-
Posts
6714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dreag
-
[quote name='beti.r']Rewelacyjne wieści!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi: uściski dla Jaśka i wszystkim którzy mu pomagali!!!:loveu::loveu:[/QUOTE] Masz w tym swój udział, dziękuję:).
-
Psiejska szarańcza czyli Murzynek, Tosia i Pestuszka :)
dreag replied to tłamsik's topic in Foto Blogi
Podglądam życie mojej ulubionej gromadki:). -
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
dreag replied to suślik's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asencja']Agata-przykro mi -ale w/g mnie to dwa różne psy...ten drugi jest młodziutki myslę,że ma ok.1roku a Alex wygląda najmniej na 3-4 może nawet 5lat..sorki...[/QUOTE] A już myślałam że z Alexem stał się cud i naprawdę się znalazł...:(. [B]Asencja[/B] dziewczyno, Ty w ogóle sypiasz:crazyeye:?????? Tu o 1.30, u mnie o 5.30, o rany:-o!!!! Jestem w szoku! Podziwiam, ja o tych godzinach smacznie chrapię:p.- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Dzięki wszystkim, którzy kibicowali blondynkowi i cieszą się wraz ze mną:). Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał nic przeciwko temu:cool3:, by Jasiek podarował staruszce Sarze ze schroniska [URL="http://www.dogomania.pl/threads/213593-SARA-ga%C5%9Bnie-w-schronisku-%28-SZUKAM-DLA-NIEJ-SKRAWKA-quot-ZIELONEJ-TRAWKI-quot"]http://www.dogomania.pl/threads/213593-SARA-ga%C5%9Bnie-w-schronisku-%28-SZUKAM-DLA-NIEJ-SKRAWKA-quot-ZIELONEJ-TRAWKI-quot [/URL] 100 zł ze swego konta. Pieniążki zostaną wydane na karmę lub dołożone do zakupu budy do nowego domku - wg potrzeby. [B]Asencja[/B], jak tam finanse na operację Nero?
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
dreag replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
I co słychać?? -
[quote name='psi'][B]Dreag[/B] ja nic nie mówiłam o wsparciu karmą [B]P.P.[/B] Dla mnie temat zamknięty najważniejsze,że Sara puści schronisko[/QUOTE] No właśnie, Sarko wkrótce wyjdziesz na wolność:loveu:! Z tą karmą tak zrozumiałam, ale może rozpędziłam się i coś pokręciłam... Jeśli tak, to przepraszam za wprowadzenie w błąd:oops:. Dla mnie tym bardziej sprawa zamknięta, ale skoro ludzie domagali się wyjaśnień - proszę bardzo, tu nie ma nic do ukrycia. Pieniążki prześlę jeszcze dziś, deklarowałam je od poczatku i choć psinka ma mieć swój dom, to mimo wszystko na coś się jej przydadzą:). Tak jak mówisz, opiekunka zdecyduje co jej kupi na nową drogę życia:lol:.
