Jump to content
Dogomania

e.ra

Members
  • Posts

    132
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by e.ra

  1. U nas w bloku to już wszyscy go znają (a na pewno z klatki) i wiedzą,że z niego takie strachadełko :) jak wchodzimy do klatki,a ktoś z niej wychodzi,to zawsze nam drzwi przytrzyma,bo wie,że Budda nie wejdzie :) Tak więc ludź trzyma drzwi,Budda prawie czołgając się podchodzi powoli do drzwi,ja muszę pierwsza wejść, a potem Budda pędem za mną :eviltong: Tak samo jak idziemy po schodach-ludzie już schodzą Buddzie z drogi,bo wiedzą,że on tylko pod ścianą i nie przepuści ;)
  2. sprobujemy z tymi smakołykami ,a dzień w dzień to my przechodzimy przez pasy,bo taka droga do lasu ;) Te studzienki to mi tak nie przeszkadzają (ja też nie lubię przez nie przechodzić-zawsze się boję,że wpadnę :evil_lol: ),więc mogę omijać,gorzej z tymi pasami. Wczoraj położył mi się na środku i nie mogłam go ruszyć,a tu sznureczek samochodów się zrobił :eviltong: Jakoś dałam radę go przekonać aby się ruszył,ale tylko jeśli chciałam się cofnąć. Tak też zrobiliśmy,a kiedy samochody przejechały-przebiegliśmy jezdnię trochę dalej od pasów :oops::p
  3. No właśnie o to chodzi,że on coraz to nowych rzeczy się boi :-( Pasów na jezdni boi się dopiero od kilku dni i nie mam pojęcia dlaczego ??? Od początku boi się klatek,nowych mieszkań (u nas nadal do kuchni nie wchodzi),bał się balkonu jednak dał się przekonać i już sobie swobodnie wychodzi (ale tylko w domu-gdzie indziej się boi),tych studzienek też chyba od początku się boi,ale coraz większymi łukami je omija,a nawet potrafi się zatrzymać kilka metrów przed nią i tak jakby się zastanawiał co ma teraz zrobić :lol: Nie za bardzo wiem o co chodzi,bo nic się nie dzieje,co by mogło spowodować,że Budda może się zacząć czegoś bać,a coraz większe lęki ma :roll:
  4. hmmm.... mam pytanie : czy to jest jakaś choroba jeżeli pies się prawie wszystkiego boi? pisałam już o tych klatkach schodowych (i to mu w ogóle nie przechodzi), o nowych pomieszczeniach (mieszkaniach)... nie pisałam,że w naszej klatce jak idzie po schodach, to tylko przy ścianie i to prawie na leżąco . Boi się studzienek kanalizacyjnych i innych tego typu rzeczy (omija je wielkim łukiem),a ostatnio boi się przechodzić przez pasy, co nie powiem, jest trochę uciążliwe ;) ,bo jeżeli już na nie wejdzie to się rozłoży i nie można go ruszyć,albo w ogóle nie chce przejść przez jezdnię. Nie tak dawno jak mąż był z nim na spacerze i się potknął,to Budda tak się zląkł,że nie wiedział co zrobić-zaczął się panicznie rozglądać,chciał uciekać,a na koniec się rozłożył. Czasami mu się coś przywidzi i nie chce wejść nawet do swojej klatki,a jak ktoś przed nią stoi,to już tragedia. Nie znam się za bardzo na psach schroniskowych i może to normalne. Moją suczkę miałam od maleńkości i jedyne czego się bała to odkurzacz i również jak Budzior-omijała kratki przed klatkami. Żal mi Budzi, dlatego się pytam,bo może można to leczyć? lub jakoś go przekonać? do tych rzeczy.
  5. Modliszko wysłałam Ci te wyniki. Erazm - maile wysłane :) A co do tego weterynarza... hmmm.... najpierw chodziliśmy do innego,którego polecił nam kolega, a później "przepisaliśmy" się do tego,którego polecił nam szkoleniowiec-podobno bardzo dobry jeżeli chodzi o psy :roll: (znaliśmy go wcześniej z wizyt u niego z innymi zwierzakami i jakoś się nie polubiliśmy-podczas wizyty u niego zdechł nam szczurasek-miał raka-a on tylko machnął ręką i powiedział:to tylko szczur... -byliśmy w szoku :crazyeye: , podobnych sytuacji było jeszcze kilka). Ach... tak ciężko o dobrego weterynarza... Czy ktoś może polecić jakiegoś dobrego weta w Toruniu?
