To była Marzanna zrobiona na warsztatach terapii zajęciowej, zorganizowanych przez pewien powiatowy urząd, finansowanych przez PARPę i oddział geriatrii, ręcznie robiona (jak widzisz głowę ma zrobioną z balonika helowego zakupionego na odpuście w roku 1914 - dar dzieci łowickich), na karku ma nawet logo "Romka", a włosy miały być wykonane, w ramach własnej inwencji twórczej obdarowanego, właśnie z załączonego kotka. Wszystko zniszczyłeś! A mówiłam im, żeby dołączyli instrukcję obsługi, mówiłam :placz:
A potem mówią, że urzędy bez sensu działają...