sagaj
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sagaj
-
hammurabi 1. Pięknie cytujesz Prawo Łowieckie, jest jeszcze kodeks etyki myśliwych. Równie piękny dokument i gdyby tak wyglądało łowiectwo mogę to zaakcpetować. Mało tego akceptowałem w jakiś sposób wcześniej. Ale właśnie przez pryzmat forum i opowieści samych myśliwych lub też kandydatów na nich wiem, że nie chodzi tu o jedną czy dwie czarne owce. Do tego "sportu" nie nadają się wszyscy i jak do polityki garnie się pewien rodzaj człowieka tak i do myślistwa garnie się inny typ człowieka. Tradycja, honor, etyka. piękne słowa, ale nijak nie mjące się do rzeczywistości w bardzo wielu przypadkach. Na tym forum są różni ludzie, ale chyba nie spotkałem się z wypowiedziami tak pozbawionymi człowieczeństwa, szydzącymi z krzywdy zwierząt i innych ludzi, będącymi poza wszelkimi normami obowiązujących powszechnie kanonów moralności jak na forum PZŁ. W internecie pełno jest osób które wypowiadają się w sposób uwłaczający człowiekowi, al w przypadku myśliwych wiemy ze 100% pewnością, że Ci ludzie przebywają w lesie z bronią naładowaną ostrą amunicją, obok nas, wśród nas. Standardy co do takich ludzi powinny być o wiele wyższe. I są, ale tylko na papierze. A PZŁ toleruje takie wypowiedzi na swoim forum. Tak naprawdę w trybie natychmiastowym tacy ludzie powinni zostać wydaleni ze związku, a sam związek powinien odciąć się od nich publicznie. I nie za to, że twierdzą, iż myśliwy miał prawo zastrzelić mojego psa, bo o tym zdecyduje sąd. Chodzi o styl w jaki to robią i jak bardzo czują się bezkarni w swych wypowiedziach. Mam nadzieję, że naprawdę za niedługo będę Wam mógł przytoczyć oficjalne stanowisko PZŁ w sprawie zarówno mojego psa jak i wypowiedzi na oficjalnym forum związku 2. A wracajć do psów i ich praw zacytuję jeszcze raz słowa chandler, bo naprawdę są mądre i dają mi argument w dyskusji: należy ograniczać prawa jednych, by można było realizować prawa innych. Zgadzam się z tym, że lasy to dobro narodowe i należy je chronić. Zgadzam sie również, że problem wiejskich psów istnieje, tak samo jak problem szkód, które wyrządzają zwierzęta leśne, ale powtórzę jeszcze raz i zapytam wszystkich miłośników psów na tym forum: komu w Polsce ograniczono jakie prawa, aby pies czy kot mógł realizować swoje naturalne prawa. Bardzo proszę o przykład.
-
[quote name='Chandler']Wydaje mi się, ze niezbyt dokładnie Prawo istnieje po to, by go przestrzegać - w praktyce, a nie w teorii. Złe prawo trzeba zmieniać. Acha - i ja jestem tym "drogowym głupkiem", który stara się przestrzegać dozwolonej na drogach prędkości i nie "mruga" porozumiewawczo, aby ostrzec tych, którzy prawo łamią. Chcesz wiedzieć dlaczego? Po pierwsze dlatego, że mam taką filozofię życia, a po drugie dlatego, że od czterech lat patrzę na młodą, teraz 25-letnią dziewczynę, która uległa wypadkowi drogowemu z powodu złamania przepisów o dozwolonej prędkości na drodze przez koleżankę, która prowadziła samochód. Najpierw 6 miesięcy w śpiączce, a teraz nie chodzi, nie mówi, ale jest w pełni świadoma.[/quote] Postawa godna szacunku. Naprawdę. Nie zgadzam się z Tobą w podejściu do sprawy, ale podziwiam za postawę. Szczerze. A co do Ciebie karjo2: a skąd wiesz ile naszego wolnego czasu, którego mamy bardzo mało (oboje pracujemy po 9-10 godzin dziennie) poświecamy naszym zwierzętom. Naprawdę chciałbym patrząc na naszych sąsiadów z psami na smyczy, aby ich psy miały tyle urozmaicenia i radości z przebywania ze swoimi właścicielami. I znowu powtórzę: nie kupowaliśmy naszych zwierząt, nie są to psy i koty rasowe, wystawowe. przygarnęliśmy takie, które w przeciwnym razie albo wylądowałby w schronisku, albo umarły na jakieś przewlekłe choroby, albo zostały uśpione. I zajmujemy się nimi tak jak potrafimy najlepiej. Psy mają codziennie po dwie trzy godziny ruchu na świeżym powietrzu.
