sagaj
Members-
Posts
104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sagaj
-
Rzeczywiście głosu już na tym forum zabierać nie będę. Osoby, które chciały pomóc, pomogły. I nie atakuję chandler Ciebie bo wiele z twoich przemyślen trafia do mnie, nie atakuję Marsa bo jest to gość, którego naprawdę szanuję!!! Jedyną osoba, która drażni mnie na tym forum naiwnością i brakiem wiedzy jest Basia, która bierze słowa darasa, pticy za świętość, pomijając ich barbarzyństwo umysłowe a czepia się najmniejszych niuansów w moich wypowiedziać, podważa słowa ludzi, którzy siedzą w tym co robią. Straszne. I ty chnadler taka wnikliwa, obiektywna bronisz jej, zarzucając mi i mojej żonie manipulację. OTÓŻ NIE BYŁO ŻADNEJ. głupi błąd, do którego się przynzałem przed wami wszystkimi. SZCZERZE. i postaram się go odkręcić bo mnie samego to męczy. I jeszcze jedno chandler: jeżeli przytaczasz moje wypowiedzi to przytocz jeszcze tą w której wypowiadam się pozytywnie o myśliwych, kiedy mówię że szukałem u nich rady, że znalazłem w części z nich to co najlepsze. Czyżbyś była az tak stronnicza??? G.
-
chodzi mi o łagodność i brak agresji, której to synonimem w umysłach większości ludzi są właśnie te rasy. Owczarki niemieckie jako psy pasterskie są od zaganiania a nie polowania. I jeżeli życie nie zmusi je do tego by w ten sposób zdobywać jedzenie Z ZASADY nie są zagryzają innych zwierząt
-
Wygodnie siedzący przy komputerach sędziowie mojej osoby i mojej żony. Nie życzę Wam nigdy abyście będąc stroną poszkodowaną, która straciła ukochane stworzenie musieli bronic w taki sposób swoich racji. Ale trudno. Macie prawo. Padło naiwne pytanie o rozprawę (jak zawsze Basia). Minął miesiąc od zdarzenia. Zabito psa. Dla polskiej policji i dla polskiego wymiaru sprawiedliwości to nie jest sprawa priorytetowa. Policja od trzech tygodni nawet sie nie pofatygowała by nas i podejrzanego przesłuchać. O tym też chciałem powiedzieć w audycji. Nie udało się. Co do stwierdzenia że ON jest w zasadzie psem opiekuńczym i nieagresywnym i podważanie tego na podstawie przykładów wygłodniałych, być może zdizczałych psów jest bardzo zabawne. Sądzę że nawet labrador czy golden retriever, wygłodzony, opuszczony i zostawiony sobie zacząłby polowac i byłby agresywny. A wypowiadający się kynolog, przewodniczący związku kynologicznego w Opolu, znany w Opolu weterynarz ma większą wiedzę niż nie obrażając naiwna Basia pytająca darasa o radę. I gdyby program byl stronniczy, powiedzilibyśmy w nim dokladnie jak myśłiwy przez godzinę patrzył na moją zonę jak płacze i szuka Napstera. Nie byłoby głosu lowczego i rzecznika PZŁ, przykłady z forum byłyby o wiele bardziej dosadne. I jedyne co naprawdę mogło kogoś wprowadzić w błąd to te 20 metrów. Jak mówiłem źle zrozumiane pytanie. Postaram sie to w jakiś sposób naprawić. I znowu Basia: nie muszę ustalać wersji. wersja jest jedna Miłej dyskusji. Ja tylko mam jeszcze sprawę do MARSA ale to już na priv
-
a zapomniałem jeszcze od jednym: nie mieliśmy kompletnie żadnego wpływu na wygląd audycji i zadawane pytanie. Nawet ich nie znaliśmy. Dziennikarz Radia Opole przyjechał na miejsce 5 minut przed programem. Chciałem poruszyć wiele spraw i nie udało sie. taka formuła programu. PS. I rzeczywiście cytowane fragmenty z forum pzł były naprawdę lightowe. Na ich wybór też nie mieliśmy wpływu
-
a dla tych co wierzą: dzisiaj przed audycją dowiedziałem sie od ktoregoś z normalnych mysliwych, ze na tej polanie oprócz ambony są dwie wysiadki. Ta informacja potwierdziła część opowieście, w którą nawet ja trochę wątpiłem. Chodzi mi o kierunek skąd padły strzały. Ania twierdziła, że słyszała strzał tak blisko jakby padł obok niej z lewej strony. Ślady krwi znaleźlismy po przeciwnej stronie polany. Myślałem że to z powodu echa, dużej przestrzeni, szoku ta lewa strona. I niestety tylko z lewej strony polany Ania szukała naszego psa. A przecież miejsce strzału nie oznacza że zwierzę tam padło. Oprocz tego Ania wspominała mi o tym, że przechodząc obok wielki krzaków na skraju polany po lewej stronie nasz drugi pies zaczął strasznie ujadać i bał się tam podejść. Nie uważałem tego faktu za ważny, bo Ania nic w pobliżu nie znalazła. Okazało sie jednak że w tych krzakach stało drzewo, na którym była wysiadka. Nie dało sie jej zauważyc jeżeli nie wiedziałeś że trzeba jej tam szukać. Jutro zrobię zdjęcia i może uda mi sie je umieścic w necie. Jeszcze jedna rzecz: Nasza suka, której nigdy nie widzieliśmy by szczekała na człowieka zaczęła ujadac jak wściekła gdy myśliwy do nas przyszedł po naszym telefonie. Zbieg okoliczności??