  6. nikt do nas nie zagląda... :-(
  7. witam,mam pytanie do dziewczyn,które zajmowały się wcześniej Buddą. Otóż przesłaliśmy te wyniki do pani behawiorystki i dzisiaj dostaliśmy od niej odpowiedź z m.in. pytaniem czy Budda przechodził jakieś choroby lub babeszjozę ,bo niepokoją ją wyniki odnośnie stanu wątroby. Weterynarz powiedział,że wyniki są dobre (nic poza tym) i nie bardzo wiem co teraz myśleć. Może ktoś,kto się na tym zna chce je zobaczyć? Może rzeczywiście coś jest nie tak,gdyż już jakiś czas temu zauważyłam,że Budda ma bardzo żółte (czasami podchodzą pod pomarańcz) siuśki. Pytała się także czy zjada trawę-robi to dość często. Do tego to ciągłe zmęczenie... Pozdrawiam
  8. Jak zostawał sam w domu,to nic mu nie podawaliśmy,a jeśli chodzi o tą behawiorystkę,to dopiero przeskanowaliśmy te wyniki (tak wyszło,nie będę już tłumaczyła czemu,chyba,że komuś bardzo na tym zależy :cool3: ),ale badania robiliśmy po to aby mogła mu coś zapisać. Jeśli chodzi o wakacje,to na dłużej na pewno nigdzie nie pojedziemy-niestety mąż ma taki charakter pracy. Ale za 3 tygodnie wybieramy się na weekend nad morze :multi: Pozdrawiamy :lol:
  9. Pływać nie pływał,bo woda sięgała mu do połowy łap :evil_lol: to był raczej taki strumyczek ;) niemniej jednak radochę miał wielką ,a wyglądał jak po "wizycie" w jeziorze :eviltong: Pozdrawiamy
  10. "ale to ostatnie zdjęcie jest straszne:placz:.(został w lesie przywiazany do drzewa!!!)."-w żadnym wypadku !!! Tak myślałam,że zostanie źle odebrane :( Było to u rodziny na działce,na której było dużo ludzi i niestety niektórzy się go po prostu bali (nie pomagało nasze tłumaczenie,że on nic nie zrobi) i musiał chodzić na smyczy,a tu na chwilę akurat został przyczepiony do drzewka bodajże wiśniowego. I żeby nikt nie pisał,że przez 3 godziny był na smyczy, od razu dodam,że wychodziliśmy z nim poza teren działek,gdzie był spuszczany i gdzie płynęła rzeczka,w której się oczywiście wykąpał :loveu: Jasne,że go nadal kochamy !!! Śpi sobie teraz smacznie w drugim pokoju i pilnuje Bobka :evil_lol:
  11. [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/12.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/11.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/13.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/14.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/15.jpg[/IMG]
  12. Budzia miał pobieraną krew do morfologii i biochemii- podobno wszystko ok. Jakby co ,mogę napisać wszystko szczegółowo :)
  13. ok,wyniki już są,zaraz mąż przeskanuje do pani Jagny (nie Joanny ;) ) i się wszystkiego dowiemy (mam nadzieję)
  14. Mąż właśnie rozmawiał z tą kobietą. Dzisiaj idziemy z Buddą do weta zrobić już te badania. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, a nasz problem zostanie w końcu pomyślnie rozwiązany :) Pozdrawiam
  15. To w takim razie czekam na telefon...
  16. Będziemy próbować wszystkiego. Jak tylko mąż znajdzie czas zadzwoni do tej behawiorystki. Nad klatką się zastanawiamy-cena w sklepie nas przeraziła,ale poszperaliśmy w necie i znaleźliśmy na allegro za 200zl, jednak nie mamy pewności czy się sprawdzi. A pożyczyć nie mamy skąd :-( I ja mam trochę opory... żal mi Buddy po prostu. Nie wyobrażam sobie żeby miał siedzieć w niej przez 9 godzin (gdy np. ja pójdę do pracy). A takie feromony ile mniej więcej kosztują? Bo chyba od nich zaczniemy :) chyba ,że ta babeczka zaproponuje coś innego.
