-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
boksiowata Mamusia przeprasza że żyje w przytulisku-ŻELKA juz w domu!
mestudio replied to golf's topic in Już w nowym domu
allegro zrobione, jak naprawią wystawianie przedmiotów to podam link bo coś im się rozwaliło i nie widać wystawionej aukcji -
boksiowata Mamusia przeprasza że żyje w przytulisku-ŻELKA juz w domu!
mestudio replied to golf's topic in Już w nowym domu
to jeszcze kontakt dla ludzi poproszę na pw -
boksiowata Mamusia przeprasza że żyje w przytulisku-ŻELKA juz w domu!
mestudio replied to golf's topic in Już w nowym domu
To dajcie mi jakieś suche fakty na jej temat, ale bardzo konkretne i prawdziwe, a ja z tego zrobię allegro. - gdzie znaleziona, ile ma lat, zachowanie itp., szczepienia, sterylka - wszystko co wiecie - kontakt -
boksiowata Mamusia przeprasza że żyje w przytulisku-ŻELKA juz w domu!
mestudio replied to golf's topic in Już w nowym domu
[quote name='tripti']to nie jest sprzedaż to jest bezpłatne wydawanie psów do domów zainteresowanym ludziom na giełdzie - nikt nie ma z tego żadnej kasy!!! zwalnia się jedynie miejsce dla kolejnego odłowionego psa, z tego złego jest to lepsze rozwiązanie niż odwiezienie psa do schroniska, które ma miejsce, a miejsce zawsze mają schrony o złej reputacji. Z giełdy psy niestety zazwyczaj trafiają do bud i na łańcuch lub do pilnowania różnych przybytków. Temat był już wyjaśniany kilka razy, trzeba poszukać w treści wątku.[/QUOTE] Czytam wątek któryś raz i nie widzę wyjaśnienia co to jest, ale pewnie ślepa jestem. Nigdy nie spotkałam się z taką formą wydawania psów więc pytam. Czy ona ma allegro? -
boksiowata Mamusia przeprasza że żyje w przytulisku-ŻELKA juz w domu!
mestudio replied to golf's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, o co chodzi z ta sprzedażą na giełdzie, gdzie jest pies, że ktoś ma prawo go sprzedać na jakiejś giełdzie? -
Mufi zaczyna reagować na swoje imię i zaczyna się troszkę słuchać - w sensie jak on warczy na jakiegoś psiaka to ja mówię do niego głośno, że nie wolno i wtedy pies milknie i odstępuje od niecnych zamiarów. Jest bardzo wdzięczny, przemiły, wykorzystuje każdą chwilkę aby się przytulić, dotknąć wskoczyć na mnie łapkami do góry. I pańcia chodzi taka śliczna zabłocona potem do pracy jak nie zauważy gdzieś psich łapek na spodniach czy kiecce. Jest zupełnie niekłopotliwy, nie absorbuje sobą całej naszej uwagi, nie trzeba go wiecznie pilnować. Jedynie przy karmieniu trzeba zwracać uwagę aby się nie złościł. Wczoraj zakładaliśmy siatkę ogrodzeniową to sobie grzecznie leżał na słoneczku, wygrzewał swoje stare kosteczki. Jest przemiły i kochany i bardzo mi go szkoda jak pomyślę sobie ile złych rzeczy musiało go spotkać. Noce spędza w domu z 4 innymi pieskami, a w dzień jak idziemy do pracy śpi w kojcu w budce. Dalej zachowuje czystość nawet w kojcu. W domu nawet raz nie podniósł nogi aby coś obsiusiać. Chciałabym aby znalazł dom, taki prawdziwy, tylko swój i człowieka, który go będzie przytulał tak naprawdę, od serca.
-
Angel, ja jeszcze bym prosiła o zmianę informacji w pierwszym poście, że psiaki są w DT, a nie że niedługo pojadą:-). Aquifere. Myślałam, że troszkę inaczej działają wpłaty, a tu wychodzi na to, że ktoś wykłada ze swoich, a potem sam czeka na zwrot. Ja też bym takich sum nie dała rady wyłożyć. Zaszło nieporozumienie, które można było wcześniej wyjaśnić, ale jak mnie ktoś pyta kiedy przelewać pieniądze to wychodzę z założenia, że wszystko jest ustalone tak aby nikt nie był poszkodowany. Jeżeli Aquifere wysłała za listopad 500 zł, a jeszcze do niej wszystkie wpłaty nie dotarły, to będziemy musieli z nią się rozliczyć i zwrócić różnicę i tak zrobimy.
-
Dziewczyny miłe, mam nadzieję, że będę kiedyś mogła się odwdzięczyć za tą pomoc. Bardzo dziękujemy.
-
Jeżeli pieniążki byłyby wysłane w piątek, dziś zostałyby zaksięgowane. O każdej wpłacie natychmiast jestem powiadamiana sms-em. Będzie wieczorem jeszcze jedno księgowanie więc zobaczymy. Ja sama nie wyznaczałam terminu wpłat, odpowiedziałam tylko na pytanie zadane przez Aquifere i termin można było zmienić w każdej chwili, sygnalizowałam to między wierszami. Mam do czynienia z wieloma bankami, przelewami itp i naprawdę wiem jak działają przelewy bankowe. Proszę zamieścić na forum potwierdzenie przelewu bo może pieniądze poszły na złe konto - pomyłka w cyfrach itp, jest to możliwe w dzisiejszych czasach, a problem z dostępem do netu to można mieć jak się mieszka w takiej dziurze jak ja:diabloti: W każdym razie wygląda na to, że trochę źle to zostało rozegrane. Ze swojej strony myślałam, że pieniądze są wpłacane wcześniej skoro zapytano mnie kiedy życzę sobie wpłatę. Jak dotrą napiszę.
