Jump to content
Dogomania

ala

Members
  • Posts

    1003
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala

  1. [QUOTE]Kurcze, mało osób odwiedza wątek niestety :shake:[/QUOTE] Wielka szkoda,bo jest bardzo ładna a w DT na pewno jeszcze wypięknieje.:lol: [URL="[url=http://www.glitterfy.com/][img]http://img35.glitterfy.com/12/glitterfy143429788D34.gif[/img][/url]"][url=http://www.glitterfy.com/][img]http://img35.glitterfy.com/12/glitterfy143429788D34.gif[/img][/url][/URL]
  2. Gdzie ten domek:shake: [IMG]http://images43.fotosik.pl/45/6ddddbe6f5c04f48.jpg[/IMG]
  3. [QUOTE][quote name='truskawa144']Eksperymentów? Gabi pogryzła suka z którą siedziała w boksie dosyć długo i były zgodne zawsze. Niestety psy w schronisku tak mają,że coś im czasem odbije i potrafią się pogryźć ze sobą psy które od szczeniaka były razem. Tego się nie da przewidzieć. U nas akurat zagryzienia można policzyć na pacach jednej ręki bo na prawdę sprawdzamy po 100 razy czy psy się ze sobą zgodzą. Mimo,że na prawdę miejsca mamy coraz mniej staramy się zeby w każdym boksie było jak najmniej psów i żeby się dogadywały. [/QUOTE] Przepraszam jeżeli poczułaś się dotknięta moją wypowiedzią,ale nie mam pretensji do Was a także nie mam zastrzeżeń do schroniska, bo wiem że wszędzie jest ciężko.:oops: Jeżeli czegoś nie pomyliłam to pisało,że Gabi była na spacerze z panią która przymierzała się do jej adopcji i chciała zapoznać ją ze swoim psem,ale jednak zrezygnowała i Gabi odprowadzono do boksu i to określiłam jako eksperyment.(To nie była zresztą pierwsza wizyta tej pani a Gabi nie była pierwszym psem,którego ta osoba testowała)Po prostu wyraziłam nadzieję że w przyszłości nikt ze schroniska nie pozwoli na takie rzeczy.Nie wyobrażam sobie że mogłabym pójść do schroniska,robić nadzieję psu wyciągając go z boksu,potem stwierdzić że jednak to nie ten i oddać go tam z powrotem.To jak sklep z odzieżą i przymierzalnia.:shake:
  4. Śliczna,miła i pogodna Sonia rozgląda się za domkiem:shake: [IMG]http://images32.fotosik.pl/427/d2d1b2fd23f69a78.jpg[/IMG]
  5. Wspaniałe widomości:loveu:najgorsze ma już za sobą.Jest taka śliczna że na pewno szybko znajdzie DS.:lol:
  6. Pani Aniu! W imieniu Tekluni dziękuję za podarowanie jej nowego życia i za wielkie poświęcenie z Pani strony.
  7. Wiem,że to jeszcze o niczym nie świadczy ale zawsze jakiś promyk nadziei.Chociaż u mnie niektóre z wystawionych psów miały zerwane wszystkie karteczki a nadal pozostawały bez domu.:shake:Może skoro obydwie szukamy jej DS w Krakowie to warto by było tutaj znaleźć jej DT,co o tym sądzisz?
