W sobotę w schronisku były dwie nastolatki (moje znajome), wzięły Kropkę i Balbinkę na spacer, ale Balbinka nie chciała iść, obejrzała się za pracownikiem schroniska, zobaczyła, ze go nie ma, wywróciła się kołami do góry i stwierdziła, ze dalej nie idzie i koniec