sagaj
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sagaj
-
nie mam zablokowanego priva. przynajmniej nie miałem jeszcze dwie godziny temu
-
no Basiu. Te filmiki rzeczywiście się straszne. Kompletny brak wyobraźni i znęcanie się nad zwierzętami. Pies, który z natury może pogonić jakieś zwierzę powinien być natychmiast za to karcony i odwołany, a nie filmowany. Takich właścicieli należy surowo karać. Tylko czasem nie zabijać tych biednych psów.
-
jeżeli ktoś ściągnął ten filmik o lisie albo o testowaniu w terenie broni niech da znać na priva!!!
-
czy to można podciągnąć pod usuwanie dowodów przestępstwa?? A ostrzegał mnie pewien myśliwy, że tak będzie.
-
nie zdążyłem. daras był szybszy. chyba coś do niego dotarło
-
Chandler: a podobno w szwecji to kierowcy sami zgłaszają się na policję jak przez nieuwagę przekroczą prędkość. Przez niuwagę, bo z prmedytacją nikt tego nie robi. ;-) to taki żart aby trochę rozładować stres.
-
Basiu przepraszam. Myśliwi mają rację, a ja kłamię!!!!!!
-
pytanie jak szybko daras te filmiki ściągnie z youtube?? czy ktoś z Was zna sposób aby je skopiować??
-
A tu kolega daras łamiący już nie tylko tradycję, ale przepisy dot przystrzału broni: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=0nzpzaJMHI8[/URL] Za robienie tego poza strzelnicą grozi grzywna lub areszt Poniżej link do forum Łowiecki z dyskusją na ten temat (tylko trzeba kliknąć dwa razy, bo z pierwszym może się otworzyć dziennik) [URL]http://www.lowiecki.pl/forum/read.php?f=11&i=233163&t=233163[/URL] I znowu można sie przyjrzeć temu jak część myśliwych podchodzi do kwestii przepisów, etyki i "trzymania mordy w kubeł" Oprócz tego na youtube daras umieścił jeszcze jeden filmik (który jak widać Basi nie wzruszył) pokazujący jakie szkody robi kula ze sztucera lub karabinu. Wcześniej również opublikował zdjęcie swojej zdobyczy [URL]http://www.youtube.com/watch?v=m-RlBu-T6Jc[/URL]
-
Lupak: cytujesz kogoś czy nim jesteś?? Mars: o jakim filmie mówisz??
-
Basiu Co za akt prawny cytowałaś?? Rozumiem, że Ustawę o Prawie Łowieckim. Uznajesz stwierdzenie zwalczać za równoważne zabijać?? OK. Kłusownictwo to głównie zadanie ludzi!!! I zapisy tej ustawy nie mogą stać w sprzeczności z ustawowym zakazem zabijania tychże ludzi jak i ustawowym zakazem zabijania psów i kotów (poza przypadkami opisanymi w art 33 i 33a tejże ustawy, gdzie nie ma mowy o kłusownictwie) Wciąż zarzucasz mi kłamstwo i bronisz myśliwego. Mogę wysłać Ci zdjęcia na priva i zobaczysz, że w takich warunkach jest trudno znaleźć cokowliek, ale sumie sądzę, że to już nic nie zmieni. A myśliwy był jedynym polującym w tym obwodzie. Wynika to z zapisów w książce polowań. Oni nie wchodzą sobie w drogę podczas polowanie. Nie robią tłoku. A gdyby w tym czasie, w tym obwodzie był jakiś kłusownik, to myślisz, że mysliwy siedziałby z założonymi rękami i nie zreagował na obce strzały w jego obwodzie. I rzeczwyiście poczekaj na wyrok sądu. a ja Ci dordzucę dla przypomnienia dwa linki o wyrokach sądowych w podobnych sprawach. Tam też się myśliwy wypierał [COLOR=#666666][FONT=Tahoma][URL="http://fakty.interia.pl/newsroom/news/wiezienie-w-zawieszeniu-za-zastrzelenie-psa,867484"][COLOR=#0000ff]http://fakty.interia.pl/newsroom/news/wiezienie-w-zawieszeniu-za-zastrzelenie-psa,867484[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#666666][/COLOR] [COLOR=#666666][FONT=Tahoma][URL="http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,4363867.html"][COLOR=#0000ff]http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,4363867.html[/COLOR][/URL][/FONT][/COLOR] i