  8. Martwię się o Wegę jak to biedactwo znosi takie mrozy:-(
  9. :thumbs:[quote name='agniecha82x']ja tez bardzo chcialabym pomoc Kiarusi, ale na dzien dzisiejszy nie moge niestety zadeklarowac miesiecznych wplat :-( przepraszam, ale grozi mi utrata pracy i jestem w tej chwili finansowo niepewna :-([/QUOTE] Nie przejmuj się,możesz pomagać w inny sposób nie koniecznie finansowo:p.Mam nadzieję,że nie będzie tak tragicznie i pozostaniesz w dotychczasowej pracy,powodzenia.:kciuki:
  10. [quote name='fizia']No to super, to ja w takim razie postaram się poszukac takiego domu tymczasowego i jak już będzie wiadomo, że jest miejsce i ile kosztuje, to poszukamy oso chętnych do pomocy[/QUOTE] Ciezszę się,że możesz się tym zająć bo to podstawa całego przedsięwzięcia. Ja też popytam wśród znajomych może ktoś coś będzie wiedział na ten temat,bo ja znam tylko hotele ale ta opcja definitywnie odpada.Dobrze by było żeby taki DT nie był na drugim końcu Polski,bo nie ma sensu męczyć Kiary długimi podróżami.Plakat powiesiłam no niestety na razie pogoda nie jest zachęcajaca ale bądźmy dobrej myśli.:p
  11. [quote name='fizia']Ja chętnie dołożę się do takiego płatnego DT, ale cała kwota to niestety dla mnie za dużo :( Śmierć Gabi dla mne była również czymś potwornym i często o Niej myślę - żal mi strasznie Gabi i bardzo się boję o te wszystkie psy, którym staramy się pomóc, boję się, żeby nie było za późno...:-( Te 8 - 10 kg wpisałam po tym, jak Truskawa powiedziała, że Kiara jest mniej więcej wielkości mojej Pestki - Pestka ma 8 kg - tylko na dłuższych nieco łapkach. Ale faktycznie na zdjęciu wygląda na dużą. Może Zuzi, która tez jest wolontariuszką w tym schronisku, uda się zrobić jakieś zdjęcia Kiarze, obiecała, że jak tylko będzie, to się postara.[/QUOTE] Wiadomo,że każdy ma jakieś zobowiązania ale gdyby wszystkie osoby zainteresowane losem Kiary zadeklarowały jakąś niewielką stałą miesięczną kwotę to możnaby jej było pomóc.Ja absolutnie nie miałam na myśli abyś sama pokrywała jej pobyt w DT.Taką akcję zrobiły dziewczyny dla suczki z Oświęcimia ,jej wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/wyrzucona-na-ulice-bo-byla-szczenna-dt-ds-potrzebny-123664/[/url] .Porozsyłały wiadomości do kogo się tylko dało i zgłosili się chętni do pomocy.Między innymi ja dowiedziałam się o istnieniu tej biednej suczki.Tylko potrzebne jest konto bankowe i ktoś kto ma trochę czasu na siedzenie przy komputerze.Niestety jeżeli chodzi o zbieranie pieniędzy poprzez Dogomanię to jestem zielona,ponieważ nigdy sie tym nie zajmowałam.Ale są na pewno osoby znające się na tym ,które w ten sposób mogłyby pomóc Kiarze.Ja też mogę przeznaczyć jakąś miesięczną kwotę a więc jesteśmy już dwie.Może jest jeszcze ktoś chetny kto pomoże KIARZE ?
  12. Koniecznie przydałby się jakiś DT,możnaby ją było wtedy wysterylizować bo miałaby dobre warunki po operacji.A nie rozważałyście płatnego DT?Może udałoby się zebrać osoby chętne do stałych miesięcznych wpłat na taki DT do momentu wyadoptowania suczki.Z tego co czytam na wątkach to ceny 300-400zł/m.Szkoda jej w tym azylu,bo z każdym miesiącem będzie coraz trudniejsza do adopcji.Boję się żeby nie spotkał ją taki los jak Gabi:placz:.Zawsze czytałam jej wątek,nawet zrobiłam jej plakat,który dłuuugo wisiał.Wszyscy się zachwycali jaka jest piękna ale nikt jej nie adoptował.Bardzo wstrząsneła mną jej śmierć i długo nie zaglądałam na Dogo.Mam nadzieję że po tej tragedii nikt już nie robi eksperymentów z zapoznawaniem psów.To dobre w DT,hotelach ale nie w azylu ,gdzie psy są nawet wściekłe jak się nie wszystkie z boksu wyprowadzi na spacer.Wiem że Truskawka jak wpadnie do schroniska to nie wie w co ręce włożyć ale może mogłaby zrobić jakieś zdjęcia ,które pokazałyby jaka ona jest faktycznie duża,bo na tych które są wygląda naprawdę na dużą suczkę.Wiem że jest napisane ile waży ale każdy najpierw rzuca okiem na zdjęcie i jeżeli go zainteresuje to dopiero czyta tekst.
  13. Mój adres: [email]ala.podolska@interia.pl[/email]. Odezwę się wieczorem,bo teraz muszę pędzić do pracy.Dzięki za plakat.
