Jump to content
Dogomania

luśka

Members
  • Posts

    275
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luśka

  1. pisalam do daruni :)
  2. wez chocby klezanke, pojedz z nia, niech ona wejdzie, a ty poczekaj pod wejsciem?
  3. ja pracuje jutro. moge dopiero w sob. ale skoro jej raczej nie ma, t po co ma spcjlanie jechac? mieszkasz w walbrzychu? to podskocz, co? ja wczoraj z w-cha wrocilam... a nie lubie tam jezdzic jak sie nie da kogos znalezx, to trudno, pojade
  4. i jest problem. kto może,, jak najszybciej podjechać do schronu w walbrzychu spradzć, czy ta sunia mix boserajeszcze jest? mam dla niej dom, a po elefonie do schornu... stwierdzono,ze juz jej nie ma,ze zostala wydana w czasie swiat... kto jutro pojedzie jej szukac??
  5. napisałam do rity. czekam. mże uda mi się jutro ją zabrać do siebie,ale marne szanse,że zwolnią mnie z pracy... ob innym psiakom sie udalo :(
  6. pododawałam ogłoszenia o mixie boksio szarpowym i są chętni :) jeden dom mi najbardziej pasuje. w ten wekend będzie sunia miała dom :) edit ktoś może ją zabrać stamtąd, jak najszybciej i przetrzymać do wekendu? pokryję koszty
  7. doszły te fotki wreszcie? teraz ja będę upierdliwa :)
  8. fotki wysłałam edi tam są 2 sznaucery olbrzymy. możesz im pomóc?
  9. byłam tam dziś było o wiele gorzej, niż 2 tyg temu.... straszny syf i smród. Nie sprzątane odchody od nie wiem kiedy... wymiociny... obrzydlistwo byłam koło piętnastej, prawie do szesnastej. W tym czasie sprzątano puste miski po "obiedzie", tak jak mówił wtedy ten.. opiekun... dziś rozmawiałąm z tym drugim, wyglądał mi na upośledzonego umysłowo Spytałam go o jakiegoś psa, to mnie okrzyczał, że on nic nie wie, tylko tu się opiekuje i nie wie, kiedy, jaki pies tu przyszedł, że wszystko jest "tej pani" i dziś jej nie ma, on nic nie wie.... był bardzo poddenerwowany, naskoczył na mnie, gdy tylko zadałam 2 pytania. Poprzedni pan był o wiele milszy i bardziej rozmowny :( Aparat mi padł po zrobieniu kilku zdjęć, prześlę je jak najszybciej, jak poprzednio :) sunia boksio shapeiowa nadal czeka. Trzęsie się z zimna :( Lizałą mnie po rękach, ucekałą przednajwększy psem w boksie, ktry jednak jej nie gryzł, tylko popatrzył, zazdrosny o rękę,ona już uciekała do budy. Wyciągałam ją z budy wołąniem radosnym, wychodziłą na chwilę i wracałą do budy przez niego :( Jest w boksie z 2 psami. Zadnych rotweilerów, ani dobermanów. Okoł 4-5 owczarków niemieckich, z czego 3 śliczne, książkowe. Jamnik na kwarantannie. Wyżła z kwarantanny już nie ma. Dobka już nie ma. ale za to są 2 sznaucery, czarne, chyba olbrzymie. Łasiły się, zwłąszcza jeden, wciąż prosił o mizianie, lizał, podstawiał się. iszczał, gdy odchodziłąm :( Weźcie je stamtąd!!!
  10. nie wiem, czy jest gdzieś idziej. w sob zobacz, czy ona jeszcze tam jest to suczka, zapewne miałą młode,bo ma cycuszki wyciągnięte. nie było opieuna od tej grupy psów, więc nic o nią nie pytałam. najpierw jadła z innymi psami z misek, bo akurat byłą pora kamienia. potem rzucałam im "smakołyki". gdy odeszłam i wóciłam po chwili, ona siedziałą w budzie i zaglądała przez wejście. głaskałam ją po nosie, grzeczna jest :( kto ma dać tel?
