Raz, że ludzie nie mają obycia z psami - żadnego!
Dwa, że wiele osób szczyci się tym, że pies jest agresywny i daleko takich szukać nie muszę.
Trzy - mam wilczaka. Zignorujcie go to zrobi 20 razy tyle, ale trochę psychicznego mordu i jest grzeczny. Socjalizujemy od małego, uczymy mijania się z ludźmi, rowerami, dziećmi, kotami, autami, itd. I jest ok - dopóki ktoś nie przekroczy mojej strefy osobistej - wtedy sierść wędruje w górę, jest oszczek i delikwent ma się cofnąć. Odkręcamy go na to, bo to wcale takie fajne nie jest. Udało nam się w 3 sytuacjach doprowadzić do tego, żeby zaufał osobie, która mu się na początku nie pdoobała i pracujemy dalej i będziemy pracować. W szkolenie 100% pozytywne nie wierzę. Dławik mamy - użyty ze 3 razy, skutecznie.