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=2297"]TuathaDea[/URL], Hammurabi, Basia, Mars: Okłamywałem Was przez ostatni miesiąc. Tak naprawdę to chciałem tylko dokopać myśliwemu, którego nie lubie. Albo nie: uciekł mi pies, a ja musialem sie na kims wyżyc. Bo przecież jak można stracić z pola widzenia psa ktory wpada w gęste krzaki oddalone o 20 metrów. jak nie mozna precyzyjnie ocenić jak daleko sie oddalił po zniknieciu z oczu. Przeciez te 150 metrów gdzie kłamalismy ze znależlismy psa to nasze wymysły. Pies zwiał nam kilka km i go szukalismy caly dzien i na szczescie napatoczyl sie jakis mysliwy aby go mozna bylo o to obwinic. I przeciez jak mogliśmy nie dostrzec z odleglości 20 metrow ukrytego na wysiadce czy zasiadce (nie wiem ktora nazwa jest prawidłowa), co innego zwierzeta one juz mają prawo go nie spostrzec i paśc od jego kuli. BRAWO. Poddaję się. Zostaliśmy nakryci.
-
wybaczcie moje i mojej zony zdenerwowanie. niełatwo muówic o które Cię bezpośrednio dotyczą. Moja żona podczas całej audycji miała łzy w oczach. Stąd może wypowiedzi były trochę chaotyczne. co do 10-20 metrów chodziło o to że pies wbiegł w głąb lasu w miejscu oddalonym od mojej żony - 10-20 metrów. To chcialiśmy powiedzieć, być może w zdenerwowaniu nie wyszło. Tak jak mówiłem ślady krwi znaleźliśmy w odległości 100-150 m od miejsca gdzie pies wpadł ze ścieżki do lasu. Ania naprawdę była bardzo zdenerwowana, a ja przez to też. Ze względu na format audycja nie poruszyła wielu tematów, o których chciałem porozmawiać, ale mam nadzieję, że może nastepnym razem. Bo na tym nie koniec. Łowczy okręgowy prosił nas o kontakt, aby nas przeprosić. Jeszcze z nim się nie skontktowaliśmy. Dziękuję dziennikarzom Radia Opole za podjęcie tematu i Tobie Marzenko.
-
i oczywiście nie mwoimy tu o falach radiowych ;-) a o internecie i programach umożliwiających słuchanie radia przez tenże internet. jeszcze raz link: [URL]http://www.radio.opole.pl/index.php?kat=posluchaj[/URL]
-
dla tych co kłopoty techniczne mają z odsłuchaniem Radia Opole: RealPlayer i WinAmp
-
nie wiem czy może nie wyrażałem mojego zdania na temat traktowania zwierząt przez gospodarzy wiejskich (oczywiście znowu nie wszystkich), albo robiłem to mało głośno. I chandler i hammurabi: prawo odnoszące się gmin, gospodarzy na wsi i ich zwierząt istnieje, tylko trzeba je przestrzegać. a mało jest takich idealistów jak chandler, w związku z tym przestrzeganie prawa da się tylko wymusić po pierwsze przez edukację, po drugie przez jego egzekucję, po trzecie przez jego egzekucję. W tej kwestii nie trzeba stanowić nowego prawa. chandler: jesteś niesprawiedliwa, szydzisz i insynuujesz rzeczy, które nie są prawdziwe. Zaczynam zgadzać się którymś z przedmówców, że masz problem z szcunkiem do swoich adwersarzy: nie wiem w którym miejscu mojej wypowiedzi wyczytałaś moje skupienie sie tylko i wyłącznie na śmierci mojego psa?? Tam gdzie napisałem, że chodzi o edukację, profilaktykę czy też egzekwowanie prawa a nie zabijanie w ramach bardzo niejednoznacznych przepisów??? Czy raczej chodzi Ci o moje nawoływanie do nieprzestrzegania tego prawa??
-
czytam co napisałem i rzeczwyiście chyba się niezbyt precyzyjnie wyraziłem.