  11. brak słów... ja mam rozumieć, że jśli teraz w sobotę pójdę do schronu będzie rotweiler, mam go zabrać i gdzie zawieźć? do świąt mogłąbym przetrzymać jakiegoś psa (z tym, że pracuję po 12 godz). gdzie macie hotel?
  12. oczywiście :) przeglądnę wszystke boksy, jakie się da. dam znać
  13. zgłosiłam się chętna do pomocy. nikt nie jest zaintersowany. super. o co tyle krzyku, skoro nikt pomocy nie chce przyjąć?? dowiedziałam się, że wałbrzyski toz został otwarty (może mylę ze strażą). i nie współpracuje oddziałem wrocłąwskim przez jakieś osobiste animozje. wg mnie pomoc zwierzakom jest najważniejsza kto należy do tego oddziału wałbrzyskiego? do których drzwi mam pukać, skoro same się nie otwierają??
  14. ze mną jakoś rozmawiał pracownik.... może i nic nie powiedzą, o tym, co złego się dzieje, bo sami pod sobą dołków kopać nie będą. Ale z podstawowych informacji, rozmowy zwykłej da się wyciągnąć conieco. Będę w tę sobotę w wałrzychu. Jedzie ktoś ze mną do schronu? A może lepiej pojadę sama, nie będę się pkazywać z kimś, kto jest już dla nich podejrzany, żeby mnie źle ie skojarzyli.
  15. zapomniałam, jedna psina, średnia, miałą głowę na prawy bok wciąż przechyloną, w ogóle jej nie prostowała, stała taka krzywa, szczekając... jeden pies kulejący, z uniesioną łapą, pokuśtykał do budy.... i co najgrosze REMONT DACHU BIURA, budynku, w jakim biuro się znajduje ja mogę i co miesiąc jeździć i robić fotki. ale co to daje? Czy po zdjęciach ktoś tutaj wybiera psy i znajduje im domy? jak wybrać jednego psa ze 150-ciu?? Moje gadanie do pracownika, o brudzie i głodzie, chorobach, co to da? Myślicie, że on się przejmie? Myślę, że rozmowy z pracownikami dadzą sens w wypytywaniu się ich o warunki, braniu pod włos. Taki zarys tego, co tam się robi i czego się nie robi, wskaże kierunek działania. idę szukać na stronach wałbrzyskich, sama nie wiem czego, co może pomóc :( edit ważne byłoby załatwienie u tej dyrektorki zgody na pomoc materialną. Dożywianie. Ode mnie jakoś przyjęli worek pokarmu, dlaczego więc nie chcieli od tego kogoś ze strefy, z resztek ze stołówki? szkoły podstawowe roią zbiórki na recz schroniska, gdzie więc te koce, które dzieci oddają?
  16. dlaczego temat się tak nagle urwał? ja chętna do tozu wałbrzyskiego :) edit odnośnie weterynarzy wsółpracującychze schroniskiem. Jest to na bank lecznica z wysockiego, to jedyna tak duża i tak znana w Wałbrzychu. Kiedyś moja bokserka, stamtąd włąśnie, nieplanowanie wzięta; uciekła, wpadłą pod samochód. Szukaliśmy jej cały dzień. Po telefonie na wysockiego okazało się, że schronisko ją przywiozło z interwencji. Założyli jej opatrunek usztywniający, nie wiem, co jeszcze robili. Zabrali do schornu. Następnego dnia dopiero mogliśmy ją odebrać, bo już był schron zamknięty. Najgorsze było to,że włąśnie z tego schronu zabrana, znów tam trafiła (i to były ostatnie dni jej życia). Po telefonie do weta z wysockiego, na drugi dzień; mówił, że ten opatrunek- gips jest tymczasowy, że czekali na zgłoszenie się włąścicieli, bo domyślali się, że tak się stanie.
