izmir
Members-
Posts
183 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by izmir
-
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
Dziekuje serdecznie, ja swoimi kanalami dowiedzialam sie, ze podobno psa zabrali, ale czy tak bylo na prawde, nie mam niestety pewnosci... -
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
Niesmialo sie przypominam, wiadomo cos moze ? :oops: -
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
Z gory serdecznie dziekuje i czekam na jakies info ... -
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
[URL="http://img833.imageshack.us/i/1425192703.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/3835/1425192703.th.jpg[/IMG][/URL] On byl podobny do tego psiaka na zdjeciu - jak znajde jeszcze jakies zdjecia to dokleje... Ja musze gdzies Koksa zdjecia miec i to nawet takie z pokazanym ogonem, ten ogon jest nieco krotszy i krzywo zrosniety. A czy Gosia go pamieta nie sadze, maz mowil, ze Tadziu mu wtedy Koksa wydawal, ale to bylo ze 3-4 lata temu.... Mam: tak wygladal jak mial kilka miesiecy: [URL="http://img843.imageshack.us/i/koksh.jpg/"][IMG]http://img843.imageshack.us/img843/5207/koksh.th.jpg[/IMG][/URL] -
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
A Gosia jeszcze pracuje ? Mysle, ze ona powinna wiedziec czy Koksiu byl - jesli by byl to w okraglaku albo z tylu - nie sadze by wpakowano go na stara czesc... On kilka razy odwiedzal schronisko z SM - bo wlasciciel mial go w d...pie a Koksiu lubil pobiegac ( Moj maz zawsze go szukal i placil mandaty)i przewaznie ladawal wlasnie w okraglaku lub tych pojedynczych boksach. Na prawde nie byl agresywny, tylko wygladal jak na asta przystalo. Bede baardzo wdzieczna za jakakolwiek pomoc... Jesli ma kochajacy dom to super, ale jesli np jest gdzies na DT to bedziemy kombinowac jak by mu pomoc -
Bydgoszcz- Schronisko dla Zwierząt/ Aktualizacja 22.08
izmir replied to schronisko.bydgoszcz's topic in Już w nowym domu
Zwracam sie z uprzejma prosba o pomoc, do wolontariuszek bydgoskiego schroniska dla zwierzat- mianowicie chodzi mi o , jesli to mozliwe, sprawdzenie czy w okresie od sierpnia zeszlego roku nie pojawil sie w schronisku amstaff, bialy w ciemne pregowane laty- znakiem szczegolnym jest uszkodzony ogon ( brak koncowki- wlasciciel zmiazdzyl mu ja drzwiami od auta), uszy kopiowane. Pies jest lagodny, jednak duzy i gruby - wlascicielami psa byli dalecy krewni mojego meza, calkiem niedawno dowiedzielismy sie, ze cala ich piekielna rodzinka wyjechala do UK ( a tam jest zakaz posiadania mieszancow TTB)- nie wazne... Psiak ma na imie Koks - jesli byl lub jest w schronisku bardzo prosze o pilna wiadomosc. To slodka i kochana klucha, tylko wlascicieli mial durnych :roll: EDIT : Sama nie dam rady sprawdzic - nie mieszkam juz w Bydgoszczy, od ponad 2 lat -
Kielecka mordownia w Dyminach - początek końca gehenny zwierząt!
izmir replied to kahoona's topic in Już w nowym domu
Dopoki w schroniskach w tym kraju beda pracowac ludzie z przypadku ( rencisci, lenie i tym podobni skierowani przez UP - majacy konkretnie w doopach to, ze te zwierzeta tez zyja i czuja), do momentu az w polskim ustawodawstwie nie pojawi sie zapis o obowiazkowej kastracji zwierzat nierasowych a co za tym idzie zmniejszeniu nadpopulacji zwierzat - taki syf bedzie trwal :angryy: Czy tak trudno pojsc za przykladem zachodnich sasiadow - w Austrii pies ze schroniska kosztuje 400 euro, nie ma nadpopulacji zwierzat wobec czego sa one bardziej szanowane -
Nawet jak nie jest szczenna to ją ciachnę i ... problem z głowy :diabloti: (cieczki, urojone ) We wtorek będę miała pewność czy są maluchy czy nie...
