Tak. W tym roku jest w ośrodku pod Pieskową skałą.
W niedzielę będziemy w Krakowie, ale niestety nie na wystawie, ale jakby coś podeślę ci komórkę na PW, gdybyś chciała się spotkać.
Już co miał wypłukać, to wypłukał. Dobre, niepasteryzowane, słodzone miodem piwo rozcieńczone wodą swoje zrobiło. Lało się jak z wiadra, ale leki będzie jeszcze brał 19 dni.
Jesteś!
Co do Baaja, to zadowolony. Do misek z wodą dostał piwka. A co do szczurków, to taka ich natura. Jutro dam trochę fot, a potem stos z Galicyskiego. Chyba, że pogoda nas zastrzeli.
Oddaliśmy Baajowy mocz i krew do badania.
Celar został odrobaczony i osłuchany.
Misja: KASTRACJA rozpoczęta. Przed nami jeszcze szczepienia, USG i sam zabieg.
Beza jest przesłodka. Mimo że ma już cztery lata nadal jest brana za szczeniaka i tak się czasami zachowuje. Dla mnie jednak jest za delikatna i zbyt szczekliwa.
Co do szczurków, wiedzieliśmy, że tak będzie, ale trochę nas rzeczywistość przygniotła.