-
i jeszcze jedno. i znowu to moje zdanie na podstawie obserwacji. moje dwa psy w lesie sieją mniej strachu, zakłócają mniej naturalny stan rzeczy, niż małe polowanko ze sforą myśliwskich psów, naganiaczami, strzałami i krwią lejącą sie. Ale wg myśliwych oni na to zasłużyli bo paśniki ustawiali w lesie, drzewka sadzili, a my tego nie robimy i "kłusujemy" z naszymi burkami i ich zakłócanie spokoju zwierzyny i jej zabijanie odbywa się w majestacie prawa. Prawo jest prawem i wg chandler nie należy z nim dyskutować tylko się go trzymać. Wybacz rozgoryczonemu człowiekowi sarkazm
-
chandler. osobiście podoba mi się Twój sarkastyczny styl wypowiedzi. i jak widzę też Twoją dyskusję o kopiowaniu. Natomiast w kwestii Twoich wypowiedzi dotyczących zakazu spuszczania psów ze smyczy jesteś bardzo ortodoksyjna. Przyznam, że od 15 lat mam psy. Nigdy ich nie trzymałem na smyczy, a przynajmniej ograniczałem to do minimum (w środkach transportu, lub podczas spceru ruchliwą ulicą w mieście). Nigdy nie miałem z nimi problemu. nikogo nie zaatakowały. nie załatwiały się na trawnikach osiedlowych, były przez to łagodne i ufne, od agresywnych psów trzymały się z daleka (przeważnie tych ciągniętych przez właścicieli na smyczy). Nie zabiły nigdy żadnego zwierzęcia w lesie. Teraz na smyczy chodzę z tym pieskiem, którego ostatnio przygarnąłem. Nie znam go i na razie nie ufam, a że jest bardzo dużym zwierzęciem wg mnie byłaby to duża nieodpowiedzialność. Czekam i ucząc obserwuję. Kiedy go spuszczam w miejscach odludnych ze smyczy zakładam mu na wszelki wypadek kaganiec. Łamię prawo niestety. Moim zdaniem, choć nie jestem tutaj wielkim autorytetem istnieje odwrotna proporcja między agresywnością psa a jego możliwością swobodnego poruszania się. W moim przypadku moja metoda wychowania psów a było ich kilka przyniosła 100% rezultaty. Mam na myśli ich łagodność, przyjazność i uśmiechnięte ryjki. I wtedy stała się tragedia.
-
i znowu hammurabi zgadzam się w pełnej rozciągłości. i jak powinieneś zauważyć z moich poprzednich wypowiedzi nie uchylam się od odpowiedzialności za złamanie prawa. I wiem, że gdybym tego nie zrobił mój pies by żył. Ale zmiana prawa na moim zdaniem lepsze nie jest siedzeniem i nie robieniem nic lub pójściem na łatwiznę. I wierz mi bardzo bym chciał aby obok mojego osiedla istniał teren ogrodzony dla zabaw psów. I sądzę, że jest to równie trudna rzecz do osiągnięcia. Wszystkie tereny wokół wykupione są przez developerów. za wyjątkiem tego kawałka lasu wokół elektrowni. I przypominam, że nie tam zastrzelono mi psa. Natomiast chandler nie odpowiedziałaś mi na pytanie: czy uznajesz prawo myśliwych do spuszczania psów myśliwskich celem zabicia zwierzyny, a jednocześnie pochwalasz zakaz puszczania psów niemyśliwskich luzem w lesie?? Proste pytanie. I do 28.12.2007 roku nie miałem zdania na temat myśliwych i polowań. ani pozytywnego, ani negatywnego. Nawet po tym zdarzeniu traktowałem to jako odizolowany przypadek, ale proszę poczytaj sobie wypowiedzi myśliwych na ich forum (link znajdziesz powyżej). Twoje ostatnie szyderstwo prawie jest podobne do ich niektórych wypowiedzi. Czyżbyś była myśliwym??
