orzechami. Rufi sobie pięknie skorupkę zgryzie i wyjada ze środka to co dobre :p No i Budda się nauczył :evil_lol: Teraz oboje zawsze biegają za orzeszkami rzucanymi przez małe pańcie :lol: pozdrawiamy
-
[IMG]http://www.graphytop.eu/borys/Images/budda1.jpeg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/Images/budda2.jpeg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/Images/budda3.jpeg[/IMG]