-
jadę w niedzielę w nocy komunikacją publiczną ale wracam już autem - tym razem kombi, więc mogłabym jej zrobić w bagażniku posłanie - tylko że panicznie się boję kolejnego wypadku i chciałabym ją jakoś przypiąć/ zabezpieczyć - ostatnim razem była w szelkach i krótko spięta- z tym,że ona kiepsko znosi podróż - przeważnie stoi, więc będę musiała jej Sedalin podać. Właściwie po każdej rui miała urojoną z tym,że objawiała się ona jedynie powiększoną listwą mleczną i uwielbieniem wobec jednego z domowników. Teraz nam spuchła ( w sensie zaokrągliła się ) dostała cyce i ma zwiększony apetyt. Pije też więcej i więcej sika ( nie częściej tylko większe ilości). Przytulasta jest standardowo. Problemem jest to,że tydzień, w którym wybieramy się do Polski to teoretycznie jej ostatni tydzień ciąży - żeby mi się nie posypała w pociągu i czy tak późno można ciąć ???? Jeśli chodzi o szczenięta -mój mąż kategorycznie nie zgadza się na uśpienie ślepego miotu ( może za bardzo kojarzy to z naszym dzieciem ), natomiast co do warunków adopcyjnych w Austrii - austriacy kochają psy, ale ja bym chyba zwariowała ze strachu zastanawiając się czy jakiś maluch nie trafił do schroniska ( bo takowe też są ). We wtorek jadę na usg - pożyczę auto - muszę mieć pewność,że sunia jest szczenna....
-
Witam, Zwracam się z prośbą do osób bardziej doświadczonych w temacie ciąży i porodów. Mam problem z moją Sonią.( sucz w typie dogo argentino) Otóż aktualnie na stałe przebywam w Austrii, pod koniec sierpnia byłam z wizytą u moich dziadków ( razem z suką), pewnego pięknego dnia znalazłam moją sukę na podwórzu ( teren ogrodzony i zabezpieczony - by psy się nie wydostały) "szczepioną" z psem a typie hovawarta należącym do moich dziadków. Wcześniej suka nie miała żadnych objawów cieczki ( dotychczas była izolowana - to była jej 3 cieczka). Zaraz po tym fakcie skontaktowałam się z wetką ( wiejską- kompletne zadupie, innych nie ma a promieniu 70 km),wetka mnie uspokoiła i zaprosiła do siebie po jakieś zastrzyki. Stało się to na 5 dni przed moim wyjazdem- dlatego nie mogłam zrobić sterylki abo. ( pies nie zniósł by 12 godzin podróży ze świeżą raną pooperacyjną w sportowym aucie). To były zastrzyki 3-5-7 po. Pierwsze dwa zastrzyki dostała i starałąm się ją izolować jednak mój dziadek( ma poważne problemy z pmiecią ) " wypuścił pieska na dwór bo piesek chciał :angryy: " hovawart pokrył ja drugi raz. Tego samego dnia wracałam do Austrii. Na szczęscie ( teraz dziękuję bogu) nie zrobiłam jej tej sterylki - w drodze koło czeskiej granicy mieliśmy wypadek samochodowy, mąż trafił do szpitala a ja z psem w karetce do drugiego - nie udało mi się podać trzeciego zastrzyku ( auto do kasacji), pies na szczęscie żyje i my też. Nie wiem co robić, tutejszemu wetowi nie ufam, ze sterylką tu bedzie bardzo duży problem ( drogo - koło 300 euro, ja bez auta i w 5 miesiacu ciąży), do Polski jadę 12-14 października- obawiam się że to będzie bardzo blisko "rozpakowania", co radzicie ? Zabierać sukę do Polski i wieźć ją ze świeżym szwem po abo ? Pozwolić jej urodzić i uśpić ślepy miot ? Czy "wypić to piwo do konca" i próbować wydać szczeniaki ? Tylko, ze samiec jest dosyć spory ok. 60 kg, suka ok 20 kg. Ona mi się zameczy na śmierć :placz: Jest jeszcze jedna opcja- może to teoretycznie być urojona - nie mam możliwości sprawdzenia - najbliższe usg 30 km od mojego miejsca pobytu a ja mam tylko stary rower.... Tym bardziej jestem wściekła na siebie. Nazwę tych cholernych zastrzyków będę znała jutro.
-
Matko on wygląda jak moja sonia na początku :(
-
Jeszcze raz wszystkim bardzo bardzo dziękuję za okazaną na początku pomoc i cieszę się bardzo, że Soni sie udało, choć pann zaczyna nam pokazywać jaka potrafi być, juz nigdy się z nią nie rozstaniemy.
