-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mestudio
-
Nie możemy już dłużej czekać. Jutro jedziemy na sterylizację. Koszt około 300zł. TZmestudio
-
Witaj Olena:-). Brinka każdego dnia robi się odważniejsza. Dziś spokojnie wychodziła na spacerki, za każdym razem jak przychodzę do kojca to wychodzi z budki i cieszy się, potem ładnie bez smyczy wychodzi do ogrodu, robi krótkie rundy i wraca do kojca jakby miał jej uciec, patrzy na mnie i znowu wychodzi na rundkę. W ogrodzie nie przeszkadzają jej żadne zwierzęta, a koty przechodzą sobie pod nią jak pod mostem i nic, żadnej reakcji - czyli atakuje w obronie swojego kojca.
-
Rodezjan miał być małym pieskiem przed kolano. :-D Ja nie będę taki drobiazgowy, ale kilka nocy zerwanych jak pojawiła się Figa też niczego sobie. Każdy ruch kotów to ujadanie. W tym czasie wszystkie koty chodziły powoli na paluszkach i nauczyły się wchodzić na blaty po uchwytach szuflad jak po drabinie, bo na wskoczenie nie miały najmniejszych szans. :crazyeye: Myślę, że jeszcze nie raz się zdziwię co też przyjedzie do nas w "odwiedziny". Dam jeszcze kilka razy wolną rękę, a potem chyba sam zacznę wybierać.... :diabloti: TZmestudio
-
No fajnie, ale bywa, że bardzo przeginam. Hitem tego sezon był rodezjan:-).
-
Te kwaśniejsze się lepiej przechowują w zimie, bo dojrzewają na krótko przed przymrozkami. Są po dwa worki jednych i drugich. W przyszłym roku jak będą jabłka to możemy wymienić się na pomoc jakiejś psinie. Jak znam życie to mestudio znów przytarga jakaś potrzebującą ofiarę. TZmestudio
-
GAJA psie dziecko uratowane od głodu i choroby - ma domek:)
mestudio replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Czekam na kąpiel, piękne zdjęcia, trochę wiadomości o suni i wystawiam allegro za jakiś czas:-). -
Mamy dwie późne, stare jabłonie i jest trochę jednych i trochę drugich jabłuszek.
-
Ineczko wracaj na górę.
-
Potrzebne DT, DS albo opieka wirtualna dla Aszy i Rudego!!!
mestudio replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
Wandziu, jak ktoś chce pomóc za 200 zł przy okazji kursu do Wa-wy to jaka to jest pomoc. Skoro i tak tam jedzie to nie może pomóc naprawdę? Wątpię aby ktoś to załadował, oni tam mają inne zajęcia, a mój Tz to pracuje w biurze i jedynie może poprosić o odłożenie jakiejś ilości, ale tylko do wyznaczonej daty i na trochę. To nie jest miejsce do przetrzymywania palet, oni chcą się tego szybko pozbyć i tak robią - ludzie się o to zabijają. Takie budy z tego robi TZ- to najnowsza dla znalezionej ostatnio podhalanki. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/840/img0725pc.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/9097/img0725pc.th.jpg[/IMG][/URL] -
Dzisiejsze spacerki.
-
Inka się prezentuje - ciągle na łańcuchu niestety.
-
Ineczka skacze na górę, może jeszcze ktoś do niej zajrzy.
-
Przede wszystkim Fizia jest bardzo zabawna, skoczna i wesoła. Na tym zdjęciu wygląda bardzo ładnie:-). Jest też zgodna, ale lubi pilnować swego i odstrasza od miski warcząc. A tak spędzają czas nasze koteczki biedne, wychłodzone, zaniedbane. Już kocyk podgrzewany im nie wystarcza. A jak w kominku się nie pali to coniektóre włażą do środka na ciepły popiół:-).