-
[COLOR=black][FONT=verdana]Hammurabi. Widzę, że pomyliłem sie co do tego, że wiesz o czym mówisz i jesteś w stanie pomóc. trudno.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Chandler. podjąłem dyskusję na ten temat, bo z niektórymi prawami się nie zgadzam, co nie zmienia faktu, że one istnieją. Przytaczałem już przykład reform prawa, które wymusza społeczeństwo i być może jeżeli jest więcej ludzi podobnie myślących jak ja to da się to prawo zmienić. Bo jakie Twoje psy mają prawa?? [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Zastanawiając się głębiej znalazłem sposób abym mógł ze swoim psem biegać po lesie bez smyczy w zgodzie z prawem. I nawet mógłbym zakłócić spokój i zestresować zwierzęta tam mieszkające nie obawiając się, że ktoś z premedytacją zastrzeli mi psa. Po prostu muszę zostać myśliwym i kupić sobie psy myśliwskie. Oczywiście taki spacer musi sie zawsze skończyć śmiercią jakieś dzikiej zwierzyny, bo psa mogę tylko podczas polowania spuszczać. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Rozumiem, że dla Ciebie wszystkie prawa są święte, wszystkie przestrzegasz i w tym przypadku też uważasz, że prawo stanowione jest dobre?? stara rzymska zasada: dura lex, sed lex. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Ja chciałbym jednak spróbować coś zmienić.[/FONT][/COLOR]
-
i dlaje to samo. posty hammurabiego i chandler jak i Basi.sk8 mają późniejszą godzinę niż ten który próbuje umieścić w odpowedzi na ich posty
-
i znowu to samo. post znajduje się przed postami chandler i hammurabiego
-
post pojawił się w złym miejscu więc go przeniosłem
-
Hammurabi Dziękuję za radę. Czy możesz mi podać przykłady takich udanych "interwencji obywatelskich" kiedy to gmina np. podwarszawska oddała częśc swojego cennego gruntu na wybieg dla psów. Z chęcią skontaktowałbym się z tymi ludźmi. A własności lasku rzeczywiście nie sprawdzałem. A nawet gdyby, to nie zmieniłoby to faktu, że nie mógłbym w nim zgodnie z prawem puszczać psa bez smyczy. Chyba, że się mylę??
-
Jamor Nie uważam, że powieniem coś ukrywać. Oprócz nazwiska domniemanego sprawcy i miejsca zdarzenia. Nie zostawiam sobie asów w rękawie, bo ich nie mam. Jeżeli myśliwy chce, niech czyta. Chciałbym żeby czuł, że ta sprawa się nie skończyła w momencie zabicia psa. Straż Leśna jest organem wyznaczonym do ściagania takich rzeczy. A to czy piją na Hubertusie to jest poza mną. Również policja może to robić, a sędzia prowadzący sprawę może należeć do Koła Łowieckiego. Muszę wierzyć, że dopełnią swoich obowiązków i potraktują sprawę uczciwie. To nie jest proces, w którym potrzebuję kruczków prawnych i asów w rękawie. Wystarczy mi, że ktoś rzetelnie sie nim zajmie. I dzięki właśnie publikacji chociażby na dogomanii.pl uzyskałem pomoc, której mógłbym bezskutecznie szukac gdzie indziej.
-
Nie obrażaj się na dyskusję i na argumenty. Ja tylko twierdzę, że należy sie zastanowić nad prawdą, którą cytuję za Tobą: Trzeba ograniczać prawa jednych, żeby relizować prawa innych. Pytam sie czyje prawa są ograniczone aby pies mógł realizowac swoje?? Kocham i szanuję wszystkie zwierzęta. Rozumiem, że prawem zająca jest biegac sobie swobodnie po lesie, prawem sarny jest biegac sobie swobodnie po lesie i nie być stresowaną przez psy. A jakie ma prawo pies?? I czy nie należałoby zmienic przepisów, aby i on, który potrzebuje ruchu i swobody, mogł realizować swoje naturalne prawo. np. pozostawić zakaz puszczania psów w lasach gdzie są obwody łowieckie lub rezerwaty przyrody, ale juz pozwolić na to w laskach, w których już tych obwodów nie ma. To są moje przemyślenia i Twoje odmienne zdanie raczej stymuluje dyskusje niż ją kończy. Co do hektarów to odniosłem sie do rozmiarów moich psów, sugerując, że aby zaspokoić ich potrzebę wybiegania się musiałbym posiadać taki właśnie areał prywatnej, ogrodzonej przestrzeni, tak aby nie łamać prawa. Zapytałem również, czy przepisy w Polsce pozwalają w ogóle puszczać gdziekolwiek psy bez smyczy poza terenami wyznaczonymi do tego, a nie istniejącymi w rzeczywistości polskich miast.