-
No to jesteśmy po wakacjach :) [URL="http://img362.imageshack.us/my.php?image=1003613sl9.jpg"][IMG]http://img362.imageshack.us/img362/4668/1003613sl9.th.jpg[/IMG][/URL] Sonia nam się nieco wyrobiła. Na dziś waży 20 kilo, cały czas uparcie walczymy z nuzeńcem- ale kuracja amitrazowa przynosi rezultaty... [URL="http://img513.imageshack.us/my.php?image=1003642dy8.jpg"][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/5895/1003642dy8.th.jpg[/IMG][/URL] latający pies... [URL="http://img512.imageshack.us/my.php?image=1003648yi8.jpg"][IMG]http://img512.imageshack.us/img512/9992/1003648yi8.th.jpg[/IMG][/URL] Sonia jest jakby krzyżówką cielaka z .. królikiem [URL="http://img157.imageshack.us/my.php?image=1003688nw7.jpg"][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/8393/1003688nw7.th.jpg[/IMG][/URL] i jeszcze.... [URL="http://img145.imageshack.us/my.php?image=1003726og9.jpg"][IMG]http://img145.imageshack.us/img145/9393/1003726og9.th.jpg[/IMG][/URL] Babsko kocha wodę - trudno ją wyciągnąć z jakiegokolwiek zbiornika wodnego począwszy od kałuży a na morzu skończywszy [URL="http://img504.imageshack.us/my.php?image=1003746zv2.jpg"][IMG]http://img504.imageshack.us/img504/7742/1003746zv2.th.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://img171.imageshack.us/my.php?image=1003813xx4.jpg"][IMG]http://img171.imageshack.us/img171/622/1003813xx4.th.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://img157.imageshack.us/my.php?image=1003815fw5.jpg"][IMG]http://img157.imageshack.us/img157/6861/1003815fw5.th.jpg[/IMG][/URL] A pamiętacie jak wyglądała ? : [URL=http://img246.imageshack.us/my.php?image=1003097ul8.jpg][IMG]http://img246.imageshack.us/img246/4208/1003097ul8.th.jpg[/IMG][/URL]
-
już jest sobą :diabloti: a właściwie prawie sobą - bo teraz wszyscy są be- tyko mama sie liczy - chyba idzie jej na cieczkę ..... (Pokazała zęby mojemu Tżtowi jak jej michę chciał zabrać -pustą ) Normalnie jak nie urok... to sraczka
-
Z bunią się konsultowałam telefonicznie- mała dostaje prawidłowe leki. Nie wiem czy sie cieszyć ale jest poprawa- Sonia dziś prawie ugryzła wetke przy zastrzyku. Pomimo, że nie jadła od niedzieli ma na tyle energii by wleść do samochodu i w nim głupieć. Merda ogonem, pcha się na spacer i zawzięcie rozpruwa sobie opatrunek na wenflonie. (wczoraj była ospała a dziś taka zmiana) Co do pytania Andzi - czy mała u nas zostaje- :oops: tak zostaje, zżyliśmy się z nią bardzo i mam tylko nadzieję, że to już ostatnia jej choroba... Izuś co do grzywacza- nie mogę namierzyć tej wetki.... Jak tylko będę miała info- przesyłam mailem. Wim tylko że psiak jest bezpieczny Od jutra zaczynamy wprowadzać Soni papkę ryżową - po łyżce stołowej... Trzymajcie kciuki....
-
Ona dostaje takie żółte cuś z kroplówami i substancję z jaja kurzego ( wyizolowaną ?) na wzmocnienie. Czasem nie kontaktuje- nie raguje na wołanie, jakby była w letargu ....
-
Jestem- Sonia właśnie pod kroplówką Sonia ma parvo... od niedzieli.... Nie ma Jarka, boję się i nie ufam wetom ale coś robić trzeba. W jej krótkim bo dwumiesiecznym zyciu u nas udało jej się : - mieć grzybicę i nużeńca - mieć młodzieńcze zapalenie kości - urwać sobie kawałek ucha - zachorować na parwowirozę.... Boję się o nią- wiem o surowicy na parwo ale powiedziano mi, że nie ma pewności, że pomoże a wręcz moze zaszkodzić. Narazie silna antybiotykoterapia i kroplówy trzy razy dziennie. Dziś mamy postęp- Sonia merda czasem ogonkiem. Nie chodzi, cały czas leży, nie je , pije znikome ilości wody i nużeniec znowu wylazł. Znów widać kosteczki - jak wyżyje zaczynamy od punktu wyjścia....:-(
-
Rozdrapała sobie głowę- tylko to miejsce- i drapie je częściej- jak widzimy to ją gonimy, ze ma przstać- po spacerze chodzi sztywno jakby miała zakwasy (ale wskakuje na tapczan co wcześniej jej nie wychodziło). dr Michalski będzie jutro- do innego nie jadę bo mi spapra psa ...