  14. Ale cisza:shake:a biedny Orkan marznie na mrozie.:placz:
  15. [quote name='agniecha82x']masz racje - ludzie boja sie psow ze schroniska :shake: nie raz to juz slyszalam, ze ze schronu to nie wezma, bo po takim psie to nie wiadomo czego sie spodziewac i takie tam. przykre to :-([/QUOTE] Bardzo przykre:-(ale z drugiej strony to czym się ci ludzie kierują chcąc adoptowaś psa,na pewno nie sercem skoro mają takie obiekcje.Jak ktoś tak podchodzi do sprawy to lepiej żeby sobie kupił psa rasowego,wszystko o nim będzie wiedział i szybko się go nie pozędzie bo żal mu będzie wydanych pieniędzy.A taki biedak z azylu przy takim podejściu do sprawy w niedługim czasie po adopcji wraca tam z powrotem.Nie będę Was zanudzać bo dobrze wiecie jak to wygląda,albo sika,albo warczy,ewentualnie gryzie itd....Nikt nie zastanowi się nad tym co taki biedny piesek przeżył i jaki stres przeżywa w nowym domu. Ale z kolei jak ktoś ma już kilka psów to wszelakie szczepienia,stan zdrowia i zachowanie w stosunku do innych psów jest bardzo istotne.Dlatego gdyby suczka mogła trafić najpierw do DT poszerzyłoby to na pewno krąg zainteresowanych adpcją.Niestety z tego co przeczytałam dziewczyny które mają z nią kontakt, nie mają możliwości aby sprawdzić ją od tej strony a poza tym na krótkim spacerze suczka może się zachowywać całkiem inaczej .Tylko z kąd wziąć ten DT?:shake:Może gdzieś przeoczyłam jak czytałam jej wątek ,czy Kiara jest wysterylizowana?:oops:Może macie jakiś plakat to wydrukuję i powieszę u siebie w pracy,kilka psów tak znalazło domy. Los jest bardzo niesprawiedliwy,że karze te biedne zwierzęta a wszytkiemu winien jest człowiek.:mad:Najbardziej boli mnie to, że mogę pomóc tylko tak niewielu z nich:placz:
  16. [quote name='supergoga']Sterylizację załatwimy. Tyle że po zabiegu wróci do klatki.[/QUOTE] Jeżeli nie będzie możliwości na DT to lepiej z tym poczekać jak nadejdą cieplejsze dni.Nie można jej na nic narażać jak jest zdrowa.Szkoda że nie ma u Was w schronisku szpitala,gdzie zwierzęta przebywają kilka dni po różnego rodzaju zabiegach.
  17. A ten DT u Shell już jest nieaktualny ?-przecież to maleństwo zamarznie.Może udałoby się zebrać jakieś osoby które zadeklarowałyby jakieś miesięczne wpłaty na DT.Szkoda że nie miała tyle szczęścia co Norka.U nas w Krakowie takie mikroskopijne pieski są przynajmniej w ciepłych pomieszczeniach.Wzięłam taką maliznę w lutym z Azylu w Mielcu,serce mi pękało bo zobaczyłam jej wątek pod koniec grudnia i tak długo musiała czekać mieszkając na zewnątrz,częściowo była odmrożona.[IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/20N%20sniezka%20(2).JPG[/IMG]
  18. Może ten rok będzie dla Soni lepszy,szkoda że moja wizyta tutaj nic nie zmieni,ale będę ją odwiedzać.Szkoda bo w DT mogłaby być wysterylizowana i byłaby jeszcze piękniejsza.Tylko skąd brać te DT albo pieniądze na nie jak jest tyle psów w potrzebie?:roll:
  19. [quote name='smallpati']niech będzie ;) Coś jeszcze dozbieramy i może uda się operację jakąś zrobić, ale nie wiem sama czy to możliwe :roll:[/QUOTE] Raczej nie rozważałabym takiej opcji bo albo coś zepsują albo doradzą amputację łapki.Jeżeli suczka sobie radzi a z łapką i nic nowego się nie dzieje to pozostawiłabym wszystko tak jak jest a zajęłabym się raczej znalezieniem dla niej DT i sterylizacją.Na takie badania jest czas w nowym domu.Jeżeli dalej będzie przebywała w schronisku to faktycznie na adopcję nie ma żadnych szans,każdy kto tam przychodzi chce ładnego i młodego psa:shake:.Natomiast jej szanse wzrosną jak zostanie wysterylizowana i na adopcję będzie czekała w DT,a my wszyscy będziemy się dwoić i troić aby jej ten dom znaleźć.Jeżeli Plamka nie potrzebuje już pieniędzy to mogę to co deklarowałam przelewać na DT Niuni.Właściwie powinnam to wszystko pisać na jej wątku ale skoro tutaj poruszyłyście ten temat więc pozwoliłam sobie na moją propozycję.Skorzystałabym nawet z okazji,że u Herspri było miejsce dla Plamki może jest jeszcze wolne?Przydałoby się suczkę jak najprędzej wyciągnąć ze schroniska bo nadchodzą potężne mrozy a jakby tego było mało, z tego co przeczytałam jej obecna towarzyszka niedoli stwarza dla niej zagrożenie w" najlepszym" przypadku pogryzienia:placz:.