-
co do nakładów finansowych to ja zamieszkałem w miejscu gdzie pies miał możliwośc wybiegania się. w lasku przy moim osiedlu, na przedmieściach warszawy. I mówię o lesie ograniczonym z jednej strony osiedlami z drugiej ruchliwą ulicą, a z trzeciej elektrownią. Ale tu też łamię przepisy. Rozumiem, że Ty masz tak dużą posiadłość że psy się mogą tam wybiegać nie łamiąc prawa. Ja miałem psa Husky i sukę owczarka niemieckiego. Po zabiciu tego pierwszego przygarnąłem z ulicy wałęsającego się mieszańca owczarka niemieckiego, gdyż, że tak powiem, miałem "jedno miejsce" wolne, a nie chciałem by trafił do schroniska lub ktos go przejechał lub odstrzelił. I posiadając dwa owczarki niemieckie jest mi bardzo trudno zapewnic im odpowiedni teren prywatny by się mogły wybiegać, nie łamiąc żadnego prawa!!! Oczywiście ktoś zapyta: to jak nie możesz im zapewnić warunków to po co je trzymasz. Rzeczywiście mogłyby albo tak jak pisałem wyżej trafić do schroniska lub zostac zabite. lub też jak mój pierwszy owczarek byc trzymane na łańcuchu w chlewie ze świniami. Więc mimo że nie mam kilku własnych hektarów przygarnąłem je i staram się zapewnić im w miarę szczęśliwe życie.
-
dziękuję. co do pozostawienia zakazu spuszczania psów ze smyczy w lesie to mam trochę inne zdanie. gdyby na każdym osiedlu była duża przestrzeń do tego by psy mogły się wybiegać to byłoby super. Ale w Polsce nic takiego nie ma. Psy muszą być wszędzie trzymane na smyczy. a bo dzieci, a bo inni ludzie, a bo zwierzęta w lesie. Kiedyś chodziłem na Ursynowie na taką górkę gdzie spotykali się właściciele psów, wspaniałe miejsce do zabawy, żadnych alejek, ławek, ludzi. Niestety od czasu do czasu wpadał tam patrol straży miejskiej i wlepiał mandaty za puszczanie wolno psów. Bo to podobno park jest. Trzeba ograniczać prawa jednych, żeby relizować prawa innych. Czy pies ma jekieś prawa np. do swobodnego wybiegania się, czy też należy on tylko do tego rodzaju stworzeń którego prawa należy ograniczać. I nie mówię tego złośliwie w Twoim kierunku. po prostu gdziekolwiek nie pojawiłbym się z psem bez smyczy, wszędzie słyszę: zakaz!!! krzyki ludzi, straży miejskiej, policji. to gdzie?? może w lasku nieopodal gdzie ludzie nie chodzą, gdzie zwierzyny łownej nijak nie uświadczysz?? nie. zakaz. Komu ograniczono jakieś prawa aby pies mógł realizować swoje?? Proszę znasz jakieś wyjście z sytuacji??
-
niestety zgadzam się, ale podobne podejście prezentują np katolicy, jedne prawdy wiary czy też nakazy przyjmując inne nie. Ale właśnie ich niezgoda na istniejące prawo, czynienie z tego prawa martwej litery doprowadza do reform w kościele. Czy to jest dobre czy nie dla samej doktryny to inna kwestia i nie na to forum. wniosek jednak jest taki: Prawo nawet kościelne nie może stać obok potrzeb społecznych. Takie prawo jak obecne, które dotyczy zwlaczania "zdziczałych" psów w lesie jest prawem złym. I nie chodzi o samą ideę, ale o dowolność interpretacji. Wg mnie zwlaczać nie oznacza zabijać. To może oznaczać strzelanie środkami usypiającymi w trakcie specjalnych obław, sterylizację niehodowlanych zwierząt, większą skuteczność w nakładaniu kar grzywien, edukację.