-
[quote name='karina1002']Ania, obiekcje są najprawdopodobniej z [B]braku informacji[/B] bądź [B]błędnie przekazanych informacji.[/B] Rozumiem, że osoby które tam były, widziały, są przekonane o wyborze, ale dogo czytają osoby z Polski, które tam nie były i nie widziały a się interesują sunią, dlatego się pytają i są zaniepokojone.[/QUOTE] Informacje były do tej pory skąpe, bo pani od momentu usłyszenia o Sarze zastanawiała się co tu zrobić, więc nie było o czym za bardzo pisać:roll:. W kwestii gdybań i przemyśleń nie ma potrzeby wszystkiego przewijać na wątku, o czym zapewne doskonale wiesz. Poza tym to jest wątek [B]psi[/B], ja nie czułam potrzeby do spowiadania się z każdej rozmowy, telefonu czy wspólnych rozważań. Ale teraz byłam zmuszona dokładnie opisać, żeby nie zakłócać odbioru całej wytworzonej sytuacji:roll:. A więc wracam do P. Grażyny -ona nie była przekonana na kolejnego psiaka w domu, tym bardziej, że to nie tylko jej decyzja. Strasznie się jednak sunią przejęła. Tu na dogo nie było w tym momencie co gdybać, skoro palcem na wodzie pisane. W momencie kiedy nagabywałam panią Grażynę i płakałam jej w słuchawkę opowiadając o biednej psince nie było widoków na to, że w suni ktoś się zakocha. Kiedy pojawił się P.P. (a było to chyba w dniu kiedy miałyśmy jechać do schroniska), nie powiedziałam jej (uzgodnione z psi), że ktoś tam się odezwał, pomyślałyśmy, że najpierw niech zobaczy sunię i inne psiaki, a jak wypali z panem P.P. (bo też nie było jeszcze na 100% pewne), to może inna schroniskowa bieda znajdzie u niej spokojną przystań. Chcę podkreślić, że [B]sprawa domku u p. Grażyny nie była kwestią zastanawiania się czy jest on dobry[/B] (bo to od początku było w wiadomo - ja namiary na ten domek dostałam od [B][I]monia3a i joanna83[/I][/B]), [B]tylko czy na pewno pani się zgodzi[/B]. Ja prawdę mówiąc dawałam psi małe szanse, bo niedawno przy okazji wizyty na kawie (w ramach odwiedzin Miśka, na które byłam zapraszana aż do skutku:)) p. Grażyna stwierdziła, że na razie starczy tego zwierzyńca co ma. Ale jak dziewczyny poprosiły pomyślałam, że trzeba mimo wszystko spróbować. Uzgodniłyśmy, że gdyby było trzeba wesprzemy dom, który zechce wziąć Sarę karmą i tak jej właśnie zaproponowałam. Panu P.P. psi też bodajże proponowała. Teraz głupio się z tego wycofać, więc wypada zrobić tak jak było powiedziane. Chyba, że ona wyraźnie powie, że nie trzeba. Choć wczoraj machnęła ręką i powiedziała, że karma to pikuś, ale słowo jest słowem. Dlatego tak nie do końca wiadomo, co z tym wsparciem karmą i ja też w tej chwili nie umiem odpowiedzieć czy będzie potrzebna. Czy teraz jest jasna ta kwestia?? Dalej - Pani G. ona nie chciała podjąć pochopnej decyzji, żeby było dobrze suni. Uzgodniłyśmy, że da sobie kilka dni na zastanowienie. Zastanawiała się czy na pewno jej towarzystwo przyjmie Sarę bez awantur, musiała też uzgodnić z rodziną. I nastała cisza. Wczoraj o 9.41 napisałam jej w smsie, że znalazł się pan z głębi kraju, który Sarkę weźmie. Jak to usłyszała to błagała na litość o dokładne sprawdzenie czy chociaż sunia nie trafi do jakiegoś pseudo miłośnika zwierząt, długo jej tłumaczyłam, że to sprawdzony człowiek. W końcu o 15 z minutami zadzwoniła, że podjęła decyzję, że Sara mogłaby zostać u niej. Powiedziałam, że dam znać osobom, które są decyzyjne w tej sprawie (zadzwoniłam do psi, potem do opiekunki i powiedziałam o tym, że jakby co, to pani zdecydowana). Potem dostałam jeszcze ok. 17.00 smsa, że jak Sara ma jechać do Pana P.P. (bo napomknęłam jej we wcześniejszej rozmowie, że już dogrywana jest sprawa transportu), to powiedziała, że szkoda suni ciągnąć w tak daleką podróż, ale jak będzie coś źle, to żeby ją zabrać i wtedy znajdzie przystań u niej. Dalej już psi z opiekunką się kontaktowały, potem opiekunka ze mną, żeby