historię którą pierwszą znalazłem w internecie i która mną wstrząsnęła równie bardzo jak moja. [URL="http://arka.strefa.pl/mysliwi.html"][COLOR=#810081]http://arka.strefa.pl/mysliwi.html[/COLOR][/URL] A przecież wystarczy tylko porozmawiać z takim darasem. Taki miły człowiek. Inne równie ciekawe linki umieściła Marzena na forum PZŁ Dla tych którzy jeszcze nie poznali tego forum - zapraszam [URL]http://www.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=www.pzlow.pl&_PageID=855&_RowID=1508&_page=26&_CheckSum=1026434290[/URL]
-
Dzięki mars. Takich informacji szukałem. Pytanie tylko co z psami puszczonymi przez mieszkańców samopas zrobiono?? Zastrzelono?? I liczby jak dla mnie są naprawdę wstrząsające.
-
Określenia kundel użyłem za niektórymi myśliwymi, by oddać ich język. Co prawda z mojego punktu widzenia nie ważne czy pies jest wart 100 zł czy 20 tysiący. One czują to samo i kochają tak samo.
-
koledzy i koleżanki Nie kłóćicie się. Z Chandler sobie podyskutowałem i w wielu miejscach przyznaję jej rację, chociaż nie patrzę na świat poprzez pryzmat tylko bieli i czerni. Co do statystyk, to zadałem to pytanie jakiś czas temu na forum myśliwych. Nie ma takowych. Jedyną jaką udało się znaleźć to ilość zabitych przez myśliwych zwierząt łownych. Z grubsza jest to 600 000 różnych stworzeń w sezonie. To, że istnieje przepis o raportowaniu każdego zabitego psa to co z tego?? Przecież jeszcze jakieś kłopoty mogliby mieć, że prawa nie przestrzegali. Byłby dowód, że zabili i musieliby sie tłumaczyć z okoliczności i czy dokładnie zabadali zagrożenia jakie ten pies generował. Zbyt dużo zachodu dla takiego kundla jak mój czy Wasz. Zabić, zakopać lub wyrzucić w miejscu gdzie go inne zwierzęta zjedzą albo nikt nie znajdzie.
-
Basiu. Proszę " No nie ukrywam ta trójka ma trochę szokujące momentami posty i faktycznie niekiedy niesmacznie się to czyta." I tylko tyle?? Momentami?? Znowu zgadzasz się z myśliwymi. Tym razem, że mają prawo zastrzelić kłusującego psa co oznacza biegnącego w lesie za zwierzyną. Podaj mi proszę podstawę prawną i wtedy być może i się z tym zgodzę. O ile jednak wiem, można zastrzelić tylko psa lub kota "zdziczałego" a nie tylko (lub aż) kłusującego. Jak wcześniej pisałem to nie jest kwestia tego co myśliwy sądzi, tylko jakie jest prawo. Ja też mogę sądzić że moj pies ni powinien mieć smyczy, ale to tylko moje zdanie całkowicie niezgodne z prawem. I WYDAJE CI SIĘ, że nie ma takiej możliwości. Twój pies jest bezpieczny. Naprawdę mam nadzieję, że się ni mylisz. A teraz dwie najlepsze kwestie i twoje wypowiedzi: 1. na moje stwierdzenie: [COLOR=black][FONT=verdana]Być może po przeczytaniu tych wątków już nigdy psa nie spuścisz ze smyczy. "myśliwi" osiągną swój cel. Poprzez zastraszenie i morderstwa wzbudzą taki strach wśród nas właścicieli psów, że za chwilę nawet do lasu nie będziemy wchodzić.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]I naprawdę uważasz, że tak powinno być??