-
Oczywiście i Lupak i Chandler mają rację. I co do tego, że straszenie zwierząt w lesie nie powinno mieć miejsca i co do tego że należy się stosowac do przepisów prawa. Nasze psy były uczone aby nie oddalać się i przebywac w zasięgu wzroku, za każde oddalenie były karcone. Gdy szły na smyczy trzymały się nogi. Dlatego też nie trzymaliśmy ich na uwięzi w lesie, bo taki spacer nie miałby wtedy sensu. 200 metrów od miejsca gdzie mieszkam jest lasek, który stanowi bufor pomiędzy osiedlem a elektrownią, zwierzyny w nim dużo nie ma, obwodów łowieckich żadnych. Lasek służy mieszkańcom właśnie do spacerów z psami i bez. I tam uczyliśmy psów posłuszeństwa i tego by nie oddalały się od nas, nawet widząc jakąś zwierzynę w lesie. Dlaczego tego feralnego dnia nie posłuchały wołania tego nie wiem. Moja żona do dzisiaj płacze i zarzuca sobie winę. Powodowanie stresu wśród zwierząt w lesie jest naganne, ale nie można usprawiedliwać tym zamordowanie innego stworzenia i z tym chyba się wszysycy zgadzamy. Cytuję za Chandlerem: Jechać z prędkością 50 km na godzinę w terenie zabudowanym, płacić uczciwie podatki, nie przechodzić na czerwonym świetle, sprzątać po swoim psie, nie rozmawiać w samochodzie przez telefon w czasie jazdy, ....... nie puszczać psa luzem w lesie. Tylko nie zastosowanie się do tych przepisów nie oznacza wyroku śmierci. Chyba w żadnej kulturze (mówię chyba, bo być może sie mylę). I nie mam nic przeciwko myśliwym jako takim. Ja nie umiałbym zastrzelić jakiegokolwiek zwierzęcia, a co dopiero powiesić sobie jego martwą głowę na ścianie w domu, ale jest to jakaś forma tradycji i wolę takie zabijanie zwierząt niż to co dzieje się w ubojniach. Jednak myśliwi powinni być ludźmi o wysokich standardach etycznych i moralnych. A jak widać wielu wsród nich takimi nie jest. Zachowanie mojego "myśliwego" było skandaliczne. Pomijając fakt zabicia mojego psa, bo o winie tutaj zadecyduje sąd, to jego postępowanie po fakcie czyli nieprzyznanie się, ukrycie zwłok, nie udzielenie pomocy i wsparcia zapłakanej kobiecie w lesie, kpiący ton podczas rozmowy z moją żoną to wszsytko dyskwalifikuje takiego pana jako cżłowieka, a co dopiero jako myśliwego. I dlatego staram się aby go ukarano. Nie chodzi mi o wyrok więzienia. Wołalbym aby mu zabrano jego strzelckie zabawki i zabroniono dożywotnio polowań. Za złamanie prawa i postawę nad wyraz nieetyczną. Tak aby nie zabił już ani jednego psa. A z opowieści jego kolegów wiem, że ma ich na sumieniu wiele. Policja już przystąpiła do czynności dochodzeniowych. Czekam na odpowiedź PZŁ i Nadleśnictwa. Sprawą tą zaintersowały się także media. Dzięki temu forum i dzięki skandalicznym wypowiedziom na forum PZŁ ([URL]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=855&_RowID=1508&_page=12&_CheckSum=157614709[/URL]) O ewentualnych postępach będę Was informował na bieżąco.