pojechać zobaczyć ... i dalej historię znacie. Jak to teraz czytam, to jakbym oglądała wizję lokalną i słuchała nagrań tych wszystkich rozmów. Ufff, juz bardziej wyklarować się nie da:cool1:. Dlaczego tu na wątku niektóre osoby tak strasznie są nastawione negatywnie, tego za grosz pojąć nie mogę...:shake: Ja rozumiem, że Pan P.P. byłby wspaniałym domkiem, ale skąd wiecie, że Pani Grażyna nie jest?? Tylko dlatego, że napisałam, że może trzeba by ją wesprzeć karmą???? To trochę za mało do uprzedzenia się, chyba, że na upartego:roll:. Powiem tak - na pewno i tam i tu domek jest spoko. Nie mnie było podjąć tą decyzję i całe szczęście, ale ją po prostu przyjmuję bez zastrzeżeń. Zreszta jaka by ona nie była - byłaby dobra. Pewnie jestem w lepszej sytuacji w osądzie, bo znam p. Grażynę. Ale niektórzy tu nie znają ani pana, ani pani, a zdanie mają wyrobione:roll:. Trochę to dziwne, choć na dogo różne rzeczy bywają przedmiotem ogromnych, często niepotrzebnych emocji. A zdanie, że podejście opiekunki jest zbyt egoistyczne, bo chce mieć Sarę blisko siebie... to, przepraszam, ale chyba nie na miejscu. Która z nas nie chciałaby mieć swego podopiecznego na "oku", by spać spokojnie i cieszyć się jego szczęściem?? Ja akurat to rozumiem. I uprzedzam myśli co poniektórych - nie ma w tym żadnego uprawiania prywaty - bo tą opiekunkę widziałam wczoraj trzeci raz, w tym dwa razy rozmawiałam "na żywo" i ze cztery przez telefon... Co do terminu odbioru Sary to chyba opiekunka zna dokładny termin...
-
Ten w Grabówce to też wspaniały domek, bez obaw;). Gdyby znający tu panią Grażynę nie byli o tym przekonani, nie byłoby prośby, bym skontaktowała się z nią, by przedstawić Sarkę i prosić o tą zieloną trawkę. W innym przypadku nie byłoby tam mego Misia (ten jasny na zdjęciu), a jest i to bardzo szczęśliwy, a za swoją pańcią świata nie widzi, chodzi krok w krok:loveu:. [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821336/dsc00056"][IMG]http://i1.fmix.pl/fmi2402/e6f30b290019bbb34e608a83/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fmix.pl/zdjecie/2821337/dsc00059"][IMG]http://i3.fmix.pl/fmi707/90609e82000361324e608a8e/zdjecie.jpg[/IMG][/URL] Psy w domu i na podworku mają swoje kanapy i posłania oraz prawie pół hektara (!) terenu. Dookoła domu trawka, krzaki, lasek, słońce, cień, miejsca zaciszne i przewiene do wyboru, w zależności od preferencji:). Cały teren ogrodzony. Jest też tam sunia w podobnym wieku, też ma 15 czy 16 lat, jest trochę mniejsza. U pani nigdy psy nie były w budzie, kojca też powiedziała, że nigdy nie będzie, choćby nie wie co, bo to nie miejsca dla psów. Buda dla Sary ma być po to, by mogła czuć się jak u siebie (do tej pory tylko takie miejsce znała). Jej psy śpią albo w domu albo w piwnicy z wejściem z zewnątrz (w zimie ogrzewana), gdzie mają swój "salon" z leżankami. Niestety jest tam dość stromo po schodach, więc z założenia Sarka nie będzie chyba mogła korzystać. Do domu jest kilka schodków i wcale nie ma tam zabronionego wstępu. Dookoła domu też mają różne miejsca do leniuchowania (jak to przy garażu);). Chciałam uspokoić wszystkich zainteresowanych dobrem Sary, bo może niektórzy mają wątpliwości czy to dobra dla niej przystań. Widać na pierwszy rzut oka, że [B]Pan P.P.[/B] jest wspaniałym człowiekiem:loveu:, od razu zaoferował pomoc niuni, ma jak najlepsze referencje i na pewno byłby cudownym domkiem, o czym jestem święcie przekonana. Mam nadzieję, że ta sytuacja, że dziewczyna ze schroniska opiekująca się od wielu lat Sarą bojąc się bardzo dalekiej podróży i stresu, wolała ją mieć niedaleko, by móc odwiedzić, pogłaskać, zobaczyć jak jest szczęśliwa, nie zraziła Pana do pomocy dla jakiegoś innego psiaczka:cool3:. Zresztą taki fajny ludzik jak on na pewno wszystko dobrze odczytał i zrozumiał intencje:lol:.