  17. nie ma żadnych huskowatych. chociaż tyle dobrze :) dodaję do wymienionych wcześniej- dobermana ślicznego (nie wiem, jaka płeć; chwilkę go widziałąm, później widocznie był schowany w budzie). i dużego psa kaukazowatego, zajęty był akurat jedzeniem w odległym kącie boksu. W szczeniakarni- byłym miejscu trzymania kóz; małe psy= niewielkie, niekoniecznie szczeniaki... Rozmawiałam z pracownikiem. Mówił, że jest ok 150psów, nie znał psów z górnej części, bo jego jest część dolna. Na interwencje jeździ- kto akurat jest; on czasem też. Psy cieszą się na jego widok, kojarząc pewnie z jedzeniem. Sprzątają "haczką". Wodę na noc wylewają, bo zamarza. Dziś popołudniu było -1,5 stopnia masa śniegu :( Podczas dzisiejszego posiłku psy miały tylko jedzenie w miskach. Wodę nalewają do tych samych misek później. Małe psy nie dojadały zawartości miski, duże pochłaniały w sekundę. Parujący ryż z chlebem i ciemnymi kawałkami czegoś- może mięso... nalewane z wiadra. Podkarmiałam ile się dało suchym pokarmem, pochłaniały błyskawicznie. A domowe psiaki wybrzydzają, jeść nie chcą :( Najgorsze dla mnie walki pomiędzy psami o jedzenie, o zainteresowanie człowieka... i ten świerzb, blizny po ugryzieniach Duże psy w kojcach po ok 3 szt, średnie nawet po 6-7. Jedynie jeden piękny owczarek sam jeden. Jeden boks całkowicie pusty, co za marnotrastwo miejsca :( aha, kojce osłonięte zdjęcia poszły :) więcej na maila, na specjalne życzenie, zakładam teraz teoretycznie- gdyby zrobić jakąś zbiórkę pieniędzy na budowę ogrzewanego budynku dla psów z kojcami, jak taka budowa reanie by wyglądałą od strony prawnej? zna się ktoś? czy trzeba mieć jakieś zezwolenie od miasta, burmistrza, czy dyrektorki schronu...jak to jest?
  18. przykro mi, ale już wróciłam... mam masę zdjęć,gdy naładuję aparat-może dziś-postaram się dodać tutaj na stronę. Choć wątpię, że mi się to uda. Mógłby się zgłosić ktoś, komu będę mogła te zdjęcia przesłać i on je tutaj wgra? bo ja z techniką na bakier.... Kto chce się dowiedzieć, jaka jestem, zapraszam na fora papuzie, w których uczestniczę jako luska-luśka. Stamtąd znam alispo. Bywam też na forum króliczym. Staram się pomagać wszelkim zwierzakom w taki sposób, jaki wpadnie mi do głowy. O moich psach- miałam 2 boksery, teraz trzeci u rodziców. Jeden z tegoż właśnie schronu, dwa lata temu. Niestety Korka była z nami tylko rok...to osobna, tragiczna historia. W tym wątku, w połowie jest chyba moja Kora wymieniona :-( Obecny nasz boksio też z drugiej ręki. Uwielbiam właśnie boksery, może już niedługo adoptuję jakiegoś piszę bez skłądu,ani ładu,ale spieszę się. Wieczorem napiszę dokłądnie o dzisiejszej wizycie. trafiłam na porę karmienia- około 14-stej. Wodnisty ryż-kasza, z chlebem,ale przynajmniej gorący. Psy walczące o jedzenie, tej samej wieklkości miski u psów dużych i małych. Tym, co mały się naje, duży się nawet nie obliże. Poranione, zaświerzbione strasznie jedne cudny mieszaniec bokser z shar-peiem, 3 owczarki, pointer na kwarantannie, jedna suka w zaawansowanej ciąży brud i smród. straszne zimno :-(
  19. dziś postaram się tam podjechać i porobić fotki. mam tak poprostu robić zdjęcia i to wszystko? czy coś jeszcze? pogadać z pracownikami, o co pytać?
×
×
  • Create New...