-
Trudno chandler. Już taki jestem. Rozumiem, że to prawo też Ci sie podoba bo jest prawem. Zabijesz jednego psiaka, gospodarz weźmie sobie drugiego, zabijesz drugiego, trzeciego, czwartego i tak do końca świata. Nie zmienisz sytuacji zwierząt leśnych, za to psy i koty będą ginęły non stop. Tak sie dzieje obecnie. Prawo w obecnym kształcie jest wadliwe. I wszyscy to wiedzą. Nawet myśliwym się nie podoba.
-
SORRYYYY, jutro tj. w piątek po 12
-
a wg mnie wszystkie zwierzęta są równe: myślą, czują i jeżeli człowiek (wg niektórych doktryn filozoficznych) może mieć duszę to tym bardziej zwierzę. Przepisy pozwalające na zabijanie jednych zwierząt dla ochrony innych są barbarzyńskie. I TO JEST JEDNO Z TYCH PRAW, KTÓRYCH NIE NALEŻY PRZESTRZEGAĆ. I jak najszybciej je zmienić. Edukacja, profilaktyka i surowe egzekwowanie przepisów. Nawet jeżeli miałoby to uderzyć we mnie jako kogoś kto spacerował w lesie z pasmi bez smyczy. Dostałbym jeden mandat, któryby skutecznie WYEGZEKWOWANO, dostałbym drugi, któryby skutecznie WYEGZEKWOWANO i albo więcej bym psów nie trzymał albo z nimi nie chodził w lesie bez smyczy. I chyba nawet bardziej dotyczy to gospodarzy wiejskich.
-
Gdybyście chcieli posłuchać audycji w radiu na temat właśnie zastrzelenia psa i tematów pokrewnych (poruszanych chociażby w tym wątku) to zapraszam. Audycja nazywa się Oko Cyklonu, będzie nadawana na żywo, prawie z miejsca zdarzenia na antenie [URL="http://www.radio.opole.pl/index.php?kat=posluchaj"]Radia OPOLE[/URL] i potrwa około godziny. Dlaczego akurat Opole. Bo tam zdarzyła sie ta tragedia!!!
-
no dobra Mars. bedzie tam również prawdziwa druga strona czyli przedstawieciel okręgu PZŁ, nawet "mój" myśliwy zostanie zaproszony, chociaż nie wiem czy przyjmie zaproszenie. Jeżeli ktoś z myśliwych chciałby wziąć udział to zaparaszam na priva.
-
chciałbym wszystkich na forum poinformować, iż w piątek będzie miała miejsce chyba godzinna audycja radiowa na antenie regionalnej Polskiego Radia na temat zastrzelenia mojego psa, ogólnie problemu strzelania psów w lesie oraz podejścia części myśliwych do tego tematu między innym w oparciu o wypowiedzi myśliwych na forum PZŁ. W audycji będą brały udział osoby z obu stron m.in ja i moja żona. O szczegółach transmisji poinformuję was jutro!
-
chandler: gdzie wyczytalaś, że moją zasadą jest łamanie przepisów?? I wierz mi, że nerwy mi nie puszczają, to tylko dyskusja. nerwy mi puszczają na innym forum. tam już traktuję sprawę osobiście. co do praw. jadąc z pracy do domu przypomniała mi się pewna dyskusja, która toczyła się wokół prezydent Warszawy, która to spóźniła się z ośiwadczeniem majątkowym swojego męża, co jak się okazało wg prawa skutkowało wygaśniećiem jej mandatu. pamiętam wypowedź jednego z konstytucjonalistów czyt też nawet byłego sędziego trybunału konstytucyjnego. żeby odnieść ją do naszej dyskusji dam trochę inny przykład i prosze Ciebie chandler i i nychh o opinię: prawodawca tworząc jakieś przepisy ma określony cel. dany przepis ma pełnić jakąś funkcję. w przypadku np. zakazu przechodzenia na czerwonym świetle tym celem jest ograniczyć do minimum szkody powstałe wskutek wypadków, w drastycznych przypadkach nawet śmierci. I teraz jest godzina 21:50, w niektórych miastach pusto o tej porze na ulicach, ale sygnalizacja wciąż działa. Przechodzień zbliża się do ulicy, świeci się czerwone światło, patrzy w lewo, w prawo do tyłu. Kompletenie pusto widoczność dobra. Przechodzi na czerwonym świetle na drugą stronę ulicy. czy łamie prawo, które zostało stworzone po to by ograniczyć niebezpieczeństwo wystąpienia wypadku?? czy powinien zostać ukarany?? drugi przykład: zakaz puszczania psów ze smyczy w miastach. Cel: chronić ludzi przed ich agresywnością lub niesuborydnacją prowadzącą do np wypadków drogowych. I nagle idzie sobie pan lub pani. wie ,ze jej pies jest całkowicie nieagresywny, zna wszsytkich na osiedlu, wszysycy znają psa, mało tego jest posłuszny, trzyma się zdala od ulicy i właściciel wie, że na nią nie wyskoczy. Spuszcza go ze smyczy. Czy łamie prawo, którego celem jest ochrona przed agresywnością zwierząt?? czy powinien dostać mandat?? co wy na to?? PS pani prezydent wciąż jest prezydentem oczywiście