[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana] TY ODPOWIADASZ: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Tak wydaje mi się że tak powinno być, może jednak śmierć twojego nie poszła na marne może dzięki twojej historii parę osób zastanowi się zanim spuści psa w lesie, i może to być spowodowane strachem obojętnie byle by psa na smyczy trzymał.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=verdana]Powiedz mi masz prawo jazdy ?? dostałeś mamdat za przekroczenie prędkości ?? czy po wlepieniu mandatu już zawsze jeżdziłeś przepisowo ?? Pewnie nie bo co to jest zapłacisz i po jakimś czasie zapomnisz, tak samo pewnie było z psami w lesie myśliwi wzywali, straszyli wlepiali mandaty nic nie dało ludzie dalej psy spuszczali.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][/COLOR] W tym momencie jakakolwiek dyskusja z Tobą nie ma sensu. Powinnaś zacząć kampanię na rzecz zmiany prawa ruchu drogowego i wszsytkich innych też. Za przekroczenie prędkości - kulka w łeb, za przejście w niedozwolonym miejscu - kulka w łeb, za śmiecenie w lesie - kulka w łeb. Wiesz jaki porządek by był??? Każdy trząsł by się ze strachu i nikt nie łamałby prawa. BRAWO. I wg Ciebie to ja jestem tym złym?? Mało tego zarzucasz mi kłamstwo!!! Ty widzisz tą historię inaczej. Idź proszę na polanę w lesie około 100 metrów średnicy (może trochę więcej) z wysoką zamarzniętą trawą, chwilę przed zachodem słońca i znajdź tam leżące zwierze wielkości psa!!! możesz przejść obok niego o kilka kroków i nie zauważyć. I wbrew temu co twierdzisz: moja żona i jej znajomy nie mają powodów by kłamać. Pies zginął dokładnie jakieś 150 metrów od miejsca gdzie wbiegł do lasu. I myśliwy w momencie strzału nie widział mojej żony. Słyszał krzyki jak woła psa, ale na 100% jej nie widział. I rzeczywiście nie wiemy co tam się stało. Wg myśliwego: NIC. Strzelał do dzika. I najważniejsze: jeżeli miał prawo zastrzelić tego psa wg tego co twierdzisz Ty i niektórzy myśliwi, to dlaczego się nie przyznał, dlaczego nie pomógł mojej żonie, dlaczego ukrył zwłoki psa i nam ich nie oddał. A jeżeli wziąć jego słowa za prawdę i strzelał rzeczwyiscie do dzika, to dlaczego przez godzinę obserwował płaczącą kobietę w lesie i nie pomógł, to dlaczego znaleźliśmy dwie wielkie plamy krwi z sierścią mojego psa i na koniec GDZIE JEST MÓJ PIES. Poczytaj proszę sobie kiedy myśłiwy może zabić psa lub kota w lesie. Dokładnie. Prawdę mówiąc to nawet gdyby mój pies był sam w lesie, nie miał prawa go zastrzelić widząc go pierwszy raz w życiu. Ale gdyby już na to zrobił w przeświadczeniu, że postępuje zgodnie z prawem, powinien zdarzenie to zgłosić, wpisać do książki. I pozdrów darasa, bo widzę, że Twoja wiedza na temat myślistwa ostatnio naprawdę "urosła"
-
i rację ma chandler: z kamizleką czy bez, pies ma w lesie być na smyczy. Takie jest prawo, za złamanie którego grozi mandat do wysokości 200 zł.
-
problem będzie wtedy gdy taki myśliwy zastrzeli psa w kamizelce czy też w obroży odblaskowej, a potem ukryje zwłoki i sie nie przyzna. karjo2: ten kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień.
-
I jeszcze jedno Basiu To ja zacząłem ten wątek na forum PZŁ, bo chciałem wysłuchać drugiej strony. I ta ja byłem wyśmiewany i wyszydzany z powodu osobistej tragedii jaka mnie spotkała. Przez darasa6022, PTICĘ, kamrata. Więc nie mów, że "wystarczyło do niego napisać". Pisałem. Powinnaś naprawdę przeczytać ten wątek dokładnie.
