Tak to ja zabrałam szrpki ze schroniska!Iżadna to tajemnica , bo nie wystąpiłam w masce ani w przebraniu , umowy adpocyjne podpisałam okazując swój dowód osobisty , a osoba wydająca psy stwierdziła, że tu z pewnością padną wkrótce... Były w stanie opłakanym! czy tego wolontariusze nie widzieli- porozrywanego psa zaszczutego w budzie na wybiegu z kilkoma psami typu owczarka , czy zropiałej , ledwo sapiącej suni , której inne nie wpuszczały do środka i nie pozwalały jesć?Dowiedziałam się o nich w sobotę ok. 23 , rano w niedzielę , już je zabrałam. Wy oprócz biadolenia nie zdobyliście się na nic więcej . Mam warunki i wielkie serce- u mnie zmieści się KAZDY biedny i niechciany szarpik!
Jak się czują?
Złotka- bo tak ja nazwałam , to biedna schorowana babunia ( ma tatuaż , dotarłam do hodowcy , już była chyba niepotrzebna , bo ma 9 lat!).Z nią są problemy.Staruszka ma kłopot z oddychanie , chore serce , stara sie być "niewidoczna".Nie wiem , jaka była wczesniej , czy to wpływ schroniska...
Pies na szczęście odreagował rany psychiczne i fizyczne , jest wspaniały! Też ma tetuaż , wiem gdzie i kiedy się urodził , jest synem mojego LUK AUKSINE DIADEMA..dziwne sa psie losy...
Nie zamierzam tych psów "rozmnarzać"- jak twierdza niektórzy! Nie wiem czy będą w stanie to zrozumieć , ale wolę hodowlę opierać na swoich , sprawdzonych psach.
Ale na pewno pomoge KAZDEMU szarpikowi w potrzebie...Bez względu na sądy co poniektórych.
A na forach loguje się rzadko , bo wolę ten czas poświęcic swoim psom niż prostowac intrygi.