-
Ten dom z Białegostoku (prawie) to jest dom, który kilka dni się zastanawiał i o którym ktoś tu na wątku wspomniał, mówiąc że są dwa potencjalne. W pewnym momencie (na początku akcji z Sarą) poproszono mnie bym zapytała pani, która była dt "mojego" Miśka i która została jego domem stałym, czy Sara nie mogłaby zostać u niej. Powiedziałam, że to raczej mało prawdopodobne, ale zadzwonię. Zadzwoniłam w sobotę, Pani musiała sprawę przemyśleć, porozmawiać z mężem. Chciała poznać Sarę, więc zawiozłam ją we wtorek do schroniska. Dziś o 15.00 zadzwoniła, że mogłaby ją wziąć. Powiedziałam, że jest chętny pan z Wielkopolski i że przekażę dziewczynom jej ofertę (psi i opiekunce Sary w schronisku). Skontaktowała się ze mną ta opiekunka, bo chciała zobaczyć na własne oczy warunki. Pojechałyśmy tam. Ja wiem, że Sara miałaby tam super, Misiek nie mógł lepiej trafić. Teraz decyzja należy do dziewczyn. Gdyby sunia miała trafić do p. Grażyny potrzebna jest buda i być może wsparcie karmą. To nie byłby płatny czy bezpłatny dom tymczasowy tylko stały. Tyle tytułem wyjaśnień.
-
[quote name='jaanna019']Fajnie, fajnie i takim sposobem dreag zapycha potencjalne dt psami i kotami na stałe. ;) Ja was ostrzegam nic od niej na dt nie bierzcie :) Gratuluję Jaśkowi to najlepsze z możliwych rozwiązań.:multi::multi::multi:[/QUOTE] Ej, ej, co dreag:oops:??? Nie robić mi tu antyreklamy:mad:. Fakt - udało się z Miśkiem, Jaśkiem, własną Mini:evil_lol:. Za to jakie fajne domki mają:loveu:. A do kotów nie maczałam paluchów... Jeszcze:p. A Aga:razz:? Jej jakoś nie udało mi się upchnąć w dt na stałe, coś oporne dt się trafiło na moje wdzięki:lol!:.
-
[quote name='suślik'] A czy przypadkiem to ci sami ludzie zatrzymali kotę ? Happy end jak najbardziej happy :) [/QUOTE] Ci sami:). Fotki będą, ale za jakiś czas:).