  17. Błagamy-pomocy!! Pisałam wcześniej,że Budda został 3 razy sam w domu i było wszystko ok. Po tym czasie został w domu jeszcze dwa razy na niecałą godzinę-parę dni temu i dzisiaj. Jesteśmy załamani !! Poprzednim razem zdemolował pokój dziewczynek-dosłownie! Nawet parapet został przegryziony! Dzisiaj zamknęliśmy go w kuchni. Gdy weszliśmy do domu... po prostu płakać nam się zachciało. Wszystko co było w jego zasięgu zostało pogryzione (łącznie z parapetem) oraz drzwi,które musimy teraz wyrzucić. Jesteśmy załamani,bo to nie nasze mieszkanie:-( Facet,który wynajmuje nam mieszkanie nie ma nic przeciwko temu abyśmy mieli psa, "przełknął" nawet te drzwi wejściowe... ale nie możemy pozwolić żeby zniszczył mu cały dom!!! Zresztą boimy się żeby nam nie wypowiedział umowy jak zobaczy tą demolkę. Nie wiemy już co począć. Proszę pomóżcie nam! Na razie nie pracuję (z przyczyn osobistych nie mogłam podjąć tamtej pracy),więc jestem z nim w domu,ale co będzie jak zacznę pracę? Mąż pisał,że może zabierać psa do pracy,ale czasami ma wyjazdy i jest to niemożliwe aby codziennie z nim jeździł... więc jest to wyjście krótko terminowe. Bardzo prosimy Was o pomoc,bo nam się już pomysły skończyły. :placz: :placz: Acha,wet powiedział,że wszystko ok-przepraszam,że wcześniej nie napisałam.
  18. "Nie wiedziałąm ze on jeszcze ma taka traume wchodzenia do roznych pomieszczeń..." Nie napisałam jeszcze,że jak do kogoś idziemy,to Budda siedzi tam gdzie zostanie wprowadzony zaraz po wejściu do mieszkania. I nie ma takiej siły co by go ruszyła. Swobodnie porusza się tylko w swoim mieszkaniu (no oprócz tej kuchni) i u moich rodziców-pewnie dlatego,że jest tam pies.
  19. Budzia wczoraj wieczorem zrobił w miarę ładną kupcię, ale chyba się przejdziemy do weta żeby go dokładnie zbadał... - martwi mnie ta słaba kondycja. Od początku jak do nas trafił miał z tym problemy,ale myśleliśmy,że to przez schronisko-mało ruchu itd. Dziewczyny zresztą też tak pisały,ale czy nie uważacie,że to za długo trwa? Ostatnio poznałam pewnego pana,który polecił mi zrobienie Buddzie badań,gdyż miał on psa,który podobnie się zachowywał (ale tamten nie miał siły już nawet po schodach wchodzić) i się okazało,że miał raka :( Ach.... Lepiej już nic nie myślę. Dam znać jak wrócimy od weta. pozdrawiam
  20. Budda w te upały nie ma na nic siły. Najchętniej cały dzień by przespał. Na spacery też nie ma za wielkiej ochoty. Trochę się martwię,bo nawet przy spokojnym chodzeniu,dosłownie po kilkuset metrach się kładzie i nie da się go ruszyć... Mam nadzieję,że to przez te temperatury. Ostatnio ma również rozwolnienie,ale tylko pod wieczór-rano robi ładną kupę. Jeżeli dzisiaj się to powtórzy,to jutro wybierzemy się do weterynarza (no chyba,że napiszecie,że może to być coś poważnego i żeby natychmiast wybrać się do weta,to tak zrobimy). A tak poza tym bez zmian. Nie wiem czy już o tym pisałam,ale nadal boi się klatek (tylko do swojej wchodzi bez oporów),ale nie boi się już windy (jest u teściów),a samochodem wprost uwielbia jeździć :lol: i chociaż jest już z nami 4,5 miesiąca, to do kuchni nie wchodzi-cały czas się boi-miski ma postawione przy drzwiach i dochodzi tylko do nich-dalej ani kroku,chociaż przekonywałam go na różne sposoby :) przynajmniej mam spokój jak przygotowuję żarło dla rodzinki ;) aczkolwiek zauważyłam,że on nie z tych psów,co to tylko usłyszy szelest papierka i pies już koło nogi :p Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