-
Basiu Co do darasa to chyba jesteś jedyną osobą (oprócz jego kolegów) która uważa go za autorytet w kwestii myśliwstwa i zachowań godnych myśliwego. Rozumiem, że był miły, bo Ty jako jedyna prawie przyznałaś mu rację. ok. Twoje prawo. Całkowicie się z nim nie zgadzam i nie widzę podstaw do: zastrzelenia kłusującego psa jeżeli nie jest "zdziczały" (bo tylko odstrzał "zdziczałych" psów jest dopuszczony prawnie), odstrzał w lesie zwierząt, których właściciel jest znany (należy ukarać właściciela mandatem, grzywną) lub też zabijanie przywiązanych do drzewa porzuconych głodnych zwierząt (od orzeczenia ewntulanego odstrzału takiego zwierzęcia jest lekarz weterynarii ale przeważnie można zawiadomić najbliższe schronisko dla zwierząt, które go przygarnie) Myśliwi mają inną bajkę i Ty ich swoim bezkrytycznym stwierdzeniem "chyba jednak skłaniam się bardziej do racji myśliwych" bardzo ucieszyłaś. I pamiętaj o tym, że ja nie zaprzeczam, że złamałem przepisy, popełniłem wykroczenie. Ja tylko walczę z pokutującym wśród myśliwych stereotypem, że mają prawo zabijać psy biegające po lesie bez smyczy. zabić jedno zwierzę, by ochronić inne od potencjalnego zagrożenia. podkreślam: potencjalnego. I mam nadzieję że Twojego psa i Ciebie nie spotka taka tragedia, podczas np. Twoich wypraw na Czantorię. Bo właśni tacy ludzie jak daras6022 i PTICA nie zawahają się gdy przez przypadek Twój olbrzymi, niezbyt szybki pies znajdzie sie w lesie w ich pobliżu. Czego Ci naprawdę szczerze i z głębi serca nie życzę. Wiem co to znaczy. Być może po przeczytaniu tych wątków już nigdy psa nie spuścisz ze smyczy. "myśliwi" osiągną swój cel. Poprzez zastraszenie i morderstwa wzbudzą taki strach wśród nas właścicieli psów, że za chwilę nawet do lasu nie będziemy wchodzić. I naprawdę uważasz, że tak powinno być?? Bo ja już boję się do tego lasu wchodzić. z psami czy bez. Cel uświęca środki. osobiście nie chciałbym nigdy w życiu spotkać osoby pokroju darasa6022 w lesie z bronią w ręku. NIGDY.
-
na razie opowiadać o tym wszsytkim, których znasz. pierwszy etap. niech ludzie wiedzą, bo ja jeszcze miesiąc temu byłem kompletnym ignorantem
-
nie trzymajcie kciuków tylko pomóżcie. i nie chodzi mi o "mój" lasek, tylko o całą Polskę. pierwszy krok to upublicznienie problemu i nad tym obecnie pracuję!!
-
weźmy np. lasek koło mojego mieszkania. da się go dookoła obejść w trochę ponad godzinę. Elektrownia z jednej strony go ogranicza, nowobudowane osiedla z drugiej, z trzeciej tory kolejowe a z czwartej droga która za chwilę stanie się obwodnicą warszawy. Czy nie możnaby w takich lasach dopuszczać biegania psów bez smyczy?? teren duży, można iść i nie spotkać obcego psa w trakcie całego spaceru. zwierząt znikoma ilość (niekiedy sarny z lasów po drugiej stronie ulicy przechodzą na tą stronę, raz nawet łoś pomieszkał kilka tygodni) i to tylko przelotnie. Po drugiej stronie przyszłej obwodnicy lasy ciągnął się kilometrami i to jest krolestwo dzikich zwierząt. natomiast lasek o którym mówię jest systematycznie zanieczyszczany przez firmy developerskie lub prywatnych budowniczych, którzy wyrzucają tam gruz lub śmieci. Czy nie uważacie, że takie laski oddzielone cywilizacją od reszty lasów nie powinny mieć tabliczki: tu można spuszczać psy ze smyczy. W tym lesie gospodarzem jest pies i jego właściciel, który powinien dbać o jego czystość, utrzymanie i bezpieczeństwo. Może nakazać noszenie kagańców. Takie coś nparawdę mi się marzy. W całej okolicy powstaje tutaj dom za domem i sprowadza się coraz więcej ludzi z miasta ze swoimi psami i kotami. (podkreślam z miasta, bo większość ludności tubylczej psy traktuje jako strażnika obejścia trzymanego cały czas na łańcuchu) Las pozostanie, bo stanowi bufor między elektrownią a osiedlami i należy do innej gminy.