-
No dobra...:lol: Czas na odpowiedzi na pytania cisnące się Wam zapewne na usta:). [B]Dziś mam potwierdzenie stałego zameldowania Jaśka:gent::loveu:. [/B] Nie mówiłam tego, ale państwo, którzy wzięli Jaśka na dt zadeklarowali, że mogą go trzymać tylko do końca sierpnia:roll:. Ponieważ nie było innego miejsca pomyślałam, że dobre i to, że do tego czasu chłopak znajdzie dom... Im więcej czasu upływało, a odzewu z ogłoszeń nie było, zaczęłam drżeć na myśl, co będzie dalej:???:. Rozmawiając jednak ostatnimi czasy z ludźmi zaczęłam nabierać niejasnego podejrzenia, że ciężko by im było się z nim rozstać. Na początku bowiem miała to być "sytuacja wyjątkowa" - a nie kolejny pies. Państwo zaczęli przebąkiwać, że jakby się przyzwyczaił do bloku, to może mógłby zostać:cool3:. Tam na wsi - to ich dom "wakacyjny" , sezonowy póki co. Na co dzień mają mieszkanie w bloku i to na którymś tam piętrze. A wiadomo, jak Jasiek przyzwyczajał się do zwykłego domu, nie było łatwo z kilkoma schodami:p. Co dopiero, gdyby trzeba go było tachać po piętrach:diabloti:. To by nie wchodziło w grę. No i od kilku dni są już z Jaśkiem w mieszkaniu. Chłopak przechodził próbę, a ja katusze, czy podoła:cool1:. Było trochę problemów ze schodzeniem, na spacerach jeszcze niepewny, ale jak widzi, że wraca do siebie to śmiga jak wariat na górę:lol:. W mieszkaniu jest grzeczny. No i decyzja zapadła. Jasiek ma dom:multi::multi:. I swoich ludzi, którzy go pokochali:loveu:. I to jest dowód, że dziki pies też może stać się blokowym kanapowcem:fadein:. Jak Wam się podoba taki happy end:razz:? Mi bardzo, lepiej wymarzyć nie mogłam:shiny:. Jasiek ma trochę pieniędzy, które na pewno zostaną przeznaczone na inne psy, rozliczenia będą na jego wątku. Znając życie wkrótce znajdzie się kolejna bidka do pomocy. Tfu, tfu:p!
-
Sarunia, już niewiele dzieli Cię od SWOJEGO domku:multi:.
-
Byłoby super, a jak nie to KONIECZNIE potrzebne sa jakieś fajne zdjęcia, bo z tym jednym to ...klapa, mało co ją tam widać. Trzymam kciuki:).
-
Gareciku, co u Ciebie taka cisza? Zbieramy na wrześniowy hotelik. Kuna, czy z nowymi zdjęciami chłopak ma jakieś zainteresowanie?
-
[quote name='jaanna019']Po pierwszym to Jasiek pójdzie pewnie do szkoły?[/QUOTE] Ta... mam nadzieję, że zda na piatkę kolejną [B]szkołę[/B] życia;).
-
Heluś ma dom pełen miłości w Aleksandrowie Łódzkim :)
dreag replied to joanna83's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do szorściaczka i do suni... -
Byłam kiedyś młoda, nie zabrałam swego psa z lecznicy, by go pochować, nie chciałam widzieć, że umarł. Bardzo tego żałuję do dnia dzisiejszego, jak i cała moja rodzina, to taki mój wyrzut sumienia... Tusinka, pomyśl i zadecyduj, Ty byłaś najbliżej NIEJ. Nie wierzę, że tak się to skończyło, normalnie nie wierzę, wrzeszczeć się chce i wyć na cały głos!!!!
-
Łupy bazarkowe (filmy) to ja mam:eviltong:, a czy zdołam wyrwać się z paszcy lwa, to nie wiem... Może jakoś przekażę;). [B]Suślik[/B], mam Cię na oku, bo kawą znowu wzgardziłaś, nawet nie wzięliście na drogę nektarynynek, które Wam położyłam przed nosem:mad:. Eee, bała się, że z trutką:diabloti:. Matko czego to durni ludzie nie wymyślą, trutka na ślimaki:shake:???
-
Alex - Rambo już w DS. Szczęśliwe zakończenie :)
dreag replied to suślik's topic in Już w nowym domu
No to ciekawe z tym szpitalem... A [B]zachary[/B] jest kochana jak zawsze:), na nią zawsze można liczyć.- 630 replies
-
- onek
- owczarek niemiecki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Schronisko w BIAŁYMSTOKU !!! Szukamy DS i DT. Potrzebne ogłoszenia !!!
dreag replied to a topic in Już w nowym domu
[quote name='joanna83']Może jeszcze jakiemuś staruszkowi uda się znaleźć domek. Pamiętaj o Garecie. On też jest staruszkiem już niestety :([/QUOTE] O właśnie;). -
Już za chwileczkę, już za momencik... Po pierwszym się okaże co i jak;).