  20. Biedactwo,teraz już będzie tylko lepiej.Jest śliczna.
  21. W nowym domu panuje radość z przybycia nowego członka rodziny a u Was żałoba.:-(Takie rozstania są bardzo przykre i musicie niestety kilka dni pocierpieć.Norka skoro trafiła do domu ,który da jej dużo miłości szybko zapomni o pobycie u Ciebie i zacznie swoje nowe piękne życie.Jesteś osobą bardzo wrażliwą dlatego czujesz się rozdarta ale nie możesz się obwiniać że ją zdradziłaś,bo to dzięki Tobie ma nowe życie.Zanim zdecydowałaś się ją oddać rozważyłaś wszystko dokładnie.Nie mogłaś skazywać swojej rodziny i suczek na ciągłe stresy i izolację.Ja absolutnie nie nadaję się na osobę,która mogłaby dawać psom dom tymczasowy,bo ciężko odchorowałabym każde oddanie psa do DS.Jedna z moich adoptowanych suczek ze schroniska jak się okazało była w bardzo późnej ciąży i bojąc się ją narażać zgodziliśmy się aby urodziła.Miały być cztery a urodziło się siedem szczeniąt:evil_lol:.Wszystkie odchowałam a potem był okropny dylemat z DS.Chciałam żeby były dobre ale skąd człowiek może wiedzieć na 100% jak nie zna ludzi?:shake:Jak je wydałam to czułam się okropnie,oczywiście dwoje dzieci zostawiłam.No niestety w stosunku do pozostałych czułam się nie w porządku,miałam takie odczucie że ich zawiodłam i przuciłam.Ale przecież nie mogłam ich wszystkich zatrzymać.Ponieważ mam na to warunki świadomie adoptowałam 9 psów.Niestety pierwsza adopcja była absolutnie nieudana,bo dwa jamniki które wzięłam ze schroniska tak się nienawidzą ,że przy najbliższym spotkaniu zagryzłyby się.Niestety 3 lata już są izolowane dlatego wiem co to znaczy i jak jest tylko możliwość szybkiego rozwiązania problemu to odradzam pozostawianie psów które się nie godzą..Na pozostawienie naszych jamników zgodziliśmy się tylko dlatego,że jeden jest już wiekowy a młodemu żal było odbierać nadziei na ten pierwszy ,własny dom zwłaszcza że do pierwszego konfliktu doszło po 3 miesiącach pobytu.Po długim leczeniu i zamienieniu dwóch szkieletów w psy poczuły się tak pewne siebie, że doszło między nimi do wojny na śmierć i życie.Oczywiście one wyszły prawie bez szwanku a ja omal palca nie straciłam. Nawet kastracja nic nie zmieniła w ich przypadku.Na szczęście pozostałe towarzystwo żyje w idealnej zgodzie ale bardzo dużo zdrowia kosztowało mnie przywożenie każdego nowego psa,bo bałam się czy się zaakceptują.Pisałaś że masz 3 nowe psy do wstawienia co to za pieski?I co z suczką Wegą?Na pewno ogrom psich nieszczęść szybko pozwoli Ci dojść do równowagi a Córka z czasem też przestanie mieć żal i zrozumie że to była słuszna decyzja.Życzę Ci aby w Nowym Roku wszystkie adopcje przebiegały tak szybko i sprawnie jak w przypadku ostatnich dwóch suczek:loveu:,ale bez takich emocji jak przy Norce:shake:. __________________
  22. Bureczko życzę Ci aby w Nowym Roku wreszcie znalał się domek,w którym żyłabyś długo i szczęśliwie.
  23. [quote name='Helga72']Witajcie kochani w Nowym Roku 2009 oby byl lepszy od poprzedniego dla nas i dla wszystkich bid :loveu:wczoraj sąsiadka powiedziała , że widziała moją żabę więc ganiałam po ulicach ale niestety nic :shake: tak więc początek roku :-([/QUOTE] To optymistyczna wiadomość,bo przynajmniej wiadomo że suczka żyje.Mam nadzieję że w Nowym Roku uda Ci się suczkę odnaleźć,czego życzę Ci z całego serca.
  24. Nowy Rok może jakieś nowe wieści o Orkanie?::shake:
×
×
  • Create New...