-
Jutro jadę z nią do weta- zarosła na biało a teraz znowu zaczyna obłazić z tego co zarosła ( A może mi się wydaje). Do tego wyraźnie kuleje na lewą przednią łapkę - boję się o nią :( Chyba jej tylko zaszkodziłam tym spacerem....
-
Tyle że ja mam szczyla z jajkami (pies wielkości kota ale zawsze) i moja sunia ... Żeby scysji nie było ...
-
No i kilka nowych fotek: [URL="http://img131.imageshack.us/my.php?image=1003187yy5.jpg"][IMG]http://img131.imageshack.us/img131/5122/1003187yy5.th.jpg[/IMG][/URL] * [URL="http://img162.imageshack.us/my.php?image=1003191gs2.jpg"][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/9259/1003191gs2.th.jpg[/IMG][/URL] najważniejsze żeby leżeć na poduszce :P * [URL="http://img162.imageshack.us/my.php?image=1003193xh8.jpg"][IMG]http://img162.imageshack.us/img162/5777/1003193xh8.th.jpg[/IMG][/URL] spaślak [URL=http://img385.imageshack.us/my.php?image=1003186zh2.jpg][IMG]http://img385.imageshack.us/img385/9004/1003186zh2.th.jpg[/IMG][/URL] zaskoczona
-
Przepraszam najmocniej za to długie milczenie. Już piszę co i jak Panienka załatwia się na zewnątrz i owszem, ale trzeba z nią długo spacerować zanim się zdecyduje. Obrosła na biało ale nie jest jeszcze w pełni zdrowa. Mamy większy problem- kuleje nia przednie łapki, raz na jedną raz na drugą i nie wiem czy to wina spaceru ( my na rowerach psy pieszo). Nie wiem co z tym zrobić. Mała lata już bez smyczy- ale bardzo na nią uważamy bo lgnie do ludzi- niestety większość dziwnych osób też do niej lgnie więc nie ma mowy o zaparkowaniu psa przed sklepem. Emocjonalnie sunia jest w wieku naszego Fida- bawią się razem i śpią. Tylko cholerka chyba za bardzo pannę spasłam - cielak taki nie ptrafi na kanapę wleść. No i ostatni problem - nie wiem co dalej- oddać czy zoatawić ? To bardzo trudne - boję się że cieczki mała dostanie i co wtedy ? Mogę już sterylkę zrobić? Nie wiem w jakim jest wieku (mentalność szczenięcia 5-6 miesięcy)
-
Oto kilka fotek dziewczynki: [URL="http://img208.imageshack.us/my.php?image=sonia1wp8.jpg"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/7379/sonia1wp8.th.jpg[/IMG][/URL] To zdjęcie sprzed tygodnia- zestawienie zmian zrobię jak mała obrośnie do końca * [URL="http://img266.imageshack.us/my.php?image=sonia2iu6.jpg"][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/7810/sonia2iu6.th.jpg[/IMG][/URL] jedno z aktualnych - leży na poduszcze TŻta * [URL="http://img208.imageshack.us/my.php?image=sonia3hw9.jpg"][IMG]http://img208.imageshack.us/img208/7982/sonia3hw9.th.jpg[/IMG][/URL] a tu głową w "nogach" * [URL="http://img214.imageshack.us/my.php?image=sonia4tf9.jpg"][IMG]http://img214.imageshack.us/img214/6884/sonia4tf9.th.jpg[/IMG][/URL] dostała śmieszne kropki na nosie * [URL="http://img207.imageshack.us/my.php?image=sonia5vm9.jpg"][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/7119/sonia5vm9.th.jpg[/IMG][/URL] a tak wyglądałam wczoraj - chyba ją za bardzo utuczyłam *
-
Wybaczcie, że mnie nie było- moja babcia leży w szpitalu i jetem ciągle zajęta. Dziękuję bardzo za prezenciki dla Sońki Emilii oraz AniG. Wet nie mówgł sie nadziwić jak to się panienka zmieniła. Teraz jest pełnym życia ciapowatym cielaczkiem tylko troche różowawym jeszcze. Aha jej ulubiona zabawą jest przeciąganie smyczy z ....drzewem. W domu mam ciągle głośno bo Sońka wyraża do Fida swoje poglądy.... Zdjęcia będą- jak naładuję aparat.
-
Dziękuję Wam bardzo serdecznie za pomoc i za bazarek Pumy. Oznajmiam, że wróciliśmy, ale ja sierota pojechałam bez aparatu więc fot znad morza nie ma.... Zato będą świeżutkie z jutra :oops: Przepraszam Was bardzo ale jesteśmy wszyscy padnięci- psy też. Jutro kolejna wizyta u weta...