-
Ona w ogóle ma jakieś napady wariactwa na zmianę z zaczątkami normalności. Od pewnego czasu łazi za mną jak cień - dosłownie. Daje się głaskać bez problemu jak ją zawołam, podchodzi do ręki sprawdzić czy mam jakiegoś smaczka. JAkiś czas temu mogłam ją dotknąć tylko jak leżała na swoim posłanku, a teraz pozwala na to w innych miejscach. Gdyby jeszcze nie miała takich durnowatych napadów niszczycielskich byłaby całkiem znośna wariatka. Rzeczywiście boi się jak strzela drewno w kominku, w zeszłym roku tego nie zaobserwowaliśmy. Dziś był spacer o 3 w nocy - dwa stare dziadki zażyczyły sobie wyjście - Mufin i Krówka. Coraz lepiej. Wcinamy ciacha wątróbkowe. [img]http://img51.imageshack.us/img51/8747/img0672qi.jpg[/img] Łazimy za pańcią wszędzie. [img]http://img194.imageshack.us/img194/825/img0698rs.jpg[/img] [img]http://img10.imageshack.us/img10/2516/img0697ag.jpg[/img] I pilnujemy pańci w ogródku. [img]http://img443.imageshack.us/img443/1189/img0602x.jpg[/img]
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
mestudio replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Naprawdę dobrze, że miała odwagę przyznać teraz, że jednak nie. Często kręcą i brną do końca, a potem po kilku dniach każą zabierać pieska. Mi też taka pani się kiedyś przytrafiła i po miesiącu dziecko miało alergię na psa. -
Witaj Szarotko, jak tam piękny Londyn? W naszych okolicach od kilku dni mgły jak na wrzosowiskach, szczególnie wieczorem i w nocy.
-
Ja tylko dodam, że ten piesek pomocnik to sunia Fizia przywleczona przez TZ jako szczeniak - zgarnął ją z odludnego pobocza. Nie jest zbyt urodziwa, ale jest bardzo mądra i posłuszna. No i jest bardzo przymilna.
-
Ten piesek to też znajda. To taki nieudany eksperyment genetyczny - połączenie psa i szczura. Ale urodę nadrabia względną inteligencją. I zajadłością z jaką przegania psy ze wsi wchodzące na jej posesję. Dziś Brina zaprezentowała cały wachlarz możliwości jej ogona. Było merdanie bez wspomagania karmą. Widać się cieszy. Ale za kojec boi się wychodzić. Zauważyłem, że boi się jak się do niej podchodzi ze smyczą. Na pewno nie z powodu spaceru.... TZmestudio
-
Damy radę. :-D TZmestudio
-
Ineczko zmykaj do góry, znowu u ciebie cisza i spokój.
-
GAJA psie dziecko uratowane od głodu i choroby - ma domek:)
mestudio replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jestem u Gajeczki i będę zaglądała. -
Sunia jest bardzo ładnym pieskiem, już troszkę odżyła dziewczynka. Pod budę postawiłam jej paletę z kocykiem jako taki podest, przy okazji będzie jej lepiej wchodzić bo wejście jest dość wysoko. Bardzo jej się podoba to lokum. Słomę dostajemy zawsze od sąsiada i widzę, że jej pasuje to legowisko. Zrobienie takiej budy wymaga trochę czasu niestety, mnie też zagoniono do pomocy, ale chyba bardziej denerwowałam TZ-a niż mogłam pomóc:razz:. TZ zalał też słupki i jeszcze kilka musimy kupić w innym markecie bo wczoraj w LM były tylko 2:mad:. Sunia pogoniła dziś naszą dziką Krówkę (sunieczkę ze schroniska). Oporządzałam jej kojec po kolacji, a Krówka stanęła na końcu ścieżki prowadzącej do kojca i Brina za nią pobiegła, przez chwilę biegała za nią jak za króliczkiem, ale Krówka gdzieś się schowała i Brina wróciła do kojca. Buda jeszcze będzie dopracowywana, w tej chwili jest jeszcze niedokończona, ale już można w niej mieszkać. Jeszcze kilka zdjęć ze sprawdzania budy.....
-
Taka jestem piękna sunia. Zagubiona i nieśmiała. A taką mam budkę.