-
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
[quote name='koosiek']Mestudio, ja wciąż czekam na tekst i zdjęcia do ogłoszeń ;)[/QUOTE] Zapomniałam, zabij mnie, ale zapomniałam. Juz wysłałam na maila. -
Danka, bardzo Ci dziękuję.
-
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Z wrażenia, że ktoś chce pomóc w ogłoszeniach pomyliłam Danki:-). -
[quote name='danka1234']dzięki,wiadomo teraz gdzie jest juz ogłaszana,przydało by sie to wkleic na 1 strone zeby nie szukac po watku.[/QUOTE] Tak, wiem, ale ja tego zrobić nie mogę.
-
[quote name='Olena84']Figa na razie na gumtree pineska pajeczyna kokosy kupsprzedaj petsy przygarnijzwierzaka adopcjapsa[/QUOTE] tu ma Figa ogłoszenia i allegro jeszcze na moim koncie
-
Strach, ból, krzyk były moją codziennością... Bumi znalazł dom!
mestudio replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Danusi, to Figa z mojego podpisu, bywasz u niej. Ona trafiła do mnie przez przypadek na prośbę fundacji i Bumi musi poczekać. -
Co do wzroku Lisia to od samego początku wiedziałam, że traci wzrok i pan doktor to potwierdził. Jakoś tak wyszło, że ostatnio zrobił się niestety negatywny postęp z jego oczkami. Ale on tu zna wszystkie ścieżki i nie sądzę aby był potem jakiś problem. Po schodach nosiłam już staruszka o większych gabarytach niż moja onkowata sunia i jakoś nic mi się nie stało. A Lisio to okruszek. Dziarski muszkieter Lisio. On tak specyficznie kroczy po ogródku, zabawnie. Krówka ostatnio wypuszcza się na łączkę wzdłuż ogrodzenia i zamiast wejść na skróty do ogrodu, to zawraca i kawał drogi idzie wzdłuż siatki do drugiego wejścia.
-
Bazarek na akcję sterylazacja. Zapraszam. [url]http://www.dogomania.pl/threads/196447-Discman-Philips-ramki-do-zdjęć-akcja-sterylizacja-do-25.11-północ?p=15733993#post15733993[/url]
-
Dziś była piękna pogoda więc cały dzień byliśmy w ogrodzie. Lisiowie jednak już nie są tak chętni do całodniowych wybiegów jak latem. Większość czasu spędzają na otwartej werandzie, a jak ją sprzątałam to poszły do kojca gamonie zamiast się wylegiwać na słoneczku. Lisio nam ślepnie chłopaczek, trzeba sie liczyć z tym, że może stracić wzrok. Oba oczka są chore i ma zaćmę. W tej chwili jest na etapie zderzania się z różnymi przedmiotami jak jest zmierzch i zauważania mnie i psów dopiero z pewnej niewielkiej odległości. Króweczka robi się odważna, siedziałam dziś na górze schodów ze staruszkiem Mufim, a ona spokojnie sobie obok mnie przeszła bo bardzo chciała wejść do domu, nawet dała się dotknąć bez szalonego pisku i odskakiwania. Kupiłam Lisiom legowisko, takie nieprzemakalne bo pan Lisio obsikuje wszelkie rogi koszyczków, pudeł itp. Mam nadzieję, że parka to doceni i Lisio skończy te obsikiwania, jak legowisko dotrze zrobimy zdjęcie przytulaków. Dziś jedno zdjęcie bo rozładowały się baterie w ciągu dnia. [img]http://img222.imageshack.us/img222/2145/img1024j.jpg[/img]
-
Dziś była przez przypadek akcja KOT. Mamy jednego takiego spacerowicza, który lubi wyjść z nami do ogrodu i ten właśnie koteczek przyszedł dziś do Mufiego i się zapoznali. Mufi był oczarowany, zdziwiony, nie wiedział za bardzo jak się zachować. Patrzył na koteczka, który tulił mu się do ucha, a potem wskoczył sobie na drzewko. Mufi nie zareagował agresją, nawet nie pisnął i chyba jest z tych co koteczki lubią. Było też wyczesywanie futra, okropnie wypada mu sierść, wyczesałam kilka szczotek i dalej możnaby tak wyczesywać. Ciągle są zgrzyty przy misce i trzeba Mufiego pilnować, a raczej inne psiaki, które jak zjedzą swoje to czają się na inne miski, a Mufi na to nie pozwala. Nie lubi też chłopak jak jest przy mnie i podchodzi nasza agresorka Lady - wtedy cicho powarkuje, a przy niej to lepiej tak nie kombinować. Grzecznie leżał dziś na schodach przed domem i pilnował mnie jak sprzatałam psią werandę. Wczoraj wycinaliśmy gałęzie orzecha i psiaki miały ogromną frajdę, dziś jest piękna pogoda więc cały dzień jesteśmy w ogrodzie. Ogólnie nie jest źle, staruszek jest odwiedzany na allegro, a nuż przydaży się cud. Do tego Havanka miła napisała mi, że chce go ogłosić, za co będę bardzo wdzięczna.