  21. Witam wszystkich serdecznie :) Pierwsze co,to muszę naszego kochanego Budziora pochwalić !!! :) Ostatnie trzy próby pozostawienia Buddy samego w domu zakończyły się sukcesem :multi: Budzia rzucał się od razu na drzwi,jednak po krótkiej chwili zaprzestawał i chyba się kładł,bo po powrocie do domu nic nie było zniszczone :eviltong: ani nawet pościągane z szafek czy wieszaków. Bardzo nas to cieszy :lol: A poza tym... w zeszłym tygodniu Budzior "zaliczył" pierwszego kleszcza (zupełnie koło nochalka). Mąż poszedł z nim do weterynarza aby go wyciągnąć (wet musiał wyjść do poczekalni,bo Buddy nie dało się w żaden sposób "zaciągnąć" do gabinetu) i został od razu zakroplony na wszelkie robactwo. A mam pytanie:jak często psa można kąpać? Bo z Budziora wieeeelki brudas :evil_lol: i po tygodniu od wykąpania jest tak brudny,że po pogłaskaniu ręka jest po prostu czarna :crazyeye: A teraz sobie śpi i wali straszliwe bąki :-(:evil_lol: Pozdrawiam
  22. Nie wiemy czy Budda umie pływać,gdyż do jeziora wchodził (a właściwie wbiegał-jak tylko je zobaczył już nic innego go nie interesowało,no może poza kurami,które nieźle pogonił :eviltong: )tylko na wysokość brzucha. Chociaż byliśmy zaskoczeni,że w ogóle do niego wszedł,bo z wykąpaniem go mamy nie lada problem :evil_lol: Pozdrawiam serdecznie
  23. z pobytu na wsi :) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia1.jpg[/IMG] jeziorko-bajorko ;) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia4.jpg[/IMG] drugie podejście :) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia5.jpg[/IMG] teraz to dopiero jestem czysty :) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia8.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia9.jpg[/IMG] poranne czesanko :) (dzisiejsze) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia10.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia11.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia12.jpg[/IMG] i taki jestem piękny :) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia13.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia14.jpg[/IMG] jeszcze troszeczkę się zdrzemnę... (na moim ulubionym miejscu :) ) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia15.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia16.jpg[/IMG] [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia17.jpg[/IMG] a to ja i moja najmłodsza Pani-Nadia [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia18.jpg[/IMG] i poranne czułości :) [IMG]http://www.graphytop.eu/borys/budda/budzia19.jpg[/IMG]
  24. Wszyscy tak miło o nas piszą,że aż mi głupio... :oops: A przecież nic specjalnego nie robimy... Dla mnie to wszystko jest bardzo naturalne. Ponad połowę swojego życia miałam swoją ukochaną suczkę Sabę (za którą cały czas płaczę chociaż nie ma jej już 2,5 roku) i nie wyobrażam sobie teraz domu (rodziny) bez psa.I nie wyobrażam sobie inaczej go traktować! :p Pies jest pełnoprawnym członkiem rodziny-zawsze tak było i zawsze tak będzie. A Budzior teraz w pracy :) Pilnuje pana :evil_lol: -w pracy jest prawdziwym psem obronnym :crazyeye: Pozdrawiam,później wrzucę zdjęcia
  25. Dziękujemy za pomoc,na pewno napiszemy,gdyż nauka zostawania samemu w domu chyba nic nie daje. Zostawiamy go co jakiś czas na parę minut,ale za każdym razem jest tak samo-drapie w drzwi (a teraz bez pianki roznosi się straszny hałas na korytarzu),popiskuje i ściąga rzeczy z wieszaków i zdarza mu się pogryźć. Miałam wstawić zdjęcia,ale aparat pożyczyła siostra i jeszcze go nie oddała,więc musimy poczekać... Pozdrawiam serdecznie ;)
×
×
  • Create New...