-
Moi drodzy. Z psami jak z dziećmi. oczywiście można je zamknąć, trzymać na uwięzi, nie wchodzić do lasu, bo tam biegają szaleńcy z bronią, aby nic im się nie stało. chronić ich życie nawet za cenę ich szczęścia. Myśmy próbowali pogodzić jedno z drugim. a najwięszym szczęsciem dla mojego psa była możliwość wybiegania. i wiem że popełniłem wykroczenie, wiem, że popełniłem głupotę nieświadom z jakimi osobnikami mam do czynienia, wiem, że zawiodłem mojego psa. Ale to nie zmienia faktu, że został zamordowany i że zabójca za to musi odpowiedzieć. żeby nie zdarzyło się więcej takich tragedii. i nie można powiedzieć: to nie puszczajcie psów ze smyczy w lesie. to jest jedna strona medalu. Drugą jest postępowanie myśliwych, którzy traktują każdego psa w lesie jako trening strzelecki, jako konkurencję i naciągają przepisy. jest to stały proceder. I nie wymyśłiłem tego sam. Wiem to od kilku myśliwych, dla których zachowanie kolegów jest naganne.
-
Skandaliczne zachowanie myśliwych!!! Kto mi pomoże?
sagaj replied to *Gwiazdeczka*'s topic in Myśliwi
Ja też walczę w podobnej sprawie z myśliwym, który zabił mi psa. Czekam na dochodzenie policji, na PZŁ i nadleśnictwo nie ma co liczyć. Znając ich "tradycję" gość dostanie naganę. Policja i sądy to już coś innego. Są wyroki skazujące za takie zabójstwa. Co prawda w zawiasach ale jednak. -
tzn?? zawiadomiłem policję o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i teraz czekam na działania policji. Oprócz tego próbuję sprawę naglośnić medialnie. Dzięki forum otrzymałem pomoc zarówno prawną jak i w sprawie mediów. Być może niedługo jedna lub dwie z lokalnych rozgłośni radiowych przeprowadzą program na ten temat. Nie poprzestaję jednak na tym
-
Bardzo dziękuję Wam za wsparcie, a przede wszystkim Frotce, która okazała się osobą bardzo zorientowaną w temacie i chętną do pomocy. Wielkie dzięki. Walka o sprawiedliwość się zaczęła i chciałbym żeby na koniec nie chodziło w niej tylko o mojego psa, ale o całe zjawisko nieprawnego odstrzeliwania psów i kotów przez myśliwych
-
A oto mój zabity pies. Wg myśliwych "zdziczały kundel" [IMG]http://photos29.nasza-klasa.pl/dev67/0/059/705/0059705766.jpg[/IMG]
-
Myśliwy jednak nie przyznaje sie do strzelania do psa. Twierdzi, że strzelał do dzika. Żeby go ukarać trzeba mu udowodnić na podstawie poszlak, że to zrobił. To, że tego nie mógł zrobić wie on dobrze, bo inaczej by się przyznał. A tak usunął najważniejszy dowód - zwłoki mojego psa. Z rozmów z niektórymi myśłiwymi wiem, że strzelanie do psów jest nagminnym sportem. Niektórzy z nich widząc psy w oddali na polach wzdychają, że jakby podeszły bliżej to by je ustrzelili. Sądzę, że bez nagłośnienia tej sprawy w mediach PZŁ nic nie zrobi, a rozprawa sądowa będzie ciągnęła się latami. Zastanawiam sie nad zasugerowaną już na tym forum opcją rodem z Samych Swoich: sąd sądem, a sprawiedliwość musi być bo naszej stronie.