-
i przecież nikogo nie atakuję. to jest dyskusja i wg mnie nawet nie na najgorszym poziomie ;-)
-
sorry lupak, ale chyba się nie obraziłaś ;-)
-
chandler: przpiesów trzeba przestrzegać z zasady, więc dopóki metodami prawnymi ich nie zmienisz musisz sie do nich stosować. to jest chyba Twoja filozofia?? i właśnie z tym dyskutuję, bo słowo zły jest bardzo subiektywne. wg myśliwych złym przepisem jest utrudnianie odstrzeliwania psów i kotów, wg Ciebie np. złym prawem byłoby danie możliwości kopiowania uszu u zwierząt, ale dla innych ten przepis jest dobrym, złym przepisem wg mnie jest zakaz spuszczania psów ze smyczy we wszsytkich lasach nawet tych "osiedlowych", dla Ciebie to jest dobry przepis. i można tak dalej. To jest naprawdę czysto subiektywne odczucie co do tego co jest złe a co dobre w przepisach. i zmienia sie w czasie. to co było dobre jeszcze kilka lat temu, teraz jest już złe. neguję całokształt Twojej filozofii czyli wypowiedziane kategorycznie słowa, że do przepisów trzeba się stosować. Ja w tym oprócz przechodzenia na czerwonym świetle widzę również całą masę innych, jak np karę śmierci, zakaz aborcji, trzymanie psów na smyczy, prawo do strzelania do wszelkiego rodzaju zwierząt łowieckich, płacenie 22% VAT-u, zachowywyanie dozwolonej prędkości, nierozpowszechnianie pornografii, chodzenie w mundurkach do szkoły, zakaz małżeństw homoskesulanych itp. Różny kaliber, różne prawa, ale należy ich przestrzegać. A co do Orwella: czy Twoje tak kategoryczne oświadczenie w RPA jeszcze kilkanaście lat temu, w USA za czasów segregacji rasowej, w Chinach obecnie, w okupowanej POlsce w latach 40tych byłoby pochwalone?? Oczywiście przerysowuję lekko aby pokazać Ci moje racje. I dlatego ja mam inne zdanie w tej materii od Ciebie, co nie znaczy, że nie szanuję Cię za Twoje podejście do tematu. ale o czym my tu rozmiawiamy? przeciez to temat o bezsensownym zabijaniu psów w lesie, a ja sie trochę zagalopowałem. przepraszam
-
chandler. znowu popełnię bluźnierstwo: są lasy i lasy, są przepisy i przepisy, jest zło i zło, jest dobro i dobro, jest myśliwy i myśliwy, jest pies i pies, jest kradzież i kradzież, są filmy i filmy, żarty i żarty. Świat nie jest czarno-biały. Gdyby np. moi ojcowie i dziadkowie mieli taką postawę w Polsce do dzisiaj rządziłaby komuna, że taki drastyczny i malowniczy przykład podam. ZASTANEGO PORZĄDKU TRZEBA PRZESTRZEGAĆ. Istny ORWELL
-
nie wiem czy śmiać się czy płakać [URL]http://www.lowiecki.pl/pozyskanie/historia.php?user=9095&s=5[/URL]
-
a tutaj komentarz do przepisów dot. zabijania zdziczałych psów i kotów z innego forum łowieckiego [URL="http://www.lowiecki.pl/prawo/ochrona_zwierzat.php"][COLOR=#0000ff]http://www.lowiecki.pl/prawo/ochrona_zwierzat.php[/COLOR][/URL]
-
Ludzie. Nie wyżywajcie się na Marsie. Gdyby wszyscy myśliwi prezentowli podobny poziom mniej by było emocji i tragedii. Mój pies prawdopodobnie by żył. Nie jestem zwolennikiem myślistwa, ale jeżeli już ono istnieje to chciałbym, aby więcej było wśród myśliwych osób pokroju Marsa czy Lupaka, a nie darasa6022, PTICY i kamrata. Walczyć należy z patologią. I w pełni zgadzam się z wypowiedzią Gwarka. 100%. Nie tędy droga panowie stanowiący prawo. To co pisze maxxel też ma wg mnie sens. Na pewno chandler jak i mars się nie zgodzą, ale totalny zakaz wyprowadzania psów bez smyczy w lesie nie jest dobry. Są lasy i lasy. Pisałem już na ten temat kilka dni temu w tym wątku.