-
myśliwi będą nas bronić hammurabi, myśliwi. Będą naprawdę strażnikami ekosystemu strzelając zdziczałe psy i utrzymując ich populację na takim poziomie, żeby natura mogła robić swoje. Ale to jest niemożliwe. Pamiętaj o trofeach, o tradycji, o snobiźmie wielu z myśliwych. strzelanie do dzikich psów to nie powód do chluby, zabicie daniela z pięknym porożem to jest powód do dumy.
-
z tą wolnością szlachecką i liberum veto to już nie przesadzaj, bo zabrzmiało to jak w szkole z czasów jedynego słusznego ustroju ;-). Ja osobiście dzielę się swoją przestrzenią z moimi zwierzętami. 85 matrów kw., dwie osoby, dwa psy i dwa koty. Co do walki o parki dla psów, z wielką przyjemnością ten temat podniosę i mam nadzieję, że może kilku ludzi się przyłączy. I mam nawet pomysł jak sprawić żeby o tym mwiono nie tylko na forum dogomanii.pl, ale go nie zdradzę na razie, bo nie chcę zapeszać. Dla już od jakiegoś czasu przestała to być sprawa mojego zabitego psa. Chciałbym, żeby jego bezsensowna śmierć nie była na darmo. I nawet nie zależy mi tak na ukaraniu winnego jak raczej na sprawieniu by nigdy żaden pies czy kot nie był mordowany bez powodu, "dla zabawy" czy dla sportu. Wiem, że to trochę utopijne, ale cele trzeba stawiać sobie ambitne. Mam nadzieję, ze przynajmniej częśc z Was w tym pomoże,a reszta przynajmniej będzie trzymała kciuki. Musimy pamiętać, że pomimo tego, że są policjanci-myśliwi, sędziowie-myśliwi, politycy-myśliwi to o wiele więcej jest policjantów, sędziów, polityków, dziennikarzy, którzy kochają swoje zwierzęta inaczej niż myśliwi. Prznajmniej mam taką nadzieję w swej być może wielkiej naiwności.
-
hammurabi. jak się ma zakaz niepokojenia zwierzyny i jej płoszenia z polowaniami z nagonką?? naprawdę nie rozumiem tego. przecież strach jaki generuje takie polowanie wśród wszsytkich żyjących w lesie zwierząt musi być tak wielki, że całe watachy "dzikich" psów chyba nie robią większej szkody. a pytanie kolejne ze sfery natury: czy Twoim zdaniem "zdziczały" pies w lesie, walczący o przeżycie i polujący powinien mieć mniejsze prawa od wypasionego człowieka który jest naprawdę obcy w tym ekosystemie. czy taki zdziczały pies nie zaczyna pełnić rolę wilka, którego w większości lasów wybito. Popuszczę wodzę fantazji. A może by tak "regulować" populcaję dzikich psów w lesie zostawiając im regulowanie całej reszty pogłowia zwierzyny. Szalony pomysł, ale dlaczego człowiek ma mieć większe prawa w lesie od psa?? Wiem. Bo głowę psa nie można powiesić na ścianie i się nią chwalić przed kolegami!!!!