-
I jeszcze znalazłem coś takiego: [FONT=Verdana][B]Zarządzenie nr 6 [/B][/FONT] [FONT=Verdana][B]zarządu głównego Polskiego Związku Łowieckiego [/B][/FONT] [FONT=Verdana][B]z dnia 9 września 2002[/B][/FONT] [FONT=Verdana]w sprawie realizacji niektórych przepisów ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 o ochronie zwierząt (Dz. U nr 111 poz 724 z późn. zmianami)[/FONT] [FONT=Verdana]Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego działając w oparciu o § 61 pkt. 6 Statutu PZŁ uwzględniając wprowadzone ustawą z dnia 6 czerwca 2002 roku o zmianie ustawy o ochronie zwierząt, rozwiązania w zakresie możliwości redukcji zdziczałych psów i kotów, stanowi, co następuje:[/FONT] [FONT=Verdana]Zobowiązuje się zarządy kół łowieckich do uregulowaia w drodze uchwały sprawy związanej ze zwalczaniem na terenach dzierżawionych obwodów zdziczałych psów i kotów.[/FONT] [FONT=Verdana][B]Uzasadnienie [/B][/FONT] [FONT=Verdana]Ustawą z dnia 6 czerwca 2002 o zmianie ustawy o ochronie zwierząt wprowadzono możliwość zwalczania na terenach obwodów łowieckich zdziczałych psów i kotów. W związku z faktem, iż ustawa w art 33 a ust. 3 możliwość taką daje - w przeciwieństwie do ustawy z 1959 roku - nie indywidualnym członkom PZŁ lecz dzierżawcom bądź zarządcom, koła łowieckie winny uregulować te kwestie we własnym zakresie. Pamiętać należy, że art 33 a ust 3 zawiera określone znamiona (psy i koty muszą być zdziczałe, muszą przebywać bez opieki i dozoru człowieka, odległość od zabudowań mieszkalnych musi być większa niż 200 m i dalej - psy i koty muszą stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko zyjących). Dopiero wystąpienie wszystkich znamion upoważnia do dokonania odstrzału. [/FONT] [FONT=Verdana]Przed podjęciem uchwały zarząd winien dokonać oceny stanu zagrożenia ze strony zdziczałych psów i kotów i podjąć decyzję czy na terenie dzierżawionego obwodu istnieje konieczność stosowania rozwiązania przewidzianego w art 33 a ust.3. W przypadku jeśli istnieje realne zagrożenie ze strony zdziczałych psów i kotów, zarząd powinien podjąć decyzję, kto w imieniu dzierżawcy winien mieć prawo do odstrzału zdziczałych psów i kotów; czy mają to być wszyscy członkowie koła, czy jedynie członkowie miejscowi bądź też jedynie strażnicy łowieccy, o ile posiadają pozwolenie na broń myśliwską.[/FONT] [FONT=Verdana]Uchwała zarządu winna regulować szczegółowe zasady - poza polowaniami - przebywania w łowisku myśliwych realizujących przepis art. 33 a ust. 3, a także zasady postępowania z odstrzelonymi psami czy kotami. Wskazanym byłoby aby koła prowadziły ewidencje strzelonych psów i kotów. [/FONT] [FONT=Verdana]Zarządzenie wchodzi w życie z dniem 28 września 2002 r.[/FONT] [COLOR=#666666][FONT=Tahoma]Wklejono z <[URL="http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=206&_CheckSum=1645262526"][COLOR=#0000ff]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=120&_RowID=206&_CheckSum=1645262526[/COLOR][/URL]> [/FONT][/COLOR]
-
znalazłem takiego posta gdzieś na którymś z forum poświęconym tematyce: [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]Witam, [/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]To może odpowiem ze swojego punktu widzenia (myśliwego).[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]Z grubsza wygląda to tak:[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]1. Bezwględny zakaz strzelania do psów rasy myśliwskiej.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]2. Myśliwy musi posiadać "odstrzał*" na psa.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]3. *Odstrzał od "łowczego" który musi posiadać również inne w związku z tym uprawnienia. (znać sytuację w łowisku, mieć zgodę od nadleśnictwa itp)[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]4. Nie strzela się do psa "bo jest" w lesie i nie widać pana, tylko[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]strzela się w szczególnych sytuacjach. (np goni sarnę, chce ją[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]zaatakować, kłusuje, zagraża bezpieczeństwu innych zwierząt w[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]łowisku.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]Jeżeli myśliwy miał odpowienie uprawnienia, strzelił do psa rasy[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]nie-myśliwskiej, goniącego np rannego jelenia, w promieniu kilkuset[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]metrów nie było właściciela psa który miałby nad nim kontrolę - miał[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]prawo strzelić.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]pzdr,[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]Tomasz Kania[/FONT][/COLOR] [COLOR=#534e40][/COLOR] [COLOR=#534e40][/COLOR] [COLOR=#534e40][FONT=tahoma]Ten wątek przewija sie również w innych miejscach.[/FONT][/COLOR]
-
a gdybyście chcieli przeczytać co o tym sądzą myśliwi to wejdzcie na link poniżej. Prowadzi on do forum Polskiego Związku Łowieckiego gdzie też umieściłem tego tą historię [URL]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=855&_RowID=1508&_page=4&_CheckSum=-27496426[/URL]